• 6 marca 2018
  • komentarzy
  • 1282 osób przeczytało
  • to!

Droga Krzyżowa ze św. Charbelem. Stacja I

Marta Wielek

Święty Charbel Makhlouf stał się znany na całym świecie głównie dzięki licznym cudom, które wypraszał u Boga zarówno za życia, jak i po śmierci. Ale to nie one stanowią o jego świętości. Ten skromny mnich całe swoje życie poświęcił naśladowaniu Jezusa w Jego drodze na Golgotę.

 

STACJA I

Jezus na śmierć skazany
K: Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie. W: Żeś przez Krzyż i  Mękę swoją świat odkupić raczył.
Jezus nie oburzał się na niesłuszny wyrok, nie odgrażał się fałszywym świadkom ani oskarżycielom, choć miał do tego wszelkie prawo. Mógł wykrzyczeć światu niesprawiedliwość, jaka Go spotkała. Nie uchroniłoby Go to pewnie od śmierci, ale przynajmniej zawalczyłby o swoją reputację.

Święty ojciec Charbel niejednokrotnie doświadczał niesprawiedliwego traktowania ze strony swoich współbraci. Przełożeni wydawali mu polecenia, z których potem się wycofywali, obarczając odpowiedzialnością o. Makhloufa. Nigdy nie protestował, nie próbował wyjaśniać, nie oburzał się. Gdy pewnego dnia prowadził woły w pobliżu winnicy i z ogromnym wysiłkiem pilnował tego, by nie stratowały winorośli, jedno ze zwierząt nadepnęło na pęd i złamało go. Rozgniewany przełożony obarczył winą za zniszczenia o.  Charbela, ten zaś upadł na kolana, skrzyżował ręce i powiedział tylko: „Wybacz mi w imię Chrystusa”. Gdy ktoś nas bezpodstawnie oskarża albo zrzuca na nas odpowiedzialność za własne błędy, próbujemy za wszelką cenę dowieść prawdy i swoich racji. Czasem angażujemy się w to tak mocno, że pogrążamy się w złości, goryczy, rozżaleniu. Od tego chciał nas uwolnić Jezus. Święty Charbel pokazał, że każdego z nas na to stać.

K: Któryś za nas cierpiał rany W: Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami

Marta Wielek

redaktor miesięczników LIST i BIBLIA Krok po Kroku, autorka książek