źródło: fot. Stephen Weigel
  • 25 marca 2015
  • komentarzy
  • 2602 osób przeczytało
  • to!

Czwartek piątego tygodnia Wielkiego Postu

George Weigel

Ten, kogo Jezus powoła i kto przyjmie Jego powołanie, „nie zazna śmierci na wieki”. Każdy z nas oczywiście umrze śmiercią fizyczną. Ponieważ jednak uczniowie Chrystusa będą żyć w rzeczywistości czasu Królestwa i uczestniczyć w życiu wiecznym, które staje się ich udziałem za sprawą Jezusa już teraz, śmierć przestaje być tym, czego należałoby się lękać. W tej chwili nie oznacza już ona ostatecznej katastrofy, lecz przejście do nowej formy wiecznego życia, drogę, którą wytyczył Syn w posłusznej ofierze z samego siebie woli Ojca. A jeśli nadszedł kres panowania śmierci, nadszedł także, za sprawą mesjańskiej misji Jezusa, kres panowania grzechu, gdyż śmierć przyszła na świat przez grzech.

Życie uległo zmianie, podobnie jak historia, a to za sprawą wkroczenia w historię Królestwa w Osobie i misji Jezusa, który jest jedno z Ojcem.

Ojcowie Drugiego Soboru Watykańskiego zgłębili konsekwencje tej zmiany w strukturze historii w Konstytucji dogmatycznej o Kościele o stosownym łacińskim tytule Lumen gentium (Światłość narodów). Napisali w niej (a Kościół czyta to dzisiaj), że Nowe Przymierze w Chrystusie stworzyło „lud, który nie wedle ciała, lecz dzięki Duchowi zróść się miał w jedno i być nowym Ludem Bożym”, składającym się zarówno z Żydów, jak i z pogan. „Albowiem wierzący w Chrystusa, odrodzeni nie z nasienia skazitelnego, lecz z nieskazitelnego przez słowo Boga żywego (por. 1 P 1, 23), nie z ciała, lecz z wody i Ducha Świętego (por. J 3, 5−6), ustanawiani są w końcu «rodzajem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym […], co niegdyś nie był ludem, teraz zaś jest ludem Bożym» (1 P 2, 9−10)”. Mesjasz tworzy sam z siebie i dla siebie lud mesjański w duchu i prawdzie: lud, którego misją jest głosić Królestwo, które przyszło w Jezusie, i życie wieczne, które jest dostępne za darmo dla wszystkich.

W oczach świata, piszą dalej Ojcowie, ów lud mesjański „nieraz nawet okazuje się małą trzódką”. Jednak niezależnie od tego, jak jest duży, pozostaje „potężnym zalążkiem jedności, nadziei i zbawienia dla całego rodzaju ludzkiego. Ustanowiony przez Chrystusa […] używany jest również przez Niego za narzędzie zbawienia wszystkich i posłany jest do całego świata, jako światłość świata oraz sól ziemi”. Kościół ten, ów lud mesjański stworzony z ludzi przyciągniętych z każdego zakątka ziemi, jest zatem „widzialnym sakramentem” jedności rodzaju ludzkiego.

Naśladowanie Chrystusa, do którego wezwani są pielgrzymi w czasie Wielkiego Postu, to naśladowanie, które dokonuje się w obrębie Ciała Chrystusa będącego Kościołem. Kościół nie jest rodzajem dodatku, czymś drugorzędnym lub akcydentalnym w mojej osobistej relacji z Panem. Kościół, ów lud mesjański, jest istotą Bożego planu, a naśladować Chrystusa to pogłębiać własne przywiązanie do Kościoła.

rzymskie_1_4_v5_70mm_300dpi (1)

George Weigel

amerykański myśliciel, teolog, biograf Jana Pawła II, współpracuje z Ethics and Public Policy Center w Waszyngtonie, autor książek. m.in. "Świadek nadziei" "Katolicyzm ewangeliczny", "Rzymskie pielgrzymowanie"