źródło: fot. Stephen Weigel, Bazylika na Lateranie
  • 2 kwietnia 2015
  • komentarzy
  • 2518 osób przeczytało
  • to!

Wielki Czwartek

George Weigel

Chrystus jest „Paschą naszego zbawienia”. A ponieważ był przed wiekami z Ojcem i zna Ojca tak, jak go znać może jedynie Syn, Chrystus Nowa Pascha uczestniczył w tajemniczy sposób nie tylko w zaplanowaniu historii zbawienia, lecz także w jej realizacji, jeszcze przed Wcieleniem. I dlatego, jak pisze Meliton, „w Ablu został zabity, w Izaaku związano Mu nogi, w Jakubie przebywał na obczyźnie, w Józefie został sprzedany, w Mojżeszu podrzucony, w baranku paschalnym zabity, w Dawidzie prześladowany, w prorokach zelżony”. W nim spełnia się tęsknota Izraela za Synem Dawida, który przywróci królestwo, aczkolwiek zupełnie inaczej, niż się tego spodziewano: będzie to zaprowadzenie wiecznego królestwa Bożego − zarówno pośród Żydów, jak i pogan − w taki sposób, że wszczepiona dziczka oliwna czerpać może soki złączona z tym samym korzeniem (por. Rz 11, 17). Wskrzeszenie Izraela ze śmierci niewolnictwa, które dokonało się w pierwszej Passze, dopełnione zostało w Zmartwychwstaniu Chrystusa, będącym Nową Paschą baranka dającego Nowe Życie, życie wieczne, wszystkim Jego braciom.

Kim zaś są owi bracia? W opisie Ostatniej Wieczerzy w Ewangelii św. Mateusza, czytanej w roku liturgicznym A, Jezus „wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, mówiąc: «Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów»”. W relacji Marka, czytanej w roku B, „wziął kielich […] i rzekł do nich: «To jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana»”. Tekst łaciński słów konsekracji w kanonie mszy, idąc za opisem Mateusza i Marka, mówi nam, że krew Chrystusa, krew nowego i wiecznego przymierza, zostanie wylana pro multis – co od roku 1970 aż do adwentu roku 2011 tłumaczone było w mszałach angielskich (a także włoskich i hiszpańskich) „za wszystkich”*. Nawet jednak osoby nieznające łaciny bez trudu dostrzegą w tym miejscu błąd tłumacza i niewłaściwe oddanie świadectwa Ewangelii w odniesieniu do Ostatniej Wieczerzy. Było to również, jak zauważył papież Benedykt XVI, niewłaściwe oddanie własnej definicji misji Jezusa zapisanej w Mk 10, 45: „Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu”. Czyżby zatem Kościół katolicki doszedł do wniosku, jak sugerowali niektórzy, że przez swą Mękę i Śmierć, uobecnianą w każdej Eucharystii, Jezus nie umarł za każdego człowieka? Nieprawda. Jak pisze o tym Benedykt XVI w swoim komentarzu do ewangelicznych opisów Męki, Kościół stopniowo dorastał do pełnego zrozumienia tego, co znaczy, że Chrystus umarł „za wszystkich”, tak że kiedy Paweł pisze Pierwszy List do Tymoteusza, Apostoł Narodów może napisać o Jezusie jako jedynym pośredniku, który „wydał siebie samego na okup za wszystkich jako świadectwo we właściwym czasie” (1 Tm 2, 6). W tym momencie – pisze Benedykt XVI „powszechność zbawczego znaczenia śmierci Jezusa jest tutaj wyrażona z krystaliczną jasnością” – Kościół zrozumiał, iż „wielu” z Mk 10, 45 i z opisów Ostatniej Wieczerzy to w rzeczywistości „wszyscy”, za których umarł Jezus.

 

rzymskie_1_4_v5_70mm_300dpi (1)

George Weigel

amerykański myśliciel, teolog, biograf Jana Pawła II, współpracuje z Ethics and Public Policy Center w Waszyngtonie, autor książek. m.in. "Świadek nadziei" "Katolicyzm ewangeliczny", "Rzymskie pielgrzymowanie"