Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Opowieści biblijne

Warning: Use of undefined constant U - assumed 'U' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/naszczas/domains/naszczas.pl/public_html/biblia/wp-content/themes/wizjo/sidebar.php on line 3
źródło: Shutterstock
  • 16 września 2014
  • komentarzy
  • 827 wyświetleń
  • lubi to!

Kapłańskie ciało

Elżbieta Wiater

Od czasu do czasu można znaleźć w internecie zdjęcia, na których uchwycono moment konsekracji Ciała i Krwi Pańskiej, a dłonie nad darami wyciąga nie tylko kapłan, ale też świeccy. To wykroczenie przeciw przepisom liturgicznym wynika z niezrozumienia, czym jest powszechne kapłaństwo wiernych.

Jezus Arcykapłan
W Kościele mamy tylko jednego Kapłana a w zasadzie Arcykapłana. Jest nim Chrystus a szeroko i dogłębnie temat Jego kapłaństwa omawia autor Listu do Hebrajczyków. Wszyscy chrześcijanie uczestniczą w Jego kapłaństwie, podobnie jak w Jego królowaniu i misji prorockiej. To uczestnictwo dokonuje się dzięki zjednoczeniu z Chrystusem w Miłości, którą jest Duch Święty, jednak, jak czytamy we wspomnianym wyżej liście, jest możliwe tylko dzięki temu, że Syn Boży się wcielił: Ponieważ zaś dzieci mają udział we krwi i ciele, dlatego i On także bez żadnej różnicy otrzymał w nich udział, aby przez śmierć pokonać tego, który dzierżył władzę nad śmiercią, to jest diabła (Hbr 2,14). Cielesność Syna sprawiła, że mógł On odkupić ludzi, ponieważ dzięki swojemu ciału był do nas we wszystkim podobny, doświadczył wszystkich naszych słabości. Wszystkich oprócz jednej: pozostał do końca posłuszny Ojcu. Aż do fizycznej śmierci.

Dlatego, jak pisze dalej autor Listu do Hebrajczyków, nie musi powtarzać złożonej raz ofiary – złożył w ofierze samego siebie i to w najdoskonalszy możliwy sposób, gdyż całkowicie bezgrzeszny (por. Hbr 7). I znów – złożenie siebie w tym przypadku oznacza służenie Ojcu w ciele aż po fizyczną śmierć. Ciało jest tutaj więzią, dzięki której Chrystus łączy się z ludźmi, otwierając przed każdym człowiekiem możliwość zbawienia: „On, Syn Boży, przez wcielenie swoje zjednoczył się jakoś z każdym człowiekiem. Ludzkimi rękami pracował, ludzkim myślał umysłem, ludzką działał wolą, ludzkim sercem kochał, urodzony z Maryi Dziewicy, stał się prawdziwie jednym z nas, we wszystkim do nas podobny oprócz grzechu” (Gaudium et spes 22).

Cielesność jest sferą, przez którą Bóg sięga w głąb nas, by przywrócić nam prawdziwe, duchowe życie. Staje się ciałem, aby odnowić dusze. Jest to możliwe dzięki temu, że ciało człowieka, jak pisze Jan Paweł II w „Mężczyzną i niewiastą stworzył ich”, jest swego rodzaju pra-sakramentem: „zostało stworzone po to, by przenosić w widzialną rzeczywistość świata ukrytą w Bogu odwiecznie tajemnicę, aby być jej znakiem”.

Świeccy kapłani
To oznacza, że kapłaństwo powszechne chrześcijan realizuje się w ich cielesności. Nie trzeba do niego święceń, chrzest wystarczy. Jest on konieczny do tego, byśmy stali się kapłanami, gdyż jednoczy nas z Chrystusem i przez to włącza w Jego kapłaństwo. Dzięki „zanurzeniu” (grec. baptisma) naszego ciała umieramy i zmartwychwstajemy duchowo, a nasze ciało odzyskuje w pełni swoją zdolność do bycia obrazem Boga w świecie. W 1 Liście do Koryntian Paweł pisze wręcz o tym, że członki ciała chrześcijanina stają się członkami Chrystusa (por. 1 Kor 6,15).

Liturgia codzienności
W praktyce kapłaństwo powszechne realizuje się przez posłuszeństwo Duchowi Świętemu i przez to stałe pogłębianie więzi z Chrystusem. Środki do tego wydawać się mogą banalne: Trzymajmy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy (…) Troszczmy się o siebie wzajemnie, by zachęcać się do miłości i do dobrych uczynków. Nie opuszczajmy naszych wspólnych zebrań (…) ale zachęcajmy się nawzajem (Hbr 10,23-25). Modlitwa, post, jałmużna, udział w liturgii a na co dzień życie świadomością, że w moim ciele mogę służyć Bogu i braciom – w tym wyraża się kapłaństwo powszechne.

Aby zrozumieć swoje kapłaństwo, trzeba jednak przyjąć prawdę o tym, że ciało nie jest tylko pewną fizjologiczną całością, w której zachodzą skomplikowane procesy biochemiczne lub jedynie ciężarem, który uniemożliwia mojej duszy wzbicie się do Boga. Jest ono znakiem Bożej obecności w świecie i to, co czynię w moim ciele, jednoczy mnie z Chrystusem lub mnie od Niego oddziela. I nie tylko mnie, ale też tych, którzy są wokół mnie. Patrząc na mnie, doświadczając skutków mojego działania lub zaniechania działania, mogą zbliżać się do Boga lub tracić wiarę. Jak pisze św. Jakub w swoim liście, staje się ona dla innych jawna przez uczynki – ustne deklaracje jeszcze niczego nie muszą oznaczać (Jk 2,14-26). Wiara musi się wcielić w czyny, by stać się komunikatywna. Przez nie przemianie ulega świat, w którym żyjemy, ale nade wszystko przemianie ulegają ludzkie serca, pociągnięte przykładem i doświadczeniem miłości.

Ponieważ jednak ciało od grzechu pierwszych rodziców niezbyt chętnie poddaje się duchowi, pojawia się aspekt ofiarniczy. Aby zmartwychwstać, Jezus umiera. Ten schemat; drogę przechodzi każdy z chrześcijan. Nie chodzi o cierpienie dla cierpienia – po prostu czasem jedyną drogą do zachowania jedności z Panem jest wejście w doświadczenie krzyża, czyli śmierci ciała. Czy będzie to rezygnacja z zaspokojenia wszystkich jego potrzeb, czy przyjęcie choroby, czy inne trudne doświadczenie powiązane z byciem ciałem (także w wymiarze psychicznym), to nie ma znaczenia. Istotna tutaj jest motywacja, zresztą podobnie jak w przypadku Jezusa: jeśli przyjmuję to z miłości do Ojca, umieranie ciała jest drogą do życia, bo przemienia duszę.

 


więcej tekstów autora

Elżbieta Wiater

dr teologii, historyk, autorka książek, publicystka katolicka

Polecamy

Biblia jak człowiek

Roman Brandstaetter

Słowo Boże dla przygnębionych

Tomasz Maria Dąbek OSB

partnerzy