Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Krąg biblijny

Warning: Use of undefined constant U - assumed 'U' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/naszczas/domains/naszczas.pl/public_html/biblia/wp-content/themes/wizjo/sidebar.php on line 3
  • 16 grudnia 2013
  • komentarzy
  • 2 182 wyświetleń
  • lubi to!

Drogi do Biblii

Roman Brandstaetter

Każdy musi samodzielnie wędrować do Biblii. Każdy musi sobie do niej własną drogę wymościć. Jednemu wystarczy Biblię odczuć, aby ją zrozumieć, drugi musi ją dopiero zrozumieć, aby ją odczuć, inny znów, aby ją zrozumieć i odczuć, musi w nią przede wszystkim wierzyć, a jeszcze inny wierzy w nią, ponieważ ją przedtem zrozumiał i odczuł, a w końcu są i tacy, którzy ją rozumieją i odczuwają, i w nią wierzą, ponieważ jej słowa wyssali z mlekiem matki. Każda z tych dróg jest właściwa i dobra. Wszyscy jednak, niezależnie, jakimi drogami zawędrowali do Biblii, powinni mieć na uwadze tę sentencję, którą często mój dziadek powtarzał: „Kto uczy się Pisma Świętego i je zapomina, jest jak rodząca kobieta, której niemowlę umiera zaraz po przyjściu na świat”.

Popatrzmy prawdzie w oczy. Wielu ludziom Pismo Święte wydaje się być niepotrzebne do życia i wiary. Wierzą w Chrystusa, nie wiedząc, kim On jest. Ich wiedza o Bogu-Człowieku składa się z kilku prawd katechizmowych i z luźnych, niepowiązanych ze sobą opowiadań ewangelicznych. Można zaryzykować twierdzenie, że szerokie rzesze katolików wierzą w Chrystusa, nie znając Pisma Świętego. Nie kwestionuję szczerości ich uczuć religijnych, ale trudno nie zauważyć, że taka świadomość wyznaniowa, oderwana od swoich historycznych korzeni, przeobraża się w praktyce w mitologię o prymitywnych treściach.

Codzienna lektura Ewangelii zmusza nas do konfrontacji naszego życia z nauką Chrystusa. Niechęć człowieka do codziennego czytania Pisma Świętego jest najczęściej owocem lenistwa, biorącego swój początek w uczuciu trwogi przed konfrontacją z prawdą Boga. W sądzie nie można zasłaniać się nieznajomością przepisów prawnych. Chrystus żądał od ludzi, by czcili to, co znają. W rozmowie z Samarytanką przy studni Jakubowej wyraźnie powiedział:

„Wy wielbicie to, czego nie znacie,
A my Wielbimy to, co znamy…” (J 4,22)

Tęsknię za Pismem Świętym, a uczucie to może wydać się dziwne, ponieważ przedmiot owej tęsknoty leży w zasięgu mojej wyciągniętej ręki. A jednak tęsknię za Pismem Świętym, które utrwaliło się we mnie jako symbol rodzinnego domu, a mówiąc ściślej, dzięki czarodziejskiej sztuce wyobraźni przybrało w mojej świadomości kształt domu dziadka, przestrzeni wprawdzie zamkniętej ścianami, ale mimo to rozciągającej się na cały wszechświat. Podłogi pokryte są puszystymi dywanami, których orientalne zwierzęce i roślinne kompozycje przypominają rajski ogród nad brzegami Eufratu. Meble są staroświeckie, potężnych rozmiarów, niewzruszone, zdawałoby się – korzeniami wrośnięte w podłogę. Gdyby ktoś usiłował je poruszyć i przenieść na inne miejsce, na pewno byłby uznany za szaleńca bezsilnie wygrażającego mocom, którym nigdy nie sprosta.

Z sufitów zwisają lampy gazowe; płoną spokojnym płomieniem, rzucającym blade i łagodne światło. Na ścianach wiszą portrety moich przodków, stare lichtarze chanukowe, w jednym z pokoi w kącie stoi siedmioramienny świecznik, w drugim, który jest gabinetem mojego dziadka, ciągną się pod ścianą długie półki uginające się pod ciężarem książek, w trzecim w mroku gęstych portier majaczeje w kącie oszklona szafka, pełna srebrnych kadzielniczek, jakichś pamiątkowych pucharów, mis paschalnych na tradycyjne potrawy, różnokolorowych szklanek i kielichów. W tym domu jest bezpiecznie. Nic złego nie może się w nim przydarzyć. Wszystko stoi na swoim miejscu, a porządek, który tu panuje w ludziach i przedmiotach, nie jest dziełem przypadku, ale mądrej i wyraźnej celowości, uświęconej przez czas.

Żadna burza nie może tu wtargnąć ani żaden wstrząs nie może zachwiać duchową i materialną równowagą mieszkańców tego domu, albowiem barczysty, siwy starzec, siedzący za biurkiem, jest rękojmią panującego tu spokoju i ładu. A jednak wszystko to legło w gruzach i tylko symbolicznie trwa we wnętrzu Biblii; dlatego tęsknię za nią, chociaż leży w zasięgu mojej wyciągniętej ręki.

Krąg biblijny, Roman Brandstaetter,  Wydawnictwo M, s. 21-24


więcej tekstów autora
Polecamy

Niedziela, 01.06.2014

Jan Paweł II

Wytrwajcie w MIŁOŚCI mojej!

Ks. Wojciech Węgrzyniak

Arka Przymierza

Bella Szwarcman-Czarnota

partnerzy