Warning: Declaration of FeedWordPie_Item::get_id($hash = false) should be compatible with SimplePie_Item::get_id($hash = false, $fn = 'md5') in /home/naszczas/domains/naszczas.pl/public_html/biblia/wp-content/plugins/feedwordpress/feedwordpie_item.class.php on line 0

Warning: Declaration of FeedWordPress_Parser::parse(&$data, $encoding) should be compatible with SimplePie_Parser::parse(&$data, $encoding, $url = '') in /home/naszczas/domains/naszczas.pl/public_html/biblia/wp-content/plugins/feedwordpress/feedwordpress_parser.class.php on line 0
Czas na Biblię

Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Opowieści biblijne

Warning: Use of undefined constant U - assumed 'U' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/naszczas/domains/naszczas.pl/public_html/biblia/wp-content/themes/wizjo/sidebar.php on line 3
źródło: Internet
  • 28 kwietnia 2014
  • komentarzy
  • 1 458 wyświetleń
  • lubi to!

O męskości

Elżbieta Wiater

Po czym poznać prawdziwego mężczyznę? Zgodnie z ludową mądrością, przytoczoną niegdyś przez jednego z polskich polityków, po tym, jak kończy, a nie jak zaczyna. I jeśli tę zasadę zastosujemy do dwóch pierwszych mężczyzn w dziejach ludzkości, okaże się, że wcale nie jest tak dwuznaczna i płytka, jak wydaje się na pierwszy rzut oka.

Bynajmniej nie pomyliłam się, pisząc o „dwóch pierwszych”. Kiedy zajrzymy do Listu do Rzymian św. Pawła, przeczytamy, iż Jezus jest drugim Adamem (por. Rz 5,12-17). Ojcem obu jest Bóg i od obu zaczyna się historia człowieczeństwa, choć to Jezus jest Tym, w którym osiąga ono pełnię. Adam jest tylko (i aż!) „typem Tego, który miał przyjść” (Rz 5,15), czyli zapowiedzią; znakiem, który miał umożliwić rozpoznanie Wcielonego Boga.

Jednak obaj nie tylko są ojcami, są także oblubieńcami. I to są dwie głęboko poruszające historie, którym warto się bliżej przyjrzeć, aby usłyszeć pełniej Bożą opowieść o Jego miłości do nas.

Adam
Jak pisałam tutaj już wcześniej, Adam zostaje stworzony jako dar i otrzymując Ewę, jednocześnie jej siebie daje. Każde a nich odkrywa dzięki temu swoją własną tożsamość, jednocześnie ucząc się drugiego – jego odmienności. Kryzys przychodzi, gdy kobieta daje się zmanipulować Wężowi. Oboje z Adamem zjadają zakazany owoc, oboje zapadają się w wstyd i oboje stają przed Bogiem szukającym ich w ogrodzie w porze powiewu wiatru.

Na tym pierwszym w dziejach trybunale Bóg najpierw pyta Adama, gdzie jest, a kiedy ten odpowiada, że się ukrył, bo odkrył, że jest nagi, Stwórca pyta, czy zjadł owoc z drzewa, z którego zabronino mu jeść. Pierwszy mężczyzna odpowiada: „Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem” (Rdz 3,12). Przerzuca winę na Ewę, a tak naprawdę na Boga, który przecież ją przy nim postawił. Ucieka od odpowiedzialności, chociaż to on był odpowiedzialny za przekazanie Ewie zakazu spożywania owocu z tego drzewa (została stworzona już po przekazaniu tego zakazu – por. Rdz 2,16) i skoro została mu dana, winien szanować przekazany mu dar.

Zresztą Ewa także nie bierze na siebie odpowiedzialności za swój czyn: „Wąż mnie zwiódł i zjadłam” (Rdz 3,13), lecz ona nie oskarża Boga. Uznaje, że została zwiedziona, ale i tak po lekturze akt tej krótkiej sądowej rozprawy mamy poczucie, że to doskonały wzorzec spychologii stosowanej.

Adam odwraca się od Ewy, być może licząc na niższy wymiar kary. Niestety, sankcja jest jedna – śmierć. I oboje jej doświadczą. Rozdarcie w relacji Ewy i Adama, które tak wyraźnie widać w tym dialogu Boga z pierwszymi rodzicami, będzie się pojawiać i pojawia się we wszystkich relacjach mężczyzn i kobiet. Mężczyźni, zamiast prowadzić ku Bogu i być obrazem Jego ojcostwa, będą próbowali uciec od odpowiedzialności, pozostawione sobie kobiety będą użalać się nad swoją słabością i naiwnością.

Chrystus
Znów mamy pierwszego człowieka – rodzi się z kobiety, ale Jego ojcem jest Bóg. I jak z boku Adama powstała Ewa, tak z boku Chrystusa także Bóg tworzy oblubienicę. Jest nią Eklezja (polskie słowo „Kościół” jest niestety rodzaju męskiego i nie oddaje gry słów obecnej w greckim oryginale Nowego Testamentu). Tak o ich wzajemnej relacji pisze w Liście do Efezjan św. Paweł: „Chrystus umiłował Eklezję i wydał za nią samego siebie, aby ją uświęcić, oczyściwszy obmyciem wodą, której towarzyszy słowo, aby samemu sobie przedstawić Eklezję jako chwalebną, nie mającą skazy czy zmarszczki, czy czegoś podobnego, lecz aby była święta i nieskalana” (Ef 5,25-27).

Jak więc brzmi tak historia, gdybyśmy ją przenieśli do raju? Eklezja zjadła zakazany owoc, zgrzeszyła przeciw Bogu, ale jej Mąż odmówił przyjęcia owocu. Uczynił to dwukrotnie: na pustyni, na początku swojej działalności, i podczas swojej Męki. Kiedy rozpoczyna się kolejna rajska rozprawa i pada pytanie: „Czy zjadłeś może z drzewa, z którego zakazałem ci jeść?”, Chrystus odpowiada: „Nie, ale niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, zjadła. Umrę zamiast niej”.

Przeczytajcie to jeszcze raz, powoli: „Umrę zamiast niej”. Chrystus nie tylko niczemu nie jest winien, pozostał wierny Ojcu, ale jeszcze przyjmuje na siebie ciężar winy tej, która złamała tę wierność. Sytuacja z raju zostaje odwrócona – mężczyzna dwukrotnie potwierdza swoją wierność i odpowiedzialność: wobec Boga i wobec danej sobie ukochanej.

Co więcej: relacja miłości, jaka jest między Nim a tą, która zgrzeszyła, sprawia, że ona może uczestniczyć w zdobytej dzięki Jego ofierze łasce. Wystarczy, że przyjmie tę miłość i będzie jej posłuszna (por. Ef 5,22-24). Nie da się ukryć, że z tym ostatnim jest najtrudniej.

Drugie rozdanie
Tym jednak, co najistotniejsze, jest wskazanie drogi do odbudowania pełni relacji między kobietą i mężczyzną, tak aby ponownie stała się czytelnym znakiem jedności opartej na relacji. Fundamentem jest wierność i odpowiedzialność mężczyzny, ale siłę wzrostu daje posłuszeństwo kobiety, a przede wszystkim zwrócenie się obojga ku Bogu, po łaskę.

Adam kończy odwrócony od Boga i oddalony od Ewy, Chrystus zachowuje jedność z Ojcem i swoją ukochaną. W obu przypadkach tym, co pierwsze, determinujące całość postawy, jest stosunek do Boga i widzenie Go w pełni. Nie jako tyrana i bezdusznego Sędziego, ale Źródło Miłosierdzia, któremu w pełni można zaufać. Wtedy można skończyć jak Chrystus – ocalając siebie i tych, których się kocha. I przez których jest się kochanym.


więcej tekstów autora

Elżbieta Wiater

dr teologii, historyk, autorka książek, publicystka katolicka

Polecamy

partnerzy