• 16 listopada 2016
  • komentarzy
  • 2728 osób przeczytało
  • to!

Seks jest znakiem

Czym jest seks? W świetle teologii seks jest znakiem. A do czego służą znaki? Wskazują nam coś. Kiedy daję komuś wskazówki, jak do mnie trafić, zwracam uwagę na kościół na rogu głównej ulicy jako znak wskazujący drogę do mojego domu. Nasze ciała również pełnią funkcję pewnego rodzaju drogowskazu. Pokazują naszą potrzebę relacji w sposób namacalny, fizyczny. Anatomia mężczyzn i kobiet pasuje do siebie w sposób pozwalający na jedność fizyczną najściślejszą z możliwych; nasze ciała przypominają o niepełności leżącej u podstaw naszej natury.

Zostaliśmy stworzeni do zjednoczenia z drugą osobą. Lewis Smedes zwraca uwagę, że Bóg nie bez celu uczynił nas istotami seksualnymi: „Mężczyźni i kobiety zostali stworzeni jako [istoty] seksualne, aby wspólnie przeżywać [tę rzeczywistość]”. Jednak nasze ciała nie są wyłącznie źródłem motywacji do wchodzenia w fizyczne relacje z drugą osobą. Są one raczej namacalnym przypomnieniem tego, że Bóg stworzył nas dla innych i dla Niego samego. Zostaliśmy stworzeni, aby zjednoczyć się z Chrystusem w wieczności. Seksualność jest popędem, który sprawia, że pragniemy relacji i więzi z drugim człowiekiem oraz ostatecznego zjednoczenia z Chrystusem.

Jeśli seksualność stanowi namacalny znak i symbol naszej fundamentalnej potrzeby relacji z innymi, Bóg posługuje się seksualnością, aby nauczyć nas czegoś również o tym, jak powinniśmy podchodzić do ich zawierania. W całej Biblii seks funkcjonuje jako metafora wyjaśniająca relację Boga ze swoim ludem. W Starym Testamencie Bóg ukazany jest jako kochanek zabiegający o swój lud. Sugeruje się, że poezja erotyczna, jaką jest Pieśń nad Pieśniami, stanowi przynajmniej po części alegorię opisującą Bożą miłość do swojego ludu. W Nowym Testamencie Kościół przedstawiony jest jako oblubienica Chrystusa. Małżeństwo, czyli instytucja, w której seks ma miejsce w biblijnym porządku świata, służy jako podstawowa metafora pozwalająca zrozumieć Bożą miłość do nas i zjednoczenie z nami poprzez Chrystusa.

We wszystkich tych biblijnych obrazach i metaforach miłości (seksualnej) dominuje jeden motyw: niesłabnące zaangażowanie Boga. Stary Testament pełen jest historii o ludzie Bożym odwracającym się od Niego do innych bożków; ale ponieważ Bóg zawarł z nimi przymierze, Jego miłość jest wiekuista. Postanowił ich kochać i podjął zobowiązanie wobec nich. W Księdze Ozeasza użyta jest metafora prostytutki, aby opisać lud Boży. Pomimo jego postępowania Bóg zabiega o niego, kocha go i pozwala mu, aby do Niego powrócił. Nowy Testament ukazuje nam obraz zaangażowania w miłości Jezusa do apostołów i uczniów – zaproszenie do życia w Bogu jest otwarte dla wszystkich, którzy zechcą w Niego uwierzyć. Nasze głębokie pragnienie i potrzeba więzi z innymi jest odzwierciedleniem obrazu Boga w nas, a sposób, w jaki Bóg odnosi się do nas w Biblii, naznaczony jest ofiarną miłością, trwałym zaangażowaniem i poświęceniem.

Seks jest zapowiedzią czegoś wiecznego, co oznacza, że fizyczne złączenie naszych ciał jest aktem doniosłym. Ta prawda może wskazywać nam, jakie decyzje powinniśmy podejmować odnośnie do naszego zachowania seksualnego. Możemy i powinniśmy zapytać same siebie, czy dane zachowanie jest odpowiednią zapowiedzią lub odzwierciedleniem daru wiecznego zjednoczenia z Chrystusem, na które seks ostatecznie wskazuje. Kiedy cieszymy się nim, nadając mu właściwą rangę, fizyczne, płciowe zjednoczenie pozwala nam odzwierciedlać kochającą, relacyjną naturę Boga.

To nowe pojmowanie seksualności wykracza poza zwykłe zachowanie – a więc seks można rozumieć jako sakrament. Zjednoczenie płciowe, które ma miejsce w zgodzie z Bożym zamysłem między mężem i żoną, nie jest rozczłonkowane i odczłowieczone, ale łączy wszystkie aspekty rozumu, ciała, zachowania i tożsamości społecznej. Seks sakramentalny charakteryzuje się wzajemną miłością i ofiarnością, co może obejmować penetrację genitalną, ale się do niej nie ogranicza. Małżeństwo ma charakter przymierza, które powinno być odzwierciedleniem zarówno przymierza miłości Boga do Jego ludu, jak też Jego własnej jedności w różnorodności.

Pragniemy zjednoczenia z drugą osobą, a w małżeństwie wcielamy ją w życie poprzez wejście w jedność cielesną ze swoim małżonkiem. C.S. Lewis pisze: „Cielesny aspekt małżeństwa jest z Bożego wyboru mistycznym obrazem zjednoczenia Boga z człowiekiem”. Czy chcemy tego, czy nie, zjednoczenie płciowe jest zapowiedzią czegoś innego i powinno być znaczące.

Cel seksu. Dlaczego Bóg miałby wykorzystywać seks jako środek dydaktyczny? Teologowie długo zastanawiali się nad tym pytaniem, ja natomiast pokrótce przedstawię trzy cele sprawcze seksualności. Po pierwsze, seksualność jest relacyjna. Społeczna natura zjednoczenia płciowego oraz jej wpływ jest kwestią zasadniczą. Seksualność nie ma celu czy znaczenia w oderwaniu od więzi międzyludzkich; jej znaczenie zawsze realizowane jest w sferze osobistych relacji i instytucji społecznych. Zjednoczenie płciowe ma za zadanie połączyć czy zjednoczyć dwoje ludzi w jedności cielesnej, w której każdy z partnerów powołany jest do tego, aby w pełni dzielić się sobą z drugą stroną, wyzbywając się egoizmu i chronienia samego siebie. Seksualność sprawia, że przyjmujemy postawę ofiarności w relacjach z innymi.

Po drugie, seksualność jest owocna. Zjednoczenie płciowe umożliwia ludziom zawiązywać określony rodzaj relacji (rodzic–dziecko), gdy prowadzi ono do posiadania dzieci. W obecnych czasach i kulturze dostęp do antykoncepcji jest tak łatwy, że zależność pomiędzy seksem a prokreacją może wydawać się nieistotna; jednak jeśli odseparujemy seks od rodzicielstwa, zignorujemy najbardziej praktyczny i zarazem mistyczny cel aktów jednoczących dwoje ludzi w sferze seksualnej. Zgodnie z Bożym zamysłem mamy przyjmować postawę ogólnie pojętej ofiarności w relacjach z innymi, które przybierają określone formy w małżeństwie. Kiedy zjednoczenie płciowe małżonków prowadzi do poczęcia dzieci, małżonkowie otwierają swój krąg miłości i zaangażowania na nową osobę. Pociąga to za sobą nowe role społeczne (matki lub ojca, oprócz roli żony czy męża), a także pozwala im na ofiarowywanie siebie i dzielenie się sobą na nowe sposoby, zarówno z małżonkiem, jak i z potomkiem.

Nasza kultura idealizuje miłość romantyczną do tego stopnia, że dzieci często ukazywane są jako czynnik niszczący ten aspekt związku. C.S. Lewis pisał: „Kochankowie stoją niejako twarzą w twarz, […] zaabsorbowani drugą osobą”, ale pojawienie się dzieci oznacza koniec ciągłego wpatrywania się w małżonka. Kultura popularna zdaje się nam mówić, że gdy rodzina się powiększa, małżonkowie przestają uprawiać seks i czerpać z niego przyjemność, a co za tym idzie, ich małżeństwo jest zaprzepaszczone. W chrześcijańskim rozumieniu małżeństwa posiadanie dzieci nie powinno niszczyć miłości, ale ją rozwijać, potęgować i przemieniać w dojrzalszą i bardziej podobną do Chrystusowej.

Jednak owocność nie jest zarezerwowana wyłącznie dla małżonków płodzących dzieci. To nasza seksualność sprawia, że chcemy dawać, tworzyć, dzielić się i opiekować innymi. W dalszych rozdziałach przedstawione zostaną inne wymiary, w których możemy wyrażać jej owocność.

Po trzecie, seksualność jest przyjemna. Choć programy telewizyjne i filmy być może niezbyt często przypominają nam o związku pomiędzy seksem i prokreacją, to nadzwyczaj dobrze radzą sobie z podkreślaniem jej trzeciego znaczenia. Bóg stworzył nas jako istoty ucieleśnione, które potrafią doświadczać fizycznej rozkoszy w zjednoczeniu płciowym. To, że umiemy doświadczać tak intensywnej fizycznej przyjemności, nie jest przypadkowe; Bóg postanowił obdarować nas ciałami stworzonymi do dawania i otrzymywania przyjemności w ten sposób. Łechtaczka na przykład nie ma żadnej innej funkcji. Zgodnie ze sprawczym planem Boga nasze ciało zostało celowo i jednoznacznie stworzone w sposób pozwalający nam czerpać przyjemność z aktywności seksualnej. Jeśli wychowywałaś się wśród przesłań piętnujących Twoje kobiece ciało i seksualność, powinnaś przeczytać to zdanie jeszcze raz. Bóg stworzył Twoje ciało tak, abyś doświadczała przyjemności seksualnej!

Wyobrażenie o Bogu, jakie niektóre z nas miały w okresie dorastania, przedstawiało Go jako nader srogiego i karzącego. Być może mamy skojarzenia z naszymi ziemskimi ojcami, którzy byli nieczuli, nieobecni lub nawet toksyczni. Przyjemność, jakiej możemy doświadczać w zjednoczeniu płciowym, jest dobrym darem od naszego Stworzyciela i powinna uczyć nas o hojnej miłości Boga wobec ludzi. Biblijna poezja miłosna zawarta w Pieśni nad Pieśniami potwierdza, a nawet celebruje ekstazę, na którą pozwala nam nasza seksualność. Gdy zaczniemy widzieć przyjemność płynącą ze zjednoczenia płciowego jako dar, będziemy w stanie zrozumieć obfitość Bożej miłości do swojego ludu i doświadczyć jej w nowy sposób.

Kim Gaines Eckert

okladka