Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Wprowadzenie do Biblii

Warning: Use of undefined constant U - assumed 'U' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/naszczas/domains/naszczas.pl/public_html/biblia/wp-content/themes/wizjo/sidebar.php on line 3
źródło: Internet
  • 18 września 2014
  • komentarzy
  • 3 003 wyświetleń
  • lubi to!

Cztery istoty żyjące

Richard A. Burridge

Cztery istoty żyjące – przyporządkowanie Ewangeliom symboli
Cztery symbole istot żyjących z Księgi Ezechiela (Ez 1,10) powtarzają się w katedrze i kościołach w mojej okolicy: wyryte w kamieniu ambon, podświetlone w witrażach okien, namalowane na freskach i wyrzeźbione na pięknych broszach drewnianego sklepienia. Często każda z istot trzyma księgę Ewangelii lub jest oznaczona imieniem jednego z ewangelistów: święty Mateusz ma twarz człowieka, święty Marek – głowę ryczącego lwa, święty Łukasz – cierpliwego wołu, a święty Jan – ostrodziobego orła. Dlaczego te symbole są tak rozpowszechnione i co oznaczają?

Ich źródłem są wizje proroka Ezechiela, w czasie jego powołania (Ez 1,4-28), oraz świętego Jana, gdy ujrzał drzwi otwarte w niebie i uwielbienie Boga (Ap 4). W obu wizjach istoty wokół Bożego tronu są opisane za pomocą czterech oblicz: człowieka, lwa, wołu i orła. Posągi przedstawiające bogów lub półbogów pod postacią zwierząt Ezechiel mógł widzieć u Asyryjczyków lub Babilończyków. Często utożsamiano je z czterema wiatrami lub czterema stronami świata. Przykładowo Nergal był przedstawiany jako skrzydlaty lew, Marduk – skrzydlaty byk, Nebo (Nabu) – istota ludzka, Ninib (Ninurta) – orzeł. Niemniej jednak istoty Ezechiela są sługami Boga, nie bogów, i pomimo różnych twarzy (Ez 1,10) mają postać człowieka (Ez 1,5). Żydowska tradycja rabiniczna sugeruje, że każdą istotę wybrano ze względu na jej pozycję: człowiek jest najdoskonalszym ze stworzeń, lew – królem dzikich zwierząt, wół przewodzi zwierzętom domowym, a orzeł panuje wśród ptactwa. Każda z istot dominuje w swoim środowisku, a jednak wszystkie znajdują się u podnóża Bożego tronu (zob. midrasz do Wj 15,1, Szemot Raba 23,13). Lwy, woły i cheruby były na podstawach kadzi w Świątyni (1 Krl 7,29), a złote cheruby strzegły Arki w sanktuarium (1 Krl 6,23-28). Te obrazy mogły być natchnieniem Ezechiela, tak jak były dla Izajasza (Iz 6,1-2).

Wizję nieba w  czwartym rozdziale Apokalipsy zainspirowało wiele wizji starotestamentowych, w tym Ezechiela z jego opisem tronu i czterech istot żyjących: każda ma cztery twarze – z przodu człowieka, z prawej lwa, z lewej wołu, z tyłu orła (Ez 1,6.10)14. W Apokalipsie natomiast mamy cztery odrębne istoty i inną kolejność ich przedstawienia – pierwsza jest „podobna do lwa”, druga – do wołu, trzecia „ma twarz jak gdyby ludzką”, czwarta „podobna [jest] do orła w locie” (Ap 4,7).

W pierwotnym Kościele te cztery istoty stają się szybko symbolami czterech ewangelistów, istnieją jednak dwie równoważne wersje: w obu ludzką twarz ma Mateusz, a wół wyobraża Łukasza, natomiast Jana i Marka symbolizuje raz orzeł, raz lew. Pod koniec drugiego wieku Ireneusz, biskup Lyonu, śmiało bronił wiary chrześcijańskiej. Pisząc swoje wielkie dzieło Przeciw herezjom, pragnął wyjaśnić nieporozumienia i ustrzec wiernych przed błądzeniem. Był w pełni świadom, że mnogość Ewangelii mogłaby posłużyć za argument, iż żadna z nich nie jest doskonała. Ireneusz dowodzi, że musiały być cztery Ewangelie, ani mniej, ani więcej, ze względu na cztery strony świata, cztery wiatry, cztery oblicza cherubów i cztery przymierza (Adam, Noe, Mojżesz, Chrystus). Chociaż dzisiaj argumentacja tego rodzaju może nam się wydać nieprzekonująca, najwyraźniej w drugim wieku zrobiła oszałamiającą karierę! Ireneusz powiada, że cztery oblicza „są obrazami działania Syna Bożego”, twarz człowieka przyporządkowując Mateuszowi, lwa – Janowi, wołu – Łukaszowi i wreszcie orła – Markowi. Skąd taka wersja? Zauważyliśmy już, że każda Ewangelia ma długość mniej więcej jednego pergaminowego zwoju. Można by na nim zmieścić dwie Ewangelie zapisane bardzo drobnym pismem, ale w żadnym razie nie cztery. Zbiór czterech Ewangelii wymaga powstania w drugim wieku kodeksu, książki złożonej z zapisanych dwustronnie kart, szytych lub klejonych. Cztery Ewangelie zaczynają być ze sobą łączone w ten sposób około 150–180 roku, co zbiega się z rozpowszechnianiem przez chrześcijan swoich tekstów.

Jeśli chodzi o porządek tej czwórki, wykształciły się dwie główne tradycje. Porządek Mateusz–Jan–Łukasz–Marek jest znany pod nazwą „starołacińskiego” lub „zachodniego” z powodu częstotliwości, z jaką występował we wczesnych łacińskich rękopisach i był stosowany przez pisarzy i Kościół w zachodniej części basenu Morza Śródziemnego. Prawdopodobnie porządek zachodni wynikał z dania pierwszeństwa apostołom (Mateusz, Jan) przed ich współpracownikami, przy czym o kolejności tych ostatnich decydowała długość tekstu (Łukasz, Marek). Będąc biskupem Lyonu na południu obecnej Francji, Ireneusz posługiwał się tym właśnie porządkiem, a przypisanie przez niego symboli ewangelistom wynika z zastosowania kolejności według Ezechiela:

człowiek      lew      wół         orzeł        (Ez 1,10)
Mateusz      Jan    Łukasz   Marek      (porządek zachodni, starołaciński)

Nadanie czterech symboli czterem Ewangeliom jest zatem bardzo wczesne. W oryginalnej wersji Komentarza do Apokalipsy Wiktoryna z Patawii (ok. 300 roku) również spotykamy to przypisanie.

Wreszcie symbole w porządku zachodnim, z Janem jako lwem i Markiem – orłem, przydziela ewangelistom biskup Mediolanu Ambroży (ok. 390 roku) w Prologu do Wykładu Ewangelii według świętego Łukasza. Nie była to jednak jedyna tradycja.

Kolejność Ewangelii znana z naszych Biblii (Mateusz–Marek–Łukasz–Jan) pierwszy raz pojawia się w wykazie zwanym Kanonem Muratoriego, którego powstanie datuje się na lata 170–200. Ten porządek stosują na ogół pisarze greccy we wschodniej części basenu Morza Śródziemnego. Współczesny Ireneuszowi Teofil napisał komentarz do czterech Ewangelii, w którym sugeruje, że lew wyobraża Marka, a orzeł – Jana; co do Mateusza (człowiek) i Łukasza (wół) panuje jednomyślność. Wynika to z zastosowania kolejności z Księgi Ezechiela (Ez 1,10) do porządku używanego na Wschodzie, Teofil był bowiem biskupem syryjskiej Antiochii.

człowiek       lew         wół       orzeł      (Ez 1,10)
Mateusz    Marek   Łukasz    Jan        (porządek grecki, kanoniczny)

Są to dwa główne przypisania (wariantywnie Marek i Jan) oparte na dwóch różnych porządkach Ewangelii używanych w dwóch częściach Śródziemnomorza ok. 200 roku.

Inne wersje pojawiają się rzadko (np. Augustyna z Hippony). Normę w ówczesnym świecie ustala ok. 400 roku Hieronim swoim przekładem Biblii na łacinę, wybierając porządek kanoniczny (Mateusz – człowiek, Marek – lew, Łukasz – wół, Jan – orzeł). Posługuje się nim również w Komentarzu do Księgi Ezechiela i przedmowie do Komentarza do Ewangelii według św. Mateusza. Wówczas ta wersja staje się dominująca.

Cztery symbole jako narzędzia nauczania wizualnego
Przypisanie symboli ewangelistom wynikało najwyraźniej z zastosowania Księgi Ezechiela do zwyczajowego na danym terenie porządku ewangelicznego. Niektóre z późniejszych wykładni należy uznać za raczej naciągane. Wszystkie wywodzą się z pierwszych wersetów każdej Ewangelii. Zauważyliśmy już, że z braku obwolut i notek wydawniczych dawne teksty znano często z początkowego słowa (zdania), a ich gatunek literacki można było rozpoznać po pierwszym akapicie, przedmowie lub prologu. I tak początkowy werset każdej Ewangelii opatruje się symbolem, który od razu ma się rzucić czytelnikowi w oczy. Już najdawniejsi komentatorzy zgadzają się co do tego, że Mateusza symbolizuje twarz człowieka, ponieważ swoją Ewangelię zaczyna od „ludzkiego” rodowodu Jezusa (Mt 1,1-17). Z kolei Łukasz w pierwszym wersecie po Przedmowie mówi o kapłańskim urzędzie Zachariasza (Łk 1,5), a skoro w Starym Testamencie zwierzęciem ofiarnym kapłanów był wół, Ojcowie Kościoła szybko wiążą trzecie oblicze z Księgi Ezechiela, wołu, z początkiem trzeciej Ewangelii. W pierwszych wersetach Ewangelii Jana i Marka Ireneusz doszukuje się odpowiednio lwa i orła. Lwią królewskość i suwerenność dostrzega w Prologu Jana o Słowie, które było u Boga (J 1,1-18). Orzeł natomiast wyobraża zstępującego Ducha proroczego, a Marek zaczyna swój tekst od proroctwa Izajasza (Mk 1,2-3); kolejne skojarzenie z orłem budzi uskrzydlony, lotny obraz Markowej Ewangelii.

Wiktoryn próbuje ulepszyć te wykładnie: Jan ogłasza bóstwo Chrystusa na samym początku – „niczym ryczący lew”, Marek zaś zaczyna tak raptownie jak orzeł zrywający się do lotu! Ten ostatni rzeczywiście przechodzi do swojej relacji bez żadnego prologu czy historii o narodzeniu Jezusa, co jednak nie zmienia faktu, że narzuciwszy kolejności z Księgi Ezechiela porządek zachodni, a dopiero potem znajdując argumenty łączące ewangelistów z twarzami z wizji, Ojcowie Kościoła muszą się nieźle natrudzić.

Na przestrzeni lat wykładnia dla Mateusza jest taka sama – „ludzki” rodowód Syna Dawida. Argument o kapłaństwie Zachariasza Ambroży wzmacnia porównaniem ofiary wołu do Łukaszowego opisu ofiarnej śmierci Jezusa, w Markowym orle zaś dostrzegając znak Jego zmartwychwstania i wniebowstąpienia. Hieronim podtrzymuje te same argumenty za Mateuszem (rodowód – twarz człowieka) i Łukaszem (kapłaństwo – wół). Jednak-że Marek musi teraz zostać lwem. Problem rozwiązuje to, że lew ryczy na pustkowiu (Ps 104,21; Am 3,4), a swoją Ewangelię autor zaczyna od głosu wołającego na pustyni (Mk 1,3). Lew symbolizuje (donośne?) nauczanie poprzednika Pana przygotowującego Mu drogę. Jan (po zamianie z Markiem autor czwartej Ewangelii), „skrzydła przybrawszy orle i wzbijając się ku temu, co wzniosłe”, ogłasza, że Jezus jest Słowem Bożym.

Cokolwiek moglibyśmy dziś pomyśleć o takim rozumowaniu, w epoce półanalfabetyzmu symbole wizualne odgrywały w nauczaniu niezmiernie ważną rolę. Cztery wizerunki oznaczały Ewangelie i każdą rozpoznawano od samego początku po jej symbolu bez potrzeby czytania. Tą metaforyką posiłkowano się również w podsumowaniach ewangelicznego przekazu, a mianowicie, że Jezus urodził się jako człowiek, został złożony w ofierze jak wół, zmartwychwstał triumfalnie jak lew i wstąpił do nieba jak orzeł, rozpościerając skrzydła, żeby chronić swój lud. Mając na uwadze to wszystko, możemy łatwo zrozumieć, dlaczego nasze cztery symbole zdominowały sztukę wczesnochrześcijańską.

Richard A. Burridge, Cztery Ewangelie, jeden Jezus? Interpretacja symboliczna, Wydawnictwo M, Kraków 2014


więcej tekstów autora

Richard A. Burridge

anglikański kapłan, teolog i biblista. W 2013 r. otrzymał nagrodę Ratzingera.

Polecamy

Wniebowzięci

Roman Zając

Niedziela, 13.04.2014

Jan Paweł II

partnerzy