Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Opowieści biblijne

Warning: Use of undefined constant U - assumed 'U' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/naszczas/domains/naszczas.pl/public_html/biblia/wp-content/themes/wizjo/sidebar.php on line 3
źródło: Shutterstock
  • 22 lipca 2014
  • komentarzy
  • 1 641 wyświetleń
  • lubi to!

Duchowe macierzyństwo

Elżbieta Wiater

Pełnią kobiecości jest bycie matką. Podobnie jak pełnią męskości jest bycie ojcem. Jak to jednak pogodzić z faktem, że część z nas jest powołana do życia w dziewictwie lub czystości? W końcu poczęcie z Ducha Świętego miało miejsce w historii tylko raz i wszystko wskazuje na to, że się nie powtórzy. A do pełni człowieczeństwa jesteśmy stworzeni wszyscy, nie tylko ci cieszący się własnymi dziećmi. Odpowiedź znajdziemy w liście apostolskim Mulieris dignitatem, w którym Jan Paweł II wprowadza kategorię macierzyństwa duchowego. Mowa tu o postawie wewnętrznej. Na czym ona polega?

Bóg zawierza kobiecie człowieka
W dziejach Kościoła mamy Dziewicę, która stała się Matką. Papież pisze: „Dziewictwo i macierzyństwo współistnieją w Niej: nie wykluczają się wzajemnie ani nie ograniczają. Co więcej, osoba Bogarodzicy pozwala wszystkim ludziom – zwłaszcza wszystkim kobietom – dostrzec, w jaki sposób te dwa wymiary i dwie drogi osobowego powołania kobiety wzajmnie się tłumaczą i dopełniają” (Mulieris dignitatem VI, 17). Jej pierwsze macierzyństwo zaczyna się od daru Ducha Świętego – zgadza się na to, by zostać nim napełniona i tak poczyna się w niej życie, zupełnie nowe, choć wydawałoby się, że takie samo, jak każde dotyczas zrodzone.

Duchowe macierzyństwo zaczyna się od zgody na to, by napełnił nas Duch Święty i aby nasza cielesność: zarówno ciało, jak psychika, zaczęły być przez Niego przemieniane. Ciało kobiety i jej serce ma dziewięć miesięcy ciąży na przygotowanie się do stanięcia twarzą w twarz z dzieckiem. To samo dotyczy duchowego macierzyństwa – dojrzewa ono w sposób w pierwszym momencie niedostrzegalny dla otoczenia, często także dla samej zainteresowanej. Duch przemienia tą, która Go przyjęła, nawet jeśli nie jest tego do końca świadoma.

Przemiana ta dotyczy wypracowania postawy gotowości do dawania siebie i to całkowicie, choć często w sposób inny, niż byśmy chciały. Bycie matką to często ograniczenie siebie, posiadanych możliwości, by dać dziecku w danej chwili to, czego najbardziej potrzebuje, a nie to, w czym jesteśmy specjalistkami. Nawet jeśli matka jest mistrzynią w robieniu sushi, nie będzie nim karmić noworodka, a jeśli ma profesurę z filozofii, nie będzie do niemowlaka mówić językiem Kanta czy Wittgensteina. I tu znowu widać, jak cennym wzorcem jest Maryja – Ona obserwuje z uwagą ludzką rzeczywistość i pozostaje wyczulona na potrzeby otaczających Ją ludzi. Odpowiada na nie, a nie szuka wyłącznie samorealizacji, do której drugi jest jej potrzebny jako forma rekwizytu. Zaś do tego, by odróżnić to, co jest prawdziwą potrzebą, od kaprysu czy nałogu, trzeba być czystym i prostym. I tu swoje miejsce znajduje dziewictwo.

Maryja zostaje matką także w wymiarze duchowym i to jest Jej powtórne macierzyństwo. Pod krzyżem Syn oddaje Ją Janowi, czy może raczej Jej oddaje Jana. W tej scenie bardzo wyraźnie widać, że Bóg „w szczególny sposób zawierza kobiecie człowieka” (Mulieris dignitatem VIII30). Jest coś głęboko pięknego w tym zaufaniu, jakim Stwórca obdarza tę, która jest, wydawałoby się, słaba i krucha.

Jest jednak w niej też siła, której wyrazem jest to, że Matka Pana przeniesie przez duchową noc Wielkiej Soboty wiarę Kościoła. Jako jedyna nie zwątpi w zapowiedź zmartwychwstania a przede wszystkim w to, że Bóg jest miłosierny i cokolwiek dzieje się z Jego woli, zmierza ku dobremu. Macierzyństwo jest ściśle związane z nadzieją, często czysto intuicyjną i wydawałoby się, że pozbawioną podstaw. A w zasadzie opartą na jednej tylko podstawie: że życie zawsze jest cenniejsze od śmierci, bo Bóg jest Panem życia.

Dwa bieguny macierzyństwa
Spojrzenie na Matkę Pana pokazuje dwie cechy macierzyństwa, które można realizować także żyjąc w czystości. Wskazuje na nie, jako łączące macierzyństwo z czystością, Jan Paweł II w liście, do którego się tu odwołuję. Cechy te to otwartość na drugiego i zdolność do bezinteresownego dawania siebie. Być matką to znaczy tak umieć przyjmować, by ta otwartość stała się zdolnością do dawania. To umiejętność przyjęcia drugiej osoby w prawdzie o niej, także a może przede wszystkim w prawdzie o jej słabości. Jednak nie kończy się na otwartości – przyjęcie drugiego ma mu służyć do osiągnięcia dojrzałości i odejścia. To przyjęcie jednocześnie jest zgodą na ból „porodu” i separacji, koniecznej, by drugi mógł się rozwijać i żyć.

O ile w relacji małżeńskiej i rodzinnej ta zdolność dotyczy przede wszystkim relacji wewnątrz związku i rodziny, to osoby żyjące w czystości są powołane do takiej otwartości wobec ludzi, do których są posłani. Tym samym być matką w wymiarze duchowym, oznacza wypracowywać i pielęgnować w sobie wrażliwość na potrzeby innych i zdolność do utraty. I jak duch nie ma kresu, tak duchowe macierzyństwo wymaga wielkoduszności, która jest niemożliwa bez zakorzenienia w Duchu Świętym.

Świetnym obrazem duchowego macierzyństwa jest źródło. Woda, która z niego wypływa, nie pochodzi z niego samego – ono jest tylko miejscem, gdzie można jej zaczerpnąć. Jest otwarte dla spragnionych i pozwalając z siebie czerpać, jednocześnie nikogo nie zmusza do pozostawania przy sobie. Mimo to nie pozostaje samotne – wielu będzie chciało do niego powrócić. I będzie to robić.

 


więcej tekstów autora

Elżbieta Wiater

dr teologii, historyk, autorka książek, publicystka katolicka

Polecamy

Niedziela, 03.08.2014

Jan Paweł II

Droga Krzyżowa, XIV

Józef Augustyn SJ

partnerzy