• 7 listopada 2017
  • komentarzy
  • 2692 osób przeczytało
  • to!

Odkryj swoją wartość

Meg Meeker

Wyższy cel
Czy czujesz się kochana? Może czasami, ale zwykle nie. Jesteś mamą i zbyt wiele twoich dni upływa jedynie na pracy i wysłuchiwaniu wiercących dziurę w brzuchu dzieci. Wielce prawdopodobne, że tak jak wiele z nas padasz na sofę o 22.00 z pudełkiem lodów, usiłując jakoś się uspokoić, żeby choć raz móc spokojnie zasnąć. Jeśli masz w domu nastolatki, to pewnie wcale nie jesteś taka pewna, czy twoje dzieci cię kochają. Konflikty z dziećmi mogą naprawdę osiągnąć w tym okresie apogeum, a konflikty bolą. Kiedy nasze nastolatki na nas warczą, nieuchronnie bierzemy to do siebie. Nieraz zastanawiamy się, czy nasze dzieci w ogóle nas choć trochę lubią. Czy jesteś potrzebna? Jeśli masz małe dzieci, masz wyraźne poczucie, że jesteś niezbędna. Małe dzieci potrzebują nas, bo ktoś je musi karmić, pielęgnować, wozić i zapewniać im fizyczne i psychiczne bezpieczeństwo. Wiemy wtedy, że jesteśmy potrzebne, ale często jednocześnie czujemy wielką frustrację, bo wydaje nam się, że każdy mógłby nas zastąpić.

Nasza praca wydaje się czasami bardzo przyziemna. Pranie, zbieranie groszku z podłogi czy zmienianie pieluch nie wydaje się specjalnie atrakcyjne. Bo też i nie jest. Gdy zastanawiamy się nad naszą wartością, chodzi o głębsze pytanie – czy wykonywanie tych czynności dla naszych dzieci, gdy są małe, nadaje nam wartość? Zdecydowanie. Ale chodzi o coś więcej. Niemowlaki, przedszkolaki, nastolatki – wszystkie dzieci potrzebują mamy z rozlicznych powodów. Potrzebują mamy, która ich wysłucha, zdyscyplinuje, pocieszy. I wierzcie mi lub nie, ale potrzebują mamy, która wykonuje dla nich wszystkie te trywialne, nudne czynności, bo choć nam się one wydają przyziemne, dla dzieci oznaczają, że gdy w grę wchodzi dbanie o nie, nie ma rzeczy nieważnych. Nasza wartość polega na tym, że dzieci nas potrzebują – żebyśmy robiły dla nich te duże rzeczy i te małe. Wierzę, że matki zostały stworzone do wyższych celów. Każda matka ma swój wyjątkowy dar i ma posłużyć się nim tak, by nasz świat stał się lepszy. Każda matka wykorzystuje ten dar w rodzicielstwie, ale niektóre wykorzystują go także poza nim.

Pytanie, które warto zadać każdej matce, brzmi: czy czujesz, że zostałaś stworzona do wyższych celów? I prawda jest taka, że zwykle tak się nie czujesz. Zazwyczaj z niepokojem zastanawiasz się, czy cokolwiek z tego, co dziś zrobiłaś, w ogóle miało jakiś sens. Dzieci obudziły się wściekłe i poszły spać obrażone. Udało ci się wykroić trochę czasu dla siebie, żeby pobiec z koleżanką na spacer, ale bardzo krótki. Mąż znów ci powiedział, że nigdy nie zwracasz na niego uwagi, i prawdę powiedziawszy, rzeczywiście czasem nie zwracasz. Zmęczenie wpływa na każdy twój ruch przez cały dzień. Do czegokolwiek się weźmiesz, czujesz, że zrobiłaś za mało. Nie jesteś wystarczająco dobra jako przyjaciółka, żona czy mama. Te uczucia osaczają cię bez ustanku i czasami zaczynasz już się zastanawiać, czy w ogóle jesteś cokolwiek warta.

A wspaniała prawda jest taka, że jesteś warta o wiele więcej, niż potrafisz to sobie nawet wyobrazić. Nieważne, czy czujesz się jak beznadziejna matka, czy jesteś boska. Czy jesteś pracoholiczką, która ma już czasem wrażenie, że w ogóle nie widuje swoich dzieci, czy też siedzisz z dziećmi w domu i cały czas ci się zdaje, że nikt cię nie docenia – masz zupełnie błędne pojęcie o sobie. Tak, twoje błędne przekonania o własnej wartości jako kobiety i matki wynikają głównie z tego, że żyjesz w świecie, który za tobą nie przepada. To świat, który każe ci radzić sobie ze zbyt wieloma sprawami naraz, a że nie dajesz rady (choć pracujesz wciąż coraz szybciej i dłużej), zawsze w końcu czujesz, że zawiodłaś na całej linii, albo przynajmniej na jej części. I na tym polega największe kłamstwo. Bo wcale nie zawiodłaś. Czujesz się tak, ale tak nie jest.

Mówię to z pełnym przekonaniem, bo jako pediatra co dzień patrzę na ciebie i dbam o zdrowie twoich dzieci. A gdy je widzę, widzę dzieci, które kochają swoją mamę. Widzę, jak dzieci na ciebie patrzą, jak trzymają się twojej spódnicy lub ręki. I widzę cię tak, jak one cię widzą – widzę kobietę, która jest potrzebna, kochana i ceniona nad wszystko.

Miej poczucie własnej wartości
Jesteś warta więcej, niż ci się wydaje Wiem to, bo przez dwadzieścia pięć lat pracy pediatry nauczyłam się patrzeć na ciebie oczami twoich dzieci. Widzę cię taką, jaką one cię widzą. Słyszę w ich głosikach ekscytację, gdy je chwalisz. Wiem, że gdy nie ma cię w pokoju, mówią o tobie jak o prawdziwej bohaterce. Słyszę, jak płaczą, gdy cię coś boli, jak śmieją się z twoich żartów. Widzę, jak się wściekają, gdy się uprzesz (choć i tak to doceniają). Z ich twarzy, z ich mowy ciała wyczytuję, jak ważną rolę odgrywasz w ich życiu. Kiedy wchodzisz do pokoju, twój syn natychmiast się zmienia. Rozluźnia się, bo już jesteś i świat znowu stał się bezpieczny. Jeśli przed chwilą za coś go zganiłaś, patrzy czujnie, czy jeszcze się gniewasz, bo musi wiedzieć, co czujesz. Jesteś dla niego najważniejsza. Twój humor zmienia jego świat. Jeśli jesteś w dobrym nastroju, może się zrelaksować i pobawić samochodzikami. Jeśli się na niego gniewasz, chce się najpierw z tobą pogodzić (może tego po sobie nie pokazuje, ale chce). Jesteś centrum jego małego wszechświata. Chce, żebyś znów go lubiła. Ty. Nikt inny. Bo gdy ty będziesz z niego zadowolona, będzie mógł skupić się na swoich sprawach i świat znów będzie piękny. Będzie mógł się skoncentrować na szkole, odrobić pracę domową i skupić uwagę podczas meczu koszykówki. Taką właśnie masz moc i bierze się ona z tego, że w życiu tego dziecka – twojego dziecka – to, kim ty jesteś, jest tak ważne jak samo życie. Jesteś miłością. Chcę, żebyś czuła się dobrze z tym, jaką jesteś matką, bo powinnaś tak się czuć. To kolejna rzecz, której nauczyłam się przez te wszystkie lata patrzenia na matki.

Musisz czuć się dobrze z tym, co robisz, bo jeśli jesteś taka jak większość amerykańskich mam, to jesteś względem siebie zbyt krytyczna. Wiem to, bo widzę, że bycie wspaniałą matką jest dla ciebie rzeczą bardzo ważną. Chcesz być dobra w tym, co robisz, i co dzień sprawdzasz, czy ci się udało. Ale musisz wiedzieć, że oceniasz siebie o wiele krytyczniej, niż robią to twoje dzieci – one chcą tylko ciebie. Nic je nie obchodzi to, czy jesteś chuda czy przy kości, czy zrobiłaś ciasteczka od zera, czy z proszku, czy kupiłaś je gotowe. Chcą tylko je z tobą zjeść. To ważne, żebyś dobrze się czuła z tym, ile jesteś dla nich warta, bo im lepiej się czujesz, tym lepsze będziecie mieć relacje i tym szczęśliwsi będziecie. Brzmi prosto, ale zrozumienie swojej wartości i czucie się dobrze z tym, że jesteśmy takimi matkami, jakimi jesteśmy (a może nawet mówienie tego na głos), to jedno z najtrudniejszych wyzwań, przed jakimi stają matki.

Meg Meeker, 10 zwyczajów szczęśliwych matek, Wydawnictwo M, Kraków 2013

Meg Meeker