Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Opowieści biblijne

Warning: Use of undefined constant U - assumed 'U' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/naszczas/domains/naszczas.pl/public_html/biblia/wp-content/themes/wizjo/sidebar.php on line 3
źródło: internet
  • 14 stycznia 2016
  • komentarzy
  • 2 010 wyświetleń
  • lubi to!

Trąd

Marcin J. Chwałek

Film „Ben Hur”: zakrwawione ciało Jezusa i oczyszczający go z brudu i krwi deszcz, a w tle tej sceny równie przejmujący moment oczyszczenia. Deszcz obmywa trędowate, zniekształcone ciała. Matka i siostra księcia żydowskiego Ben Hura doświadczają cudu uleczenia. To moje pierwsze skojarzenie po usłyszeniu słowa trąd.

Myśl krąży wokół cudu, następnie zatrzymuje się na jeszcze przed momentem trędowatymi, teraz uzdrowionymi. Jak bardzo musiały być zaskoczone? Ileż zmian, nowych możliwości, perspektyw w związku z tym wydarzeniem. Zaczynam o tym myśleć, przeliczać, w końcu „wchodzić” w skórę uzdrowionych.

Jak to jest mieć trąd? Cóż to takiego ten trąd? Jakaś marginalna choroba. Nic bardziej mylnego, choć statystyki są niedokładne, gdyż choroba ukryła się przed światem, lansującym piękno i kult ciała. Ukryła się w chacie biedaka na sawannie, na pustyni czy w gettach milionowych aglomeracji. Kamera nie lubi brzydoty, nie po drodze jej z najbiedniejszymi, swoje oko puszcza w stronę bogatego celebryty, stojącego na czerwonym dywanie. Dziś trąd to choroba biednych. Tam gdzie istnieje bieda, tam puka, wita się, przysiada i przytula. Mieszka sobie gdzieś w Afryce, Azji, Ameryce Południowej. Europejczyków nie dotyka, stąd nasza wiedza na jej temat jest nikła.

Co innego kiedyś. Dawniej trąd był Panem świata. Od zarania dziejów towarzyszył człowiekowi w życiu codziennym. Widoczny, doświadczany, budzący strach. Lękano się go gdziekolwiek się pojawił, niezależnie czy była to pasterska chata, czy dwór królewski. Przemierzył z człowiekiem wszelkie możliwe szlaki. Wędrował wraz z pierwszym człowiekiem szukającym pożywienia, towarzyszył Aleksandrowi Macedońskiemu w podboju Indii, zdobywał Ziemię Świętą z Krzyżowcami, przyglądał się Krzysztofowi Kolumbowi odkrywającemu nowy świat.

Trąd został szczegółowo opisany między innymi przez Pliniusza Starszego, twierdzącego, że przybył on do Rzymu wraz z legionami Pompejusza, powracającymi z Egiptu. Dla chrześcijanina nieocenionym źródłem informacji o tej chorobie jest Biblia. Dla ludu Izraela kapłan pełnił oprócz posługi religijnej funkcję lekarza-strażnika, chronił ludzi zdrowych przed chorymi. Jeśli stwierdził infekcję u pacjenta, poddawał go siedmiodniowej kwarantannie. Jeśli objawy ustąpiły, uzdrowiony po rytualnym oczyszczeniu wracał do społeczeństwa. Jeśli nie, kapłan uzna go za nieczystego. […] Trędowaty, na którym jest plaga, winien mieć szaty rozdarte, włosy na głowie rozwichrzone, brodę zasłoniętą i winien wołać: Nieczysty, nieczysty! (Kpł.13,44 – 45). Trędowaty zostawał usuwany ze wspólnoty.

W kulturze semickiej utrwalił się związek cierpienia z grzechem. Czytając Księgę Wyjścia natkniemy się na takie zdanie: Jeśli wiernie będziesz słuchał głosu Boga, Jahwe […] nie ukarzę cię żadną z plag, jakie zesłałem na Egipt, bo Ja, Pan, chcę być twoim lekarzem (Wj 15, 26). Trąd był więc rozumiany przez Izraelitów jako konsekwencja przekroczenia Bożego Prawa. Wyłączał ze wspólnoty. Trędowaci pozostawieni byli samym sobie. W IV wieku po Chrystusie zaczęły pojawiać się pierwsze leprozoria, nie były to jednak miejsca, gdzie pomagano chorym, ale raczej kolonie dla trędowatych, w których byli oni izolowani od reszty społeczeństwa.

W średniowieczu trędowaci nie mieli lepiej. Trąd wciąż traktowano jako karę za grzech. Gdy podejrzewano człowieka o zarażenie zgłaszano sprawę do biskupa, który z pomocą lekarza (a często sam), podpierając się wskazówkami pochodzącymi z Biblii, potwierdzał lub nie zarażenie. Chory po usłyszeniu wyroku uczestniczył w swej własnej Mszy żałobnej i był odprowadzany na cmentarz – od tej pory zamykano go w miejscu odosobnienia i traktowano jako umarłego.

W różnych krajach wykształciły się prawa dotyczące traktowania trędowatych. Do Polski trąd trafił w XIII wieku, jak podają źródła: wraz z kolonistami niemieckimi i uczestnikami wypraw krzyżowych. Jedynym sposobem w walce z chorobą było izolowanie zarażonych. W pierwszym okresie uważano, że trędowaty ukarany został za grzech nieczystości. Stąd często kastrowano trędowatych, jak mniemano, posiadających wzmożony popęd płciowy. Z czasem trędowatych zaczęto traktować przychylniej, później nawet jako specjalnie wybranych przez Boga. Powstał zakon trędowatych. Zachowała się ceremonia przekazania chorego do leprozorium, będąca swego rodzaju nabożeństwem liturgicznym. Ksiądz posypywał choremu głowę ziemią z cmentarza wypowiadając słowa: „Umrzyj dla świata, zmartwychwstań w Bogu!”. Trędowaty oddawał dotychczasowe ubranie i otrzymywał nowe wraz z innymi przedmiotami, które odtąd miały stać się jego dobytkiem: grzechotką, trzewikami, spodniami, suknią, płaszczem, kapeluszem, dwoma parami zasłon, baryłką, lejkiem, rzemieniem, nożem, czarką drewnianą, łóżkiem, poduszką, kołdrą, dwoma parami prześcieradeł, siekierą, szkatułką zamykaną na klucz, latarką, łopatką, dzbankiem, miseczkami do jedzenia, garnkiem do gotowania mięsa. Wszystkie te przedmioty były poświęcone. Ksiądz odczytywał trędowatemu listę zakazów:
„1. Zakazuję ci na zawsze wchodzić do kościoła, klasztoru, młyna, przychodzić na targ, jarmark, przebywać w towarzystwie ludzi zdrowych.
2. Zakazuję ci wychodzić z leprozorium inaczej niż w twoim ubraniu trędowatego.
3. Zakazuję ci myć ręce lub cokolwiek z twoich rzeczy w rzece, studni; zakazuję ci również stąd pić; jeśli chcesz wody do picia, czerp ją z twojej baryłki i tylko twoją czarką.
4. Zakazuję ci dotykać jakiegokolwiek przedmiotu, który kupujesz lub targujesz, póty póki nie będzie twoim.
5. Zakazuję ci wchodzić do karczmy; jeśli chcesz wina bądź je kupujesz, bądź ci je dają, podaj swoją baryłkę, żeby co do niej nalano.
6. Zakazuję ci obcować z jakąkolwiek inną niewiastą niż twoja niewiasta.
7. Zakazuję ci, jeśli spotkasz na drodze osobę, która do ciebie chce mówić, zwracać się do niej inaczej niż pod wiatr.
8. Zakazuję ci wchodzić w wąską uliczkę, gdzie byś mógł spotkać przechodnia, który by się musiał prawie otrzeć o ciebie.
9. Zakazuję ci, gdziekolwiek idziesz, dotykać się studzien lub sznurów inaczej niż w rękawiczkach.
10. Zakazuję ci dotykać się dzieci lub dawać im cokolwiek.
11. Zakazuję ci pić lub jeść inaczej niż tylko w twoich własnych naczyniach.
12. Zakazuję ci pić i jeść w towarzystwie innych niż trędowatych.”

Aż do roku 1873 nie było nadziei na walkę z trądem. Przełomowym wydarzeniem było odkrycie przez norweskiego badacza Armauera Hansena bakterii odpowiedzialnej za tę chorobę. Kolejnym krokiem w walce było zorganizowanie przez Raoula Follereau światowej akcji pomocy trędowatym, którzy zostali w ten sposób włączeni do programów zdrowotnych. Warto nadmienić, że ten francuski podróżnik, pisarz i poeta, był bardzo gorliwym katolikiem, obecnie przysługuje mu tytuł sługi Bożego Kościoła katolickiego. Od końca lat 80. XX wieku odkryto skuteczną terapię, dzięki której wyleczonych zostało ponad 14 milionów ludzi.

 


więcej tekstów autora
Polecamy

partnerzy