• 30 lipca 2015
  • komentarzy
  • 1684 osób przeczytało
  • to!

Piękno życia poza siecią

Leo Babauta

Bez pogrążenia w wielkiej samotności nie sposób dokonać niczego poważnego.
Pablo Picasso

Są takie dni, kiedy nie włączam się do sieci zaraz po obudzeniu, tylko robię sobie kawę i siadam w spokoju, jaki panuje tuż przed świtem. Wsłuchuję się w ciszę. Rozmyślam o życiu. Zatracam się w powieści. Zdarza się, że zaczynam pisać. Tylko moje myśli, spokój i delikatne cykanie klawiatury.

Jest tak pięknie.

Kiedy indziej zaś idę pobiegać i sycę się powietrzem przesyconym delikatnym blaskiem. Jest słone, gdy biegnę wzdłuż brzegu oceanu, a słodkie, gdy mijam łąkę pełną dzikich kwiatów. Napawam się tymi cudownymi chwilami, pławię się w spokoju i cieszę, bo czuję związek ze światem, kiedy technika jest daleko ode mnie.

W jeszcze inne dni wybieram się na spacer lub jogging razem z żoną lub spędzam czas z dzieckiem – czytamy albo się bawimy. Tym porankom nic nie dorówna.

W takich chwilach dostrzec można prawdziwe piękno odłączenia od sieci – życie osiąga wówczas pełnię i nawiązujemy kontakt ze światem, który nas bezpośrednio otacza, odcinając się od wszystkiego innego.
Takie momenty są coraz rzadsze i coraz bardziej ulotne, gdyż jesteśmy nierozerwalnie związani z techniką.

Nie jestem przeciwnikiem techniki i wcale nie uważam, że powinniśmy się jej wyzbyć. To dzięki niej pracuję i żyję tak, jak zawsze chciałem – utrzymuję się z czegoś, co mnie bawi, zarabiam pisaniem na pełny etat, pomagam innym i prowadzę proste życie. Technika wiele mi dała i jak każdy popieram wprowadzanie nowych udogodnień technologicznych. To nie techniki powinniśmy się obawiać, tylko życia, w którym jesteśmy nieustannie podłączeni do sieci, rozproszeni, rozkojarzeni, bombardowani informacjami i prośbami. W takim życiu nie ma miejsca na tworzenie i obcowanie z ludźmi w realnym świecie.

Rozwiązaniem problemu – a przynajmniej jego najistotniejszą częścią – jest odłączenie się od sieci. Wielu osobom przychodzi ono z wielkim trudem, bo łączność uzależnia.

Zalety odłączenia się od sieci
Po co w ogóle rozważać odłączenie się od sieci informacyjnej i komunikacyjnej?

Oto kilka powodów:
– Robiąc to, odcinasz się od przeszkadzajek, takich jak poczta elektroniczna, Twitter, komunikatory, blogi, newsy itd.
– Zapewniasz sobie przestrzeń na skupienie i pracę.
– Zyskujesz możliwość tworzenia.
– Nic nie zakłóca twoich spotkań z ludźmi w realnym świecie.
– Możesz czytać stare dobre książki.
– Możesz dużo więcej dokonać.
– Obniżasz poziom stresu wywołanego przeciążeniem.
– Możesz siedzieć w ciszy i odnaleźć spokój umysłu.
– Możesz rozmyślać.

Mógłbym tak wymieniać jeszcze długo, ale na pewno już rozumiesz, co mam na myśli.

Jesteśmy uzależnieni od bycia w sieci i bardzo trudno wyjść z tego nałogu. Wierzcie mi, wiem, co mówię, bo sam wciąż się z nim zmagam.

Jak każde uzależnienie, przebywanie w sieci dostarcza natychmiastowej nagrody, a jego negatywne skutki pojawiają się z dużym opóźnieniem. Jeśli na przykład zażywasz narkotyki albo jesz fast foodowe jedzenie, przyjemność odczuwasz od razu, a problemy zdrowotne zaczynasz mieć dużo, dużo później, kiedy jesteś już mocno uzależniony. Za każdym razem, gdy sięgasz po słodycze czy narkotyki, ogarnia cię fala satysfakcji, co sprawia, że chcesz tę czynność jak najszybciej powtórzyć i ponawiać raz za razem – w końcu wpadasz w nałóg.

Na tej samej zasadzie działa potrzeba komunikowania się. Otrzymanie nowego e-maila w pewnym stopniu podnosi twoją samoocenę – świadomość, że jesteś wart czyjejś uwagi, jest miła i dobrze wpływa na ego. Gdy przeglądając Twittera albo czytnik RSS-ów, znajdujemy coś, co wzbudza naszą ciekawość, dostajemy drobną nagrodę za sprawdzenie tych kanałów komunikacji. Dlatego wkrótce otwieramy je znowu i jeszcze raz, aż wpadamy w nałóg.

Skutki takiego postępowania odczuwamy znacznie później, jeśli w ogóle potrafimy przyznać się przed samymi sobą, że coś jest nie tak. Po kilku miesiącach albo latach uzależniania się zaczynamy zdawać sobie sprawę, że cały wolny czas spędzamy on-line, nie mamy już życia prywatnego, utraciliśmy zdolność odnajdywania spokoju i skupienia, nie mamy czasu na tworzenie, a nasza kreatywność spadła wskutek oddawania się nałogom.

 

Leo Babauta, Skup się, Wydawnictwo M, Kraków

 

Leo Babauta

amerykański psycholog, autor książek