Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Krąg biblijny

Warning: Use of undefined constant U - assumed 'U' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/naszczas/domains/naszczas.pl/public_html/biblia/wp-content/themes/wizjo/sidebar.php on line 3
źródło: Shutterstock
  • 4 lipca 2014
  • komentarzy
  • 2 071 wyświetleń
  • lubi to!

Kto napisał Biblię?

Roman Brandstaetter

Podczas jednej z przechadzek w letnie przedpołudnie po Ogrodzie Strzeleckim opowiadał mi dziadek jakąś kolejną historię ze Starego Testamentu — zdaje mi się, ¿e były to dzieje Józefa i jego braci — a gdy skończył opowieść, dodał:
— W domu pokażę ci Biblię, w której to wszystko, co ci dotychczas opowiadałem, jest zapisane.

Nie wiedziałem jeszcze wtedy dokładnie, czym jest właściwie Biblia, ale byłem głęboko przekonany, że skoro jest największą i najmądrzejszą księgą świata — jak ją wielokrotnie mój dziadek określał — mógł ją napisać tylko on, on jeden, siwy starzec, którego od najwcześniejszego dzieciństwa obdarzałem bałwochwalczym podziwem. — Pokażesz mi? Naprawdę mi pokażesz? — spytałem. — Tak. — Gdzie ją przechowujesz? — Leży na moim biurku. Spojrzałem na dziadka z niedowierzaniem, które natychmiast w sobie stłumiłem — jeżeli dziadek mówi tak, musi być tak — ale wątpliwość, którą we mnie wzbudził, nie chciała mnie opuścić. Chcąc ją zatem przepędzić i uratować resztę mojej „wiedzy” o Biblii, spytałem: — Ale tyś ją napisał, dziadku, prawda?

Dziadek, który wtedy miał tyle lat, ile ja mam dzisiaj, przystanął, zmarszczył brwi, oparł się na lasce, drugą ręką sięgnął po cwikier, wiszący na czarnej tasiemce, nałożył go na nos, przyjrzał mi się uważnie i rzekł:

— O co spytałeś?
— Powiedziałem, że ty, dziadku, napisałeś Biblię.
— Nie — uśmiechnął się — ja jej nie napisałem.

Wyznanie to podziałało na mnie jak grom. Poczułem się tak, jak wówczas, gdy przed kilkoma miesiącami, biegnąc po kuchennych schodach, potknąłem się i spadłem z kilku stopni, rozcinając sobie kolana i czoło. Nie, to niemożliwe, dziadek żartuje. Na pewno żartuje. Trzeba zdobyć się na odwagę i spytać, a wtedy przyzna, że to żart, i umocni mnie w przekonaniu o swoim autorstwie.
— Więc kto ją napisał? — spytałem.

Dziadek spojrzał w ziemię i końcem laski począł rysować na piasku jakąś geometryczną figurę.
— Bóg — odpowiedział po namyśle, podnosząc głowę. Gdy wróciliśmy do domu, pokazał mi leżący na biurku gruby tom, oprawiony w czarne płótno.

— To jest Biblia.
— To jest Biblia? — spytałem rozczarowany.
— Tak.
— Taka mała?
— Wcale nie jest mała. Ma kilkaset stron.
— Ale jednak jest mała. Wygląda jak zwyczajna książka, jak te wszystkie książki, które stoją w twojej bibliotece.
— Słusznie. Tak wygląda. Ale jest w niej…
— Co w niej jest?
— Wszystko — odparł dziadek i otworzył księgę.

Spojrzałem na otwartą stronicę, gęsto zadrukowaną pismem hebrajskim. I wtedy stało się coś, co przedtem i potem już nigdy się nie powtórzyło w moim życiu. Sprzeciwiłem się dziadkowi i zadałem kłam jego słowom. Płacząc, powiedziałem:
— Nieprawda. Tę książkę ty napisałeś

Roman Brandstaetter, Krąg biblijny, Wydawnictwo M, Kraków 2010, s. 32-33

 


więcej tekstów autora
Polecamy

Co zrobić z Wielkim Postem?

ks. Wojciech Pikor

Poprawność, czy wybór?

Agnieszka Piskozub-Piwosz

partnerzy