• 5 września 2017
  • komentarzy
  • 152 osób przeczytało
  • to!

Uzdatnianie wody wodorowęglanem magnezu

Bezwartościowa czy wręcz szkodliwa woda pitna wpływa na organizm dziecięcy inaczej niż na dorosłych. Należy wciąż mieć na uwadze zagrożenie, jakie dla dzieci stanowi woda z sieci wodociągowej.  /Rada Ochrony Zasobów Naturalnych/

 

Idealnie uzdatniona woda, uzyskana w wyniku wzbogacenia magnezem, wodorowęglanem i siarką jest głównym tematem tej publikacji, która za sprawą przekazywanych treści może przyczynić się do odzyskania upragnionego zdrowia. Czytelnicy po raz pierwszy mają możliwość zapoznać się z jednej strony ze swoistą życiodajną interakcją wody, magnezu i jonów wodorowęglanowych, zaś z drugiej strony z zagrożeniami płynącymi z zaburzonej wzajemnej proporcji wapnia i magnezu zawartych w pokarmach stałych i płynnych. Dodatkowo w naszych nowinkach o wodzie nigdy nie zaniechamy wspomnieć o szczypcie siarki.

Temat wody ociera się o rejony życia i śmierci i jak wspominałem, płyn ten należy traktować jako najbardziej podstawowy specyfik leczniczy. Woda jest jedynym lekiem na odwodnienie, jednak tylko odpowiednio wzbogacona woda poradzi sobie z przewlekłym, łagodnym odwodnieniem. Tydzień bez najmniejszej ilości wody oznacza wyrok śmierci dla ludzkiego organizmu, ale nie zapominajmy, że w przypadku łagodnego, długotrwałego odwodnienia zanik sił witalnych następuje na raty, przez lata.

Pijąc wodę z niewłaściwego źródła, możemy napytać sobie biedy, gdyż sami prosimy się o chorobę i przedwczesną śmierć. Za złą należy uznać nie tylko wodę poddaną fluoryzacji lub skażoną trującymi substancjami, ale również jej stołowe odmiany rozprowadzane w plastikowych butelkach. Drugim co do stopnia szkodliwości elementem obcym prawdziwej wodzie jest chlor, natomiast dalsze pozycje w hierarchii toksyczności zajmują różne chemikalia, wirusy, bakterie, a nawet produkty przemysłu farmakologicznego, docierające do naszych domostw, organizmów i komórek za pośrednictwem sieci wodociągowej.

Większość z nas nie ma najmniejszej świadomości, że flirtujemy ze śmiercią i kusimy choroby przez to, że odmawiamy organizmowi tego wszystkiego, co zostaje usunięte z wody w procesie niewłaściwego filtrowania. W tej prostej prawdzie streszcza się cała tajemnica życia. Corocznie obroty ze sprzedaży rzekomo idealnych filtrów wodnych sięgają miliardowych sum. Jednak rynek ten rozpowszechnia coraz większą ilość fałszywych opinii, których celem jest zapewnienie towarom zbytu, a producentom prosperity. Ofiarami dezinformacji padają lekarze, specjaliści w dziedzinie zdrowia publicznego i wreszcie konsumenci, którzy są wystawieni na mnóstwo kłamliwych frazesów dotyczących standardów czystości wody i technologii jej uzdatniania.

Ray Kurzweil, znany informatyk, futurolog, publicysta, a przy tym propagator zdrowego żywienia, wyraża swoje przekonanie, że „jonizowana woda jest jednym z najbardziej niepozornych, a jednocześnie najskuteczniejszych środków zaradczych w naszych zmaganiach z falą procesów chorobowych”. Powyższa opinia nie przeszkadza Rayowi, by równie entuzjastycznie kurować się, garściami łykając pigułki. Choć w tej ostatniej kwestii nasze opinie są rozbieżne, to w pełni zgadzam się ze stwierdzeniem, że woda (ale tylko odpowiednia) stanowi doskonałe remedium i że medycyna oparta na uzupełnianiu niedoborów substancji odżywczych w organizmie jest właściwą drogą do sukcesu terapeutycznego. Miałbym również pewne obawy co do szprycowania najbliższych wodą uzyskaną w procesie elektrycznej jonizacji.

Natomiast nie mam żadnych zastrzeżeń do stosowania jakże korzystnie działających wysokich dawek substancji odżywczych. Wspaniałym przykładem jest tu witamina C, ale jeszcze lepszym jest magnez. Poza tym jeśli przyjrzymy się skuteczności jonów wodorowęglanowych w połączeniu z magnezem, zauważymy wyraźnie rysujące się zjawisko dawkozależności.

ie rysujące się zjawisko dawkozależności. Gdyby pokusić się o wymyślenie alternatywnego tytułu dla tej książki, to mógłby brzmieć Wodorowęglan magnezu, czyli strzał w dziesiątkę w leczeniu wodą. Historia cudownego wodorowęglanu magnezu rozpoczęła się w Australii na farmie bydła rogatego, która w końcu została przekształcona w przedsiębiorstwo specjalizujące się w produkcji wzbogaconej wody – fi rma przyjęła nazwę The Ultimate Water. Przeprowadzono wiele szpitalnych projektów badawczych i wydrukowano taką ilość tekstu na temat korzystnego działania wodorowęglanu magnezu, że można by ułożyć z kartek trakt o długości setek mil. Dane te potraktuję jako materiał dowodowy, potwierdzający słuszność opinii zawartych w tej książce.

Na kolejnych stronach przedstawię również nowatorski koncentrat wodorowęglanu magnezu, dzięki któremu możemy doświadczyć błogosławionych skutków odżywczego potencjału wysokich dawek magnezu i wodorowęglanu, przy równoczesnej niewielkiej zmianie smaku, wyglądu czy gęstości wody. Koncentrat ten produkuje się w tak deficytowych ilościach, że lepiej zainteresować się produkcją domową. W swojej książce Sodium Bicarbonate – Rich Man’s Poor Man’s Cancer Treatment (Wodorowęglan sodu – lek przeciwrakowy nie tylko dla bogaczy) określam wodorowęglan magnezu mianem eliksiru życia dla mitochondriów. Na kartach obecnej publikacji znajdziecie Państwo dowód na to, że woda wzbogacona wodorowęglanem magnezu pozwoli wam cieszyć się długim życiem, wolnym od bolączek, a wasze dzieci będą tryskać zdrowiem. Dar zdrowia jest w zasięgu ręki, trzeba tylko zatroszczyć się, by środek uzdatniający wodę był w odpowiednim stężeniu. 

Dotychczas napisałem już dwie książki na temat magnezu i jedną poświęconą zagadnieniu znaczenia wodorowęglanów; natomiast ta książka stanowi syntezę wszystkich trzech. Wszystkie przedstawione w niej fakty są solidnie ugruntowane w wynikach badań naukowych, więc jeśli na następnych stronach padnie stwierdzenie, że wodorowęglan magnezu to naprawdę najwspanialsza forma suplementacji magnezu, to zarówno pacjenci, jak i lekarze wezmą to za dobrą monetę. Jeśli rzucę wyzwanie całemu zachodniemu establishmentowi medycznemu, mówiąc, że czas, by odkryto walor tego specyfiku, liczę się z niemałym sceptycyzmem, ale prędzej czy później moja wizja zatriumfuje. Do personelu regularnie pełniącego dyżur na oddziałach intensywnej terapii mój entuzjazm dla wodorowęglanu magnezu przemówi natychmiast, podobnie jak do lekarzy stosujących w swojej praktyce dożylne zastrzyki z magnezem. Co więcej, łatwo można się przekonać, że efekty w terapii wykorzystującej duże dawki magnezu wyraźnie przewyższają poziom skuteczności niższych dawek.

Dzięki dostępowi do informacji i właściwego sprzętu można zapewnić sobie wystarczającą ilość wody uzdatnionej wodorowęglanem magnezu. A dodatkowo, gdy tylko zostaną sfinalizowane działania mające powołać do życia Międzynarodowe Stowarzyszenie Medyczne Veritas i gdy produkcja wysokoskoncentrowanego wodorowęglanu magnezu ruszy pełną parą, na rynku będzie można nabyć specyfik , który sprawi, że poszybuje w górę podaż magnezu w naszej diecie.

 

 

Fragment książki „Woda życia”