• 23 maja 2018
  • komentarzy
  • 186 osób przeczytało
  • to!

Pochwała ciszy

Problematyka ciszy

Cisza jest jednym z najstarszych i najbardziej upragnionych zjawisk w świecie. To ona łączy świat zewnętrzny ze światem wewnętrznym, a także jest odpowiedzią na potrzeby współczesnego człowieka. Człowieka, który w dobie przemian i chaosu wartości, hałasu i absurdów, często czuje pustkę, frustrację lub lęki.

Jesteśmy pokoleniem epoki szumu, zgiełku i niepokoju. Wciąż poszukujemy nowych rozwiązań technicznych, które bardzo często wiążą się ze wzrostem decybeli. Widzimy wielu młodych ludzi ze słuchawkami w uszach. Natomiast cisza jest przeciwieństwem hałasu: uspokaja, daje radość, pozwala odpocząć. Bywa również przystanią twórczą dla poetów, pisarzy, artystów. Umożliwia koncentrację uwagi. Matka Teresa z Kalkuty powie, że „Bóg jest przyjacielem ciszy. Cisza daje nam nowe spojrzenie na wszystko. W ciszy odnajdziemy nowe siły i prawdziwą jedność”.

Należałoby zatem odpowiedzieć sobie na pytanie: Czym jest cisza? Termin ten, choć powszechnie używany, jest dość wieloznaczny i mylący. Cisza obecna jest w otaczającym świecie i w osobie, w całej historii i w życiu jednostki. Dla jednych będzie równoznaczna z milczeniem, dla innych pełną wartości rzeczywistością bogato wypełnioną treścią.

W definiowaniu tego terminu powinno się uwzględnić jego szeroki zakres i wieloaspektowość:

– Cisza jako przedmiot badań filozofii i pedagogiki – rozumienie ciszy.

– Cisza jako środowisko dla człowieka, który żyje w wielkomiejskim gwarze

– cisza jako element ekologii.

– Cisza jako element kultury, obyczajów, zachowań to określony sposób bycia i obycia zmieniający się wraz z przemijającym czasem.

– Cisza jako pewna metafizyczna rzeczywistość ludzka, związana z narodzinami, istnieniem, śmiercią.

– Cisza jako wartość zajmująca pewne miejsce w hierarchii wartości, ludzkich możliwości i potrzeb.

– Cisza jako element życia duchowego; przez duchowość możemy mieć dostęp do życia wewnętrznego, duchowego.

 

W Uniwersalnym słowniku języka polskiego z 2006 roku cisza nazwana jest „stanem, w którym nie rozlegają się żadne dźwięki, odgłosy, hałasy; cichość, milczenie”. Natomiast pojęcie milczenia Nowy słownik języka polskiego z 2002 roku definiuje jako ciszę, która zapada, kiedy każdy z obecnych nic nie
mówi. Z przedstawionych definicji słownikowych można wysnuć wniosek, że zarówno pojęcie ciszy, jak i milczenia mówi o tej samej rzeczywistości, z ta
różnicą, że cisza opisuje ją od strony obiektywnej, mówi o pewnym stanie fizycznym i psychicznym (pozostanie w ciszy – cisza wewnątrz człowieka,
harmonia, spokój), podczas gdy milczenie przedstawia ciszę od strony subiektywnej, wiąże się ono z czynnością osoby, która milczy.

Należy zwrócić uwagę, że cisza wyraża się na wiele sposobów: W milczeniu, w kontemplacji, może też przybrać formę medytacji. Każda z tych postaci ciszy pełni specyficzną funkcję w budowaniu relacji społecznych, a także w stosunku młodego człowieka do siebie samego. Istota ciszy jest nierozerwalnie związana z potrzebą odkrywania i kształtowania własnej osobowości. Cisza ma swoją głębię, która się ujawnia poprzez uczestnictwo w niej. Może mieć charakter wertykalny – odnoszący się do Boga, i horyzontalny, obejmujący kontakt z ludźmi. Jest subiektywnym, indywidualnym przeżyciem w drodze do doskonałości. Pozwala na odnajdowanie wartości w sobie i aktualizowanie ich w działaniu, dynamizowanie własnego i społecznego życia przez rozwinięcie jakiegoś aspektu świata wartości. Chrześcijańskie podejście do ciszy i milczenia dobrze oddają następujące słowa: „Cisza nie oznacza jedynie wykluczenia słów i nie należy jej pojmować w wymiarze negatywnym. Cisza nie jest stanem jakiegoś zapomnienia, pustki nicości (jak to rozumie współczesny ateizm). Natomiast cisza
wyróżnia się właśnie przez swój pozytywny charakter: jest koniecznym zachowaniem, by słuchać Boga i przyjąć pochodzący od Niego przekaz, jest
witalną atmosferą dla modlitwy i kultu oddawanego Bogu. „Cisza i milczenie są postrzegane jako mogące wnieść w życie wiele dobrego. Chodzi o relacje z Bogiem, czyli o sprawę najwyższej rangi. Będąc bardzo komunikatywnym, ukierunkowanym na kontakt z innymi, Bóg skutecznie posługuje się
ciszą czy milczy”.

Papież Benedykt XVI w homilii w czasie Mszy Świętej na zakończenie sesji plenarnej Międzynarodowej Komisji Teologicznej 6 października 2006
komentuje ciszę i milczenie w życiu Jezusa poprzez odwołanie się do wypowiedzi św. Ignacego Antiocheńskiego: „Kto zrozumiał słowa Pana, pojmuje Jego milczenie, ponieważ poznajemy Pana w Jego milczeniu”. Analizowanie słów Jezusa w pewnym punkcie się zatrzymuje, ale trwa w naszych myślach.
Dopiero gdy dochodzimy do milczenia Pana, przebywającego ze Swoim Ojcem, od którego pochodzą słowa, możemy rzeczywiście zacząć pojmować głębię Jego słów. Słowa Jezusa rodziły się w milczeniu na górze, jak mówi Pismo Święte, z Jego przebywania z Ojcem. Z tej milczącej komunii z Ojcem, z zanurzenia w Ojcu rodzą się słowa, i tylko dochodząc do tego i biorąc za punkt wyjścia, dochodzimy do prawdziwej głębi słowa i możemy stać się wyrazicielami słowa. Milcząca komunia Jezusa z Ojcem jest zaproszeniem i zarazem warunkiem wejścia w komunię ze słowem i milczeniem Jezusa. Papież określa ową komunię milczenia jako proces oczyszczania naszego myślenia, który powinien być przede wszystkim procesem oczyszczania naszych słów poprzez wejście w milczenie  rozumiane tu jako kontemplacja Słowa Boga.

O ciszy pisał również Jan Paweł II: „Musimy wyznać, że wszyscy potrzebujemy tego milczenia przesiąkniętego obecnością adorowanego Boga; potrzebuje tego teologia, aby móc w pełni rozwinąć swój charakter mądrościowy i duchowy; potrzebuje go modlitwa, aby nigdy nie zapomniała, że oglądanie Boga oznacza zejście z góry z obliczem tak promieniującym, iż trzeba je przykryć zasłoną (…), potrzebuje go kaznodziejstwo, aby uniknąć złudzenia, że wielomówstwo może przybliżyć do doświadczenia Boga. Potrzebuje go ludzki wysiłek, aby zrezygnować z zamykania się w walce bez miłości i przebaczenia. Potrzebuje go wreszcie dzisiejszy, ogłuszony hałasem człowiek, który nie umie milczeć, gdyż boi się spotkać samego siebie, odsłonić, doświadczyć pustki, która staje się pytaniem o sens. Wszyscy wierzący i niewierzący muszą nauczyć się milczenia, które pozwoli Bogu mówić, kiedy i jak zechce, a nam zrozumieć Jego słowo”. Także w poezji Karola Wojtyły możemy spotkać ciszę:

Dalekie wybrzeża ciszy zaczynają się tuż za progiem.
Nie pofruniesz tamtędy jak ptak.
Musisz stanąć i patrzeć coraz głębiej i głębiej,
Aż nie zdołasz odchylić duszy od dna.

Tam już spojrzeń żadna zieleń nie nasyci,
Nie powrócą oczy uwięzione.
Myślałeś, że cię życie ukryje przed tamtym Życiem
W głębiny przechylonym.

Z nurtu tego – to wiedz – że nie ma powrotu.
Objęty tajemniczym pięknem wieczności!

Trwać i trwać. Nie przerywać odlotów
cieniom, tylko trwać,
Coraz jaśniej i prościej

Tymczasem wciąż ustępujesz przed Kimś, co stamtąd nadchodzi,
Zamykając za sobą ciche drzwi izdebki maleńkiej –
A idąc krok łagodzi
– i tą ciszą trafia najgłębiej.
(Jan Paweł II, Wybrzeża ciszy)

 

Bądź mym oddechem, Duchu Święty, ażebym rozważał to, co święte.
Bądź moją siłą, Duchu Święty, ażebym czynił to, co święte.
Bądź mym pragnieniem, Duchu Święty, ażebym ukochał to, co święte.
Bądź moją mocą, Duchu Święty, ażebym strzegł tego, co święte.
Strzeż mnie od złego, Duchu Święty, abym nie stracił tego, co święte. Amen.