źródło: Stephen Weigel, kościół św. Anastazji
  • 24 lutego 2015
  • komentarzy
  • 2008 osób przeczytało
  • to!

Wtorek pierwszego tygodnia Wielkiego Postu

George Weigel

Napomnienie Jezusa skierowane do rzesz, by nie modlić się jak poganie, stanowi zatem przypomnienie prawdy o Bogu Abrahama, Izaaka i Jakuba: Ojcu, do którego mają się teraz modlić Jego uczniowie. Poganie starają się uzyskać kontrolę nad swoimi bogami. Uczniowie Jezusa mają się modlić w taki sposób, jak gdyby oddawali dar darczyńcy, gdyż już samo nasze pragnienie, by modlić się właściwie („Panie, naucz nas się modlić” – Łk 11, 1), odzwierciedla Bożą miłość do nas przejawiającą się w Bożej iskrze, która jest w nas. Modlitwa chrześcijanina uznaje tę prawdę, podobnie jak uznaje suwerenność Boga – i dlatego Jezus w swoim napomnieniu przypomina nam, że „wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie”.

Modlitwa chrześcijanina nie polega na tym, że przedstawiamy Bogu jakieś informacje, o których nic nie wiadomo u Tronu Łaski, a potem prosimy Boga o odpowiednie działanie. Modlitwa chrześcijańska to przyjęcie z ufnością działania Bożej Opatrzności, której towarzyszy prośba, by nasza wola była zgodna z wolą Bożą.

I dlatego w naszym wielkopostnym rachunku sumienia moglibyśmy zadać sobie pytanie: „Czy modlę się jak poganin bądź półpoganin, czy też jak chrześcijanin?”. Czy moja modlitwa nie jest czasem nieświadomą próbą manipulowania lub zawładnięcia Bogiem? Czy moja modlitwa odzwierciedla cztery klasyczne aspekty modlitwy chrześcijańskiej: uwielbienie, skruchę, dziękczynienie i błaganie?

rzymskie_1_4_v5_70mm_300dpi (1)

George Weigel

amerykański myśliciel, teolog, biograf Jana Pawła II, współpracuje z Ethics and Public Policy Center w Waszyngtonie, autor książek. m.in. "Świadek nadziei" "Katolicyzm ewangeliczny", "Rzymskie pielgrzymowanie"