Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Opowieści biblijne

Warning: Use of undefined constant U - assumed 'U' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/naszczas/domains/naszczas.pl/public_html/biblia/wp-content/themes/wizjo/sidebar.php on line 3
źródło: Shutterstock
  • 12 sierpnia 2014
  • komentarzy
  • 1 189 wyświetleń
  • lubi to!

Duchowe ojcostwo

Elżbieta Wiater

Nie jestem Johnem Eldredgem. Martinem Pable też nie. Ani żadnym z pozostałych mistrzów męskości. Co więcej – nie jestem mężczyzną, a żeby pogrążyć się już całkowicie – nigdy nie miałam nawet cienia ochoty na zmianę płci. Mimo tych – jakże istotnych – prawd, skutecznie „podgryzających” mój autorytet, spróbuję jednak napisać o ideale ojcostwa.

Temat ojcostwa pojawia się w teologii ciała o wiele rzadziej, niż kwestia oblubieńczości czy temat kobiety, jednak jest istotną częścią tych rozważań. Wszystko zaczyna się w Raju i dlatego wyjdę od danych biblijnych, a dopiero na tym tle pokażę, w jaki sposób bycie ojcem rozumiał Jan Paweł II.

Krótka powtórka
Kluczowym fragmentem dla analizy rodzicielstwa, a więc i ojcostwa, w pismach Karola Wojtyły jest komentarz do Rdz 4,1: Mężczyzna poznał swoją żonę, Ewę, a ona poczęła i urodziła Kaina, i rzekła: «Otrzymałam mężczyznę od Pana». Karol Wojtyła następująco komentuje ten fragment w „Mężczyzną i kobietą stworzył ich”: „Już teraz jednakże należy stwierdzić, iż w tym poznaniu, o którym mowa w Rdz 4,1, tajemnica kobiecości ujawnia się i odsłania do końca poprzez macierzyństwo: A ona poczęła i urodziła. Kobieta staje wówczas wobec mężczyzny jako matka – podmiot nowego ludzkiego życia, które w niej się poczyna i rozwija, i z niej też rodzi się na świat. Poprzez to zaś odsłania się zarazem do końca tajemnica męskości mężczyzny: rodzicielskie, ojcowskie znaczenie jego ciała” (podkr. moje). Papież wydobywa tu pewien ciąg wydarzeń obrazujący proces sięgania pełni człowieczeństwa.

Mężczyzna poznaje kobietę – pojawiające się tu hebrajskie słowo jadad (poznać) oznacza zarówno współżycie fizyczne, jak i poznanie w sensie odkrycia pewnej prawdy, aspektu rzeczywistości. Adam rozpoznaje w Ewie kobietę, a jednocześnie odkrywa przed sobą, ale przede wszystkim przed nią samą pełnię jej człowieczeństwa, czyli wpisaną w nią zdolność do macierzyństwa: Ewa zachodzi w ciążę i rodzi. I moment porodu jest chwilą, kiedy Ewa przed Adamem odsłania jego ojcostwo – sięga on w ten sposób pełni tajemnicy swojej męskości.

Widać tu pewien proces, którego szczytem jest doświadczenie pełni człowieczeństwa – ostatecznym zwieńczeniem ludzkiego dojrzewania jest rodzicielstwo, jest to „przekroczenie najwyższego progu odpowiedzialności”, jak to ujął Jan Paweł II w „Tryptyku Rzymskim”. Jest to doświadczenie pełnego owocowania daru z samego siebie dla drugiego, który to dar owocuje życiem.

Prawda zapisana w ciele
W ten sposób pierwsi rodzice odkrywają ostateczny kres prawdy o sobie, który został zapisany w ich ciałach przez Stwórcę. Ponadto, jako osoby, a więc byty obdarzone sferą duchową, ponoszą odpowiedzialność nie tylko za fizyczne zrodzenie, ale także za osiągnięcie przez ich potomstwo pełni wymiaru osobowego. Widać w tej analizie dialogiczność płci; ich wzajemną komplementarność w objawianiu sobie nawzajem pełni swojego człowieczeństwa. Adam odsłaniając przed Ewą pełnię jej kobiecości, jednocześnie jest przez nią prowadzony do swojej własnej pełni, wyrażonej w odpowiedzialności za zrodzone życie. Większość zadań ojca, bo aż sześć z siedmiu wymienionych w Biblii, ma wymiar niefizyczny: bycie źródłem tożsamości (dawcą imienia, jak to określa Biblia), sprawowanie władzy w rodzinie, bycie prawodawcą, mediatorem, wychowawcą, pośrednikiem między Bogiem a powierzoną mężczyźnie rodziną.

Ojciec kształtuje swoje dziecko do relacji: w rodzinie, w społeczności, w wymiarze bycia z Bogiem. I dlatego w Liście Apostolskim o św. Józefie Redemptoris custos Jan Paweł II mógł napisać, że Józef prawdziwie był ojcem Jezusa. Nie jego opiekunem, ale właśnie ojcem: w świetle Prawa, ale także biblijnego rozumienia ojcostwa, jako podjęcia decyzji o wzięciu odpowiedzialności za życie drugiego. Bóg jest dawcą życia, wciela się i rodzi jako Jezus z Nazaretu, ale pozostałe aspekty ojcostwa realizuje Józef: nadaje mu swoje imię, wprowadza w zawód, poddaje obrzezaniu, a więc włącza w Przymierze, uczy Prawa, broni i utrzymuje. Realizując te funkcje, staje się prawdziwym ojcem Wcielonego Boga, chociaż to nie on poczyna swojego Syna.

Dwa wymiary
Ojcostwo w teologii ciała otrzymuje dwa zasadnicze aspekty, dobrze umocowane w Piśmie: zrodzenie fizyczne oraz ukształtowanie zrodzonej osoby w sferze duchowej i moralnej tak, aby stała się zdolna do stania się duchowym ojcem/matką dla następnego pokolenia, a więc sama sięgnęła głębi swojej tajemnicy. I właśnie ten aspekt twórca teologii ciała uznaje za bardziej znaczący w pojmowaniu ojcostwa. Widać to wyraźnie zwłaszcza we wspomnianym Liście Apostolskim Redemptoris custos, ten wątek wybrzmiewa również bardzo mocno w poemacie „Promieniowanie ojcostwa”. Czytamy w nim:

„Dziecko, dziecko – kiedy staję się ojcem, wówczas muszę chcieć,
aby stała się moją ta przedziwna istota,
ta subtelna i lękliwa zarazem,
ta śmiała i zarazem beztroska,
ta pogodna i zarazem smutna,
odporna i zarazem niezmiernie wrażliwa –
wtedy muszę chcieć, aby była moją ta istota przedziwna.”[1]
Autor tych słów główny nacisk kładzie na świadomą decyzję przyjęcia dziecka za swoje. Relacja ojciec-dziecko nie jest tak wyraźnie przeniknięta fizjologią, jak relacja matka-dziecko. Na pierwszy plan wybija się tutaj wola i wybór. Co więcej: ojciec rodzi się jakby równolegle ze swoim dzieckiem – jego funkcja jest wciąż ponawianą decyzją na przyjęcie i uznanie. W każdej chwili może się zaprzeć swojego ojcostwa i w każdej chwili, kiedy tego nie czyni, jest ono odnawiane i rozwijane.

„Rodzimy się także przez wybór – rodzimy się wówczas od wewnątrz,
i nie rodzimy się naraz, lecz jakby cząstka po cząstce…
Nie tyle się wówczas rodzimy, ile stajemy.
Lecz w każdej chwili możemy się nie stać, możemy się nie urodzić.”[2]
Ojciec jest dawcą życia, ale o ile ta cecha jest cechą konstytutywną dla ojcostwa, to wypływa ona z decyzji. Dlatego tak istotne jest małżeństwo: jest ono deklaracją, którą można ująć słowami: „Chcę zostać ojcem i chcę, żeby właśnie ta kobieta została matką moich dzieci”. Jest to oznajmienie dojrzałości do wzięcia na siebie tej roli; zawalczenia o ojcostwo. I o ile zakorzenione jest ono w fizyczności, jego realizacja dokonuje się o wiele bardziej w innej sferze: emocjonalnej i duchowej. Ojciec jest fundamentem i obrońcą wspólnoty: rodzinnej, społecznej, Bosko-ludzkiej. Józef, który nie spłodził Jezusa, mimo to jest Jego ojcem. Ze względu na ślub z Matką Jezusa, ale też na drodze realizacji cech ludzkiego ojcostwa.

Dojrzewanie do ról rodzinnych, społecznych i duchowych wymaga czasu. To zadanie na lata, nie na jeden moment i to znów podkreśla wagę decyzji i znaczenie konsekwencji w trwaniu przy podjętym wyborze. Wyraźnie widać tu wagę małżeństwa, jako deklaracji nie tylko wobec drugiego człowieka, ale także wobec rodziny, społeczności i Boga. Co ważne – zwłaszcza w wypadku mężczyzny.

 

[1] K. Wojtyła, Promieniowanie ojcostwa, http://www.rodziny.omi.opoka.org.pl/ulubione%20teksty/promie00.htm
[2] Tamże.



więcej tekstów autora

Elżbieta Wiater

dr teologii, historyk, autorka książek, publicystka katolicka

Polecamy

Niedziela, 02.03.2014

Jan Paweł II

Niedziela, 29.06.2014

Jan Paweł II

Wierzyć w Kościół?

ks. Grzegorz Strzelczyk

partnerzy