Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Ludzie księgi
źródło: Wikipedia: Duccio di Buoninsegna, Święci Młodziankowie, XIII/XIV w.
  • 26 grudnia 2014
  • komentarzy
  • 1 860 wyświetleń
  • lubi to!

Niewiniątka

Marcin Majewski

Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał oprawców do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od Mędrców. Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza: „Krzyk usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo ich już nie ma” (Mt 2,16-18).

28 grudnia obchodzimy w Kościele wspomnienie Świętych Młodzianków, chłopców zamordowanych w Betlejem na rozkaz króla Heroda. Święci Ireneusz, Cyprian, Augustyn i inni ojcowie Kościoła nadali tytuł męczenników – jako tych, którzy obwieścili chwałę Bożą nie słowem, lecz swą śmiercią.

Ilekroć myślę o tej scenie, zawsze na myśl przychodzi mi analogiczna historia ze Starego Testamentu. Otóż Księga Wyjścia opisuje w pierwszym rozdziale, jak okrutny faraon rozkazał topić hebrajskich nowo narodzonych chłopców. Dlaczego? Przestraszył się szybko rosnącego liczebnie ludu Hebrajczyków, przeląkł się o swą władzę nad Egiptem.

W jednej i drugiej scenie pojawia się więc kilka uderzających analogii.

Po pierwsze, w obu historiach pojawia się despotyczny władca, który zaślepiony urojeniami własnego serca wydaje mordercze polecenie. Herod, ogarnięty prześladowczą manią władzy, zgładzi trzech własnych synów – nie dziwi więc, że jest zdolny wydać rozkaz zamordowania kilkunastu/kilkudziesięciu betlejemskich chłopców. Podobnie maniakalny będzie rozkaz faraona: chłopcy, którzy w przyszłości jako mężczyźni byliby nieocenioną pomocą w wielkich budowlanych przedsięwzięciach egipskiego króla, w oczach zaślepionego władcy jawią się jako zagrożenie, które trzeba zlikwidować.

Po drugie, w obu scenach ofiarami są izraelscy chłopcy do lat dwóch; dziewczynki mogą żyć.

Po trzecie, faraon w realizacji swych morderczych planów poprosi o pomoc położne, a Herod mędrców ze Wschodu. Obaj więc chcą posłużyć się w swych planach innymi, a obie grupy „pomocników” to poganie: położne są Egipcjankami[1], a mędrcy astronomami z terenów Mezopotamii. Co ciekawe, jedni i drudzy potajemnie unikną wspomagania okrutnego władcy. Jedni i drudzy z pobudek religijnych: mędrcy dostaną we śnie nakaz Boży, by „nie wracali do Heroda” (Mt 2,12), a o położnych z Księgi Wyjścia mówi się, że „bały się Boga” (Wj 1,17), co w języku Biblii oznacza, że były osobami wierzącymi w JHWH. I mędrcy, i położne zasługują na wielki szacunek: ryzykują własnym życiem dla ocalenia życia obcych im przecież dzieci. O ile władcy okazują się tu pośrednikami śmierci, o tyle ci pobożni poganie stają się pośrednikami życia.

Po czwarte wreszcie, w samym sercu obu scen pojawia się Dziecko. To jedno, wyjątkowe, szczególne dziecko. W Księdze Wyjścia jest nim nowo narodzony Mojżesz, a w Ewangelii nowo narodzony Jezus. W ten sposób zaczyna rozwijać się biblijna paralela tych dwóch bohaterów: Mojżesza i Jezusa – symetria dwóch najważniejszych postaci odpowiednio dla Starego i Nowego Testamentu. Obaj chłopcy zostaną w sposób cudowny ocaleni, obaj bowiem będą stanowić fundamentalny krok w Bożej historii zbawienia ludzkości. Analogicznych scen z życia Mojżesza i Jezusa jest więcej. Sam schemat opowiadania o nich będzie identyczny. Najpierw mówi się dosyć szeroko o cudownych okolicznościach narodzin. Potem wspomina się zaledwie jedno lub dwa wydarzenia z okresu dorastania, z życia młodzieńczego. A potem od razu przechodzi się do sedna sprawy: opisu misji. Zachęcam do spojrzenia na obie historie w tym kontekście: wzajemnego oświetlania się życia i prawa nadanego przez Mojżesza oraz życia i prawa przyniesionego przez Jezusa.

 

[1] Kontekst opowiadania o położnych sugeruje, że były nimi Egipcjanki, a nie jak mówią przekłady polskie „położne Hebrajki”.  Mają egipskie imiona (Szifra i Pua), przebywają blisko faraona, wskazują na odmienne zachowanie kobiet hebrajskich i pomagają Hebrajczykom, co nie dziwiłoby autora w przypadku Izraelitek. Prawdopodobnie zwrot lamjaldōt hā‘ibrijjōt należy przetłumaczyć położne Hebrajek lub położne [kobiet] hebrajskich.

 


więcej tekstów autora

Marcin Majewski

dr, wykładowca języka hebrajskiego na UPJPII w Krakowie, członek Stowarzyszenia Biblistów Polskich oraz Sekcji Biblijnej Polskiego Towarzystwa Teologicznego; współredaktor portalu Orygenes.org

Polecamy

XXX Niedziela Zwykła

Ks. Wojciech Węgrzyniak

Psalmy

Ks. Wojciech Węgrzyniak

Miłosierdzie w Biblii. Refleksja I

Ks. Wojciech Węgrzyniak

partnerzy