Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Ludzie księgi

Warning: Use of undefined constant U - assumed 'U' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/naszczas/domains/naszczas.pl/public_html/biblia/wp-content/themes/wizjo/sidebar.php on line 3
źródło: Wikipedia: Gerbrand van den Eeckhout, Anna przedstawia Helemu Samuela, XVII w.
  • 17 stycznia 2015
  • komentarzy
  • 3 534 wyświetleń
  • lubi to!

Samuel – ostatni z Sędziów

Grzegorz Tomczycki

Pierwsza Księga Samuela to historia wiary, zaufania, Bożego prowadzenia, władzy danej przez Boga i tego, jak owa władza może człowieka zmienić. To też opowieść o tym, jak człowiek może wypełnić dane mu przez Pana zadanie, i jak może z Jego łaski nie skorzystać. Wobec podobnych pytań może stanąć każdy człowiek, warto więc zadać sobie pytanie, który z tych wątków jest opowieścią o nas?

Anna, mieszkanka Ramatatim, druga żona Elkana, cierpiała na bezpłodność. Dla izraelskiej kobiety taka sytuacja była bardzo trudna, zwłaszcza dlatego, że bezpłodność rozumiano, jako brak Bożego błogosławieństwa. Mimo to Anna prosiła Boga, by się nad nią ulitował, mówiła: Panie zastępów, jeśli łaskawie wejrzysz na poniżenie służebnicy Twojej i wspomnisz na mnie i nie zapomnisz służebnicy twojej i dasz mi potomka płci męskiej, to oddam go Panu po wszystkie dni jego życia… (1Sm 1, 11). Niedługo potem na świat przyszedł chłopiec. Bibliści szacują, że Anna urodziła Samuela ok. 1100 r. p.n.e. Był jej pierwszym, ale jak się potem okazało, nie ostatnim dzieckiem. Pan wejrzał na Annę; poczęła i urodziła trzech synów i dwie córki (1Sm 2,21) – bo od Boga zawsze dostajemy więcej niż byśmy się spodziewali.
Urodzenie syna w zaawansowanym wieku jest w Piśmie Świętym wyrazem Bożego działania. Potwierdza to nie tylko przypadek Anny, ale też Sary (matki Izaaka), Racheli (matki Józefa i Beniamina) czy Elżbiety (matki Jana Chrzciciela). Co więcej, każdy z wyproszonych chłopców ma do spełnienia specjalną rolę w historii Narodu Wybranego.

młodość u boku Helego
Chłopiec rósł a Anna, patrząc na niego, dziękowała Bogu za cud. Pamiętała też o złożonej obietnicy. Gdy odstawiła dziecko od piersi, przyniosła go do kapłana Helego, ofiarując Bogu: O tego chłopca się modliłam, i spełnił Pan prośbę, którą do Niego zanosiłam. Oto ja oddaję go Panu. Po wszystkie dni, jak długo będzie żył, zostaje oddany na własność Panu (1 Sm 1,27-28). Samuel dorastał służąc Bogu pod bacznym okiem kapłana, a ten nauczył chłopca staranności w służbie liturgicznej, słuchania Boga i odwagi przekazywaniu Jego słowa. W stu procentach wypełnił zadanie, jakie zlecił mu sam Bóg.

Niestety nie udało mu się to w przypadku jego własnych dzieci. Otóż Heli miał dwóch synów (Chofniego i Pinchasa), o których Biblia mówi „istni synowie Beliala [jednego z upadłych aniołów – przyp G.T], niezważający na Pana”. Podczas składania ofiar zawłaszczali sobie mięso, które miało być ofiarowane Panu i cudzołożyli z kobietami służącymi przy Namiocie Spotkania. Stary kapłan widział, co się dzieje, zwracał synom uwagę, nie wyciągał jednak wobec nich żadnych konsekwencji. Bawili się więc dalej. W tym samym czasie Samuel rósł i coraz bardziej podobał się tak Panu, jak i ludziom (1Sm 11,26).
Mieszkał przy Świątyni – tam też po raz pierwszy, w nocy usłyszał tajemnicze słowa: Samuelu, Samuelu… Najpierw myślał, że to woła go Heli, szybko jednak okazało się, że to głos samego Boga. Od tej pory relacja Samuela z Panem pogłębiała się, coraz częściej miewał widzenia… W czasie pierwszego Samuel usłyszał zapowiedź kary mającej dotknąć dom Helego… Nie chciał mówić o tym kapłanowi, mimo iż ten, przeczuwając złe wieści, nalegał. Młodzieniec bardzo zżył się ze starym kapłanem i zapewne nie chciał mu przysparzać kolejnych trosk. Koniec końców, Heli poznał jednak treść widzenia i – jak mówi Pismo – przyjął wyroki Boże z pokorą (por. 1 Sm 3, 15). Niedługo potem, zgodnie z zapowiedzią, synowie kapłana zginęli w bitwie z Filistynami a on sam zmarł na wieść o tym i o utracie Arki Przymierza… Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie! Wtedy ukazał Mu się anioł z nieba i umacniał Go (Łk 22, 42-43). Jak bardzo trzeba być z Bogiem zżytym, by móc świadomie powiedzieć: „bądź wola Twoja”…

Ostatni Sędzia
Kim byli Sędziowie? Wbrew potocznemu rozumieniu tego słowa, Sędziowie (szofetim) nie zajmowali się wyłącznie rozsądzaniem sporów, „byli to najczęściej przywódcy wojskowi, broniący interesów i wolności poszczególnych pokoleń”[1]. Warto przypomnieć, że Izraelici nie stanowili w tym okresie (XIII w. p.n.e. – XI w. p.n.e.) jednego państwa, ale podzieleni byli na 12 pokoleń, powiązanych ze sobą w różny sposób. Biblia wymienia tych dwunastu charyzmatycznych przywódców – ostatnim był właśnie Samuel. Wraz z jego rządami kończy się okres Sędziów, a rozpoczyna okres monarchii (koniec XI w. p.n.e).

Po dwudziestu latach od utraty Arki Izrael zatęsknił za Panem (1 Sm 7,2). Bóg więc odpowiedział ludowi przez usta Samuela: Jeśli chcecie się nawrócić do Pana z całego serca, usuńcie spośród siebie wszystkich bogów obcych i Asztarty, a skierujcie wasze serca ku Panu, służcie więc tylko Jemu, a wybawi was z rąk Filistynów» (1Sm 7,3). Naród zrozumiał. Znakiem jego powrotu do Boga było zwycięstwo nad Filistynami.
Jak to się stało, że po tylu latach rządów sędziów, Izraelici zapragnęli mieć króla? Kiedy Samuel się postarzał, Sędziami nad Izraelem ustanowił swoich synów. Jednak – podobnie jak synowie kapłana Helego – szukali oni tylko własnych korzyści, przyjmowali podarunki i wypaczali prawo. Wtedy to starsi Izraela oznajmili Samuelowi: Oto ty się zestarzałeś, a synowie twoi nie postępują twoimi drogami: ustanów raczej nad nami króla, aby nami rządził, tak jak to jest u innych narodów (1 Sm 8, 1. 3–5). Z jednej strony Samuel widział, że jego synowie nie nadają się na przywódców, z drugiej, miał wątpliwości, czy ustanowienie monarchii jest dobrym pomysłem. Próbował więc przedstawić Izraelitom negatywne strony monarchii: Synów waszych będzie on brał do swego rydwanu (…). Córki wasze zabierze do przyrządzania wonności oraz na kucharki i piekarki. Zabierze również najlepsze wasze ziemie uprawne, winnice i sady oliwkowe, a podaruje je swoim sługom. (…) Nałoży dziesięcinę na trzodę waszą, wy zaś będziecie jego sługami (1Sm 8,11-17). Wszystko to bezskutecznie. Izraelici chcieli mieć silnego władcę, pod przewodnictwem którego izraelskie plemiona będą mogły wystąpić przeciw ościennym ludom. Ostatni sędzia ustąpił dopiero wtedy, gdy ustąpił sam Bóg: Wysłuchaj głosu ludu we wszystkim, co mówi do ciebie, bo nie ciebie odrzucają, ale Mnie odrzucają jako króla nad sobą (1 Sm 7,7).
Samuel namaścił na króla Saula (jego panowanie to lata ok. 1030 p.n.e.-1020 p.n.e). Być może już wtedy spodziewał się, że nic dobrego z tego nie wyniknie. Niemniej starał się budować autorytet nowego władcy i służyć mu swoją lojalnością… Do czasu. Szybko się okazało, że Saul jest marnym królem. Nie władał jako namaszczony przez Boga, ale sam chciał się w miejscu Boga postawić. Władza potrafi z człowiekiem zrobić wiele… Powoli zaczął zarysowywać się konflikt między Saulem a Samuelem. Ten drugi widział, że król nie wypełnia woli Pana… W końcu stało się to, co się stać musiało – Samuel uświadomił Saulowi, że niedługo Pan wybierze nowego władcę. Odtąd Samuel miał już nigdy nie ujrzeć Saula.
Samuel miał przed śmiercią wypełnić jeszcze jedno zadanie – namaścić nowego króla. Udał się więc do Betlejem, gdzie znalazł Jessego i poznał jego synów. Ale to już inna historia…

***

Kim jesteśmy? Anną czekającą na cud? Helim – świętym kapłanem, ale niezbyt dobrym ojcem? Może bliższy jest nam Samuel lub Saul – wybrany, ale całkowicie owładnięty poczuciem o własnej wielkości? Chyba w każdym z nas jest coś z tych biblijnych bohaterów… W końcu Pismo Święte jest opowieścią o nas


[1] Biblia tysiąclecia, Księga Sędziów (Wstęp), Pallotinum, Poznań 2002.

więcej tekstów autora
Polecamy

partnerzy