Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Ludzie księgi

Warning: Use of undefined constant U - assumed 'U' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/naszczas/domains/naszczas.pl/public_html/biblia/wp-content/themes/wizjo/sidebar.php on line 3
źródło: Wikipedia: Św. Juda Tadeusz na obrazie Georges'a de La Toura
  • 28 października 2015
  • komentarzy
  • 622 wyświetleń
  • lubi to!

Juda Tadeusz

Grzegorz Polak

Kiedy król Edessy Abgar V zaraził się trądem, przestraszył się, że nadszedł kres jego dni. Na królewskim dworze od pewnego czasu głośno było o Jezusie, proroku i cudotwórcy w nie tak odległej Palestynie. Abgar, nie namyślając się długo, napisał list do Niego, prosząc, aby go uzdrowił. List miał dostarczyć malarz, któremu król polecił sportretować Jezusa. Dzieło było jednak tak nieudolne, że sam Jezus wziął pędzel do ręki i uzupełnił je. Kiedy Abgar spojrzał na obraz, doznał łaski uzdrowienia. Zapragnął przyjąć chrzest, a że w pobliżu przebywał jeden z uczniów Jezusa – Juda Tadeusz, on właśnie ochrzcił króla. Cudowny autoportret Jezusa umieszczono zaś na bramie Edessy, przez co stała się ona niezdobytą twierdzą.

Dzięki tej starożytnej legendzie św. Juda Tadeusz przedstawiany jest w  malarstwie z  portretem Chrystusa w  ręku. Życie apostoła nie było jednak tak sielankowe jak owa legenda. W mroku Wieczernika Juda Tadeusz siedział głęboko poruszony. Znał dobrze Jezusa, wszak był Jego krewnym, a gdy stał się jednym z Dwunastu, już wiedział na pewno, że jest On zapowiadanym Mesjaszem.

Był pod wielkim wrażeniem tego, że Pan uniżył się do poziomu sługi i umywał nogi apostołom. Odruchowo chciał zaprotestować, kiedy Mistrz uklęknął przed nim, ale przypomniał sobie to, co przed chwilą Jezus powiedział wzbraniającemu się Piotrowi: „Jeżeli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną”.

Juda Tadeusz rozpamiętywał jeszcze tę scenę, kiedy poraziły go kolejne słowa Jezusa: „Jeden z was mnie zdradzi”. tak jak pozostali uczniowie pragnął wiedzieć, który to spośród nich. Z niedowierzaniem spoglądał na siedzących obok niego sąsiadów. „Nie, to niemożliwe, to nie mógł być żaden z nich” – powtarzał sobie w duchu. Podobnie jak inni przyjaciele nie zrozumiał też gestu Jezusa, który podał Judaszowi kawałek umoczonego chleba i powiedział: „Co chcesz czynić, czyń prędzej!” Ponieważ Judasz trzymał pieczę nad trzosem, myślał, tak samo jak inni, że Mistrz posyła go po zakupy przed zbliżającą się Paschą. Kiedy zaś Judasz wyszedł z Wieczernika po to, jak się później okazało, aby przyprowadzić zgraję sługusów arcykapłana, myślał tylko o tym, aby zapytać Pana o  sprawę, która go nurtowała. Juda Tadeusz nie bardzo rozumiał to, co Mistrz opowiadał apostołom o Królestwie Niebieskim, które nie jest z tego świata. Dla niego Jezus był tym, który przywróci Królestwo Dawida i  zapanuje nad nim. Dlatego też chciał go zapytać, po co objawił się tylko apostołom, skoro miał zbawić wszystkich Izraelitów. Podczas Ostatniej Wieczerzy inni uczniowie stali się rozmowni i ośmieleni pytali Jezusa. Juda Tadeusz czekał cierpliwie na swoją kolej. Przeczekał aż tradycyjnie wypowie się Piotr, zadadzą pytania Tomasz i Filip i wreszcie sam wypalił: „Panie, cóż się stało, że nam się masz objawić, a nie światu?”. Jezus spojrzał na niego i odrzekł: „Jeśli mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać. Kto mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale tego, który mnie posłał, Ojca”.

Juda Tadeusz dobrze zapamiętał te słowa. Potem, gdy nieustraszony – wszak miał przydomek „Tadeusz”, czyli odważny – głosił Ewangelię, powtarzał je złaknionym Dobrej Nowiny słuchaczom. Pamiętał o nich, gdy pisał swój list do chrześcijan, przestrzegając ich przed fałszywymi nauczycielami. „Wkradli się bowiem pomiędzy was jacyś ludzie, którzy dawno już są zapisani na to potępienie, bezbożni, którzy łaskę Boga naszego zamieniają na rozpustę, a nawet wypierają się jedynego władcy i Pana naszego, Jezusa Chrystusa”.

Nie miał litości dla wrogów Jezusa i rugał ich w słowach mocniejszych od tych, które sam słyszał od swego Mistrza. Ostrzegał więc: „Ci właśnie na waszych agapach są zakałami, bez obawy oddają się rozpuście, samych siebie pasą, obłoki bez wody wiatrami unoszone, drzewa jesienne niemające owocu, dwa razy uschłe, wykorzenione, rozhukane bałwany morskie wypluwające swoją hańbę, gwiazdy zabłąkane, dla których nieprzeniknione ciemności na wieki przeznaczone”.

Juda Tadeusz wiedział, że został powołany po to, aby do końca swoich dni głosić Ewangelię Chrystusową. Już wcześniej, tak jak inni apostołowie, opuścił rodzinę, aby pójść za swoim Mistrzem. Po Zesłaniu Ducha Świętego z Wieczernika wyruszył w długą drogę, z której już nie wrócił do Jerozolimy. głosił Ewangelię w Palestynie, Syrii i Mezopotamii, gdzie spotkał swojego brata Szymona Apostoła, który również dotarł tam, aby dać świadectwo Jezusowi Chrystusowi. Koło Bejrutu w Persji nieustraszonych apostołów zatrzymano i zabito pałkami. Ale Judy Tadeusza bano się nawet po śmierci. Podejrzliwy cesarz Domicjan zawezwał do Rzymu jego wnuków, obawiając się, czy jako krewni Jezusa nie zgłaszali roszczeń do władzy w Izraelu i nie chcieli wszczynać buntu przeciw Rzymianom.

Św. Judo Tadeuszu, potężny mój Obrońco i Opiekunie, w trosce i opuszczeniu oddaję się Twej cudownej opiece. Wdzięczny Ci jestem za wszystkie łaski, jakie dla mnie już wyjednałeś, a proszę Cię, nadal wspieraj w pracy, pocieszaj w smutku, strzeż przed pokusą. Bądź moją mocą w trudnościach, osłoną w niebezpieczeństwach.

Spraw, abym z Bogiem się budził i z Bogiem szedł na spoczynek. Dzień po dniu prowadź mnie coraz bliżej Serca Jezusowego, abym spoczął w Nim po trudach i walkach życia, a zamiast miłości własnej, pychy i zniechęcenia, niech w mym sercu zapanuje miłość, ofiarność i pokora.

Amen.

Ksiega_okladka_500pix


więcej tekstów autora
Polecamy

Sukot, czyli Święto Szałasów

Bella Szwarcman-Czarnota

Faryzeusze i celnicy

Anna Świderkówna

Droga Krzyżowa, IV

Józef Augustyn SJ

partnerzy