źródło: Breughel, Chciwość (cykl Siedem Wad), XVI w.
  • 25 marca 2015
  • komentarzy
  • 7882 osób przeczytało
  • to!

Chciwość, skąpstwo

Joanna Petry-Mroczkowska

„Chciwość im więcej ma, tym więcej chce”.
powiedzenie ludowe
„Szaleństwem jest żyć w nędzy, a umrzeć bogato”.
Robert Burton

Jak naprawdę należy nazwać ten grzech? Chciwość czy skąpstwo? Podobnie jak w wypadku większości grzechów głównych, już na samym początku natrafiamy na trudności natury językowej. Grecką „miłość do pieniędzy” po łacinie określano dwoma terminami: cupiditasavaritia. Chciwość to pragnienie zdobycia dóbr, skąpstwo zaś to namiętna chęć zatrzymania ich na własność. O ile chciwość jest brakiem zadowolenia z aktualnego stanu, o tyle skąpstwo jest sprzeniewierzeniem się hojności polegającej na dzieleniu się dobrem z innymi. Każdy, biedny i bogaty, może nadmiernie pragnąć więcej. Każdy, nawet biedny, może skąpić potrzebującym tego, co posiada. Ale to bogaci są, z natury rzeczy, bardziej narażeni na grzech chciwości i skąpstwa. Więcej posiadają, więc większa ciąży na nich odpowiedzialność. W odniesieniu do wad, chciwość jest tym, czym dla cnót sprawiedliwość. Chciwość, będąca zachwianiem równowagi, jest przeciwieństwem sprawiedliwości.

Moraliści od wieków wiązali chciwość z wszystkimi innymi wadami. Powoduje ona, że zamiast miłości pojawia się nieczystość, zamiast odpoczynku lenistwo. Głód zamienia w obżarstwo, honor w pychę, słuszne oburzenie w gniewną złość, podziw w zawiść. Szczególnie złośliwą, zawistną chciwość Joseph Berke, autor książki Tyranny of Malice (Summit Books, New York 1988) proponuje nazwać grenvy (ang.) (greed + envy), czego polskim odpowiednikiem byłaby na przykład „chciwiść” (chciwość + zawiść). Z powodu swojej zachłanności i braku umiaru chciwość podobna jest do obżarstwa. To ostatnie jednak ograniczone jest możliwościami ciała. Chciwość natomiast, co zauważył już Arystoteles, nie ma „naturalnych” granic. O ile potrzeby ciała sprawiają, że żarłok w pewnym momencie musi odejść od stołu, a wyczerpany lubieżnik da wytchnienie rozpuście, o tyle pożądanie pieniędzy i rzeczy może trwać nieprzerwanie. Co więcej, wzrasta wraz z bogactwem.

Chciwość i skąpstwo są wielkim tematem literackim. Skąpiec Moliera, a potem Trollope, Dickens, Balzac i Zola. Trudno się dziwić, że w XX wieku pojawią się one w literaturze amerykańskiej u Toma Wolfe’a (Ognisko próżności, PIW, Warszawa 1996), Normana Mailera (Amerykańskie marzenie, PIW, Warszawa 1992), A.S. Byatta czy Michaela Lewisa w Liar’s Poker (Penguin Books, New York 1990). Jeśli ogarnięci namiętną chciwością ludzie nie występują jako główni bohaterowie powieści, niechybnie znajdą się wśród postaci drugoplanowych. Poczynając od epickiego niemego obrazu Greed (1925) Ericha von Stroheima, problem chciwości przewija się również w wielu filmach. Sébastien Lapaque w książce Les sept péchés capitaux (Librio, Paris 2000) stawia tezę, że o ile w XVI wieku dominował grzech gniewu, w XVIII nieczystości, w XIX zazdrości, to wiek XX można uznać za stulecie chciwości. Wielka recesja, światowa zapaść ekonomiczna spowodowana w 2007 roku przez amerykańskie sprytne i nieodpowiedzialne kombinacje finansowe Wall Street, wstrząsnęła początkiem XXI wieku, ale czy problem zniknął?

Chciwość korzeniem zła
Chciwość i skąpstwo to grzechy wynikające ze światopoglądu, powiedzielibyśmy, systemu wartości. Może dlatego pewien zachodni teolog prowokacyjnie oświadczył nieco zaskoczonej grupie duchownych i świeckich, że nie interesuje go ich „historia wiary”, ale „historia stosunku do pieniądza”. Inny powiedział: „Pokaż mi, jak obracasz pieniędzmi, a powiem ci, w co wierzysz”.

Starotestamentowi prorocy ostro krytykowali chciwość. Wytyka ją wiele biblijnych przysłów. Wielokrotnie powraca do tej kwestii Mądrość Syracha, w której znajdujemy następujące rady i przestrogi: „Nie polegaj na swoich bogactwach” (5, 1); „Oko chciwca nie zadowoli się tym, co posiada, a niegodziwa przewrotność wysusza duszę” (14, 9); „Bardzo wielu zgrzeszyło dla zysku” (27, 1).

Jezus wypowiada się na temat chciwości, stosunku do pieniądza i niebezpieczeństw wynikających z bogactwa nieporównanie częściej niż w kwestiach moralności seksualnej. Uczy, że nie można służyć Bogu i Mamonie. Ukazuje, jak złudne są kalkulacje chciwości i „gromadzenie skarbów dla siebie”. Przypowieść, którą rozpoczyna od słów: „Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa we wszystko, życie jego nie jest zależne od jego mienia” (Łk 12, 15), kończy dramatyczną puentą. Zamożny człowiek, który postanowił pobudować większe spichlerze, nagle umarł, tym samym rozstając się z bogactwem. Chciwość stoi w sprzeczności z ufnością. Święty Paweł przestrzega przed chciwością, może nawet bardziej niż przed pychą. Pisze wprost, że miłość do pieniędzy jest korzeniem wszelkiego zła.

Ewagriusz z Pontu podejrzewa, że demon chciwości, jeden z ośmiu poprzedników siedmiu grzechów głównych, zazwyczaj nie działa w sposób bezpośredni. Zaciemniając umysł, uniemożliwia rozpoznanie namiętności, która powinna być okiełznana. Podsuwa powody, które przemawiają przeciwko hojności. Przywodzi myśli o długiej starości, niezdolności do pracy, goryczy bycia zdanym na łaskę otoczenia. W ten sposób człowiek zostaje pozbawiony energii i motywacji do walki z chciwością.

We wczesnym monastycyzmie nie przyznawano chciwości pierwszeństwa wśród innych złych skłonności. W owym czasie bogactwo wiązało się z posiadaniem ziemi, a nie pieniędzy i dla mnichów chciwość nie była najdotkliwszą pokusą. Według Tomasza z Akwinu, dla którego każdy grzech bierze początek w jakimś naturalnym apetycie, skąpstwo (łac. avaritia) jest nieuporządkowanym pożądaniem (łac. cupiditas) pieniędzy albo wszystkiego, co może być mierzone pieniędzmi. Pożądliwa chciwość, zakazana IX i X przykazaniem, łączy się ze skąpstwem, nadmierną dążnością do zdobywania pieniędzy i gromadzenia bogactwa. Ani święty Tomasz, ani wcześniej Arystoteles nie potępiają materialnych dóbr samych w sobie, przestrzegają natomiast przed brakiem umiaru. Chciwość drenuje nasze siły tak, że nie możemy zająć się niczym innym. Spinoza dodaje, że skąpiec pozostanie skąpy nawet wtedy, kiedy straci wszystkie dobra, podobnie jak rozpustnika nawet „fizyczna” wstrzemięźliwość nie czyni cnotliwym.

W czasach nowożytnych skąpstwo to specjalność klasy średniej. Biedak nie posiada rzeczy, arystokrata nie przypisuje im wartości, bo i tak ma wysoką pozycję społeczną. Dla przedstawicieli klasy średniej są natomiast symbolem statusu. Powstanie klasy kupieckiej w łonie mieszczaństwa w XII i XIII wieku wyostrzyło jednak wrażliwość na stan posiadania. W XIII wieku Roger Bacon uznał już chciwość za korzeń siedmiu grzechów głównych i powiązał z nią wszystkie pozostałe grzechy, prócz gniewu.

W  późnym średniowieczu skąpstwo potępiano szczególnie jako swoistą formę bałwochwalstwa – zastąpienie oddawania czci Bogu przez kult mamony, uniżenie przed czymś, co nie jest tego godne. Człowiek zaczyna ubóstwiać rzeczy i pieniądz, za który można je kupić. Później Erich Fromm podkreślał, że ten wielki grzech w systemach etycznych buddyzmu, judaizmu i chrześcijaństwa ma charakter psychopatii, oznacza zahamowanie rozwoju osobowości. Chciwość szuka nieskończoności w niewłaściwym miejscu.

 

mroczkowska_500pt_rgb_72dpi

Joanna Petry-Mroczkowska

dr romanistyki, tłumaczka, publicystka, autorka książek, mieszka trochę w Waszyngtonie, a trochę w Krakowie