Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Opowieści biblijne
źródło: Gustave Dore, Światłość Wiekuista, XIX w.
  • 24 kwietnia 2015
  • komentarzy
  • 15 007 wyświetleń
  • lubi to!

Ile jest Niebios?

Roman Zając

To, co nazywamy Niebem, już w czasach starożytnych uważano za rzeczywistość wielce skomplikowaną i wielopiętrową. Świadczą o tym słowa św. Pawła: „Znam człowieka w Chrystusie, który przed czternastu laty ‒ czy w ciele ‒ nie wiem, czy poza ciałem ‒ też nie wiem, Bóg to wie ‒ został porwany aż do trzeciego Nieba (tritos ouranos). I wiem, że ten człowiek ‒ czy w ciele, nie wiem, czy poza ciałem, Bóg to wie ‒ został porwany do Raju (paradeisos) i słyszał tajemne słowa, których się nie godzi człowiekowi powtarzać” (2 Kor 12,2). W świetle tych słów powinniśmy uznać, że gdzieś w sferze duchowej istnieje kilka poziomów Nieba (co najmniej trzy). Niektórzy uważali, że pierwsze Niebo to po prostu nasza atmosfera (sfera powietrza i chmur), drugie Niebo to przestrzeń kosmiczna (słońce i fi rmament gwiazd), a trzecie Niebo to mieszkanie Boga i jego aniołów ponad fi rmamentem. Raj, o którym pisze apostoł Paweł, znajdował się ‒ według niego ‒ w trzecim Niebie, a zatem w tym ujęciu ‒ w Niebie najwyższym.

Wzmianki o trzecim Niebie oraz utożsamienie go z Rajem znajdziemy w apokryficznej Apokalipsie Mojżesza (czyli w greckiej wersji apokryfu znanego jako Życie Adama i Ewy). Dowiadujemy się, że na polecenie Boga Archanioł Michał uniósł Adama „do Raju, do trzeciego Nieba” (ApMojż 37,2). Wpływ Apokalipsy Mojżesza na 2 List do Koryntian jest bardzo prawdopodobny. Wskazywałaby na to również informacja o podszywaniu się Szatana pod anioła światłości, co znajdziemy zarówno w Liście św. Pawła (2 Kor 11,14), jak i w Apokalipsie Mojżesza (ApMojż 27,1).

Jezus po zmartwychwstaniu poszedł do Nieba: „Ten, który zstąpił, jest i Tym, który wstąpił ponad wszystkie Niebiosa, aby wszystko napełnić” (Ef 4,10). Dowiadujemy się, że Zbawiciel, zanim zasiadł po prawicy Boga, przeszedł „wszystkie Niebiosa”, aby zająć to najzaszczytniejsze miejsce. A zatem poszedł do Nieba najwyższego. Zakładając, że trzecie Niebo nie jest najwyższym, można wytłumaczyć pozorną sprzeczność miedzy J 3,13 („I nikt nie wstąpił do Nieba, oprócz Tego, który z Nieba zstąpił ‒ Syna Człowieczego”) oraz 2 Krl 2,11 („Eliasz wśród wichru wstąpił do Niebios”). Eliasz został zabrany ognistym rydwanem do Nieba, ale nigdzie nie jest powiedziane, że do Nieba najwyższego. Być może został zabrany właśnie do trzeciego Nieba, gdzie jest umiejscowiony Raj.

Judeochrześcijańska koncepcja siedmiu Niebios
Biblia nie daje nam odpowiedzi na pytanie, ile jest właściwie Niebios. Pozostajemy w sferze domysłów, ale zazwyczaj zakładano, że jest ich siedem. Do dziś funkcjonuje powiedzenie: „czuć się jak w siódmym Niebie”. Wiadomo, że już w czasach Pawła w judaizmie rozprawiano o wielu Niebach, do których byli przyporządkowani odpowiedni mieszkańcy. Różne koncepcje tego typu są obecne w międzytestamentalnej apokaliptyce żydowskiej, jednak dopiero w nurcie judeochrześcijańskim zyskują one status bardziej usystematyzowanej doktryny. Apokryficzny utwór Wniebowzięcie Izajasza (z II w. n.e.) przedstawia koncepcję siedmiu Niebios trzykrotnie – w związku z wniebowzięciem Izajasza, wcieleniem Chrystusa oraz Jego wniebowstąpieniem. Autor rozróżnia siedem Niebios, przy czym najwyższe jest domeną Boga, a wszystkie pozostałe są zamieszkane przez aniołów. Warstwa najbliższa ziemi, czyli powietrze, jest dziedziną złych duchów. Autor podziela tu ogólną opinię niezależną od spekulacji na temat siedmiu Niebios, która pojawia się u św. Pawła (Ef 2,1‒2; 6,12). Powyżej znajduje się firmament, który jest więzieniem aniołów odstępców, oczekujących na wrzucenie w czasie sądu ostatecznego do Gehenny. Księga Henocha Słowiańska (rozdziały od III do XXI) opisuje siedem Niebios z większą dokładnością. Począwszy od dołu, pierwsze Niebo zawiera górne wody, zbiorniki śniegu i deszczy, chmur, lodu i rosy wraz z ich aniołami zwierzchnikami, a także gwiazdy i dwustu aniołów, którzy rządzą ich biegiem. Przebywać tam mają również aniołowie stróże ludzi. Drugie Niebo jest więzieniem aniołów odstępców, upadłych z piątego Nieba. Trzecie Niebo zawiera Raj, w którym dusze sprawiedliwych oczekują na zmartwychwstanie. Według słowiańskiej wersji Księgi Henocha w trzecim Niebie znajduje się jednak również… Piekło. Na północ od Edenu rozciąga się bowiem Gehenna, gdzie ciemne ognie prażą wiecznie, a rzeka płomieni przepływa przez krainę dotkliwego mrozu i lodu. Jest to siedziba mrocznych, bezlitosnych Aniołów, zadających katusze grzesznikom. Umieszczanie Gehenny nie w świecie podziemnym, ale w jednym z Niebios jest być może echem słów z Księgi Amosa: „Gdyby udali się do Szeolu, stamtąd ręka moja ich weźmie; gdyby wstąpili do Nieba, stamtąd ich ściągnę” (Am 9,2). Czwarte Niebo jest Niebem słońca i księżyca oraz aniołów, które nimi rządzą. Piąte jest pierwotnym Niebem Czuwających (grigori), a więc tych aniołów, którzy w liczbie dwustu tysięcy odstąpili od Pana pod wodzą Szemichazy. Szóste zawiera wyższych aniołów, do których należy siedmiu Archaniołów, siedmiu Cherubów, siedmiu Serafów oraz siedmiu Feniksów. Siódme jest Niebem Boga.

Testament Lewiego również dokonuje prezentacji siedmiu Niebios (TestLev 3,1‒8) w  układzie bliskim Wniebowzięciu Izajasza. Pierwsze Niebo jest smutne, ponieważ widzi grzechy ludzi. W drugim i trzecim są aniołowie przeznaczeni do karania winnych; czwarte i piąte zamieszkują aniołowie wstawiający się za ludźmi; szóste jest Niebem Tronów i Mocy; w siódmym przebywa chwała Boża. Niebiosa są tu właściwie wyłącznie miejscem przebywania aniołów. Autor nie przewidywał w nich dusz zmarłych ani złych duchów.

Poglądy o Niebie podzielonym na siedem części znajdziemy u niektórych teologów patrystycznych. Aryston z  Pelli w  Dialogu Jazona i  Papiscusa mówi wprost o  siedmiu Niebiosach (hepta ouranous). Św. Ireneusz z Lyonu, opisując w Wykładzie nauki apostolskiej strukturę stworzonego świata, stwierdza: „Świat jest otoczony przez siedem Niebios, w których mieszkają niezliczone moce, aniołowie i archaniołowie, służąc wszechmogącemu i Stwórcy wszystkich, Bogu, nie jakoby tego potrzebował, ale aby nie byli bezczynni i niepotrzebni. I dlatego Duch Boży działa wielorako” (Demonstratio Apostolique praedicationis 9; Ireneusz z Lyonu, Wykład nauki apostolskiej, tł. W. Myszor, Kraków 1997, s. 31). Co ciekawe, Ireneusz powiązał wizję wielopiętrowego Nieba z siedmioma darami Ducha Świętego. Uznał, że pierwszym Niebem, znajdującym się ponad innymi, jest Niebo mądrości, następnie rozumu, rady, męstwa, wiedzy, pobożności, a siódme, najniższe Niebo to „firmament nad nami, pełen bojaźni tego ducha oświecającego Niebiosa” (tamże, s. 32).

Św. Ireneusz porównywał Niebiosa do siedmioramiennego świecznika (możliwy jest tu wpływ Apokalipsy (4,5) oraz Filona Aleksandryjskiego). Przede wszystkim jednak Ireneusz wykorzystał wątek siedmiu Niebios do ukazania hierarchii aniołów. Charakterystyka hierarchii aniołów według siedmiu Niebios pochodzi bezpośrednio z tradycji judeochrześcijańskiej. Warto zauważyć, że dla Ireneusza także siódme Niebo jest siedzibą aniołów, a nie Boga, co pozwala przypuszczać, że oprócz siedmiu Niebios przyjmował on także istnienie wyższej dziedziny, będącej właściwym miejscem zamieszkania Boga. O ile siedem Niebios wyobraża siedziby aniołów, o tyle ósme jest miejscem zamieszkania Pana. W wyobrażeniu tym możemy odnaleźć wpływ hellenistycznej koncepcji siedmiu sfer planetarnych przeciwstawionych sferze gwiazd stałych. Św. Ireneusz odwołuje się również do toposu siedmiu Niebios, polemizując z teologią gnostycką, w której ta koncepcja stanowiła istotny element. W dziele Przeciw herezjom pisze: „[Uczniowie Ptolemeusza] sądzą, że uczynił on siedem Niebios, ponad którymi, jak twierdzą, jest demiurg […] I dlatego nazywają go Hebdomadą, a jego matkę Achamaoth, Ogdoadą […] Twierdzą, że owe siedem Niebios […] jest aniołami oraz że sam demiurg jest aniołem” (Adversus haereses I,5,2, cyt. za: J. Daniélou, Teologia judeochrześcijańska: historia doktryn chrześcijańskich przed Soborem Nicejskim, tł. S. Basista, Kraków 2002 s. 144). Poglądy gnostyków były dość skomplikowane. Struktura kosmologii walentyniańskich przyjmowała istnienie dziesięciu Mocy: oprócz siedmiu sfer planetarnych, zarządzanych przez kosmokratorów, był okrąg, który je zawierał, nazywany ósmym Niebem. Do tego dochodziła sfera słońca i księżyca. Jak pisze św. Ireneusz, tych dziesięć Mocy miało być obrazem niewidzialnej Dekady (Adversus haereses I,17,1). Koncepcję dziesięciu Niebios znajdziemy także w gnostyckiej Apokalipsie Pawła, odkrytej w Nag Hammadi (XXIV, 7). Tertulian w traktacie Przeciw Walentynianom potwierdza, że utożsamiali oni Niebiosa z aniołami (Adversus Valentinianos 20,2). Św. Ireneusz pisze, że uważali oni Raj za czwartego archanioła, Moc usytuowaną ponad trzecim Niebem (Adversus haereses I,5,2). Jest to oczywiście echo judeochrześcijańskiej tradycji o umieszczeniu Raju w jednym z Niebios. Gnostycy umieścili go jednak w czwartym, a nie w trzecim, z pewnością dlatego, że według ich systemu było to Niebo centralne.

Rabiniczna i islamska koncepcja siedmiu Niebios
Koncepcja siedmiu Niebios zadomowiła się, niejako równolegle i niezależnie, w judaizmie rabinicznym, gdzie stała się przedmiotem nowych, oryginalnych dociekań.

Na podstawie pism różnych rabinów możemy pokusić się o próbę rekonstrukcji tych późniejszych żydowskich wyobrażeń dotyczących siedmiu Niebios. Rabbi Szymon ben Lakisz, żyjący w III wieku n.e., podał nawet ich nazwy (na podstawie różnych terminów pojawiających się w Biblii). Są to: Wilon (por. Iz 40,2), Rakija (Rdz 1,17), Szechakim (Ps 78,23), Zewul (Iz 63,15; 1 Krl 8,13), Ma’on (Pwt 26,15, Ps 42,9), Machon (1 Krl 7,30, Pwt 28,12) i ‘Arawot.

Istniała opinia, że wszystkie te Nieba są zamocowane i wysklepione ponad ziemią jedno nad drugim, jak łupiny cebuli ‒ z wyjątkiem Wilon, najniższego, które osłania przed gorącem górną warstwę ziemi. Dlatego też o świcie Wilon rozpina się na Niebie, lecz o zachodzie słońca zwija się, by pozwolić księżycowi i gwiazdom świecić z Rakija, czyli z drugiego Nieba. To drugie Niebo w tradycji żydowskiej jest siedzibą aniołów, którzy produkują mannę. W apokryfi e Józef i Asenet mannę tę ‒ na polecenie Archanioła Michała ‒ zanoszą na ziemię „boskie pszczoły”. Inni rabini uważali, że Rakija jest miejscem uwięzienia upadłych aniołów czekających na sąd. Są tam też zamocowane słońce, księżyc, gwiazdy i planety. Drugim Niebem zarządzać miał Zachariel i Rafael. Panowała zgodna opinia, że w Szechakim ‒ trzecim Niebie ‒ znajduje się Raj, a więc ogród Eden, pełen cudownych drzew owocowych wraz z drzewem życia, pod którym wypoczywa Bóg za każdym razem, gdy odwiedza tę część Nieba. Z Edenu wypływają dwie rzeki: jedna płynąca mlekiem i miodem, druga ‒ winem i oliwą. Rozdzielają się one na cztery odnogi, spływają i okalają ziemię. Trzystu aniołów światła, nieprzerwanie wychwalających Boga, strzeże tego ogrodu, do którego wpuszczane są po śmierci dusze sprawiedliwych. Anielskim władcą tego Nieba jest Anahel, a podlegają mu książęta Jabniel, Rabacjel i Dalkujel.

W Zewul (czwartym Niebie) według Talmudu znajduje się Jerozolima Niebieska, Świątynia i ołtarz, na którym Archanioł Michał składa ofi ary (Chagiga 12). W czwartym Niebie mieszka również Sandalfon, Anioł łez. W czwartym Niebie są gwiazdy, księżyc i słońce, większe od niego siedem razy. Aniołowie mają za zadanie odbieranie od Słońca korony, gdy zachodzi, aby mogło po ciemku wrócić na wschód, gdzie dostaje koronę na powrót i znów wędruje, świecąc. Znajdują się tam także rydwany, którymi piętnaście milionów aniołów powozi słońce i księżyc, a także wielkie gwiazdy, każda z tysiącem mniejszych w swym orszaku, towarzyszące słońcu w jego wędrówce: cztery po prawej, cztery inne po lewej. Dwa wiatry ciągną te rydwany ‒ jeden w kształcie feniksa, drugi ‒ węża z brązu, choć po prawdzie ich twarze podobne są do pyska lwa, a dolne członki do Lewiatana. Każdy wiatr ma dwanaście skrzydeł. Na wschodzie i zachodzie tego Nieba stoją bramy, przez które rydwany przejeżdżają o wyznaczonych godzinach. Anielskim władcą jest tu Michał.

W Ma’on (piątym Niebie) według Talmudu pełnią służbę zastępy aniołów, których hymny sławią miłosierdzie Boże przez całą noc, lecz milkną o świcie, by Bóg mógł usłyszeć lud Izraela śpiewający Mu na dole chwałę. W Apokalipsie Barucha piąte Niebo jest miejscem, gdzie przebywa Archanioł Michał (aby „przyjąć modlitwy ludzi”), oraz siedzibą „ukwieconych Aniołów”, którzy mają w pieczy sprawiedliwych i przynoszą od nich dary. Księciem strażników piątego Nieba jest Szatkiel.

W Machon (szóstym Niebie) żyje siedem cherubów śpiewających bez przerwy na chwałę Bogu, zastępy promiennych aniołów pogrążonych w studiach astrologicznych, aniołowie, którzy czuwają nad wszelakim ziemskim płodem, trawką i pożywieniem danym żywemu stworzeniu, a poza tym jeszcze inni aniołowie, którzy strzegą godzin, lat, rzek, mórz, zbiorów, pastwisk i ludzkości, zwracając uwagę Boga na wszystkie niezwykłe widoki, jakie zauważą. To tu aniołowie zapisują uczynki ludzkie. Anielskim władcą tego Nieba jest Zachiel, a podlegającymi mu książętami są Zewul (w dzień) i Szabat (w nocy).

Arawot (siódme Niebo) to miejsce pobytu Zagzagela (księcia Tory), Aniołów chóru ofanim, Serafi nów, świętych chajot i aniołów służebnych. Znajduje się tam rydwan ujrzany w wizji przez Ezechiela oraz Tron Boży. Według Talmudu (Chagiga 12b) w siódmym Niebie mieszka również „sprawiedliwość, sąd i dobroczynność oraz zasoby życia, pokoju i błogosławieństwa”; tam też przebywają dusze sprawiedliwych oraz jeszcze nienarodzonych; a także rosa, za pomocą której Bóg wskrzesi kiedyś zmarłych. Anielskim zarządcą tego Nieba jest zaś Kasjel.

Olbrzymie zaczepy przytwierdzone do krawędzi każdego Nieba, łączące go z krawędziami odpowiedniej ziemi, zapobiegają rozpadnięciu się tych siedmiu Niebios i siedmiu ziem i nie pozwalają im spaść w pustkę rozciągającą się poniżej. Jednakże najwyższa ziemia przytwierdzona jest do krawędzi drugiego Nieba (nie pierwszego, które jest niczym innym niż rozwijaną zasłoną), druga ziemia przytwierdzona jest do trzeciego Nieba itd. W dodatku każde Niebo przymocowane jest do sąsiedniego Nieba w ten sam sposób. Cała struktura przypomina więc czternastopiętrową wieżę, której najwyższe piętro, Arawot, zawieszone jest u ramienia Boga ‒ choć niektórzy twierdzą, że Bóg podtrzymuje Niebiosa prawą ręką, a ziemię lewą. Codziennie Bóg dosiada cheruba i odwiedza wszystkie te światy, gdzie przyjmuje hołd i uwielbienie. W drodze powrotnej dosiada zaś skrzydeł wiatru.

Trudno potraktować te rewelacje inaczej niż jako ludzkie fantazje. Wszystkie skomplikowane spekulacje rabiniczne w większości stanowią konglomerat różnych obrazów zapożyczonych ze źródeł greckich, perskich i babilońskich. Takie rozbudowane i fantastyczne systemy miały na celu zdumiewać słuchaczy zasięgiem i złożonością dzieł Boga. Rozbieżność poglądów na temat struktury siedmiu Niebios jeszcze potęgowała to wrażenie.

Fantastyczne koncepcje znajdziemy także w ludowych wierzeniach islamu, według których Allach stworzył Niebo z oparów wodnych, a potem podzielił je na siedem Niebios. W pierwszym ‒ Barki, zrobionym ze szmaragdu, przebywają aniołowie o siedemdziesięciu tysiącach głów. Władzę nad nimi sprawuje Ismail. Drugie, nazywane Fajdum i wyłożone rubinami, jest schronieniem aniołów, nad którymi władzę sprawuje anioł Mikail. Trzecie Niebo zbudowane jest z topazu i mieszkającymi w nim aniołami rządzi anioł Salsail. Piąte Niebo, zrobione z czerwonego złota, nazywa się Rataka. Wypełniają je aniołowie o twarzach hurys i sępów. Opiekę nad nimi sprawuje Kalkail. Szóste Niebo, z białej perły, nazywa się Rafk a. Oprócz aniołów znajduje się tutaj także niebiański prototyp świętego kamienia ‒ Kaaby. Nad wszystkim panuje anioł Szamchail. Siódme Niebo utkane jest ze światła i wypełniają je aniołowie o ludzkich kształtach, które bez przerwy śpiewają hymny na cześć Allacha. Powyżej znajduje się Tron Allacha odgrodzony od Niebios nieskończoną liczbą zasłon i anielskich hufców. Tron zrobiony jest z zielonego szlachetnego kamienia i mieni się siedemdziesięcioma tysiącami kolorów. Przymocowana jest do niego tablica przeznaczenia, w której zapisany został los każdej ziemskiej istoty. Pilnuje jej anioł śmierci Azrael. Kiedy powstało Niebo, z blasku swojego Tronu Allach stworzył słońce, a z blasku swojego turbanu ‒ księżyc.

Niebiosa planetarne według Dantego
W Boskiej Komedii, fascynującym poemacie Dantego, który jest wielką syntezą starożytnych i średniowiecznych wyobrażeń o Zaświatach, a zarazem ich oryginalną, autorską kreacją, znajdziemy podział Niebios na dziewięć koncentrycznych sfer niebieskich, zgodnie ze średniowieczną kosmologią. Dante wierzył, że Ziemia znajduje się w samym centrum ptolemejskiego uniwersum, a wokół tego centrum jest dziewięć krystalicznych sfer niebieskich. Siedem z nich odpowiada siedmiu znanym wówczas planetom, poczynając od Księżyca do Saturna. Astronomowie uważali, że siedem planet (do których zaliczano też Księżyc i Słońce) porusza się wokół kulistej Ziemi po powierzchni niewidzialnych kul lub po krystalicznych sferach. Według Dantego kolejne Niebiosa to: Niebo Księżycowe, Merkurialne, Wenusjańskie, Słoneczne, Marsjańskie, Jowiszowe oraz Saturnowe, zamknięte ósmą sferą gwiazd stałych, nad którą znajduje się Primum Mobile, czyli Pierwszy Poruszyciel udzielający sferom pod nią położonym ruchu dobowego ze wschodu na zachód oraz utrzymujący ład w całym wszechświecie. Poszczególne Nieba biorą kształt od krążących wokół nich aniołów, a moc anielska promieniuje jako światło gwiazd.

Co prawda, w całym Niebie panuje wieczne szczęście, którym rozkoszują się przebywające tam dusze, zachodzą jednak między nimi pewne różnice uzależnione od tego, w jakiej strefi e przebywa dana dusza. Na Księżycu przebywają duchy istot, które nie dopełniły w całości złożonych ślubów, na Merkurym ‒ duchy błogosławionych ceniących zbyt wysoko chwałę ziemską, na Wenus ci, którzy ulegli za życia wpływowi miłości. Słońce jest miejscem pobytu wielkich myślicieli i uczonych (m.in. św. Tomasza z Akwinu), Mars ‒ bojowników za wiarę, Jowisz ‒ pobożnych i sprawiedliwych. Siódme Niebo (Saturn) posiada charakter kontemplacyjny, zamieszkałe w nim duchy tworzą mistyczną drabinę, po której wstępują wzwyż do ósmego Nieba gwiazd stałych. Drabina ta symbolizuje wznoszenie się wyżej dzięki kontemplacji. Właściwym mieszkaniem aniołów jest dziewiąte Niebo zwane Empirejskim. Zgodnie z ówczesną kosmologią uważano je za ognisto-świetlistą sferę znajdującą się poniżej Nieba niematerialnego – siedziby Boga. Wyobrażenie Empireum wywodzi się jeszcze z pogańskiej teologii neoplatońskiej i astrologii chaldejskiej (por. Jamblich, De myst. 7,2; Proklos, In Pol. Plat. 2,20,25; In Tim. 2,57,10). Wprawdzie Ojcowie Kościoła (Bazyli Wielki; Ambroży; Augustyn, De civitate Dei X 9,27,84) odrzucali koncepcję Empireum jako pogańską, ale myśliciele średniowieczni, nie podzielając tych obaw, określali je jako Niebo od początku wypełnione aniołami (Hugon ze Świętego Wiktora, PL 176,81), jako współwiekuiste, podobnie jak materia, czas i aniołowie, najdoskonalsze spośród wszystkich ciał prostych, nieruchome i tej samej natury co światło (Albert Wielki, Sum. de creat. III q. 11), jako niebo intelektualne (STh  I, q. 66, a. 3 ad 2; q. 68, a. 2), jako niebo transcendentne, złoto-ogniste, najwyższe, będące miejscem pokoju i ciszy, w którym przebywają Bóg, aniołowie i święci (por. Dante Alighieri, Convivio II 3,13). Ponieważ Niebo Empirejskie było stałym (choć ubocznym) przedmiotem dociekań teologicznych, nazwa stała się na tyle popularna, że weszła nawet do potocznego języka i pobożności ludowej (przykładem może być chociażby kolęda W żłobie leży). To właśnie w Niebie Empirejskim Dante widzi kręgi aniołów i poznaje ich hierarchię (Boska Komedia III 31). Przedstawionego pod postacią płomienia Boga otacza dziewięć świetlistych kręgów, którymi są chóry anielskie. Kręgi te nieustannie wirują z różną szybkością: wewnętrzne bardzo szybko, zewnętrzne – wolno. Różna jest też intensywność światła emitowanego przez poszczególne chóry. Empireum, czyli dziesiąte Niebo, znajdujące się już w bliskości samego Boga, przypomina rzekę światła, płynącą między dwoma ukwieconymi brzegami. Iskry wytryskujące z rzeki opadają na otaczające je kwiaty, które są ciałami błogosławionych i aniołów. Orszak aniołów oraz dusz świętych i męczenników odzianych w białe szaty tworzy niebiańską różę. U jej szczytu można kontemplować Królową Niebios. Dalej jest już to, czego umysł nie ogarnia, a mianowicie tajemnica Trójcy Świętej objawiającej się jako świetliste kręgi.

okladka_przewodnik_3d_z_tlem (1)


więcej tekstów autora

Roman Zając

biblista, demonolog, absolwent KUL. Autor książek "Szatan w Starym Testamencie", "Przewodnik po Niebie, Piekle i ich mieszkańcach".

Polecamy

W poszukiwaniu światłości

Joachim Badeni OP

O Salomonie i królowej Saby

Marcin J. Chwałek

Narodziny radości świata

Św. Jan Damasceński

partnerzy