• 22 listopada 2017
  • komentarzy
  • 89 osób przeczytało
  • to!

Tadeusz Kościuszko

Początki drogi życiowej naszego bohatera otacza mgła niewiedzy. Nie jest znana dokładna data urodzin Andrzeja Tadeusza Bonawentury Kościuszki, zachował się jednak akt chrztu z 12 lutego 1746 roku, sporządzony przez ojca Rajmunda Korsaka, przeora konwentu dominikanów w Hoszczowie. Rodzicami Tadeusza, który tym drugim imieniem posługiwać się będzie całe życie, byli: Ludwik Tadeusz Kościuszko, miecznik brzeski, i Tekla z Ratomskich. Rodzicami chrzestnymi natomiast byli Kazimierz Narkuski, starosta kuszlicki spokrewniony z Kościuszkami, oraz Suchodolska z Protasiewiczów i Andrzej Suchodolski, pisarz ziemski słonimski. Chrzciny odbyły się w kościele parafialnym w Kossowie. Historycy ostatecznie nie ustalili ani dokładnej daty, ani miejsca urodzin naszego bohatera. Być może było to na przełomie stycznia i lutego 1746 roku w Mereczowszczyźnie, w parafii Kossów, w powiecie słonimskim, choć część biografów sugeruje, że narodziny miały miejsce podczas wizyty matki u rodziny w Siechnowiczach.

 

Ojciec Tadeusza, Ludwik Tadeusz, urodził się około 1711 roku. Po ojcu Ambrożym Kazimierzu odziedziczył zadłużone dobra. Bardzo szybko, by rozstrzygnąć proces o Mereczowszczyznę toczony z księciem Janem Sapiehą, musiał uszczuplić swój majątek o wsie Siechnowicze, Stepanki, Nowosiołki i Konopy, które sprzedał stryjowi Faustynowi Benedyktowi Kościuszce za 23 tysiące złotych. Pozwoliło to na wygranie procesu, a po odstąpieniu pretensji do Mereczowszczyzny przez Glewskich uczyniło z Ludwika Tadeusza jedynego wierzyciela Sapiehy, który trzymał te dobra w zastawie. W tamtejszym folwarku ojciec Tadeusza gospodarzył od 1733 roku aż do śmierci, pozostając stronnikiem Sapiehów na sejmikach brzeskich i nadal pożyczając im pieniądze. Ludwik Tadeusz trzymał też w zastawie folwark Zdzitów w pobliżu Siechnowicz, które z czasem będzie starał się odzyskać. Ojciec Tadeusza łączył dbałość o majątek ze służbą wojskową. W 1746 roku wystarał się u hetmana polnego litewskiego Michała Massalskiego o patent na rotmistrza chorągwi straży przedniej, a 21 sierpnia 1755 roku otrzymał kolejny patent Massalskiego, potwierdzony przez hetmana wielkiego litewskiego Michała Kazimierza Radziwiłła w Nieświeżu 22 sierpnia 1755 roku, dla miecznika brzeskiego litewskiego na pułkownikostwo w straży przedniej.

Wynika z niego, że Ludwik Tadeusz Kościuszko faktycznie dowodził pułkiem złożonym z chorągwi lekkich. Około 1740 roku Ludwik Tadeusz poślubił sierotę Teklę z Ratomskich, wychowywaną przez stryjenkę. Ludwik Tadeusz potrafił zadbać o posag żony i zaraz po ślubie zajechał folwark Drazy w powiecie borysowskim, który należał się w spadku Tekli, a który trzymał szwagier Marcin Ratomski. Ostatecznie w rodzinie doszło do ugody i wypłacono żonie Ludwika Tadeusza 12 tysięcy złotych posagu. Natomiast w 1755 roku Ludwik Tadeusz wykorzystał sytuację krewnego, stryjecznego brata Jana Nepomucena, który chciał się pozbyć zadłużonych Siechnowicz i po pożyczeniu 20 tysięcy złotych od kapitanowej Berentowej zakupił je, wypuszczając dobra od razu kapitanowej, w dzierżawę zastawną na trzy lata. Kościuszkowie byli rodem silnie rozgałęzionym na Litwie. Protoplastą rodu był Konstanty Fedorowicz, sprawujący urząd horodniczego i sędziego w Kamieńcu Litewskim. To on otrzymał od Zygmunta Starego wieś Siechnowicze. Z małżeństwa z Anną Olszańską miał dwóch synów, Iwana i Fedora, którzy po śmierci ojca podzielili dobra siechnowickie między siebie. Fedor, z drugą żoną z domu Sosnowską, miał syna Herhorego, który był praprapradziadem Tadeusza. Dzieci Herhorego uległy na początku XVII wieku polonizacji, nadając swym potomkom polskie imiona i przyjmując formę nazwiska Kościuszko, a nie jak wcześniej Kostiuszko, oraz herb Roch III. Porzuciły też wyznanie greckokatolickie na rzecz katolickiego. Świetność rodu w ciągu XVII wieku przygasła, co wynikało z podziałów majątku i złego stanu gospodarki. Przedstawiciele rodziny pełnili z reguły drobne urzędy ziemskie. Jan, prapradziad Tadeusza, zawarł małżeństwo z Konstancją Orzeszkówną, z którego miał córkę i dwóch synów. Natomiast po zawarciu ślubu z Zuzanną Rakowską przyjął ariańskie wyznanie swojej żony. Pradziad Kościuszki Aleksander Jan urodził się w 1629 roku i od 1656 roku gospodarzył w Siechnowiczach. Ożenił się z Teresą Denisewiczówną, z którą miał dziewięcioro dzieci, w tym Ambrożego Kazimierza. Aleksander Jan był podsędkiem brzeskim. W testamencie z 1707 roku cały majątek zapisał synowi Ambrożemu, nakazując mu wypłacenie braciom po 3 tysiące tymfów, a córce Urszuli zabezpieczając posag. Dziad Ambroży Kazimierz jeszcze pod koniec XVII wieku poślubił Barbarę Glewską. Chociaż majątku nie pomnożył i lekką ręką wydawał pieniądze, to osiągnął urząd pisarza ziemskiego brzeskiego. Był klientem Sapiehów, wspierając ich na sejmikach. Jedynym jego synem, który dożył pełnoletności, był ojciec Tadeusza.

Tadeusz nie był pierwszym dzieckiem swoich rodziców. Pierworodna była córka Ludwika Tadeusza i Tekli, Anna Barbara Krystyna, urodzona w 1741 roku i wydana później za mąż za stolnika smoleńskiego Piotra Estkę. W 1743 roku na świat przyszedł pierwszy syn Józef, później oboźny brzesko-litewski. W 1744 roku urodziła się kolejna córka Katarzyna. Tadeusz był więc ostatnim dzieckiem w dwupokoleniowej familii. Nie wiemy jednak, jak wyglądało dzieciństwo i wychowanie Tadeusza w rodzinnym domu. Biografowie Kościuszki są zgodni, że pożycie małżeńskie rodziców było szczęśliwe, a dzieci otoczone były troskliwą miłością macierzyńską. Ukochanym synem Tekli był jednak najstarszy Józef, a pomocą w gospodarstwie była pierworodna Anna. Rodzice Tadeusza nie należeli do ludzi zamożnych, ale z czasem ich sytuacja materialna się poprawiła. Dworek w Mereczowszczyźnie, w którym wychowywały się wszystkie dzieci Kościuszków, nie był duży. Miał ganek, zapewne sień i kilka pomieszczeń mieszkalnych przykrytych łamanym dachem i ogród. Było to najbliższe otoczenie, w którym dorastał Tadeusz, i te pierwsze lata były pewno typowe dla życia drobnej szlachty w Rzeczypospolitej. Pierwsze potwierdzone informacje o dzieciństwie Kościuszki są związane z wysłaniem dziewięcioletniego Tadeusza ze starszym bratem, dwunastoletnim Józefem, do szkoły pijarskiej w Lubieszowie. W zabudowaniach klasztornych obok szkoły mieścił się również konwikt, przeznaczony dla ubogich uczniów i utrzymywany ze składek książąt Wiśniowieckich, ale Tadeusz z bratem zamieszkali w mieście, w bursie szlacheckiej utrzymywanej ze składek szlachty. Szkoła lubieszowska miała pięć oddziałów: parvę (infimę), gramatykę, syntaktykę, poetykę i retorykę. W kolegium, po pierwszych naukach, w gramatyce uczono wyrażać się oraz pisać poprawnie po polsku. Bardzo dużą wagę przykładano również do nauki łaciny. Towarzyszyła edukacji lektura książek w języku łacińskim i polskim. Uczniowie stopniowo zdobywali także umiejętność układania mów i wierszy, a w końcu uczono ich dziejów ojczystych i powszechnych. Oprócz tego pijarzy nadobowiązkowo uczyli arytmetyki oraz języków: niemieckiego i francuskiego. W szkole brakowało dwóch ostatnich klas: filozofii i teologii, te jednak przygotowywały kandydatów do stanu duchownego. Zajęcia w szkole odbywały się w jednopiętrowym budynku z wydzielonymi gabinetami: fizycznym, chemicznym i matematycznym. Nauka trwała pięć, sześć lat, gdyż pierwszą klasę dzielono na dwa oddziały, o różnym poziomie nauczania, zależnym od stopnia przygotowania dzieci. Podziału takiego, z racji liczby uczniów, nie przeprowadzono w roku szkolnym 1755–1756, dlatego po roku nauki Tadeusz nadal, drugi rok z rzędu, uczył się w infimie, natomiast jego starszy brat przeszedł do syntaktyki. Nie wiemy nic o wynikach Tadeusza w nauce czy o jego zainteresowaniach w latach szkolnych, poza późniejszym stwierdzeniem, że jego ulubioną lekturą – tak jak wielu ówczes- nych młodych szlachciców – były biogramy znakomitych wodzów zawarte w dziele Żywoty sławnych mężów autorstwa rzymskiego historyka Korneliusza Neposa. W kolejnych latach Tadeusz bez problemów przechodził z klasy do klasy, natomiast jego brat repetował w poetyce. Nauczycielami braci Kościuszków byli: prefekt szkoły Józef Paweł Szyrma, Michał Turkowski uczący w infimie i gramatyce, Bartłomiej Michalewicz prowadzący lekcje w syntaktyce czy Kazimierz Szeluta uczący poetyki. Jednym z kolegów Tadeusza z klasy był późniejszy znakomity lekarz, „ojciec chirurgii polskiej” Rafał Czerwiakowski. W czasie edukacji w kolegium lubieszowskim, w połowie kwietnia 1758 roku, zmarł ojciec Tadeusza. Pochowano go w kaplicy Kościuszków w Siechnowiczach. Obaj bracia Kościuszkowie, na wezwanie matki, opuścili szkołę w 1760 roku, co oznaczało, że Tadeusz nie zakończył edukacji w klasie retoryki. Nie znamy przyczyn tej decyzji. Nie wiemy też, co porabiał młody Tadeusz w rodzinnym domu aż do grudnia 1765 roku. Być może dalszą edukacją Kościuszki zajmował się wówczas powinowaty (Piotr Estko), jezuita bawiący przez pewien czas w domu wdowy. Tekla Kościuszkowa po śmierci męża radziła sobie nieźle z gospodarką Siechnowicz i zobowiązaniami wynikającymi z zakupu tych dóbr.

W 1759 roku spłaciła kapitanową Berentową. Natomiast zadłużone dobra kossowskie kupił od Sapiehy w 1761 roku Jerzy Detlof Flemming, który potwierdził Tekli Kościuszkowej prawo do dzierżawy Mereczowszczyzny, a trzy lata później wypłacił jej sumę zastawu, czyli 54 tysiące złotych, przejmując dobra w pełne posiadanie. Tekla przeniosła się wówczas na stałe do Siechnowicz. O dalszym losie dziewiętnastoletniego Tadeusza Kościuszki zadecydowało zrealizowanie przez nowego monarchę Stanisława Augusta Poniatowskiego obietnicy zawartej w pactach conventach o powołaniu w Warszawie Szkoły Rycerskiej IPP Kadetów JKM i Rzplitej.

Stanisław August, mimo że tron zawdzięczał Katarzynie II, nie zamierzał być narzędziem dominacji rosyjskiej nad Rzeczpospolitą. Jego zamiarem było reformowanie ustroju państwa. Bardzo szybko spotkało się to ze sprzeciwem sąsiadów, przede wszystkim Rosji. Elitarna szkoła miała przygotowywać młodzież szlachecką zarówno do służby wojskowej, jak i cywilnej, a w procesie edukacji zaszczepić młodym ludziom cnoty obywatelskie i ducha patriotyzmu. Nadzór nad szkołą miał sprawować sam król, a jej komendantem został mianowany książę Adam Kazimierz Czartoryski, generał ziem podolskich. Zakładano przyjęcie do Szkoły Rycerskiej dwustu młodych kadetów w wieku 16–21 lat, ale z powodu problemów finansowych nigdy nie osiągnięto założonego celu. Tadeusz Kościuszko znalazł się w składzie Korpusu Kadetów 18 grudnia 1765 roku, zapisany na liście na 79 miejscu. Zadecydowała o tym zapewne protekcja wpływowej osoby z kręgu samego Stanisława Augusta. Kościuszkowie nie należeli do znaczącej szlachty Rzeczypospolitej i według niepewnych przekazów Kościuszkę miał umieścić w szkole sam książę Adam Kazimierz Czartoryski, który poznał młodego szlachcica podczas objazdu swoich dóbr w ziemi brzeskiej (Siechnowicze sąsiadowały z dobrami Czartoryskich). Doceniając inteligencję młodego człowieka, miał go otoczyć opieką i zapewnić miejsce w Korpusie Kadetów. Tadeusz Korzon uważał jednak, że Kościuszko znalazł się w Szkole Rycerskiej za sprawą protekcji pisarza polnego litewskiego Józefa Sosnowskiego, marszałka sejmu elekcyjnego w 1764 roku i członka Komisji Wojskowej Wielkiego Księstwa Litewskiego, który mógł wyjednać taką łaskę u nowego monarchy. Wybór przez Tadeusza kariery wojskowej motywowany był zapewne służbą ojca w armii w czasach Augusta III. Nauka w Szkole Rycerskiej trwała wówczas tylko jeden rok, a kadeci zostali podzieleni na cztery brygady. Kościuszko znalazł się w I brygadzie Jerzego Darewskiego, liczącej 36 kadetów. Podbrygadierami byli w niej Jan Korwicki i Karol Kulesza. Kolegami Tadeusza z Korpusu byli Karol Sierakowski, Franciszek i Ignacy Moszczeńscy oraz Tadeusz Hłasko. Kadrę nauczającą w Szkole stanowili głównie obcokra
jowcy sprowadzeni do Warszawy przez króla Stanisława Augusta i księcia Adama Kazimierza. Z tego powodu w Szkole posługiwano się językiem niemieckim i francuskim. Nie wiemy jednak, jak wyglądał wówczas rozkład dnia kadetów i według jakiego programu i w jakich warunkach uczył się Kościuszko. Zapewne jego nauczyciele propagowali główne idee oświecenia, z którymi wtedy zetknął się po raz pierwszy.

Być może już w pierwszym roku funkcjonowania Szkoły każda brygada spała w osobnej sali Pałacu Kazimierzowskiego, przedzielonej jedynie przegrodami ze sztachet na cztery oddziały. Nad kadetami czuwał śpiący z nimi podbrygadier. Środek sali zajmował piec. Miejsce to służyło również za umywalnię, ponieważ stały tu dwa naczynia z wodą i miednica. Kadetów przyjmowano uroczyście do Korpusu. Po prezentacji komendantowi, wszystkim oficerom i pozostałym kadetom oraz po złożeniu przyrzeczenia zdawał on egzamin przed dyrektorem nauk. Nowo przyjęty kadet otrzymywał siennik, prześcieradło, koc wełniany, wałek pod głowę oraz bieliznę, mundur codzienny i świąteczny. Ten ostatni składał się z niebieskiego fraka z pąsowymi wyłogami i mosiężnymi guzikami. Kadeci nosili czarny aksamitny kapelusz ze złotym obszyciem i białą kokardą, białą kamizelkę, czarny halsztuk oraz białe obcisłe spodnie. Według późniejszych zasad, dzień kadetów rozpoczynała pobudka – dobosz z fajfrem kolejno obchodzili sypialnie – o godzinie 6.00 (w niedziele i święta o 7.00). Po czasie przeznaczonym na toaletę na znak bębna kadeci zbierali się w czterech szeregach w największej sali wykładowej, gdzie ich przeglądu dokonywał oficer inspekcyjny. Następnie wysłuchiwali mszy, po której udawali się na śniadanie składające się z chleba z masłem i piwa. O 8.00, również na znak bębna, rozpoczynały się lekcje. O 11.45 odbywała się zmiana warty, którą pełniło rotacyjnie trzech kadetów z gefrajtrem, a o 12.00 zasiadano do trzydaniowego obiadu. Przed i po jedzeniu jeden z kadetów zawsze odmawiał modlitwę, natomiast w trakcie posiłku odczytywano sześć zasad zachowania się przy stole, a po nich najciekawsze informacje z gazety. Po czasie wolnym, z wyjątkiem środy, w godzinach od 14 do 17 ponownie odbywały się lekcje. Po nich powtarzano przerobiony materiał, a o 20.00 siadano do dwudaniowej kolacji. O 21.30 bito w bęben na capstrzyk, a o 22.00 kolejne bicie oznaczało ciszę nocną. Kadetów obowiązywała dyscyplina wojskowa. Za przewinienia karano ich zakazem opuszczania szkoły i przyjmowania wizyt, pozbawiano na określony czas prawa noszenia munduru, a nawet nakładano areszt. Kary cielesne stosowano rzadko, tylko za obrazę przełożonych lub kolegów. Co możemy powiedzieć o postępach Tadeusza w nauce? Dla nieśmiałego, młodego szlachcica z prowincji, wychowanego tradycyjnie i posługującego się nie najlepszą francuszczyzną, pierwsze miesiące w Korpusie zapewne nie były łatwe. Był jednak uczniem ambitnym i pracowitym. 31 maja 1766 roku Kościuszko zdał tygodniowy egzamin z matematyki praktycznej u Fryderyka Kaufmanna. Wyróżnił się także, wraz z dwoma innymi kadetami, w sporządzaniu odręcznych rysunków. Zachowały się również dwa jego zeszyty. W pierwszym z nich, do filozofii, znalazły się notatki w formie pytań i odpowiedzi okraszonych aforyzmami. W drugim, do religii, na początku znalazł się tekst modlitwy Ojcze nasz z objaśnieniami, a dalej kolejne: Pozdrowienie Marii Panny, Skład Apostolski oraz fragmenty żywota Chrystusa. Kilka przekazów o charakterze anegdotycznym opisuje Kościuszkę w okresie szkolnym. Podobno nazywano go „Szwedem”, porównując z Karolem XII, z powodu żywości, porywczości i uporu Tadeusza. Kościuszko miał nawet stawać przed samym Stanisławem Augustem z powodu konfliktu kadetów z wojewodą podlaskim Stanisławem Bernardem Gozdzkim, który uraził jednego z nich w tańcu. Tadeusz miał przewodzić zmowie, której celem było publiczne upokorzenie wojewody.

Po jej odkryciu Kościuszko miał dowodzić przed monarchą o prawie kadeta do sprawiedliwości, zyskując aprobatę króla dla swoich wywodów. W efekcie Gozdzki musiał przeprosić kadeta. Czy młody Tadeusz był też uczestnikiem pojedynków i innych „głupstw szlacheckiej młodości”, trudno wyrokować na podstawie wiarygodnych źródeł. Po roku nauki 20 grudnia 1766 roku Kościuszko otrzymał patent oficerski i rangę chorążego w Korpusie Kadetów. Został więc instruktorem podbrygadierem, z płacą miesięczną 72 złotych, z przydziałem do 19 brygady kadetów. Podobny awans otrzymał jego przyjaciel z Korpusu Józef Orłowski, który edukację w nim rozpoczął od maja 1766 roku. Nie oznaczało to końca edukacji wojskowej Kościuszki, który ponad pół roku później zaczął pobierać nauki jako słuchacz nadzwyczajny w Szkole Inżynieryjnej Korpusu Kadetów. Ta École de Génie utworzona została przez Ludwika Bosrogera, zatrudnionego w Szkole Rycerskiej od listopada 1767 roku. Od kandydatów do niej wymagano szczególnej znajomości matematyki, geografii praktycznej, trygonometrii oraz rysunku. W trakcie nauki kładziono nacisk na zajęcia w terenie z topografii i fortyfikacji. Kościuszko uczęszczał też na zajęcia z taktyki prowadzone przez podpułkownika Leopolda Ölsnitza, który starał się zapoznać uczniów z nowymi koncepcjami, przełamującymi obowiązującą w epoce taktykę linearną, na przykład zastosowanie szyku kolumnowego, oraz kładł nacisk na ćwiczenia praktyczne w ustawianiu szyku bojowego. Wymagał również od swoich uczniów opracowywania planów operacyjnych. Kościuszko był jednym z ilustratorów rękopisu pracy Ölsnitza O bagażach wojska w polu będącego części dwie, to jest o powozach i konwojach, zamieszczając w nim rysunek załadunku prochu i amunicji na wozy pod nadzorem oficerów. Naukę chorąży Kościuszko musiał łączyć z obowiązkami podbrygadiera, do których należało pilnowanie porządku w sypialni kadetów, z którymi razem sypiał, kontrolowanie czystości i dbałości kadetów o mundury czy obuwie, a nawet dozorowanie, by rozpoczynający naukę właściwie prowadzili zeszyty.

5 maja 1768 roku komendant Korpusu Kadetów, książę Czartoryski, zanotował w specjalnym zeszycie przy nazwisku Kościuszki, że opanował język niemiecki i francuski oraz geometrię i architekturę militarną. Zadecydowało to zapewne o awansie Tadeusza, który w Rejestrze expensy miesięcznej Korpusu Kadetów z około 1769 roku widnieje już jako kapitan, z płacą miesięczną 200 złotych. Tak szybki awans wiązał się również z reformą Szkoły Rycerskiej, z której usunięto starych i nieprzykładających się do obowiązków oficerów, zastępując ich młodymi, zdolnymi i ambitnymi wychowankami szkoły. W tym okresie swojej służby Tadeusz stracił matkę, która zmarła w maju 1768 roku.

 

 

        

 

 

 

Fragment z albumu: „Tadeusz Kościuszko. Polski i amerykański bohater”