Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Opowieści biblijne
źródło: Shutterstock
  • 20 stycznia 2015
  • komentarzy
  • 10 739 wyświetleń
  • lubi to!

O zbuntowanych aniołach

Roman Zając

W pewnym momencie u zarania dziejów społeczność aniołów znalazła się w stanie wojny. Jak ta wojna wyglądała? W amerykańskim fi lmie Armia Boga III ‒ Proroctwo pokazane są przejmujące sceny zabijających się nawzajem aniołów, wręcz stosy ciał. W ciągu wieków wielu artystów próbowało namalować wojnę aniołów. To dość częsty motyw w historii sztuki. Na niezliczonych obrazach możemy zobaczyć uzbrojone zastępy skrzydlatych istot z mieczami i lancami, w złocistych zbrojach i hełmach. W sumie, pomijając nadprzyrodzone elementy dekoracji (takie jak skrzydła), obrazy ukazujące wojnę aniołów nie różnią się wiele np. od obrazu Bitwa pod Grunwaldem Jana Matejki – kotłowanina ciał, wizualizacja zgiełku. Nie potrafi my wyobrazić sobie bowiem wojny aniołów, nie odwołując się do ludzkich wyobrażeń wojennych. P. Kreeft celnie jednak zauważa: „Ich wojna była prawdziwą wojną. Nie była to oczywiście wojna materialna, ponieważ aniołowie nie mają ciał materialnych, ale była to prawdziwa wojna, wojna woli i umysłów, jak wojna pomiędzy sparaliżowanymi telepatami. Militarne symbole, których używamy dla niej nie są zbyt mocne, ale zbyt słabe […] Ta wojna była bardziej zagorzała, intensywna i przerażająca niż jakakolwiek wojna materialna lub jakikolwiek symbol materialny może to przekazać” (P. Kreeft , Aniołowie i demony. Co tak naprawdę o nich wiemy?, tł. J.J. Franczak, Kraków 2010, s. 104).

Na próżno szukalibyśmy w Biblii opisu buntu aniołów, który miał nastąpić u początków stworzenia. O ich upadku w odległych czasach dowiadujemy się natomiast z licznych w Biblii aluzji i wzmianek. Kiedy uczniowie Jezusa wrócili, opowiadając o sukcesach swej misji (m.in. o wyrzucaniu demonów), Jezus odpowiedział: „Widziałem Szatana spadającego z nieba jak błyskawica” (Łk 10,17). Ojcowie Kościoła rozumieli, że te słowa odnoszą się nie tylko do nadejścia Królestwa Bożego oraz bliskiego końca rządów „władcy tego świata”, ale także przywołują konkretne wydarzenie z przeszłości ‒ ów pierwotny upadek Szatana i innych zbuntowanych aniołów.

O ile jednak fakt upadku aniołów jest rzeczą pewną, o tyle w kwestii motywu ich buntu Kościół nigdy nie wypowiedział się oficjalnie, dlatego pozostajemy tu w kręgu hipotez i powodów rebelii możemy się jedynie domyślać na podstawie różnych przesłanek biblijnych. Dotykamy niepojętej tajemnicy. Dlaczego część aniołów powiedziała Bogu „Nie!”, zaprzeczając swojemu najistotniejszemu powołaniu, jakim jest służba Bogu? Dlaczego istoty stworzone jako dobre same uczyniły siebie złymi? My – ludzie możemy błądzić, bo widzimy niejasno, niejako w zwierciadle, ale aniołowie przecież patrzyli w twarz Boga. Poznali osobiście Tego, który jest najwyższym i niezmierzonym Dobrem. Doświadczali Go w sposób bezpośredni… Jak więc mogli się zbuntować? Pytanie to jest według mnie kluczem do zrozumienia tego, kim jesteśmy i w ogóle kluczem do zrozumienia otaczającej nas rzeczywistości, ponieważ świat, w którym żyjemy, jest zdeterminowany konsekwencjami pradawnego buntu, który rozdarł społeczność aniołów na dwa obozy. Czy tego chcemy, czy nie jesteśmy wplątani w ten kosmiczny konflikt.

Pisarze z okresu patrystycznego związali z osobą Szatana niektóre fragmenty ze Starego Testamentu, w których widziano echa jego rebelii (Iz 14,12‒15; Ez 28,12‒19). Interpretacja tych tekstów jako odnoszących się do Szatana prowadziła do oczywistego wniosku, że najpotężniejszy z aniołów przecenił doskonałość własnego bytu i chciał rządzić światem, zasiadając na tronie Boga. W  tym ujęciu motywem działań Szatana byłaby pycha, która według Pisma Świętego zawsze stoi u korzeni grzechu (por. Syr 10,12‒13). Hipotezę o grzechu pychy, popełnionym przez aniołów, dowartościowuje fragment z listu św. Pawła, który przestrzega, że biskupem nie może być człowiek niedawno nawrócony na wiarę chrześcijańską, aby „nie uniósł się pychą i nie został potępiony jak diabeł” (1 Tm 3,6). Orygenes, św. Tomasz z Akwinu, Jan Duns Szkot i wielu innych teologów wskazywało na miłość do samego siebie jako przyczynę odwrócenia się Szatana od miłości Boga i skoncentrowanie się na sobie. Najpotężniejszy z aniołów zafascynowany swą duchową naturą i autonomią, zerwał jedność z Bogiem, w konsekwencji pozbawiając się sam źródła swego istnienia i szczęścia, a wszystko dlatego, że chciał zająć miejsce Boga. Według Akwinaty Szatan zapragnął osiągnąć szczęście w oderwaniu od Boga, a być może nawet pragnął sam stać się przedmiotem kultu, dlatego też niektórzy autorzy chrześcijańscy twierdzili, że Szatan jest inspiratorem kultów pogańskich wzmiankowanych w Biblii.

Katarzyna Emmerich na podstawie mistycznej wizji, której kiedyś doświadczyła, tak opisuje upadek części aniołów: „Z początku wszystkie te chóry wychodziły z owego wyższego słońca jakoby w zgodzie i miłości. Naraz spostrzegłam, że jedna część tych wszystkich kół się zatrzymała; zatapiając się we własną piękność. Czuły własną rozkosz, widziały całą swą piękność, zastanawiały się, tylko sobą były zajęte. Najpierw wszystkie, przejęte uwielbieniem dla Boga, nie posiadały się od rozkoszy i radości; nagle jedna część, nie myśląc już o Bogu, zapatrzyła się we własną istotę. W tej chwili widziałam, jak owa cała część chórów jaśniejących upadła na dół i się zaćmiła, widziałam, jak inne chóry ich miejsca zajęły” (Żywot i bolesna Męka Pana naszego Jezusa Chrystusa i Najświętszej Matki Jego Maryi wraz z Tajemnicami Starego Przymierza).

Temat buntu Lucyfera podejmowali później wielcy poeci ‒ Joost van den Vondel w dramacie Lucifer i John Milton w wielkim eposie Raj utracony, którzy podzielali pogląd o przedstawionych tu przyczynach rebelii w Niebie i przyczynili się do ich utrwalenia w świadomości chrześcijan. To właśnie z tego drugiego dzieła pochodzą często cytowane słowa, które wypowiada Lucyfer: Better to reign in Hell, than serve in Heaven (Paradise lost, Book I, Line 263). Współgra to z innymi słowami przypisywanymi Lucyferowi, a mianowicie łacińskim zwrotem Non serviam! (Nie będę służył!). Kaznodzieje dość często posługują się owym cytatem jako domniemanymi słowami Szatana pochodzącymi z Biblii, aczkolwiek w sensie ścisłym słowa te pojawiają się w łacińskiej Wulgacie (jako przekład hebr. lo eebod) w ustach ludu Izraela odmawiającego czci Jedynemu Bogu (Jr 2,20). Oczywiście wyrażenie Non serviam! określa istotę buntu aniołów, nawet jeśli nie pojawia się w Biblii w tym kontekście. Traktować je trzeba jako sentencję ‒ podsumowanie pewnej myśli teologicznej: Szatan i jego zwolennicy wypowiedzieli posłuszeństwo Bogu.

Czy jednak Szatan mógł naprawdę liczyć na to, że zdetronizuje swego Stwórcę? Przecież znał Jego potęgę. Wiedział, że Bóg wywiódł go z nicości, podobnie jak cały wszechświat. Czymże jest potęga najpotężniejszego nawet anioła wobec Wszechmocy Boga?

Nie będę służył człowiekowi!
Pogląd, jakoby Szatan zbuntował się, ponieważ pragnął objąć władzę nad światem, nie jest jedyną propozycją wyjaśnienia motywów buntu. W Piśmie Świętym czytamy, że „śmierć weszła na świat przez zawiść Diabła” (Mdr 2,23‒24). Interpretacja tego wersetu zaowocowała koncepcją, że konfl ikt w świecie aniołów powstał z powodu stworzenia człowieka, a przyczyną buntu części aniołów była ich zazdrość i zawiść w stosunku do ludzi, która po wygnaniu z Nieba przerodziła się w bezwzględną nienawiść względem rodzaju ludzkiego. W tym kierunku podążała myśl takich teologów, jak św. Justyn, Tertulian, św. Cyprian, św. Ireneusz czy św. Grzegorz z Nyssy. Ich zdaniem niektórzy aniołowie nie mogli znieść tego, że w planie Bożym człowiek, stworzenie znacznie od nich niższe, bo połączone z materią, został obdarzony podobieństwem do Boga, władzą nad innymi stworzeniami oraz zdolnością do prokreacji. Używając języka antropomorficznego, możemy zaryzykować stwierdzenie, że przyczyną upadku Szatana nie była pierwotnie nienawiść do Boga, ale zachłanna, egoistyczna zazdrość o miłość Boga, wykluczająca możliwość dzielenia się nią. Szatan poczuł się zraniony, kiedy Bóg obdarzył miłością człowieka, a więc z punktu widzenia tego duchowego bytu ‒ istotę ulepioną z błota. To dlatego stanął na czele opozycji części aniołów. Ten temat znalazł rozwinięcie w żydowskich apokryfach, które opisują odmowę złożenia pokłonu przed człowiekiem jako obrazem Boga i wkładają w usta Szatana słowa:
„Nie będę kłaniał się temu, który stał się później ode mnie, gdyż ja jestem wcześniej. Dlaczego miałbym kłaniać się jemu? Także inni aniołowie, którzy byli ze mną, posłyszeli to. Moje słowa spodobały się im i nie złożyli ci, Adamie, pokłonu. Wówczas Bóg rozgniewał się na mnie i rozkazał wypędzić nas z naszego mieszkania i strącić na ziemię mnie i moich aniołów, zgodnych ze mną” (Pokuta [naszego] praojca Adama, tł. A. Tronina, w: Apokryfy Starego Testamentu, oprac. R. Rubinkiewicz, Warszawa 2000, s. 31).

Myśl ta jest obecna także w Koranie, który opisuje jak Iblis nie pokłonił się przed pierwszymi ludźmi (2:34; 7:11; 15:31; 15:32; 17:61; 18:50; 20:116; 38:75). Aniołowie zostali stworzeni po to, aby służyć Bogu, ale to oznaczało powołanie do służby także względem nas. Być może Szatan chciał służyć Bogu, ale na swoich warunkach. Tymczasem aniołowie zostali postawieni przed wyborem, czy służyć Bogu, który tak bardzo kocha ludzi. W tym wypadku słowa Non serviam! można rozumieć jako decyzję „nie będę służyć człowiekowi!”, co w konsekwencji oznaczało również wypowiedzenie posłuszeństwa Bogu.

Tradycja chrześcijańska wskazuje na jeszcze głębsze motywy grzechu aniołów, a mianowicie sprzeciw Szatana wobec wywyższenia człowieka poprzez Wcielenie, którego tajemnica miała zostać objawiona aniołom już u zarania dziejów. Zdaniem Dunsa Szkota upadek Szatana nastąpił bezpośrednio po stworzeniu człowieka i po zapowiedzi, że Przedwieczne Słowo stanie się ciałem. Przyczyną buntu aniołów byłby więc ukazany im przez Boga plan wcielenia Syna Bożego, który wstrząsnął do głębi światem istot duchowych. Skonfrontowani z tak niezwykłym wywyższeniem człowieka aniołowie zostali zarazem poddani próbie wierności, z której nie wszyscy wyszli zwycięsko. To właśnie przyszłe pojawienie się Boga w ludzkim ciele wywołać miało tak radykalny sprzeciw części aniołów, którzy poczuli się tym upokorzeni i nie mogli pogodzić się z faktem, że w osobie Chrystusa natura Boga połączy się z  naturą człowieka. Stosunek do Tajemnicy Wcielenia według niektórych teologów zdefi niował i zdeterminował dalsze istnienie oraz przeznaczenie aniołów.

Bł. Maria od Jezusa z Agredy (1602‒1665) w (opartym na objawieniach prywatnych) dziele Mística ciudad de Dios ujmowała bunt Szatana właśnie jako sprzeciw wobec faktu, że Bóg postanowił stać się człowiekiem. „Najpierw aniołowie poznali naturę Boga, jako jedynego w swej Istocie, a troistego w Osobach; zarazem otrzymali nakaz, aby oddali hołd Boski i uwielbienie Bogu, jako samemu Stwórcy i Panu najwyższemu, który jest nieskończony w swej Istocie i w swych doskonałościach. Temu nakazowi poddali się wszyscy posłusznie. […] Następnie Bóg objawił aniołom, że chce stworzyć naturę ludzką, tj. obdarzone rozumem stworzenia niższego rzędu, aby i one miłowały i czciły Boga jako swego Stwórcę i odwieczne Dobro, oraz żeby się Go bały. Oznajmił także, że obdarzy tę naturę ludzką wielkimi łaskami oraz że druga Osoba Trójcy Przenajświętszej sama przyjmie tę naturę i zjednoczy ją osobiście z Bóstwem. Aniołowie będą musieli tę Osobę, to jest tego Boga-Człowieka, nie tylko jako Boga, ale i jako człowieka uznać za swoją Głowę i oddawać Mu cześć pokorną i hołd Boski […] Aniołowie święci i posłuszni poddali się wszyscy temu rozkazowi i okazywali całą siłę swej woli i, w pokorze miłością pałającego serca, najzupełniejsze posłuszeństwo. Natomiast Lucyfer, powodowany pychą i zazdrością, sprzeciwił się i wezwał aniołów, którzy za nim poszli, aby uczynili tak samo. Tak też rzeczywiście uczynili, połączyli się z nim i odmówili Bogu posłuszeństwa […] Tak więc zazdrość, duma i niecne pożądliwości stały się przyczyną, dla której dżuma grzechu zaraziła niezliczoną liczbę aniołów” (Mistyczne Miasto Boże czyli żywot Matki Boskiej ‒ według doznanych objawień napisała Maria z Agredy, oprac. i red. tekstu E. Odachowska-Zielińska, A.R. Zieliński, Warszawa‒Struga 1993).

Upadek aniołów nie ograniczył się do pierwotnego aktu nieposłuszeństwa. Jest to wina, w której Szatan i inni zbuntowani aniołowie trwają, a co więcej, utwierdzili się w niej na całą wieczność, bo od momentu wygnania z Nieba jedynym celem zbuntowanych aniołów stało się niszczenie więzi między Bogiem a człowiekiem. Można powiedzieć, że Szatan w ten sposób zdefiniował na nowo sens swojego istnienia – postanowił udowodnić Bogu, że ludzie nie zasługują na Jego miłość. Do tego dzieła wprzęgł podległych mu aniołów. W poemacie staroangielskiego poety z VII w. – Cedmana z Whitby czytamy słowa Szatana, który tak przedstawia swój plan pozostałym upadłym aniołom: „Wydrzyjmy ludziom Niebo, gdy go nie możemy posiąść. Sprawmy, niech postradają Jego miłość […] Wtenczas Piekło im zostanie – te przepaście srogie. Wtenczas towarzyszów mieć będziemy, ludzkie plemię, w tych nieskruszonych okowach” (cyt. za: Ignacy Matuszewski, Dyabeł w poezyi, Sandomierz 2010, s. 53).

Polecamy: Roman Zając, Przewodnik po Niebie, Piekle i i ich mieszkańcach, Wydawnictwo M, Kraków 2014


więcej tekstów autora

Roman Zając

biblista, demonolog, absolwent KUL. Autor książek "Szatan w Starym Testamencie", "Przewodnik po Niebie, Piekle i ich mieszkańcach".

Polecamy

Judasz

Paweł Lisicki

Przybliżyć dziecku Boga

Agnieszka Piskozub-Piwosz

partnerzy