Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Krąg biblijny

Warning: Use of undefined constant U - assumed 'U' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/naszczas/domains/naszczas.pl/public_html/biblia/wp-content/themes/wizjo/sidebar.php on line 3
źródło: Shutterstock
  • 29 kwietnia 2014
  • komentarzy
  • 1 369 wyświetleń
  • lubi to!

Czekanie na Chrystusa

Roman Brandstaetter

Dobrze pamiętam tę chwilę, gdy w jesienne popołudnie przeczytałem po raz pierwszy wiersz Tuwima Chrystusie…:

„Jeszcze się kiedyś rozsmucę,
Jeszcze do Ciebie powrócę,
Chrystusie…
Jeszcze tak strasznie zapłaczę,
Jeszcze przez łzy Ciebie zobaczę,
Chrystusie…
I taką wielką żałobą
Będę się żalił przed Tobą,
Chrystusie,
Że duch mój przed Tobą uklęknie
I wtedy serce mi pęknie,
Chrystusie…”

Utwór ten stał się źródłem moich wczesnych niepokojów, nadziei i rozterek, gdyż utrafił w sedno duchowych poszukiwań trzynastoletniego podrostka, który niczego jeszcze nie rozumiał, ale wielu spraw się domyślał, wiele konfliktów przeczuwał, a jeden konflikt, dający przedsmak dalszych, bardzo gorzkich doświadczeń, nader boleśnie przeżył. Wiedziałem, że Tuwim jest żydowskiego pochodzenia i że chrztu nie przyjął. Ta postawa — czekania? wahania? wątpliwości? — stała się dla mnie znakiem sygnalizującym istnienie nieznanej mi dotychczas ambiwalencji uczuć, wyrażających się w fakcie, że można być Żydem, nie przyjąć chrztu i wierzyć w Chrystusa. To odkrycie wywróciło na nice wszystkie moje chłopięce wyobrażenia o związkach i sporach żydowsko-chrześcijańskich
i jeszcze bardziej je pogmatwało. W głowie mojej powstał nie byle jaki zamęt, którego nie umiałem ujarzmić. Zacząłem pisać niezdarne wiersze o Chrystusie i o św. Franciszku z Asyżu — niewiele wiedząc o Chrystusie, a jeszcze mniej o Biedaczynie — które chowałem głęboko na dnie szuflady, aby nie dostały się do niepowołanych rąk. Nie pamiętam, jakim sposobem i w jakich okolicznościach zeszyt z tymi gryzmołami znalazł się w rękach mojej matki, która je przeczytała i nic nie mówiąc o nich ojcu schowała w swoim biurku. Spłonęły w płonącej Warszawie.

Dlaczego o tych zdarzeniach piszę? Brak tych kilku drobnych szczegółów o wierszu Chrystusie…
w moich wspomnieniach biblijnych uważałbym za lukę, na pewno niedostrzeżoną przez czytelnika, ale przeze mnie wyraźnie wyczuwalną nie tylko dlatego, że Tuwimowe czyhanie na Boga towarzyszyło wówczas mojemu własnemu czyhaniu na odległego i nieuchwytnego Chrystusa, ale przede wszystkim ze względu na zdarzenia, które rozegrały się znacznie później po wielu, wielu latach, i stały się tragicznym zamknięciem jeszcze jednego ogniwa biblijnego kręgu.

Roman Brandstaetter, Krąg biblijny, Wydawnictwo M, Krakow 2010, str. 53-54


więcej tekstów autora
Polecamy

Droga Krzyżowa, XIII

Józef Augustyn SJ

Jeremiasz (Jeremi)

Marcin Majewski

partnerzy