• 3 września 2020
  • komentarzy
  • 11 osób przeczytało
  • to!

Powrócił do domu Ojca

Słowa Księdza Kardynała: „Najdrożsi bracia i siostry, o godzinie 21.37 nasz najukochańszy Ojciec Święty Jan Paweł II powrócił do domu Ojca”, właściwie cały świat zna na pamięć. Jak Ksiądz osobiście przeżył tamten moment, 2 kwietnia 2005 roku?

W tamtym momencie byłem bardzo roztrzęsiony. Ogłosić śmierć kogoś, kto był wielkim dla Kościoła i świata sprawiło, że czułem się bardzo mały. Przyznam się szczerze, że nie wiedziałem jak przed tak sporą rzeszą ludzi, zgromadzoną na Placu św. Piotra, ująć te wieści i podać smutne ogłoszenie. Użyłem tych słów, które od piętnastu lat powtarzane są nawet w filmach: „Wrócił do domu Ojca”… Miały być one pocieszeniem i dać ludziom nadzieję. Podczas tych lat patrzyliśmy na niego jak na wielkiego transformatora świata, a jego ostatnie lata życia były latami oczyszczenia w cierpieniu. Ta nagła bezsilność  ograniczała człowieka, który zawsze był silny; ograniczała go jego choroba. W tych dniach zobaczyłem oddanie się papieża
całkowicie Panu, prawdziwe zmartwychwstanie Jezusa, który wrócił do Ojca. Tak, w tamtym momencie wobec śmierci tego wielkiego człowieka, który odszedł z tego
  świata, odczuwałem wielkie wzruszenie, a w głowie miałem wielki zamęt…

Kiedy po raz pierwszy miało miejsce Wasze spotkanie?


Po raz pierwszy spotkałem go po jego wyborze na papieża. Wcześniej z pewnością kilka razy widywałem go z kardynałem Wyszyńskim, czasem ktoś z Sekretariatu Stanu wychodził im naprzeciw, kiedy przyjeżdżali pociągiem na dworzec Termini. 16 października 1978 roku pamiętam swoje zdziwienie, kiedy zobaczyłem tę wielką nowość w historii Kościoła: wybór cudzoziemca, po wielu wiekach zasiadania na Stolicy Piotrowej papieży włoskich. Dodatkowo najwyższym w hierarchii kościelnej został wybrany człowiek, który przybywał z kraju prześladowanego przez reżim, gdzie nie było wolności i bezpieczeństwa. Ale ten papież, Polak, ukazał się nam bardziej wolny, niż byliśmy my sami, i to również jest dziedzictwem, jakie pozostawił światu. Tak, dzisiaj papieżem jest Argentyńczyk, wcześniej na papieża wybrano Niemca, ale to Papież-Polak, otworzył drogę, ukazującą wielkie piękno Kościoła uniwersalnego. Wszyscy należymy do konkretnego kraju, kultury, ale też wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi, braćmi w Chrystusie, nie zważywszy na naszą narodowość i ojczyznę. Wielki Jan Paweł II był papieżem uniwersalnym.

Wielokrotnie w imieniu Jana Pawła II Ksiądz Kardynał czytał jego przemówienia…


Pamiętam te wielkie emocje, kiedy miałem przeczytać rozważanie przed modlitwą Anioł Pański na Placu św. Piotra, kiedy papież leżał w szpitalu. I Ojciec Święty śledził tę modlitwę z łóżka. Ja udzieliłem zgromadzonemu tłumowi błogosławieństwa
w imieniu papieża, ale papież i mnie pobłogosławił, robiąc znak krzyża… Te wszystkie zdarzenia były dla mnie niezwykłym kontaktem z łaską Bożą, z Chrystusem. Mam także wiele z nim zdjęć, bo tych osobistych spotkań było naprawdę sporo… Towarzyszyłem mu w ostatniej jego pielgrzymce do Polski: pamiętam plac w Krakowie wypełniony
wiernymi, mszę odprawioną pod gołym niebem, podczas której nie było słychać nawet odgłosu lecącej muchy. Była zupełna cisza i zaduma. A w Łagiewnikach papież dokonał konsekracji Bazyliki Miłosierdzia Bożego. Przystaję przed jego grobem za każdym razem, kiedy znajduję się w bazylice. Widzę go, jeszcze słyszę i muszę powiedzieć, że wiele razy mi się śni… Dlatego mówię mu codziennie: „Proszę wstawiaj się za nami u Boga”.

Ksiądz Kardynał urodził się podczas pontyfikatu Piusa XII. Kiedy był Ksiądz chłopcem, na tronie piotrowym zasiadał Jan XXIII, potem Paweł VI. Wtedy przybył Ksiądz do Watykanu…

Tak to prawda, pamiętam wielu papieży, ale żadnego pontyfikatu nie przeżyłem tak głęboko, jak pontyfikat Jana Pawła II. Dla mnie jest on papieżem życia, moje życie w Watykanie naznaczone zostało jego przykładem. A ostatnia droga krzyżowa Jana Pawła II, celebrowana w Wielki Piątek w Koloseum, podczas której siedząc w swojej prywatnej kaplicy, tulił krzyż, była dla mnie wielkim przeżyciem duchowym. A później kolejka ludzi do bazyliki – to zjawisko nie do pomyślenia. Nigdy wcześniej nie widziałem złożenia zmarłemu tak uroczystego hołdu, na dodatek przez ludzi w każdym wieku. Była tam młodzież, starcy i dzieci. Wszyscy stali, i to wiele dni… Potem odbył się pogrzeb, na który przybyli ci najważniejsi w świecie.

Znajdujemy się w Kongregacji ds. Kościołów Wschodnich…


W tym momencie muszę zaznaczyć, że wielkim wskrzesicielem tych kościołów jest Jan Paweł II, bo to jego interwencja dotycząca zburzenia murów oraz słowa „Otwórzcie drzwi Chrystusowi” wspomogły upadek reżimu. Tym samym kościoły, który żyły w represji, stały się wolne. Papież-Polak dał swoją zgodę i wsparcie dla stworzenia nowych kościołów na Ukrainie i w Rumunii. Wywodząc się z narodu polskiego, stał się człowiekiem opatrznościowym dla instytucji ukrytych w katakumbach… Był jednak czuły także na kościoły Bliskiego Wschodu i Indii. Zachęcam wszystkich do lektury wielkiego dokumentu Orientale lumen, który stanowi niejako jego testament w stosunku do Kościołów Wschodnich.

 

 

Fragment książki: Zaskoczył nas… Bohaterowie pontyfikatu Jana Pawła II”