Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Ludzie księgi

Warning: Use of undefined constant U - assumed 'U' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/naszczas/domains/naszczas.pl/public_html/biblia/wp-content/themes/wizjo/sidebar.php on line 3
źródło: Internet
  • 16 maja 2014
  • komentarzy
  • 4 630 wyświetleń
  • lubi to!

Nikodem, święty faryzeusz

Marta Wielek

Trwały obchody święta Paschy. Pobożny Żyd powinien je spędzić w Jerozolimie, więc w mieście było bardzo tłoczno. Sytuacja była napięta – wśród tłumu pielgrzymów mogli znaleźć się rebelianci, skłonni wykorzystać święto do wzniecenia powstania przeciw rzymskiej okupacji. Nikodem bardzo się tego obawiał. Jednocześnie intrygował go ten dziwny Galilejczyk. W Jego zachowaniu było coś, co nie dawało Nikodemowi spokoju. Czuł, że musi się z Nim spotkać, porozmawiać. Dla bezpieczeństwa poszedł jednak do Niego nocą.

Trudno się dziwić ostrożności Nikodema. Galilejczycy nie cieszyli się w Jerozolimie dobrą reputacją. I to z kilku powodów. Galilea była odcięta od centrum żydowskiego państwa przez nieprzychylną Samarię. Ten brak bezpośredniego kontaktu i spuścizna historyczna rodziły ogromną przepaść między mieszkańcami Judei i Galilei. Za tymi ostatnimi ciągnęła się zła sława „pogan”. Nazywano ich tak ze względu na to, że po wysiedleniu Żydów przez Asyryjczyków w VIII w. p.n.e. urodzajną Galileę upodobali sobie pogańscy osadnicy. Powracający z niewoli Żydzi najczęściej nie mieli już po co wracać do Galilei, a jeśli nawet decydowali się na to – najczęściej przejmowali obyczaje pogańskich sąsiadów. Dopiero w II w. p.n.e. podczas powstania Machabeuszy teren ten judeizowano, przymuszając do przyjęcia wiary w JHWH i obrzezania. Galilejczycy dość ostro się temu sprzeciwiali,  przez co zyskali opinię zatwardziałych pogan, ale także buntowników. Niedostępne wzniesienia Górnej Galilei sprzyjały rebeliantom, nic więc dziwnego, że w czasie rzymskiej okupacji właśnie tutaj uformowała się radykalna grupa jej przeciwników – zelotów (zelotai, grec. gorliwy). Jej członkowie posuwali się do działań, które dziś nazwalibyśmy terrorystycznymi.

Specyficzny klimat sprawił, że ziemie galilejskie były wyjątkowo urodzajne, a mieszkańcy tego regionu zajmowali się głównie rolnictwem, rybołówstwem i drobnym rzemiosłem. Judejczycy traktowali ich jak prostaków, bo nie udało się w Galilei założyć żadnej szkoły rabinackiej. Mieszkańcy nie byli zainteresowani pogłębianiem swej znajomości Tory, ich religijność była raczej ludowa. Zamiast faryzeuszy woleli słuchać wędrownych nauczycieli tzw. mężów Bożych, którzy czynili cuda. Ignorancja Galilejczyków w dziedzinie Prawa była tak duża, ustanawiano nawet dla nich specjalne wersje przykazań. W Judei wystarczało powstrzymać się od pracy w południe w przeddzień Paschy, ale Galilejczyków uczono – w obawie, że czegoś nie dopełnią – żeby powstrzymali się od pracy najlepiej przez cały dzień.

Ten, który zwycięża dla ludu
I oto, któregoś dnia do Jerozolimy przybywa na święto Paschy pewien Galilejczyk. Otacza Go tłum uczniów, którzy rozpowiadają o licznych cudach, których dokonał. Nietrudno przewidzieć, że faryzeuszom w Jerozolimie nie udzielił się ich entuzjazm. Spodziewali się kolejnego niewykształconego, wiejskiego nauczyciela, który sieje zamęt wśród motłochu. Jego obecność o tyle ich zaniepokoiła, że jeden spośród uczniów Jezusa z Nazaretu nosił przydomek Zelotai, czyli Gorliwy. Istniało więc zagrożenie, że Jezus będzie może chciał wzniecić jakieś zamieszki. Nikodem podzielał ten niepokój.

Wielu biblistów uważa, że można go utożsamić z Nikodemem ben Gurionem, o którym wspomina Talmud. Naprawdę nosił imię Bunai. Przydomek Nikodem, czyli „ten, który zwycięża dla ludu” (gr. Nike – zwycięstwo, demos – lud) nadano mu ponoć po tym, jak Bóg dokonał cudu w odpowiedzi na jego modlitwy. Był bardzo zamożną i poważaną osobistością w Jerozolimie – faryzeuszem, członkiem Sanhedrynu. Dużą część majątku miało pochłonąć małżeństwo jego córki, która później i tak popadła w ubóstwo.

Nikodem miał opinię człowieka niezwykle pobożnego, zacnego, niemal świętego. Znany był ze swej hojności, pewnego razu nabył dwanaście cystern wody dla zdążających do Świętego Miasta pobożnych Żydów za niebagatelną sumę stu dwudziestu srebrnych talentów. Był zdecydowanym przeciwnikiem jakichkolwiek akcji zbrojnych przeciwko Rzymianom, agitował na rzecz pokojowego ułożenia relacji między Żydami a okupantem. Stanowczo potępiał poczynania zelotów. Ci zaś, z zemsty mieli zniszczyć zapasy żywności, jakie Nikodem zwyczajowo przygotowywał dla przybywających do Jerozolimy na święto Paschy pielgrzymów.

Nocna rozmowa
Nie miał więc Nikodem powodów, by darzyć zaufaniem Jezusa, podejrzewanego przez niektórych o sprzyjanie zelotom. Jak podaje Ewangelista Jan, Nikodem przyszedł do Jezusa nocą, by wybadać Jego zamiary (por. J 3, 1-21). Z jednej strony, niesiony był ciekawością i zadziwiony Jego mocą, a z drugiej – zatroskany o swój kraj. Nikodem zaczął tę rozmowę bardzo oficjalnie, używając liczby mnogiej: „Rabbi, wiemy, że od Boga przyszedłeś jako nauczyciel” (J 3,2). W ten sposób asekuruje się, ukrywa za autorytetem całego Sanhedrynu. Jezus jednak od razu przejmuje kontrolę nad tą rozmową – zwraca się bezpośrednio do Nikodema: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam Ci” (J 3,3). Jezus tak kieruje rozmową, by dotknąć największych obaw Nikodema i rozbić jego religijne stereotypy – „trzeba Ci się narodzić na nowo, chociaż jesteś już starcem. Musisz zrezygnować z tego wizerunku Boga, do którego byłeś przez całe życie przywiązany i narodzić się z Ducha, pozwolić, by to On cię prowadził”(por. J 3, 3-10). Nikodem należał do tych faryzeuszy, którzy nie tylko dbali o przestrzeganie Prawa, ale też o swoją relację z Bogiem. Dlatego słowa Jezusa go poruszyły. Nie od razu jednak został uczniem Jezusa, przyglądał Mu się i pozwalał działać Duchowi, który budził w nim wiarę.

Podejrzany
Postać Nikodema pojawia się wyłącznie w Ewangelii św. Jana. Po raz pierwszy Jan wspomina o nim opisując nocną rozmowę z Jezusem. Po raz drugi, gdy relacjonuje spory, jakie towarzyszyły działalności Jezusa ( por. J 7, 45-53). Na jednym ze spotkań Sanhedrynu po raz kolejny dyskutowano, jakie kroki podjąć przeciwko Jezusowi. Wykorzystując swoją pozycję, Nikodem próbował interweniować, gdy rada decydowała o aresztowaniu Nauczyciela z Nazaretu: „Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw przesłucha, i zbada, co czyni?” (J 7, 51). Powołując się na Prawo udaremnił zamiary żydowskich dostojników. W odpowiedzi usłyszał jednak: „Czy i ty jesteś z Galilei? Zbadaj, zobacz, że żaden prorok nie powstaje z Galilei” (J 7,52). Pytanie o to, czy jest z Galilei miało być obelgą, wytknięciem mu, że dał się łatwo omamić jakiemuś wędrownemu kaznodziei a ponadto wykazuje podobną do Galilejczyków ignorancję w dziedzinie znajomości Prawa.

Apokryficzna „Ewangelia Nikodema”, która powstała w IV w., podaje, że Nikodem miał wstawiać się za Jezusem także u Piłata, czym naraził się na gniew swoich współbraci: „Żydzi rozzłościli się wielce i zgrzytali zębami przeciw Nikodemowi. Mówi do nich Piłat: »Czemuż zgrzytacie zębami słysząc o Nim prawdę?«. Mówią Żydzi do Nikodema: »Weź sobie prawdę o Nim wraz z Jego dziełem!«. Mówi Nikodem: »Amen, Amen. Biorę, jako rzekliście«”1.

Wyznawca
Po raz ostatni św. Jan wspomina Nikodema, gdy opisuje pogrzeb Jezusa. Nikodem wraz z Józefem z Arymatei przyniósł kosztowne wonności: „Przybył także Nikodem; ten, który po raz pierwszy przyszedł do Jezusa w nocy, i przyniósł około stu funtów mieszaniny mirry i aloesu. Zabrali więc ciało Jezusa i obwiązali je w płótna razem z wonnościami, stosownie do żydowskiego sposobu grzebania” (J 19,39-40). Nikodem przyniósł ponad 30 kilogramów wonności, co było nie lada wydatkiem. Tym gestem wyznał swoją wiarę w Jezusa.

Nie wiadomo, co się później działo z Nikodemem. Apokryfy podają, że swoją manifestacją wiary wzbudził taki gniew pozostałych członków Sanhedrynu, że pozbawili go urzędu i majątku. Próbowano go nawet zgładzić, ale przeciwstawił się temu wybitny nauczyciel Prawa, faryzeusz – Gamaliel. Według podań Nikodem został wygnany z Jerozolimy, przyjął chrzest z rąk Piotra i Jana i zginął śmiercią męczeńską z rąk Żydów. Jego ciało zaś złożono w jednym grobie z pierwszym męczennikiem św. Szczepanem.



1  Apokryfy Nowego Testamentu, t.1, red. M. Starowieyski, TN KUL, Lublin 1986.


więcej tekstów autora

Marta Wielek

z-ca red. naczelnego miesięcznika LIST, redaktor miesięcznika BIBLIA Krok po Kroku

Polecamy

partnerzy