Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Najtrudniejsze fragmenty Biblii

Warning: Use of undefined constant U - assumed 'U' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/naszczas/domains/naszczas.pl/public_html/biblia/wp-content/themes/wizjo/sidebar.php on line 3
  • 13 marca 2014
  • komentarzy
  • 1 263 wyświetleń
  • lubi to!

Droga Krzyżowa, VI

Józef Augustyn SJ

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu, i błogosławimy Ciebie.
Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

Stacja szósta: Weronika ociera twarz Jezusowi

1. Na drodze krzyżowej spotkałeś, Panie, Weronikę, dobrą kobietę, która kierowana współczuciem przebija się przez kordon żołnierzy, by otrzeć chustą Twoje Najświętsze Oblicze. Na chuście pozostał ślad Twojej świętej twarzy. To jedyny cud, jaki – zgodnie z przekazem tradycji – zdarzył się w Twojej drodze na Golgotę.

Twarz człowieka jest zwierciadłem jego duszy. Jahwe mówi do Kaina: Dlaczego jesteś smutny i dlaczego twarz twoja jest ponura? Przecież gdybyś postępował dobrze, miałbyś twarz pogodną (Rdz 4, 6-7). Każde oblicze człowieka oddaje jego życie. Mojżesz, po wielu dniach modlitwy na górze Synaj, ma twarz promieniującą: Izraelici mogli widzieć twarz Mojżesza, że promienieje skóra na twarzy Mojżesza. A Mojżesz znów nakładał zasłonę na twarz, póki nie wszedł na rozmowę z Nim (Wj 34,35).

2. Panie, Twoje Boskie oblicze na drodze krzyżowej nie promieniuje. Św. Ignacy Loyola każe w Ćwiczeniach duchownych rozważać, jak w czasie męki Jezusa Bóstwo jego się ukrywa, a mianowicie jak mogąc zniszczyć nieprzyjaciół swoich nie czyni tego, i jak zezwala, aby tak okrutnie cierpiało jego człowieczeństwo najświętsze. Twarz Twoja, Panie, ma odrażający wygląd: Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic (Iz 53,3). Twoje oblicze ma wygląd najbardziej udręczonego człowieka na ziemi. Dźwigałeś przecież ludzkie cierpienia fizyczne, moralne i duchowe wszystkich ludzi, jacy żyli i żyć będą na całym okręgu ziemi. Na Twoim świętym obliczu odbita została cała ludzka niewierność, pycha, przemoc, zbrodnia, zdrada, zmysłowość. To one zeszpeciły Twoje święte oblicze i uczyniły twarz Twoją niepodobną do ludzi.

3. Każdy z nas, może zobaczyć odbicie całego swojego własnego życia w Twojej ludzkiej twarzy: odczytać swoje udręki: cierpienia, poniżenia i upokorzenia. Zarówno te, które spadły na nas – podobnie jak na ciebie – jako krzywda wyrządzona z powodu ludzkiej niegodziwości, jak i te, które sami sprowadziliśmy na siebie własnymi grzechami. On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie (Iz 53,5-6). Wraz z grzechami zwalił także i cierpienie, jako gorzką konsekwencję grzechu. Cała odraza i szpetota ran Twojej twarzy, to obraz naszego grzechu i cierpienia, które z niego płynie.

Boimy się kontemplować Twoje święte oblicze, ponieważ obawiamy się w Nim dostrzec całą naszą nędzę, nieprawość i słabość. Jest to znak, iż nie chcemy tak naprawdę spojrzeć w prawdzie na nasze własne życie, by móc poznać, jak bardzo oddaliliśmy się od Ciebie.

4. Ale ta najbardziej oszpecona twarz jest jednocześnie najpiękniejszym ludzkim obliczem. Twoja męka, Panie, podjęta z pełnym zaufaniem do Ojca i z miłości do nas, czyni Cię najpiękniejszym z Synów ludzkich, jakiego ziemia wydała. Twoja umęczona twarz objawia nam, że Ojciec niebieski tak nas umiłował, że Syna swojego jednorodzonego dał, aby każdy, kto w niego wierzy,  miał życie wieczne (J 3, 16). Izajasz, Prorok Starego Przymierza, pisze: Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie. Oto wyryłem cię na obu dłoniach, twe mury są ustawicznie przede Mną (Iz 49,15-16). W Nowym Przymierzu, naszą miłość do nas Ojciec niebieski wyrył już nie na dłoniach, ale na obliczu swojego umiłowanego Syna, Jezusa. Dozwól nam, Panie, dostrzec na Twoim świętym obliczu zoranym ranami naszych grzechów, Twoje bezgraniczne zaufanie Ojcu i miłość do każdego z nas. To właśnie zaufanie i miłość czynią z najbardziej oszpeconego oblicza, najpiękniejszą ludzką twarz: Tyś najpiękniejszy z synów ludzkich, wdzięk rozlał się na twoich wargach: przeto pobłogosławił tobie Bóg na wieki (por. Ps 45, 3).

5. Panie Jezu! Jak aniołowie (…) w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie (Mt 18, 11), tak niech my tutaj na ziemi wpatrujemy się w Twoje najświętsze oblicze. Niech ono objawia nam miłość Ojca do nas. Kto widzi bowiem Twoje oblicze, widzi także oblicze Twojego Ojca w niebie (por. J 12, 45). Udziel nam pragnienia nieustannej kontemplacji Twojej twarzy. Niech będzie ona dla nas zaproszeniem do zerwania z grzechem, który czyni nasze twarze smutnymi i zalęknionymi, jak twarz Kaina. Niech kontemplacja Twojego zranionego oblicza stanie się lekarstwem na nasze choroby duszy. Niech czyni je bardziej pogodnymi, ufnymi, przejrzystymi i radosnymi. Oczyszczaj, Panie, nasze oblicza ze smutku, z zalęknienia, pychy, wyniosłości, zmysłowości, zamknięcia.

Dzięki wpatrzeniu się w Twoje najświętsze oblicze możemy odczytać, Panie, na nim także nasze najgłębsze tęsknoty i pragnienia, które zaszczepiłeś w naszych sercach w chwili stworzenia. Każdy z nas został stworzony na Twój Boski obraz i Twoje podobieństwo. Nasze pierwotne oblicze z ogrodu Eden było przecież naznaczone pełnym podobieństwem do Twojego Boskiego oblicza.

Panie, daj nam odwagę patrzenia na twarze ludzi, których stawiasz na naszej drodze; szczególnie zaś ludzi zranionych: bezdomnych, opuszczonych, z marginesu społecznego. Spraw, byśmy nie obawiali się wypisanego na ich twarzach smutku, upokorzenia, upadku, rozżalenia. Niech nasze spojrzenie pełne miłości, współczucia i zrozumienia uśmierza ich ból. Daj, byśmy mogli przekazać im choćby małą cząstkę miłości, dobroci i zaufania, które objawia Twoje Boskie oblicze. Obdarz nas wrażliwością, byśmy na twarzach ludzi zranionych mogli dostrzegać ich najgłębsze tęsknoty, pragnienia i nadzieje ukryte za ich poniżeniem i cierpieniem. Twarze ludzi zranionych objawiają nam Twoją mękę i śmierć nieustannie obecną pośród ludzkości.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.
I Ty, któraś z nim cierpiała, Matko Bolesna, przyczyń się za nami.


więcej tekstów autora

Józef Augustyn SJ

jezuita, prof. Akademii Ignatianum w Krakowie, teolog, kierownik duchowy, rekolekcjonista, red. nacz. "Życia Duchowego", autor książek

Polecamy

partnerzy