Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Opowieści biblijne

Warning: Use of undefined constant U - assumed 'U' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/naszczas/domains/naszczas.pl/public_html/biblia/wp-content/themes/wizjo/sidebar.php on line 3
źródło: Wikipedia
  • 5 maja 2015
  • komentarzy
  • 971 wyświetleń
  • lubi to!

Wątpić, aby uwierzyć

Anne Field OSB

Czterdzieści dni, które Jezus spędził na pustyni, zanim rozpoczął swą służbę publiczną, było okresem przygotowań do Jego zadania głoszenia Królestwa Bożego ludowi Izraela. Po swoim Zmartwychwstaniu spędził kolejnych czterdzieści dni, przygotowując apostołów do ich zadania głoszenia całemu światu Dobrej Nowiny. W tym czasie Jego byt cielesny pozostawał z nimi, widzialny i namacalny, ażeby ich wiara w Jego Zmartwychwstanie mogła umocnić się dzięki dowodom dostarczonym przez ich zmysły. Prawda jest taka, że pomimo wszystkich ostrzeżeń, jakie Jezus dał uczniom, Jego śmierć była dla nich wielkim wstrząsem. Byli porażeni żalem po Jego agonii w czasie ukrzyżowania, okropnością Jego śmierci i widokiem Jego okaleczonego ciała, gdy było zdejmowane z Krzyża i pośpiesznie składane do grobu. Kiedy kobiety przybiegły do nich we wczesnych godzinach porannych po szabasie z nowinami o swej wyprawie do grobu, o odsuniętym kamieniu, pustym grobie i dwóch mężczyznach odzianych w lśniącą biel, którzy mówili im, że Jezus zmartwychwstał, uczniowie nie mogli w to uwierzyć. Byli w  stanie szoku, ich umysły były otępiałe, niezdolne przyjąć ofiarowanej im nadziei, i uznali tę opowieść za bezsensowną.

Czy ta grupa wstrząśniętych, sceptycznych ludzi mogła być fundamentem Kościoła Chrystusowego? Czy to ci słabi i złamani mężczyźni mieli nawrócić świat swoim świadectwem? Moglibyśmy zadać sobie pytanie, jak przyobiecany Duch Prawdy mógł pozwolić, żeby Jego przyszłych głosicieli ogarniały takie wątpliwości. Ale, jak zawsze, było to częścią doskonałego planu Bożego. Chciał, żeby ich obawy i wątpliwości położyły podwaliny pod naszą własną wiarę. Właśnie przeciw kryzysom naszej wiary Duch Święty stworzył zabezpieczenie w apostołach, w nas samych reprezentowanych w tych mężczyznach, którzy zostali nauczeni, jak radzić sobie z oskarżeniami niewierzących i argumentami światowej mądrości. Ponieważ oni widzieli Jezusa, nasze umysły zostały oświecone; ponieważ oni Go słyszeli, my zostaliśmy przekonani; ponieważ oni Go dotknęli, nasza wiara została umocniona. Dzięki niech będą Bogu za tę skrupulatną przezorność z ich strony! Ponieważ Bóg pozwolił im wątpić, my możemy wierzyć bez żadnych wątpliwości.

W Niedzielę Wielkanocną, wieczorem, Jezus Chrystus dołączył do dwóch ze swoich uczniów, gdy noga za nogą szli do domu w Emaus, po traumatycznych wydarzeniach Jego zdrady i ukrzyżowania. Idąc drogą w ich towarzystwie, łagodnie skarcił ich za lękliwość oraz niechęć do tego, by uwierzyć, i czyniąc to, rozwiał chmury naszej własnej niepewności. Gdy objaśniał im Pismo Święte, ich letnie serca zapłonęły; gdy dzielili się z Nim posiłkiem, ich oczy otwarły się na łamanie chleba. Uznali w Nim swego Pana zmartwychwstałego. Przed sobą zobaczyli swe własne człowieczeństwo wyniesione w chwale w osobie Człowieka Jezusa Chrystusa.

Jakże cudowny musiał być ten moment rozpoznania, w porównaniu ze wstydem, jaki poczuli nasi pierwsi rodzice, kiedy ich oczy otworzyły się i uświadomili sobie swój grzech! Jak często życzyliśmy sobie, byśmy mogli być tam, żeby dzielić się tym cudownym doświadczeniem i słuchać tekstów Pisma Świętego objaśnianych przez Jezusa! Ale w noc poprzedzającą Jego wydanie obiecał uczniom, że Duch Święty przywoła w umysłach Jego uczniów wszystko, co On im powiedział, i ta obietnica zawsze jest aktualna w Jego Kościele. Kiedy w liturgii słuchamy wielkich tekstów Starego Testamentu, które przepowiadały wszystkim, że Chrystus ma cierpieć, i kiedy słuchamy Ewangelii, które objawiają, jak te obietnice zostały wypełnione, nasze serca również zaczynają płonąć, gdy Pan otwiera przed nami Pismo Święte. I gdy Kościół celebruje Eucharystię, którą On zostawił mu na upamiętnienie Jego błogosławionej Męki, Zmartwychwstania i  Wniebowstąpienia, również i my wiemy, że Chrystus Pan jest w łamaniu chleba.

Okres pomiędzy Zmartwychwstaniem Chrystusa a Jego Wniebowstąpieniem nie był w żadnym razie pozbawiony ważkich wydarzeń, ponieważ był to czas, kiedy wielkie prawdy naszego odkupienia stały się oczywiste dla apostołów. Została objawiona droga, poprzez którą moc zbawczego dzieła Chrystusa staje się udziałem wierzących poprzez sakramenty, i zostało uzupełnione to, co nazywamy „podstawą wiary”. Pan nie pominął niczego; w troskliwy sposób zabezpieczył posługę Słowa i Eucharystii, ustanawiając swój Kościół na fundamencie tej specjalnie wybranej grupy mężczyzn i powierzając Piotrowi troskę o swoją trzodę.

Były to dni, kiedy śmierć straciła swą grozę dla apostołów, którzy teraz wiedzieli, że zarówno ciało, jak i dusza mogą żyć wiecznie. Duch Święty w końcu przekonał ich, że Jezus, który prawdziwie się narodził, cierpiał i umarł, prawdziwie powstał z martwych. Teraz byli gotowi na wypełnianie posłania – głoszenie Dobrej Nowiny całemu światu. Zostali tak bardzo umocnieni dowodami Zmartwychwstania Pańskiego, że kiedy zakończył się okres czterdziestodniowy i On opuścił ich, żeby wrócić do Ojca, byli przepełnieni niezmierną radością i dziękczynieniem.

Wniebowstąpienie Pana to nasze wyniesienie
Byłoby zrozumiałe, gdybyśmy spodziewali się, że uczniowie będą smutni i zrozpaczeni po Wniebowstąpieniu swego ukochanego Nauczyciela, który, jak się mogło wydawać, powstał z martwych tylko po to, by opuścić ich jeszcze raz. Ale ich wiara w Jego obietnice była teraz tak niezachwiana, że kiedy zobaczyli Go wstępującego do nieba w triumfie zwycięstwa nad śmiercią, nie doświadczali niczego innego poza czystą radością. „Gdybyście Mnie miłowali – powiedział im Jezus – rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie” (J 14,28). Gdybyśmy znali tylko te słowa Pana, moglibyśmy stwierdzić, że nie jest On prawdziwie Bogiem. Ale On powiedział również: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy” (J 10,30), i „Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca” (J 14,9), i w ten sposób jesteśmy w stanie zaakceptować pierwszą wypowiedź, nie konkludując, że ona implikuje jakiekolwiek zasadnicze zróżnicowanie w ramach boskości. Pan chciał, żeby apostołowie zrozumieli, że to ludzkość została wyniesiona, kiedy Słowo stało się Ciałem. „Gdybyście Mnie miłowali – powiedział On – rozradowalibyście się, że idę do Ojca”. Innymi słowy, gdybyście tylko uświadomili sobie, jak wiele zyskaliście, kiedy Jedyny Syn Boży narodził się z ludzkiej Matki, kiedy odwieczny Pan postanowił stać się człowiekiem śmiertelnym, kiedy niewidzialny Bóg objawił się w widzialnej postaci i przyjął naturę niewolnika, wówczas bylibyście naprawdę zadowoleni, że idę do Ojca. Moje Wniebowstąpienie jest bezinteresownym darem dla was; to wasza ziemska egzystencja została wyniesiona we Mnie, by zająć miejsce po prawicy Ojca. Możecie więc prawdziwie radować się, że idę do Ojca, który jest większy ode Mnie, ponieważ gdy Ja idę, wy idziecie ze Mną jako członkowie Mego Ciała, lud, który uczyniłem jednością ze sobą. Stałem się Synem Człowieczym, byście wy mogli stać się dziećmi Bożymi. Jako człowiek, taki jak wy, jestem mniejszy od Ojca; jako Bóg jestem Mu równy. Niech więc to, co jest mniejsze od Ojca, idzie do Ojca, tam, gdzie zawsze było Słowo, niech ciało znajdzie tam swój wiekuisty dom.

Wniebowstąpienie Pana jest w istocie naszym wyniesieniem. My, którzy jesteśmy Jego Ciałem, jesteśmy ciągle wzywani przez Ducha Świętego, byśmy wznosili nasze nadzieje do domu naszego Ojca, gdzie Jezus, Głowa naszego Kościoła, wstąpił w chwale przed nami. Nie tylko utwierdzone jest nasze prawo do raju, ale w Chrystusie dotarliśmy już do najgłębszego sanktuarium nieba i zyskaliśmy o wiele więcej poprzez Jego bezinteresowny dar, niż straciliśmy poprzez zawiść złego ducha. W swej nienawiści nieprzyjaciel ograbił rasę ludzką ze szczęścia jej pierwszego domu, ale Syn Boży wziął nas do siebie, czyniąc nas członkami swego Ciała i sadzając nas po prawicy swego Ojca. To dzień, kiedy nasza biedna, słaba ludzka natura została wyniesiona w Chrystusie ponad wszystkie duchy stworzone, ponad wszystkie szeregi aniołów, poza największe moce niebieskie, do tronu samego Boga. Ludzkiej naturze Adama powiedziano niegdyś: „Prochem jesteś i w proch się obrócisz” (Rdz 3,19); tej samej naturze w Chrystusie powiedziano dzisiaj: „Siądź po mojej prawicy” (Ps 110,1).

Anne Field OSB, Wybawieni od zła. Chrześcijaństwo a siły ciemności, Wydawnictwo M, Kraków 2010


więcej tekstów autora
Polecamy

partnerzy