źródło: fot. Stephen Weigel
  • 27 marca 2016
  • komentarzy
  • 3000 osób przeczytało
  • to!

Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego

George Weigel

Wiara w Zmartwychwstanie była zatem tak mocno zakorzeniona w doświadczeniu życia pierwszego pokolenia chrześcijan, że mogli bez obaw się przyznać, iż potrzebowali czasu, by zrozumieć, co się wydarzyło trzeciego dnia, a także pojąć, j a k to, co się wydarzyło, rozsadziło wszystkie wcześniejsze oczekiwania dotyczące formy zbawczego działania Boga w historii. Innymi słowy, pierwsza wspólnota chrześcijan musiała dorosnąć do zrozumienia Zmartwychwstania; opowieści o rosnącym zrozumieniu tego wydarzenia będą przedmiotem refleksji Kościoła w ciągu oktawy wielkanocnej. Świątobliwe kobiety przybyłe do grobu poucza sam Zmartwychwstały, aczkolwiek w jednej z relacji Maria Magdalena z początku go nie rozpoznaje. Dwaj uczniowie nie potrafią rozpoznać Jezusa, Którego znali, i rozmawiają z Nim w drodze do Emaus jak z obcym. Dopiero podczas łamania chleba spostrzegają, że ten, z którym szli całą drogę, to Zmartwychwstały Pan. Z kolei podczas następnego z objawień jedenastu uczniów sądzi z początku, że widzą ducha. Nawet później, nad Jeziorem Galilejskim, Jan i Piotr potrzebują długiej chwili, by uświadomić sobie: „To jest Pan!”. Ta sekwencja narastającego rozpoznania i zrozumienia zostaje zamknięta w drugą niedzielę wielkanocną, kiedy Kościół przypomina historię Tomasza, który nie chciał wierzyć, lecz który spotkawszy osobiście Zmartwychwstałego, ofiarowuje Kościołowi swoje wyznanie wiary „Pan mój i Bóg mój”.

Zgodnie z tym, co piszą analizujący ten proces dochodzenia do zrozumienia N.T. Wright (w książce The Challenge of Jesus) oraz papież Benedykt XVI (w książce Jezus z Nazaretu), pierwsi wierzący w Zmartwychwstanie pojęli, że ich oczekiwania dotyczące tego, jak Bóg zadziała w historii, by odkupić Izrael, uległy transformacji przez niemające precedensu działanie Boga wyrażające się przez wskrzeszenie z martwych swego sługi, Jezusa.

Zmieniło się wyobrażenie historii. Nadeszły w ten sposób rzeczywiście „ostatnie dni”, zainaugurowane Zmartwychwstaniem Syna Bożego. Jednak historia trwała nadal po to, by można było żyć życiem Królestwa już teraz, a nie dopiero po jakimś ostatecznym kataklizmie – albowiem ów kataklizm, który pokazywał, co Bóg zamierzył „na początku”, miał miejsce w chwili Zmartwychwstania. W przeciwieństwie do oczekiwań tych, którzy podobnie jak Marta przy grobie Łazarza oczekiwali na przyszłe powstanie z grobów wszystkich zmarłych, Zmartwychwstanie dokonało się nie przy końcu czasów, lecz w czasie, zmieniając tym samym radykalnie tkankę samego czasu.

Zmieniło się wyobrażenie „zmartwychwstania”. Zmartwychwstanie Chrystusa nie było tym rodzajem „zmartwychwstania”, którego oczekiwało wielu pobożnych Żydów w czasie publicznej działalności Jezusa. Nie oznaczało ono przywrócenia do życia zwłok, ale nie oznaczało ono także rozkładu zwłok człowieka, który został ukrzyżowany na Kalwarii. Zmartwychwstały Pan posiadał przemienione ciało, w którym objawiał się swoim bliskim; Jego grób pozostał jednak pusty.

Zmieniło się rozumienie przez uczniów obecności Zmartwychwstałego Pana. Objawianie się Zmartwychwstałego Pana trwało przez jakiś czas. Później jednak Zmartwychwstały „uobecniał się” wspólnocie wierzących w nowy, sakramentalny sposób: w chrzcie, w łamaniu chleba podczas Eucharystii i tak dalej.

Zmieniło się rozumienie spoczywających na uczniach obowiązków oraz tego, co ich czeka. Niespodziewane i burzące wszystkie oczekiwania Zmartwychwstanie Jezusa – jak uświadomiło to sobie pierwsze pokolenie wierzących – dotyczy nie tylko Jezusa; Jego Zmartwychwstanie pokazało, czym będzie zmartwychwstanie tych, którzy w Niego wierzą. Tym samym Zmartwychwstanie stało się gwarantem nadziei dotyczącej przyszłości (dając równocześnie pierwszym pokoleniom chrześcijan taką moc, że z ufnością przyjmowali na siebie śmierć męczeńską). Równocześnie Zmartwychwstanie było inspiracją dla misji Kościoła tu i teraz: ono było Dobrą Nowiną, którą należało się dzielić z innymi.

Zmieniło się ich rozumienie czci oddawanej Bogu i jej powiązania z czasem. Wszyscy, którzy doświadczyli obecności Zmartwychwstałego Pana, byli pobożnymi Żydami, dla których szabat był rzeczą świętą. Sam Bóg ustanowił szabat jako część aktu stworzenia, a jego wagę potwierdziło Dziesięć Przykazań. Jednak pierwsze pokolenie chrześcijan „Dniem Pańskim” ustanowiło niedzielę, nie sobotę, ponieważ to w niedzielę, „trzeciego dnia”, Jezus został wskrzeszony z martwych. Benedykt XVI tak wyjaśniał skutki tej rewolucji:
Tylko wydarzenie, które z niezwykłą siłą odcisnęło się w duszach, mogło spowodować tak istotne przeobrażenie w religijnej kulturze tygodnia. Spekulacje teologiczne byłyby tutaj niewystarczające. […] Celebrowanie dnia Pańskiego, od samego początku specyficzne dla społeczności chrześcijańskiej, jest jednym z najmocniejszych dowodów tego, że w tym dniu wydarzyło się coś niezwykłego – odkrycie pustego grobu i spotkanie ze zmartwychwstałym Panem.

Chrystus zmartwychwstały zmienia wszystko. Stworzenie, obietnica, proroctwo, czas i oczekiwania, powołanie i cześć oddawana Bogu, wszystko to widać teraz z większą wyrazistością. Potwierdzona zostaje jedność objawienia się Boga ludowi Izraela i jego objawienie się w swoim Synu. Rodzi się Kościół.

 

rzymskie_1_4_v5_70mm_300dpi (1)

George Weigel

amerykański myśliciel, teolog, biograf Jana Pawła II, współpracuje z Ethics and Public Policy Center w Waszyngtonie, autor książek. m.in. "Świadek nadziei" "Katolicyzm ewangeliczny", "Rzymskie pielgrzymowanie"