Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Tłumaczenie

Warning: Use of undefined constant U - assumed 'U' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/naszczas/domains/naszczas.pl/public_html/biblia/wp-content/themes/wizjo/sidebar.php on line 3
źródło: Wikipedia
  • 24 kwietnia 2014
  • komentarzy
  • 1 237 wyświetleń
  • lubi to!

Starożytne przekłady Biblii chrześcijańskiej cz.2

Marcin Majewski

Wulgata jest również starożytnym tłumaczeniem chrześcijańskim, ale ze względu na swą rangę w Kościele zasługuje na szczególną uwagę. Autor przekładu, Hieronim ze Strydonu, to święty Kościołów katolickiego, prawosławnego i koptyjskiego, jeden z czterech wielkich Doktorów Kościoła Zachodniego, apologeta chrześcijaństwa. W roku 1992 został ogłoszony przez Międzynarodową Federację Tłumaczy patronem tłumaczy.

Hieronim urodził się między 331 a 347 r. w Strydonie (na obszarze dzisiejszej Chorwacji), zmarł 30 września 420 r. w Betlejem. Jego ojciec Euzebiusz wysłał go – jako wyraźnie uzdolnionego i bardzo pobożnego młodzieńca – do słynnej szkoły gramatyki i retoryki w Rzymie. Nauczycielem był tam Aeliusz Donatus, mistrz, o którym Hieronim zachowa wdzięczne wspomnienie. Hieronim poznaje pod jego okiem łacińskich klasyków, uczy się sztuki pisania i dyskusji, studiuje grekę.

Hieronim zafascynowany był kulturą i spuścizną Wschodu, zwłaszcza jej duchem monastycznym. Wybrał żywot pustelnika, lecz by utrzymać kontakt ze światem, korespondował ze swoimi przyjaciółmi. W pewnym okresie Hieronim powstrzymał się jednak od dalszego zgłębiania literatury klasycznej, a rozpoczął wnikliwe studia nad Pismem Świętym. Być może stało się to w wyniku snu. Ciężko choremu Hieronimowi przyśniło się, że za zbytnie zainteresowanie księgami świeckimi stanął przed Sądem Bożym. Oskarżono go tam o to, że jest bardziej cycerończykiem niż chrześcijaninem. Obiecał, że odtąd będzie studiował święte pisma. Wówczas ozdrowiał. Sen ten z pewnością ujawnia rozdarcie między jego wybitną wiedzą klasyczną, a wgłębianiem się w Biblię. Hieronim rzeczywiście zwrócił całe swe zamiłowanie ku studiowaniu Pisma Świętego.

Aby lepiej poznać hebrajski, udał się na pustynię, na południe od Aleppo (Syria), gdzie spędził dwa lata w samotności. Tu rozpoczął naukę laszon kodesz. Znajomość hebrajskiego pozwoliła mu na przekład Starego Testamentu.

Po okresie samotniczego życia wrócił do Antiochii, gdzie przyjął święcenia kapłańskie, pod warunkiem, że będzie mógł nadal wieść ascetyczne życie. Nie podjął się zadań duszpasterskich, lecz cały czas poświęcał studiowaniu nauk biblijnych. Po spotkaniu z Grzegorzem z Nazjanzu (na Soborze w Konstantynopolu) podjął studia nad pismami Orygenesa, wybitnego, ale kontrowersyjnego teologa z Aleksandrii. Zaczął również tłumaczyć jego dzieła, choć widział w nich „ukryte węże”. Hieronim pisze listy, w których nie obawia się wytykać błędów duchowieństwa oraz zauważanych niedociągnięć w życiu publicznym. Jego język jest nie tylko ostry, lecz również nacechowany sporą dozą ironii i humoru. Przebywając w Rzymie, rozpoczyna prowadzenie grup biblijnych składających się z przedstawicielek rzymskiej arystokracji.

Jego listy ceni papież Damazy. Obdarza on Hieronima coraz większym zaufaniem, a w końcu mianuje go jego osobistym sekretarzem. To właśnie papież przekonał Hieronima do przetłumaczenia Biblii i zlecił mu to zadanie. Potrzebował bowiem dla Kościoła jednej wersji Pisma Świętego. Pierwsze przekłady zwane starołacińskimi (Vetus latina) pochodziły bowiem od różnych tłumaczy, o różnym przygotowaniu niestety nie zawsze pewnych źródeł, w związku z czym cechowały się różnym stopniem wierności. Damazy zlecił więc Hieronimowi w 383 roku dokonanie przeglądu, korekty i kompilacji tych łacińskich przekładów. Po śmierci papieża w 384 r. Hieronim udał się do Betlejem, by w grotach tuż przy miejscu narodzenia Chrystusa spędzić ostatnie lata swojego życia, w trakcie których bez reszty poświęcił się tłumaczeniu i pisaniu.

Przekład Biblii z języka hebrajskiego Hieronim ukończył w 405 r. Umarł przy pracy. W Betlejem, w podziemiach Bazyliki Narodzenia Bożego można dziś zwiedzać groty, w których mieszkał i pracował Hieronim, oraz w których pierwotnie złożono ciało świętego.

Finalnym produktem jego pracy było całkowicie nowe przetłumaczenie na łacinę większości tekstu Biblii hebrajskiej z odwołaniem się do szkół rabinackich. Nowy Testament był rewizją starych przekładów łacińskich. Księgę Psalmów pozostawił Hieronim we własnym tłumaczeniu Orygenesa. Nie tłumaczył również ksiąg deuterokanonicznych, które uważał za nienatchnione, podzielając pogląd swych żydowskich nauczycieli. Pozostawił te księgi w nienaruszonym tekście starołacińskim. Reasumując, dzieło Hieronima nie było jednolitym przekładem, było raczej kompilacją opartą na różnych podstawach.

Od samego początku jego przekłady zostały przyjęte przez Kościół Rzymu. Stąd rozszerzyły się powoli na cały Kościół, stając się textus vulgatus czyli tekstami pospolitymi, powszechnymi, dostępnymi dla każdego. Tak powstało pojęcie Wulgaty, które zawdzięczamy jednak dopiero Erazmowi z Rotterdamu. Wulgata nie była jednak pozbawiona znaczących usterek. Fakt ten pobudzał wielu do rewidowania dzieła Hieronima, on sam zresztą dokonywał kilkukrotnej rewizji swojego przekładu. To, co dotrwało do naszych czasów, trudno uznać za dzieło samego tylko Hieronima, Wulgata była bowiem często poprawiana i przepisywana przez skrybów klasztornych, którzy mieszali (zwłaszcza w miejscach nieczytelnych) tekst Hieronima.

Niedoskonała znajomość hebrajskiego u św. Hieronima, a przede wszystkim nagromadzenie błędów kopistów w ciągu prawie tysiąca lat spowodowało, że w wielu miejscach Wulgata stała się niezrozumiała, a nawet pozbawiona sensu. W XVI w. potrzeba rewizji Wulgaty stała się paląca. Gdy prace komisji rewizyjnej przeciągały się, zniecierpliwiony papież Sykstus V, były inkwizytor, wziął sprawy w swoje ręce. W ciągu 18 miesięcy, pracując dzień i noc, „uporządkował” Wulgatę. Pozmieniał układ rozdziałów, numerację wersetów, pominął niektóre wersety, a z drugiej strony dodał różne zwroty i zdania wedle własnego uznania. I w 1590 roku w bulli Aeternus Ille nakazał traktowanie tej wersji Wulgaty jako jedynej prawowitej, aprobowanej przez Kościół. A jakichkolwiek w niej zmian zabronił pod karą ekskomuniki. Szczęśliwie jeszcze tego samego roku zmarł. Następca, Klemens VIII, nakazał ponowną rewizję tekstu. „Poprawki” Sykstusa V zostały usunięte, a nowa Wulgata w 1592 r. ujrzała światło dzienne jako Biblia Sykstyńsko-Klementyńska lub klementyńska (Vulgata Clementina). Ta wersja stała się obowiązującym w Kościele Rzymskim tekstem Wulgaty. Obecnie typicznym dla Kościoła jest krytycznie i filologicznie poprawiony tekst Wulgaty, zwany Neowulgatą (1979).

Wulgata wyparła wszelkie inne (łacińskie i nie tylko) wersje Biblii na Zachodzie. Pieczęć autentyczności uzyskała na Soborze Trydenckim (1545-1563), na którym tekst jej został zatwierdzony jako oficjalne tłumaczenie Biblii na język łaciński. Hieronim stał się wielkim Doktorem Pisma Świętego. Wulgata była praktycznie jedynym Pismem Świętym Kościoła przez ponad 1000 lat, a i dziś należy do bardzo ważnych przekładów biblijnych, jest też najważniejszym tekstem średniowiecznej Europy Zachodniej.

Hieronim jest prawdziwym uczonym i wzorem tłumacza. Studiował języki oryginalne przez kilkanaście lat. Czytał manuskrypty, wyszukiwał i porównywał informacje pochodzące z wielu źródeł. Zgromadził wszystkie dostępne tłumaczenia, porównał teksty, zasięgał rady specjalistów, nawet rabinów. W końcu, kiedy wybiła chwila dojrzewania owoców, przekład popłynął jak ze źródła. Przetłumaczył na łacinę Księgę Tobiasza w ciągu jednego dnia, a Księgę Estery w ciągu jednej nocy. Przekład Ksiąg Samuela zajął mu trzy dni. Jego tłumaczenia są zróżnicowane co do jakości, jednakże wszystkie noszą znamię oryginalnego i wyrazistego stylu. Święty tekst wychodzący spod jego ręki jest pociągająco piękny, pozbawiony dopisków i błędów.

Hieronim wyłożył własną metodę przekładu w „Liście do Pommachiusza o najlepszym rodzaju tłumaczenia” oraz w Liście 106 do Sunniasza i Fretelasa. Były to pierwsze systematyczne opracowania problemu przekładu biblijnego w starożytności chrześcijańskiej. Sformułował tam ważny postulat translatoryki: Magis sensum et sensu quam ex verbo verbum transferem: „Raczej przełożyć sens na sens niż słowo na słowo”. Przekład powinien zatem oddać sens oryginalnego tekstu, a nie same słowa czy zwroty. Hieronim nie bez powodu zyskał wielki szacunek jako tłumacz. Do swojej pracy podchodził z wyjątkowym zaangażowaniem i pełnym profesjonalizmem. Jego pracę tłumaczeniową cechowała pasja i niesamowita precyzyjność. „Nie chcieć być doskonałym to popełniać grzech”, mawiał ten Doktor i święty Kościoła.

Doskonałości jednak osiągnąć na ziemi nie sposób. Najsłynniejszym lapsusem tłumaczenia Hieronima stały się sławne „rogi Mojżesza”: Gdy Mojżesz zstępował z góry Synaj z dwiema tablicami świadectwa w ręku, nie wiedział, że skóra na jego twarzy promieniała na skutek rozmowy z Panem (Wj 34,29). Owo „promieniowanie”, to hebrajskie słowo qaran, które znaczy „wypuszczać rogi”, ale także „wysyłać promienie, promienieć”. Tę omyłkę utrwalił po wszystkie czasy swoim dłutem Michał Anioł, rzeźbiąc słynny posąg rogatego Mojżesza.


więcej tekstów autora

Marcin Majewski

dr, wykładowca języka hebrajskiego na UPJPII w Krakowie, członek Stowarzyszenia Biblistów Polskich oraz Sekcji Biblijnej Polskiego Towarzystwa Teologicznego; współredaktor portalu Orygenes.org

Polecamy

partnerzy