Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Ludzie księgi
źródło: Shutterstock
  • 8 grudnia 2015
  • komentarzy
  • 972 wyświetleń
  • lubi to!

Maryja – miłość i światło

Joachim Badeni OP

Myślę, że zaskakującym początkiem światłości Ducha Świętego jest zwiastowanie, wcielenie Syna Bożego. Jeśli chcielibyśmy sięgnąć do praźródła światła, jest nim kobieta – matka. Jest to po linii natury. Zwykle matka wnosi jakieś światło. Jeśli siedzi przy chorym, świeci lampkę, jeśli jest przy chorym synu, to go oświeca swoją miłością. Jest i miłość, i światło. Natomiast u Matki Bożej jest miłość i światło Ducha Świętego. To jest Matka Boga. W Polsce na szczęście jest bardzo czczona. Oby tak było jak najdłużej! Więc jak to światło wygląda? Ono jest bardzo widoczne, kiedy wokół jest cień. Dlatego czytamy w Ewangelii św. Łukasza, że moc Najwyższego ocieniła Ją (por. Łk 1,35), a moc jest światłem, a światło jest tak silne, że było jakby kontrastowo cieniem, który spoczął we wnętrzu Matki Najświętszej. To tajemnicze światło stworzyło ciało ludzkie Syna Bożego, czyli w Matce Najświętszej światło było twórcze. Duch Święty stworzył arcydzieło. Światło stworzyło Boga-Człowieka w Jej łonie. Zaskakującym początkiem światłości Ducha Świętego jest zwiastowanie, wcielenie Syna Bożego. U Matki Bożej jest miłość i światło Ducha Świętego.

Stąd tajemnica organizmu kobiety jest na wysokościach boskich – jest nosicielką życia boskiego i ludzkiego. Stąd na tym tle widzimy wszystkie sprawy – ale nie będę mówił o przerywaniu ciąży itd. To miejsce najświętsze, gdzie się rodzi światło. Niektóre ikony prawosławne noszą tytuł: „Światłonośna Matka Boga”. Światłonośna, bo rzeczywiście niesie światło. Więc prawdziwe nabożeństwo do Matki Boskiej winno prowadzić do światła Słowa Bożego. Jeśli ktoś twierdzi, że jest bardzo oddany Matce Najświętszej, a nie przeżywa Jej Syna jako światła, to czegoś tu brakuje. Widzi tylko dziecko, Boże Narodzenie, żłóbek, nie przeżywa światła. Ktoś powie: „Trudno w małym dziecku na obrazku widzieć światło”. Ale jeśli weźmie się Pismo Święte, to usłyszy się, że to Dziecko jest światłem, to Jej Dziecko jest światłem całego Pisma Świętego, w całym Piśmie Świętym jest mowa tylko o Jej Synu pod różnymi formami i postaciami. Myślę, że jest to szczególnie ważne dzisiaj pośród wszystkich nabożeństw i pielgrzymek maryjnych. Msze Święte w święta maryjne powinny być światłonośne. Czy tak jest? Nie wiem, powinno być, ale nie wiem, do tego nie jest chyba zbyt blisko. Myślę, że trzeba ten wpływ Matki Boskiej dobrze zrozumieć. Ważny jest różaniec; dobrze, by nie był odmawiany w sposób nudny, bo wtedy człowiek usypia na różańcu. Pamiętam, że przed wstąpieniem do zakonu świetnie zasypiałem na różańcu. Monotonne odmawianie. Ale kiedy jestem po Odnowie w Duchu Świętym, po dobrym seminarium (albo i bez seminarium), to zaczynam przeżywać życie Boga jako radość we mnie: Jego radość we mnie, część pierwsza; życie Boga jako moje cierpienie – Jego cierpienie we mnie, część druga, bolesna; wreszcie uwielbienie, już nawet doczesne, tu, na ziemi – część trzecia, chwalebna. Wtedy różaniec staje się nie tylko rozważaniem, ale przeżyciem radości, cierpienia i chwały w różnych sytuacjach mojego codziennego, zakonnego czy innego życia. Ten różaniec jest naprawdę żywy. Od odmawiania różańca do życia radością i cierpieniem Boga we mnie i mego w Bogu nie jest krótka droga, wymaga pewnej formacji. Na czym będzie ta formacja polegać? Może to być formacja ignacjańska czy każda inna, ale będzie to formacja Matki. Prosimy Matkę Boską, aby się nami zajęła. To, co papież robi, to jest zawierzenie. Ma na głowie cały świat, całą ludzkość, i to wszystko zawierza Matce Bożej. W Wenezueli, dokądkolwiek pojedzie, wszędzie zawierza. Po co on to robi? Co z tego wynika? W jego pojęciu bardzo dużo. Więc jeśli nauka społeczna Kościoła nie bardzo chwyta w Polsce, jak twierdzą teologowie, to może by chwyciło nabożeństwo zawierzenia, które on głosi przez całe swoje życie jako robotnik Solvayu, jako kapłan, biskup, kardynał i wreszcie jako papież. A więc zawierzenie, pełny, stały odbiór delikatnego światła Ducha Świętego, które jest wszechmocne, ale staje się nieskończenie delikatne. To ma być zawierzenie Matce, tzw. święta niewola. Czy to światło będzie zawsze świecić? Niekoniecznie, raz więcej, raz mniej. Trzeba czuwać w świetle, z tym czuwaniem będzie wraz z nami czuwać Matka Najświętsza, abyśmy światła Jej Syna przypadkiem nie przegapili, tego cichego głosu i tego delikatnego światła. To tyle, myślę, jeśli chodzi o formację po tzw. wylaniu Ducha Świętego czy chrzcie w Duchu Świętym. Myślę, że bardzo ważna byłaby formacja macierzyńska światła, Tej, która jest Matką światłości świata, Matką Syna, który jest światłością świata.

Matka Najświętsza jest Matką światła. Syn Jej jest światłością świata, jak sam powiedział. Światło, które stworzyło Matkę Najświętszą, było bardzo mocne, tajemnicze, ale zarazem bardzo łagodne, tak że nie oślepiało Jej. Światło Boskie było dla Niej do przyjęcia. Była bez cienia grzechu, takiego czy innego zła. Światło było łagodne i delikatne – Syn nie chciał swym światłem oślepić swojej Matki. To było światło dla Niej właściwe, Ona zrozumiała to światło. Stąd czasem Duch Święty działa bardzo łagodnie. Jego wszechmoc jest nieskończenie łagodna, delikatna. Im to światło jest silniejsze w łonie Boga, tym bardziej jest łagodne, subtelne, na sposób kobiecy, powiedziałbym. Czasem się mówiło, że Duch Święty ma w sobie coś z macierzyńskości, bo jest Duchem Matki Najświętszej (choć pewnie bardziej właściwe z teologicznego punktu widzenia byłoby stwierdzenie, że to Maryja jest podobna do Ducha Świętego). Nic dziwnego, bo do Niej jest jakby podobny, stąd więc taka delikatność światła w poczęciu Syna Bożego i w tajemnicy zwiastowania.

 Joachim Badeni OP, Światłość serca, Wydawnictwo M, Kraków 21012, s. 12-15


więcej tekstów autora

Joachim Badeni OP

właśc. Kazimierz Stanisław Badeni herbu Bończa, ur. 14.10.1912 w Brukseli, zm. 11.03.2010 w Krakowie; dominikanin, mistyk, duszpasterz akademicki, rekolekcjonista, hrabia, autor książek

Polecamy

Piątek, 18.04.2014

Jan Paweł II

XXX Niedziela Zwykła

Ks. Wojciech Węgrzyniak

partnerzy