• 12 maja 2015
  • komentarzy
  • 4084 osób przeczytało
  • to!

Śmierć Marszałka

Dariusz Zdziech

Jesienią 1934 r. stan zdrowia Marszałka zaczął się szybko pogarszać, do tego stopnia że zasłabł on w trakcie defilady 11 listopada. Kilka miesięcy później, 23 marca 1935 r., zdiagnozowano u Piłsudskiego raka. W pierwszych dniach maja u Marszałka nastąpił ostry krwotok z ust. Niespełna tydzień później, w niedzielę 12 maja, znów broczył krwią, stąd wezwano księdza Władysława Korniłowicza, najbliżej związanego z rodziną. Ten udzielił choremu ostatniego namaszczenia. Śmierć nastąpiła o godzinie 20.45 tego samego dnia. W Belwederze urządzono kaplicę żałobną z ciałem Marszałka, gdzie przybywały tłumy Polaków bez względu na podglądy polityczne, wyznanie i narodowość. W środę przewieziono ciało Józefa Piłsudskiego do katedry św. Jana, a 17 maja 1935 r. w katedrze warszawskiej odbyło się główne nabożeństwo żałobne. W tym samym czasie w miastach całej Polski odbywały się nabożeństwa za spokój duszy Marszałka. Na Polach Mokotowskich odbyła się ostatnia defilada przez lawetą z trumną Piłsudskiego. Następnie laweta została wniesiona na platformę specjalnego pociągu, który powoli, nowo otwartą trasą z Warszawy przez Radom, Szydłowiec, Skarżysko, Kielce, Jędrzejów i Miechów, przewiózł wodza narodu w ostatnią podróż do Krakowa. Tam został pochowany na Wawelu, w krypcie św. Leonarda, a w 1937 r. za sprawą kardynała Sapiehy trumnę przeniesiono do Krypty Srebrnych Dzwonów. Rozpoczęły się próby stworzenia sarkofagu dla Marszałka, niestety, przerwał je wybuch II wojny światowej. Sarkofag nie powstał do dziś.

Testamentu Piłsudski nie pozostawił, gdyż majątkiem doczesnym pogardzał, a dla politycznego testamentu nie znalazł właściwego wykonawcy. W tej ostatniej sprawie powstały jednakże publikacje określające Walerego Sławka jako namaszczonego przez Marszałka. To Sławek brał udział z Piłsudskim w akcjach bojowych lat 1906–1908, to on pomagał tworzyć organizacje strzeleckie i POW w czasie wojny. To jemu polecał do załatwienia najbardziej zaufane sprawy, w tym wprowadzenie nowej konstytucji, nie wspominając o dwukrotnym premierostwie. Sławek, podobnie jak Piłsudski, rozumiał, że nie można dopuścić do wojny z Niemcami, gdyż to będzie oznaczać koniec Polski, o którą z taką wytrwałością i poświęceniem obaj walczyli. Jedyne pismo, jakie Józef Piłsudski po sobie pozostawił, dotyczyło jego pochówku: ,,Nie wiem, czy nie zechcą mnie pochować na Wawelu. Niech! Niech tylko moje serce wtedy zamknięte schowają w Wilnie, gdzie leżą moi żołnierze, co w kwietniu 1919 r. mnie jako wodzowi Wilno dali. Na kamieniu czy nagrobku wyryć motto wybrane przeze mnie za życia:

«Kto mogąc wybrać, wybrał zamiast domu
Gniazdo na skałach orła, niech umie
Spać, gdy źrenice czerwone od gromu
I słychać jęk szatanów w sosen szumie
Tak żyłem».

A zaklinam wszystkich, co mnie kochali, sprowadzić zwłoki mojej matki z Sugint Wiłkomirskiego powiatu do Wilna i pochować matkę […]. Niech dumne serce u stóp matki spoczywa”.

Nadzwyczajna sesja Zgromadzenia Ligi Narodów, rozpoczynająca się od uczczenia pamięci marszałka Józefa Piłsudskiego, odbyła się 20 maja 1935 r. Rok później urna z jego sercem została złożona u stóp matki na wileńskim cmentarzu Na Rossie.

Według znawców tematu w zamyśle Piłsudskiego po jego śmierci ster rządów w Polsce trzymać powinny następujące osoby: Walery Sławek jako prezydent RP, Józef Beck miał pozostać ministrem spraw zagranicznych, a stanowisko generalnego inspektora sił zbrojnych powinien objąć Edward Rydz-Śmigły. Przy nowej konstytucji marcowej stanowisko premiera rządu stawało się drugorzędne, natomiast drugą kadencję prezydenta Mościckiego uważał Piłsudski za rozwiązanie przejściowe.

Plan Marszałka na utrzymanie spokoju w Polsce po jego śmierci mógł wydawać się słuszny, ale Piłsudski nie wziął pod uwagę jednego, niesłychanie ważnego czynnika, a mianowicie osobistych ambicji polityków. Prezydent Ignacy Mościcki, otrzymując na mocy konstytucji kwietniowej tak wielką władzę, nie zamierzał ustępować miejsca skromnemu, uczciwemu i niezdolnemu do zakulisowych intryg Waleremu Sławkowi. Podobnych skrupułów wobec człowieka z własnego obozu politycznego nie mieli też inni, w tym szef GISZ Edward Rydz-Śmigły, któremu gwałtowny awans przewrócił w głowie. Odsunięty przez przyjaciół od władzy, Sławek nie potrafił odnaleźć się w kraju bez Piłsudskiego. Widząc, jak Polska ‒ popychana przez swoich przywódców ‒ brnie w stronę wojny z Niemcami, co dla niego potwierdził ostatecznie minister Beck, udając się 2 kwietnia 1939 r. do Londynu, tego samego dnia popełnił samobójstwo o 20.45, dokładnie w godzinę śmierci swojego ukochanego Marszałka. Testament polityczny Piłsudskiego nie został wypełniony. Sprawdziło się powiedzenie, że nieobecni nie mają racji, a wola zmarłego w polityce nie ma większego znaczenia. Obóz piłsudczykowski po śmierci Marszałka daleko odszedł od idei, którymi kierował się jego twórca. W przywództwie Józefa Piłsudskiego widoczne były: autorytet, pokora, wizjonerstwo, charyzma, ale i poczucie odpowiedzialności. Większość z jego podwładnych nie potrafiła wzbić się na wyżyny swoich umiejętności i brać przykładu z życia swego wodza, za co zapłaciła wysoką cenę w czasie II wojny światowej.

Najbliższa rodzina Marszałka po rozpoczęciu najazdu III Rzeszy na Polskę przedostała się do Zjednoczonego Królestwa. Młodsza córka Józefa Piłsudskiego zaciągnęła się do RAF-u, stając się pilotem samolotów transportowych, które dostarczała z fabryki lub po naprawie na właściwe lotnisko, na którym miały stacjonować. Małżonka Marszałka, Aleksandra, po wojnie nie wróciła na stałe do Polski. Umarła w 1963 r. na emigracji.

Józef Piłsudski w polskiej historii zapamiętany zostanie jako twórca i strażnik II Rzeczypospolitej.

Niewielu by znało w średniowiecznej Europie Władysława Jagiełłę, gdyby nie bitwa pod Grunwaldem, a Karola Wojtyły nikt by szerzej nie znał na świecie, gdyby nie wybór na papieża i jego czyny dające mu miano świętego. Można zaryzykować stwierdzenie, że bez Józefa Piłsudskiego nie byłoby II RP, ale też że bez II RP nie zaistniałby Józef Piłsudski.

Znane jest określenie, że wielcy ludzie, przywódcy rodzą się w trudnych czasach. Na szczęście ciężkie lata nie są jedynym determinantem ukształtowania się postaci wielkiej. Potrzebne są do tego cechy charakteru, takie jak siła, mądrość, pewność siebie, determinacja w dążeniu do celu, hart ducha, ale też umiejętność rozumienia ludzi oraz przewidywania ich zachowań. Niektóre z tych cech posiada się od urodzenia, inne zdobywa się, hartując ciało i ducha w ciężkich życiowych sytuacjach, jeszcze innych można się nauczyć. Gdy uda się połączyć we właściwych proporcjach wszystkie te składowe, powstaje człowiek wielkiego formatu. Jeśli do tego ma się jasny cel, można go osiągnąć.

Naturalnie nie byłoby to możliwe bez opatrzności lub, jak to inni nazywają, szczęścia. Można wszystko przygotować, próbować przewidzieć, mieć idealny plan i przegrać. Piłsudski był osobą, która łączyła te wielkie zalety, nie zapominając o tej ostatniej składowej sukcesu. Potrafił zbudować swój autorytet: w legionach był z podwładnymi na dystans, jednocześnie pokazując im, że jest taki sam jak oni. Ubierał się podobnie jak oni, nie manifestując dystynkcjami, mieszkał podobnie jak oni, jadł to samo co oni. Pozostał skromnym człowiekiem. Z każdym nowym przywilejem czuł większy ciężar obowiązków i odpowiedzialności za decyzje, jakie podejmie.

Już od urodzenia pieśni matki wpajały Piłsudskiemu miłość do Polski. Doświadczenia życia pod zaborami zrodziły w nim wolę walki o wolność ojczyzny. Zsyłka na Syberię również wywarła na nim wielki wpływ. To ona zahartowała ciało i ducha do wielkich rzeczy. Praca wśród polityków pomogła w doskonaleniu sztuki dyplomacji, a akcje zbrojne nauczyły, jak walczyć i dowodzić, I wojna światowa dała mu okazję do spełnienia marzenia o wolnej Polsce, ale bez opatrzności nie zdołałby jej wykorzystać, nie wyszedłby też zwycięsko z wojny z bolszewikami. Był tego świadom i oprócz miłości do matki i do ojczyzny nigdy nie zapominał o Bogu. Wielki Polak. Do końca wierny hasłu, które dziś już mocno pokrył kurz:

Bóg, Honor, Ojczyzna.

 

Piłsudski - pogrzeb - Kraków - dworzec kolejowy Piłsudski - pogrzeb Piłsudski - pogrzeb - Krakowskie Przedmieście

 

Dariusz Zdziech

historyk