Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Opowieści biblijne

Warning: Use of undefined constant U - assumed 'U' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/naszczas/domains/naszczas.pl/public_html/biblia/wp-content/themes/wizjo/sidebar.php on line 3
źródło: Shutterstock
  • 1 października 2014
  • komentarzy
  • 1 360 wyświetleń
  • lubi to!

Biblia o aniołach stróżach

Roman Zając

Czasami wiara niektórych chrześcijan jest zadziwiająco wybiórcza. Nie wszyscy wierzą na przykład w istnienie aniołów, uznając je za jakiś relikt myślenia politeistycznego, a opisy anielskich misji (polegających na przekazywaniu orędzia od Boga, objaśnianiu wizji, wymierzaniu kary, wspieraniu, umacnianiu, ratowaniu życia itp.) traktują tylko jak symbol Bożej opieki, formę literacką lub coś w tym rodzaju. Krążył nawet taki dowcip wśród biblistów (który usłyszałem z ust ks. prof. Waldemara Rakocego) o tym, jak archanioł Gabriel zwiastował Pannie Maryi i powiedział do niej na wstępie: „Nie lękaj się! Ja jestem tylko gatunkiem literackim!”. No cóż… Zaprzeczyć jednak nie można, że Biblia mówi o aniołach wielokrotnie i na różne sposoby. Ale czy mówi także o aniołach stróżach? Niektórzy protestanci, nie kwestionujący istnienia aniołów jako takich, twierdzą równocześnie, że koncepcja jakichś osobistych aniołów stróżów jest całkowicie niebiblijna i wymyślona przez katolików. Czy mają rację?

Oczywiście jeśli myślimy o postaci z kiczowatych oleodruków, czyli o uskrzydlonym zniewieściałym jegomościu w nocnej koszuli, unoszącym się nad dziećmi przechodzącymi przez kładkę (jak stereotypowo wyobrażają sobie niektórzy pracę anioła stróża), to Biblia nigdy o kimś takim nie wspomina. Nie mamy tekstów, które potwierdzałyby, że każdy człowiek posiada od urodzenia swego osobistego opiekuńczego ducha, posłanego przez Boga, aby „zawsze przy nim stał, rano, we dnie, w wieczór w nocy był mu zawsze do pomocy, strzegł duszy i ciała jego oraz doprowadził go do żywota wiecznego”. A jednak, choć Biblia nie mówi o tym wprost, na podstawie licznych tekstów, można wyciągnąć wniosek, że wiara w prywatnych niebiańskich opiekunów, nie jest pozbawiona podstaw.

Aniołowie ich w Niebie
Najbardziej wyraźnie istnienie aniołów stróżów potwierdzają słowa samego Jezusa, który przestrzegał: Baczcie, abyście nie gardzili żadnym z tych małych, bo powiadam wam, że aniołowie ich w Niebie ustawicznie patrzą na oblicze Ojca mojego, który jest w Niebie (Mt 18, 10). Trudno zrozumieć inaczej słowa „aniołowie ich”. Co ciekawe Jezus powiedział, że aniołowie ci są w Niebie. A zatem nie muszą wcale w dosłownym znaczeniu tych słów „zawsze przy nas stać”, aby być naszymi rzecznikami przed Bogiem. Moja córka zapytała mnie kiedyś (gdy miała 4 lata), gdzie właściwie ten anioł stróż stoi i czy nie może sobie czasem usiąść. Zadaniem anioła nie jest, aby „chodził” za nami krok w krok przez całe nasze życie. Użyte w modlitwie wyrażenie „stać przy kimś”, należałoby w świetle Mt 18, 10 rozumieć jako zwrot oznaczający „stanie na straży”, a więc czuwanie i opiekę. Tak jak żołnierze, którzy pełnią wartę. To ustawiczne wpatrywanie w oblicze Ojca jest zaś z jednej strony odczytywaniem Jego woli, a z drugiej strony postawą reprezentowania „tych małych” przed Bogiem. Jak widać nawet dzieci mają w Niebie swoich przedstawicieli!

Niebiański adwokat
Już w Księdze Hioba autor wyraża taką właśnie wiarę w istnienie osobistego anioła-obrońcy. Gdy ma on swego anioła, obrońcę jednego z tysiąca, co mu wyjaśni powinność; zlituje się nad nim i prosi: Uwolnij od zejścia do grobu, za niego okup znalazłem – to wraca do dni młodości, jak wtedy ciało ma rześkie, błaga Boga, a On się lituje, radosne oblicze nań zwraca (Hi 33, 23-26). Okupem jest tutaj tajne nawrócenie się grzesznika na skutek Bożego karcenia, zauważone przez anioła i zaniesione Bogu, aby się zlitował nad nim, uwalniając go od śmierci.

Sobowtór człowieka
Prawdopodobnie wierzono, że anioł człowieka, którym się opiekuje, „upodabnia” się do niego i staje się nawet niejako jego sobowtórem. Świadczy o tym fragment o tym, jak Piotr, cudownie uwolniony z więzienia, przybył do Wieczernika: Kiedy zakołatał do drzwi wejściowych, nadbiegła dziewczyna imieniem Rode i nasłuchiwała. Poznała głos Piotra i z radości nie otwarła bramy, lecz pobiegła powiedzieć, że Piotr stoi przed bramą. – Bredzisz – powiedzieli jej. Ona jednak upierała się przy swoim. – To jest jego anioł – mówili. A Piotr kołatał dalej (Dz 12, 13-16). Scena ta zawsze wprawia mnie w dobry humor, kiedy wyobrażam sobie, jak Piotr stoi i kołacze, a oni w środku nie otwierają, bo myślą, że to jego anioł, skoro Piotr siedzi w więzieniu. Swoją drogą aniołowi też mogliby otworzyć.

Anioł prowadzący do celu
W Księdze Wyjścia czytamy: Oto Ja posyłam anioła przed tobą, aby cię strzegł w czasie twojej drogi i doprowadził cię do miejsca, które ci wyznaczyłem. Szanuj go i bądź uważny na jego słowa. Nie sprzeciwiaj się mu w niczym, gdyż nie przebaczy waszych przewinień, bo imię moje jest w nim (Wj 23, 20-21 por. Wj 14, 19). Ten tekst co prawda dotyczy anioła prowadzącego cały naród Izraela do Ziemi Obiecanej, ale Ojcowie Kościoła widzieli w nim także zapowiedź anioła stróża każdego człowieka, bo życie każdego człowieka jest jego osobistą historią zbawienia i pielgrzymką do Ziemi Obiecanej, czyli do Ojczyzny w Niebie.

Służą, strzegą i bronią
Jest to o tyle zrozumiałe, że Bóg uczynił aniołów posłańcami swojego zamysłu zbawienia. W Liście do Hebrajczyków czytamy: Czyż nie są Oni wszyscy duchami przeznaczonymi do usług, posłanymi na pomoc tym, którzy mają posiąść zbawienie? (Hbr 1,14), a Psalmista obwieszcza: Swoim aniołom dał rozkaz o tobie, aby cię strzegli na wszystkich twych drogach (Ps 91, 11). Wiarę w opiekę anioła wyrażają także słowa Judyty: Anioł mnie strzegł, kiedym wyszła z miasta, kiedy tam w obozie Holofernesa byłam i wróciłam (Jdt 13, 20: por. Wulgata). Kiedy Abraham powierzał swemu słudze Eliezerowi delikatną misję, by w Haranie, mieście jego przodków, znalazł żonę dla jego syna Izaaka, zalecił mu ufność w opiekę anioła: Jahwe, któremu służę, pośle z tobą swego anioła i sprawi, że zamiar twój powiedzie ci się, że weźmiesz żonę dla mego syna z rodziny mojej, z rodu mojego ojca (Rdz 24,40).

Towarzysz człowieka
Podobna wiara ożywiała starego Tobiasza, który wysłał syna (także Tobiasza) do dalekiego kraju i tymi słowy pocieszał swoją żonę: Nie martw się! Nasze dziecko pójdzie w drogę zdrowe i zdrowe powróci do nas, a oczy twoje zobaczą ten dzień, w którym on zdrów przyjdzie do ciebie. Nie martw się i nie lękaj o niego, siostro. Towarzyszy mu bowiem dobry anioł, więc będzie miał szczęśliwą podróż i wróci zdrowy (Tb 5,21-22). Stary Tobiasz myślał z pewnością o towarzyszeniu duchowym, a tymczasem Bóg wysłał na Ziemię anioła Rafała, który przybrał postać niejakiego Azariasza i towarzyszył młodzieńcowi w widzialnej postaci, chroniąc go, służąc radą i pomocą.

Wszyscy stykający się z tym aniołem, podającym się za Azariasza, widzieli go tak, jak każdego innego człowieka. Tobiasz i Rafał zaprzyjaźnili się podczas wędrówki i przeżyli razem różne przygody, np. dzięki wsparciu anioła, Tobiasz pokonał wielką rybę, odzyskał pieniądze, doprowadził do przepędzenia dręczącego Sarę demona (skutkiem czego pojął ją za żonę), a dzięki żółci pozyskanej z ryby uzdrowił ślepego ojca. Przez wiele miesięcy Tobiasz myślał, że podróżuje po prostu z człowiekiem. Rafał ujawnił swą anielską tożsamość i fakt, że jedynie udawał człowieka, dopiero po zakończeniu misji: Gdy ty i Sara modliliście się, ja przypomniałem błagania wasze przed majestatem Pańskim, a także, gdy grzebałeś zmarłych. A kiedy nie wahałeś się wstawać i opuszczać swojego posiłku, i iść, i grzebać umarłego, ja zostałem posłany, aby cię wypróbować. Równocześnie posłał mnie Bóg, aby uzdrowić ciebie i twoją synową Sarę. Ja jestem Rafał, jeden z siedmiu aniołów, którzy stoją w pogotowiu i wchodzą przed majestat Pański (Tb 12, 12-15). Choć Księga Tobiasza mówi o wyjątkowej misji wyjątkowego anioła i nigdzie nie pojawia się wzmianka o tym, że Rafał jest aniołem stróżem przypisanym wyłącznie do Tobiasza, opowieść ta w sposób szczególny wpłynęła na ukształtowanie się wizerunku anioła stróża w teologii i w sztuce religijnej. Anioł towarzyszący Tobiaszowi stał się jednym z bardziej popularnych motywów ikonograficznych i archetypem „anioła stróża”.

Opierając się na tych wszystkich świadectwach biblijnych Ojcowie Kościoła, przyjmowali istnienie aniołów stróżów jako coś całkowicie oczywistego, wierząc, że Bóg dał każdemu człowiekowi, od narodzenia aż do śmierci, nieodłącznego duchowego towarzysza.

 


więcej tekstów autora

Roman Zając

biblista, demonolog, absolwent KUL. Autor książek "Szatan w Starym Testamencie", "Przewodnik po Niebie, Piekle i ich mieszkańcach".

Polecamy

Kłopoty z grzechem pierworodnym

Wojciech Giertych OP

Do Nieba wzięta

Św. Jan Damasceński

O aniołach, miłości i zazdrości

Bella Szwarcman-Czarnota

partnerzy