• 23 października 2018
  • komentarzy
  • 56 osób przeczytało
  • to!

Piotr odprawia pierwszą Mszę Świętą w Wieczerniku

Ósmego dnia po Zielonych Świętach Apostołowie znowu zebrali
się w Wieczerniku. Cała noc zeszła im tu na krzątaniu się i modlitwie. Z nastaniem brzasku z licznym gronem uczniów wyruszyli do świątyni, a poszła tam również Najświętsza Panna ze świętymi niewiastami. Zdaje się, że w świątyni obchodzono jakieś święto, bo u wejścia ustawiony był łuk triumfalny, na którym stała jakaś statua z mieczem zwycięskim w ręku. Pod tym łukiem stanął Piotr i nauczał tłumy ludu, a mówił z wielką mocą. Oznajmił
otwarcie, że odtąd tak on, jak i jego towarzysze publicznie głosić będą naukę Jezusa Chrystusa, i że od tego nie powstrzymają ich żadne męki, ani biczowania, ani groźba śmierci krzyżowej. Wszedłszy potem do świątyni, przemawiał z mównicy, z której Jezus nieraz przedtem nauczał. Pamiętam, że podczas tej mowy Apostołowie i uczniowie zawołali raz głośno: „Tak jest!”. Zapewne chcieli potwierdzić prawdziwość słów Piotra. Gdy następnie zaczęli się modlić, ukazały się nad świątynią obłoki świetlne i opuściła się na nich jasność wielka, wobec której światło lamp wydawało się tylko słabym, czerwonawym płomykiem.

Około godziny ósmej wierni opuścili świątynię i ustawili się na Dziedzińcu Pogan w procesję. Szli parami, najpierw Apostołowie, za nimi uczniowie, dalej ochrzczeni i nowo nawróceni. Minąwszy targowisko bydlęce, wyszli Bramą Owczą w dolinę Jozafata, a stąd na Syjon do Wieczernika. Najświętsza Panna z niewiastami wyszła już przedtem ze świątyni i udała się do Wieczernika, by klęcząc w samotności pomodlić się przed Najświętszym Sakramentem. Wraz z Nią modliła się w przedsionku Magdalena; to wstawała, to klękała, to znów rzucała się krzyżem na ziemię. Inne niewiasty udały się prosto do swych
celek przy nowym kościele koło sadzawki. Mieszkały tu po dwie w jednej celi i zajmowały się praniem, tkaniem koszul dla przyjmujących chrzest i przygotowywaniem wszystkich potrzebnych do podziału rzeczy.

Gdy liczna procesja wiernych przybyła na dziedziniec Wieczernika, Apostołowie ustawili nowo nawróconych w porządku przed przedsionkiem Wieczernika, Piotr zaś i Jan, wszedłszy do środka, przyprowadzili Najświętszą Pannę ku drzwiom przedsionka. Matka Boża ubrana była odświętnie: miała na sobie długi, biały płaszcz, odwinięty nieco, tak że widać było haftowany spód. Na głowie miała koronę, od której spływała z obu stron
wąska szarfa. Piotr przemówił do nowo nawróconych, oddając ich opiece Najświętszej Panny jako wspólnej ich Matki. Przyprowadzał ich przed Nią gromadkami po dwudziestu, a Ona wszystkich błogosławiła.

Następnie odbyło się uroczyste nabożeństwo w sali Wieczernika. Ściany ruchome bocznych sal i przedsionka były porozsuwane. Nad ołtarzem w sanktuarium zawieszony był wieniec
świąteczny z ziela przeplatanego kwiatami. Kielich z Najświętszym Sakramentem stał na podwyższeniu, przykryty białą zasłoną; po obu stronach płonęły lampy. Na ołtarzu stał mniejszy kielich i leżały chleby przaśne, a wszystko było nakryte. Poza
tym stały na talerzu dwa naczynia z wodą i z winem. Talerz ten usunięto na bok, naczynie z wodą postawiono po jednej stronie ołtarza, naczynie z winem po drugiej.

Piotr, ubrany w swój płaszcz biskupi, odprawiał Mszę Świętą, usługiwali mu Jan i Jakub Młodszy. Wszystko odbywało się ściśle według tego, jak postępował Jezus przy ustanawianiu Najświętszego Sakramentu, a więc ofiarowanie, nalewanie, umywanie rąk i konsekrowanie. Wino nalewano z jednej strony, a wodę z drugiej. Po jednej stronie ołtarza leżały na pulpicie zwoje pisma, zapisanego w dwie kolumny. Za pomocą kołeczków, powtykanych wyżej i niżej w pulpit, można było wygodnie zwijać, rozwijać i przytrzymywać karty, których było sporo. Po przeczytaniu jednej karty odwijało się ją w tył poza pulpit. Piotr, sam przyjąwszy Komunię, podał Najświętszy Sakrament pod obiema postaciami usługującym mu do Mszy Apostołom. Następnie Jan podał Komunię Najświętszej Pannie, Apostołom, sześciu uczniom, którzy zaraz potem otrzymali święcenia kapłańskie i wielu innym. Przyjmujący Najświętszy Sakrament klęczeli, a dwóch uczniów trzymało przed nimi wąską chustę. Oprócz Piotra i dwóch usługujących mu Apostołów,
wszyscy inni przyjmowali Najświętszy Sakrament tylko pod postacią chleba.

Uczniowie, mający otrzymać święcenia kapłańskie, to: Zacheusz, Natanael, Jozes Barsabasz, Barnaba, Jan Marek i Eliud, syn starego Symeona. Opuściwszy miejsce przeznaczone dla
uczniów, stanęli oni pośród Apostołów. Maryja przyniosła dla nich nowe szaty i złożyła je na ołtarzu. Wszyscy wybrani uklękli parami przed Piotrem, a on przemówił do nich, a następnie odmówił modlitwy z małego zwoju. Jan i Jakub, trzymając w jednej dłoni świece, drugą kładli im na ramiona, Piotr zaś na głowę. Następnie Piotr wycinał im trochę włosów z głowy i kładł na talerzyku na ołtarzu, dalej namaszczał im głowy i palce olejem,
który mu Jan podawał. Wreszcie włożono na nich nowe suknie kapłańskie i stuły, na jednych ukośnie pod ramię, na drugich na krzyż przez piersi. Ceremonie te odbywały się krócej niż teraz, ale bardziej uroczyście. Przy końcu nabożeństwa Piotr pobłogosławił wszystkich kielichem, na którym złożony był Najświętszy Sakrament.

Zaraz potem Maryja z niewiastami poszły do kościoła przy Sadzawce Betesda. Za nimi udali się w procesji Apostołowie, uczniowie i nowo ochrzczeni, niosąc w rękach zielone gałązki
i śpiewając po drodze. W kościele Maryja uklękła przed ołtarzem w chórze, modląc się gorąco, Piotr zaś nauczał z mównicy. Mówił o potrzebie przestrzegania ustaw nowego Kościoła, jak jeden nie powinien posiadać więcej niż drugi, jak powinni dzielić się ze sobą wszystkim i pamiętać o potrzebach biedniejszych przybyszów. Dalej składał Piotr dzięki Bogu i Zbawicielowi za łaski i błogosławieństwa zsyłane na Kościół.

Następnie kilku Apostołów znów zajęło się chrztem. Nawróconych wprowadzano na mostek, wiodący do wodotrysku. Dwaj Apostołowie wkładali ręce na chrzczonego, a Piotr, ubrany w suknię białą, przepasaną pasem, kierował ręką promień wodotrysku po trzykroć na jego głowę i wymawiał przy tym jakieś słowa. Na skraju sadzawki płonął na żerdzi kaganek, podobny do tych, jakie mieli strażnicy przy świętym Grobie. Widziałam
nieraz, jak na chrzczonych spływał obłok świetlisty lub promień; duch ich wzmacniał się cudownie, przemieniał i oświecał. Z rozczuleniem patrzyłam na to, jak nieraz ludzie z dalekich nawet krain, zostawiwszy całe swe mienie, spieszyli tu, by przyłączyć się do gminy Chrystusowej.

Wieczorem odbyła się uczta w przedsionku Wieczernika. Do stołu z Apostołami zasiadła Najświętsza Panna, dalej Józef z Arymatei, Nikodem i Łazarz.

 

 

Fragment książki „Objawienia. Od Zmartwychwstania do Zesłania Ducha Świętego