• 6 lipca 2016
  • komentarzy
  • 873 osób przeczytało
  • to!

Konsekwencje naruszonych relacji Boga i człowieka dla biznesu

Jeff Van Duzer

Głównym naruszeniem jest zerwanie relacji z Bogiem z jednej strony i ludźmi z drugiej. Gdy Adam i Ewa zjedli owoc, było to przede wszystkim odrzucenie Boga. Cała reszta wynika z tego faktu. Ta naruszona relacja przejawia się w wielu aspektach biznesu. Być może przede wszystkim w tym, że ludzie pracujący w biznesie często tracą poczucie sensu swojej pracy. W rajskim ogrodzie kontekstem pracy było partnerstwo ludzkości z Bogiem i ta relacja nadawała jej sens i kierunek. W rezultacie praca miała być skierowana ku Bogu. Z chwilą upadku nieuniknionym faktem stała się śmierć – „zapłatą za grzech jest śmierć” (Rz 6,23). Lęk przed śmiercią stał się modus operandi, a praca, zamiast być radosnym wyrazem pewnego aspektu relacji Bóg–człowiek, stała się środkiem samoobrony i przetrwania. Zamiast być spokojną, skierowaną ku Bogu czynnością, stała się z zasady projektem skierowanym ku człowiekowi, zaś jej uzasadnieniem stało się odsunięcie śmierci. A zatem pierwotne znaczenie pracy zostało poważnie zniekształcone.

Niektórzy próbują wypełnić pustkę po utracie celu, szukając sensu w rozwoju kariery lub wysokości wynagrodzenia. Inni szukają go w zdolności do bycia produktywnym i zarabiania. Jeszcze inni próbują odnaleźć sens w przyjemności z wykonywania poszczególnych czynności zawodowych. Jednym z objawów tych alternatywnych, ostatecznie niewystarczających, źródeł sensu jest jednak problem, z którym styka się wielu ludzi po przejściu na emeryturę. Depresja i poczucie utraty celu jest powszechnym zjawiskiem wśród świeżo upieczonych emerytów. Co więcej, nawet jeszcze pracując, wielu zadaje sobie pytanie: „Czy to już wszystko?”. Jak opisał swoje doświadczenia Bob Buford, przedsiębiorca z branży sieci telewizji kablowych i autor książki Halftime: „Coś mnie gryzło. Jak to możliwe, że mogę być tak skuteczny, mieć tyle szczęścia, a jednocześnie czuć się tak denerwująco niespełnionym?”.

Na głębszym poziomie zakłócenie relacji z Bogiem skutkuje także kryzysem tożsamości. Kiedy widzimy poczucie sensu w pracy, staje się ona naszą tożsamością. Coraz częściej wielu z nas określa się przede wszystkim w kategoriach swojej działalności: „Jesteśmy tym, co robimy”. To oczywiście jest dokładnym przeciwieństwem pierwotnego zamiaru Boga. Z Bożej perspektywy nasza tożsamość opiera się na tym, że zostaliśmy stworzeni „na obraz Boga” i że jesteśmy Jego umiłowanymi dziećmi. Na podstawie tej tożsamości jesteśmy powołani do pracy. „Mamy robić to, czym jesteśmy”. Paradoksalnie, w miarę jak praca wydaje się tracić znaczenie dla wielu z nas, odgrywa ona coraz większą rolę w kształtowaniu naszego postrzegania tego, kim jesteśmy.

Utrata bliskości z Bogiem upośledza również zdolność osądu. Przejście od podejścia zorientowanego na Boga do podejścia egoistycznego często prowadzi do zniekształconych osądów. Dla przykładu wielu sprawców głośnych w ostatnich latach oszustw korporacyjnych regularnie chodziło do kościoła, w niektórych przypadkach otwarcie deklarując swą wiarę. Wydaje się jednak, że wielu z nich dało się wciągnąć w taką kulturę korporacyjną, w której nadrzędny cel zwiększenia cen akcji lub wartości dla akcjonariuszy zaczął zasłaniać im względy etyczne. Zainwestowali tak wiele uwagi w zwiększanie swoich dochodów, że zakręciło im się w głowie i pogubili się. Nawet ci, którzy wciąż wiernie poszukują Boga i proszą Ducha Świętego o przewodnictwo w podejmowaniu decyzji biznesowych, dostrzegają, że poprawne odczytanie woli Bożej jest znacznie trudniejsze po Upadku. Bardzo niewielu chrześcijan doświadcza jakiegoś ekwiwalentu regularnego przechadzania się  Panem Bogiem po rajskim ogrodzie w południe. Dla większości zrozumienie Jego woli będzie teraz obejmować mozolny proces czytania Pisma Świętego, modlitwy, szukanie rady u kolegów-chrześcijan, obserwowanie, jak rozwijają się okoliczności, stosowanie zasad i ufność, że Bóg przebaczy im złe decyzje.

Uderzające jest to, jak mało miejsca chrześcijańskie podręczniki etyki biznesu poświęcają kwestii proszenia Boga w modlitwie o wskazówki postępowania w obliczu dylematów etycznych. Zamiast tego teksty te uczą o potrzebie starannej analizy wszystkich istotnych czynników, zajmują się określaniem zasad etycznych, stosowaniem tych zasad i tak dalej. Krótko mówiąc, podręczniki sugerują, że przez większość czasu pobożny, etyczny wybór należy do nas. Chociaż zapewne nie doceniają one możliwości otrzymania aktualnie większej pomocy od Boga i działania Ducha Świętego, to prawidłowo ukazują rzeczywistość, w której po Upadku usłyszenie głosu Boga stało się o wiele trudniejsze.

 

wwww

 

Jeff Van Duzer

Jeff Van Duzer jest dziekanem szkoły biznesu Uniwersytetu Seattle Pacific, cenionym naukowcem a także głęboko wierzącym chrześcijaninem.