• 20 czerwca 2017
  • komentarzy
  • 1512 osób przeczytało
  • to!

Kiedy myśl, że się starzejemy, nie daje nam spokoju

Alex Zhavoronkov

W którymś punkcie życia – u niektórych dzieje się to wcześniej, a później u innych – myśl, że się starzejemy, zaczyna nie dawać nam spokoju, wpływa na nasze postawy i reakcje na luźno rzucone uwagi. Nie chodzi o to, że robimy się coraz starsi, ale że się robimy starzy. Kiedy proponuje się jakiemuś seniorowi uczestnictwo w ciekawej nowej przygodzie, może zareagować negatywnym stwierdzeniem, które każdy z nas na pewno kiedyś usłyszał, a mianowicie: „Jestem na to za stary”, chociaż inny odpowie z ledwo co skrywaną radością: „No to jedziemy!”. To oczywiście zgoła odmienna postawa, ale skąd aż taka różnica?

Może to ludzka natura – coś zapisanego w mózgu człowieka od początku jego ziemskiej historii i przekazywanego w genach? Może to i prawda, ale jak wyjaśnić dwie tak różne reakcje? Jeden z moich kolegów z firmy spędza zimę, podróżując po Stanach w samochodzie kempingowym. „Seniorzy na polach namiotowych przemierzający kraj takimi pojazdami są zupełnie inni – wyjaśnia. – Są aktywni, zaangażowani, zawsze gotowi na nową przygodę”. Dlaczego właśnie oni są tacy aktywni, podczas gdy ich równolatkowie zwalniają tempo i wycofują się z uczestnictwa w sprawach tego świata? Oczywiście może chodzić o pewnego rodzaju autoselekcję – ludzie aktywni i pełni inicjatywy są skłonni do prowadzenia aktywnego trybu życia i do wyjazdów. Nie można jednak ignorować czynnika, jakim jest wychowanie. Środowisko emocjonalne, styl działania i sposób myślenia innych spędzających w ten sam sposób wakacje na czterech kółkach odgrywają na pewno ważną rolę. To styl życia nomadów, pełen nowych bodźców, które niewątpliwie prowadzą do kolejnych przygód. To prawda, że jeżdżenie po kraju samochodem kempingowym wartym dwieście tysięcy dolarów to sposób poruszania się bardzo odmienny zarówno pod względem komfortu, jak i ryzyka od podróżowania wozami konnymi na Dzikim Zachodzie, ale jest na pewno bardziej ekscytujący niż życie w samotności.

Z drugiej strony te migrujące bandy siwych eksploratorów mogą być odmienne genetycznie – na wzór czegoś w rodzaju współczesnych konkwistadorów, których natura obdarzyła skłonnością do przygód, a podróże mają w genach. Kiedy przyglądam się tym wiecznie młodym wojownikom szos, nasuwa mi się pytanie, z czego się biorą nasze postawy w stosunku do starzenia. Odpowiedź leży ukryta gdzieś w szarych komórkach mózgu, gdzieś na obszarach świadomości ludzkiej, których nauka jeszcze do końca nie odkryła. Starzenie fizyczne, biologiczne nie w pełni wyjaśnia wszystkie znaczące różnice starzenia się rasy ludzkiej. Aby zobaczyć pełny obraz, musimy ocenić również to, co niewidoczne i niekonkretne – psychologię człowieka.

Psychologia to bardzo ważny czynnik starzenia się. Kiedy przechodzimy kolejne etapy życia, sposób, w jaki wchodzimy w interakcje z innymi ludźmi w otaczającym nas świecie, nie jest zdeterminowany wyłącznie przez nasze możliwości psychiczne czy fizyczne, ale również przez psychikę i przez sposób patrzenia na życie, a ono zmienia się etapami, od dzieciństwa poprzez dojrzałość aż do wieku podeszłego. Składowe tych etapów są zarówno naturalne, jak i wyuczone. Z historii ewolucji dowiadujemy się, że gatunki z upływem czasu się zmieniają, żeby się dostosować do środowiska. Panuje selekcja naturalna. U człowieka na wczesnym etapie ewolucja faworyzuje ambicję, ryzykowne zachowania i patrzenie wyłącznie naprzód, w średnim wieku konserwatyzm, a w podeszłym względne zadowolenie z życia.

Ryzykowne zachowania i ambicje były pozytywnymi cechami ewolucyjnymi człowieka prehistorycznego. Myśliwym i zbieraczom z epoki paleolitu te cechy były potrzebne po to, żeby przeżyć w niebezpiecznym terenie, pokonać burze i wszelką niepogodę. Podejmowanie ryzyka było cenne nie tylko wtedy, gdy się polowało na dziką zwierzynę, ale również gdy się chciało zrobić wrażenie na kobietach. Dzięki tym cechom człowiek prehistoryczny dożywał do wieku reprodukcyjnego, później wychodził na poszukiwanie nowego partnera (najlepiej poza najbliższą rodziną), dalej zaś następował etap reprodukcji i opieki nad potomstwem. Dziś również widzimy podobne zachowania – młodzi ludzie jeżdżą na rowerach górskich szybko i ryzykownie lub rzucają się w wir innych szaleństw, tańcząc, jak im zagra muzyka ewolucji. To trwa od tysięcy lat i nie pozostaje bez wpływu na rozwój współczesnej cywilizacji.

Niektórzy naukowcy są przekonani, że względne zadowolenie z podeszłego wieku i brak skłonności do ryzyka przychodzą wraz z upływem lat, i że to wynik ewolucji. Inni są przekonani, że jest to po prostu produkt uboczny spadającego poziomu testosteronu. Kiedy mężczyzna osiąga siedemdziesiątkę, jego poziom testosteronu spada o 50% w porównaniu z poziomem nastolatka. Tak czy owak natura, czy to w formie ewolucji czy biologii, odgrywa istotną rolę w psychologicznej sferze starzenia się.

W tym, jak postrzegamy sami siebie wraz z wiekiem, równie istotne jest wychowanie. W niektórych kulturach, a zwłaszcza w kulturze Japonii, Chin, Indian amerykańskich czy Aborygenów australijskich, ludzie starsi są bardzo szanowani, ale w większości społeczeństw zachodnich seniorzy są postrzegani negatywnie. Zawarta w kulturze niechęć do starych ludzi to również przekaz, który podświadomie powtarzają sami seniorzy. „Jeżeli wszyscy myślą, że jestem słaby i już się do niczego nie nadaję, to być może tak właśnie powinienem się zachowywać” – tak mógłby myśleć i wyjaśniać sobie świat pierwszy z brzegu senior. Starzenie się fizyczne człowieka jest tak powolne, że kiedy wchodzimy w dorosłość, rzadko z dnia na dzień czy nawet z roku na rok zauważamy u siebie zmiany fizyczne. Przychodzi jednak taki moment, w którym nasza postawa w stosunku do starzenia się zaczyna się zmieniać. Często widać ją u starszych dorosłych, którzy w rozmowie stale wracają do tematu swojego wieku, nawet kiedy mowa jest o czymś zupełnie innym. „Chodźmy na poranny spacer” – ktoś proponuje. „W moim wieku jestem zadowolony, że rano w ogóle wstaję z łóżka” – brzmi odpowiedź. To ma być niby żart, ale otwiera jakieś okno w duszy. Tacy ludzie już zaczęli myśleć o sobie: „jestem stary”. Dla wielu seniorów postawa wobec własnego starzenia się jest barierą psychiczną równie realną jak każde inne ograniczenie fizyczne.

 

pokolenie_7

Alex Zhavoronkov

naukowiec i ekspert w dziedzinie badań nad starzeniem, pracuje w Londynie i Moskwie