Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Ludzie księgi
źródło: Wikipedia: prorok Ozeasz
  • 30 listopada 2014
  • komentarzy
  • 2 499 wyświetleń
  • lubi to!

Ozeasz i Gomer. Bóg i Izrael

Bella Szwarcman-Czarnota

Na początku Księgi Ozeasza czytamy: „Pan rzekł do Ozeasza: Idź, weź sobie za żonę nierządnicę i miej z nią dzieci z nierządu, gdyż kraj przez nierząd stale odwraca się do Pana. Poszedł więc i pojął Gomerę, córkę Diblaim(a)” (1, 2-3). Gdy zaś Gomer urodziła mężowi syna, Wiekuisty powiedział do Ozeasza: „Daj mu na imię Jezreel, bo już wkrótce pomszczę się za przelew krwi w Jezreelu na domu Jehu i położę kres królestwu domu Izraela” (1,4). Jeszcze później Gomer urodziła córkę i Wiekuisty nakazał nadać jej imię Niemiłowana „Bo nie będę już dłużej okazywał miłości domowi Izraela” (1,6). W końcu Gomer urodziła jeszcze jednego syna, a wtedy Bóg powiedział: „daj mu na imię Niemójlud, bo wy nie jesteście moim ludem, a Ja nie jestem waszym Bogiem” (1,9).

Widzimy tu równolegle nakreślone relacje proroka Ozeasza z Gomer i Boga z Jego ludem. Wielu interpretatorów jest zdania, że jest to wyłącznie alegoria, nie mająca pokrycia w rzeczywistości, tzn. stosunkach między Ozeaszem a jego żoną. W komentarzach rabinicznych zwraca się uwagę na możliwą etymologię imienia Gomer od słowa „zaspokajać”(czyjeś żądze), również podkreśla się, że imię  „Diblaim” (tekst hebrajski nie precyzuje, czy to imię ojca, czy matki) pochodzi od słowa dewela, tzn. ciastko figowe (czytaj: słodka dla wszystkich). Można też wywodzić, że „Diblaim” to liczba mnoga od diba (zła reputacja, oszczerstwo). W tej interpretacji, wedle traktatu Pesachim Gomer byłaby córką [kobiety o] „złej reputacji”.

Przekonująca wydaje się jednak opinia znakomitego tłumacza Tory – Izaaka Cylkowa – który powiada: „gdyby podane tu domowe stosunki  Ozeasza tylko wizję albo alegorię stanowiły, nie wspomniałby o nich w tak konkretny krzywdzący swą żonę sposób, nie miałyby żadnego dydaktycznego celu” (por. Przypis do Księgi Ozeasza). Zatem najprawdopodobniej Gomer była realnie istniejącą żoną proroka Ozeasza.

Kolejną kwestią jest to, czy rzeczywiście Gomer była nierządnicą. Większość przekładów biblijnych wydaje się tak właśnie sugerować, tłumacząc na różne sposób wyrażenie hebrajskie eszet zenunim – „żona nierządnica” lub „nierządnica”. Tymczasem nigdzie Gomer nie jest wprost nazwana zona – co jest „technicznym” określeniem prostytutki. Dla Ozeasza Gomer jest„kobietą nierządną” nie z tego powodu, że zajmuje się nierządem, lecz dlatego, że jest wiarołomna i niewierna.

I tak jak Gomer (żona) zdradziła swego męża (Ozeasza), tak lud Izraela zdradził Boga, tzn. modlił się do bożków. Jednak, kierując się miłością, mąż prosi żonę, by powróciła i przywraca jej poprzedni status. Choć niewątpliwie i mężczyźni, i kobiety z ludu Izraela zdradziły swojego Boga, to jednak w tekście wyraźnie „zdrada” i „cudzołóstwo” przypisane są kobiecie, którą karze mężczyzna/mąż, choć potem jej wybacza.

Jeden z midraszy podkreśla zarówno przywiązanie Ozeasza do Gomer, jak i Boga do swojego ludu: „Potem [żona Ozeasza] urodziła mu kilkoro dzieci. Nagle Bóg zadał mu pytanie: »Dlaczego nie idziesz śladami Mojżesza, twojego nauczyciela, który odrzucił od siebie rozkosze [płynące z] rodziny, gdy został obdarzony darem proroczym?« Ozeasz odparł: „Nie mogę oddalić mojej żony ani rozwieść się z nią, ponieważ urodziła mi dzieci. »Zatem – powiedział Wiekuisty do Ozeasza – ty, który masz żonę, której uczciwości nie jesteś pewien i nawet nie możesz być  pewien, że jej dzieci są twoje, nie możesz się z nią rozłączyć. Jakże więc Ja mógłbym się oddzielić od Izraela, od Moich dzieci, od moich dzieci wybranych Abrahama, Izaaka i Jakuba!«” (Pesachim, cyt. za L. Ginzburg, Legend of the Jews, t. IV).

Mamy tu zatem obraz Boga przebaczającego i kochającego.

A jednak w dalszym ciągu Księgi Ozeasza czytamy o Bogu/mężu karzącym: „rozbiorę ją do naga i ukażę ją taką, jaką była w dzień swojego narodzenia […]zagrodzę jej drogę cierniem i odgrodzę ją murem tak, że nie znajdzie swoich ścieżek […], zabiorę w swoim czasie z powrotem swoje zboże i swój moszcz w porze właściwej i pozbawię ją mojej wełny i mojego lnu, którym okrywała swoją nagość” (2, 5, 8, 11). Dopiero potem mamy prawdziwie idylliczny obraz: „I zaręczę cię z sobą na wieki; zaręczę cię z sobą na zasadzie sprawiedliwości i prawa, miłości i zmiłowania […] I zasieję sobie lud w kraju, i zmiłuję się nad Niemiłowaną, i powiem do Nie-ludu: Ty jesteś moim ludem, a on powie: Boże mój”.

Czy jest to tylko metafora? Czy tekst odzwierciedla ówczesną rzeczywistość społeczną? Zapewne w pewnej mierze tak. Choć mamy tu niewątpliwie nakreślony obraz „przemocy domowej”, a oskarżana kobieta milczy, to jednak zgodnie z przepisami prawa religijnego mężowie nie wolno było pozbawić żony odzieży ani wyżywienia, choć wolno mu ją było upokorzyć w przypadku zasadnego (potwierdzonego przez świadków) wiarołomstwa. Z drugiej strony – to od męża zależał byt materialny kobiety.


więcej tekstów autora

Bella Szwarcman-Czarnota

polska publicystka, redaktor, tłumacz, filozof. Znawczyni tematu kobiet żydowskich. Tłumaczy z języka francuskiego, rosyjskiego i jidysz. Wieloletnia redaktor Państwowego Wydawnictwa Naukowego oraz sekretarz redakcji Biuletynu Żydowskiego Instytutu Historycznego. Obecnie redaktorka i felietonistka Midrasza.

Polecamy

partnerzy