Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Komentarze Ojców Kościoła

Warning: Use of undefined constant U - assumed 'U' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/naszczas/domains/naszczas.pl/public_html/biblia/wp-content/themes/wizjo/sidebar.php on line 3
źródło: Shutterstock
  • 27 września 2016
  • komentarzy
  • 650 wyświetleń
  • lubi to!

Ojcowie Kościoła o nekromancji

Orygenes

Na podstawie dostępnych źródeł nie wydaje się, aby starożytni autorzy chrześcijańscy w swoich pismach i wystąpieniach podejmowali często temat nekromancji. Znacznie częściej odnosili się do problemów związanych z innymi praktykami magicznymi, takimi jak auguria, sortes sanctorum czy astrologia. Zawsze oceniali je negatywnie. Byli bowiem przekonani, że wszystkie one są dziełem demonicznym, które jako takie szkodzi człowiekowi i naraża go nawet na wieczne potępienie. Wyraź nie stwierdza to już autor Didache, wskazując na to, że uprawianie magii jest wejściem na drogę śmierci. O nekromancji natomiast oraz o wywoływaniu dusz ludzkich przez pogan wspomina w swojej Pierwszej Apologii św. Justyn. Apologeta nie dokonuje jednak moralnej oceny tych praktyk, gdyż ich wspomnienie w tym miejscu dzieła służy mu jako argument w polemice z pogańskimi adresatami apologii na temat życia wiecznego. Justyn potępia wszelkie praktyki magiczne w innych częściach apologii, uznając je jednoznacznie za działanie diabła. Należy więc przyjąć jako oczywiste, że i wszelkie próby nawiązywania kontaktu ze zmarłymi uznaje jako niezgodne z doktryną chrześcijańską, a zatem godne potępienia. Nieco szerzej temat nekromancji podejmuje Tertulian, ale jego argumentacja na rzecz potępienia nekromancji jest podobna. W dziele De anima wspomina o dostępnych magicznych księgach, których autorami byli starożytni magowie, Pers Ostanes oraz faraon Egiptu Nektanebo II. W sposób wyraźny wskazuje na wciąż obecne praktyki wywoływania przez magów dusz zmarłych ludzi. Pozostaje całkowicie przekonany, że pod dusze wywoływanych zmarłych ludzi podszywają się demony. W niektórych przypadkach panowały one nad człowiekiem za jego życia i spowodowały jego nagłą śmierć. W jego opinii demony pragną przekonać ludzi o tym, że wszyscy po śmierci trafiają do podziemia. W ten sposób chcą podważyć wiarę w sąd i zmartwychwstanie. Pewność, że nekromanci mają kontakt z demonami, a nie ze zmarłymi ludźmi, Kartagińczyk buduje na przekonaniu, iż trudno sobie wyobrazić, aby dusze świętych, a tym bardziej proroków, miały opuszczać miejsce swego wiecznego spoczynku. Odwołuje się do przypowieści Jezusa o bogaczu i Łazarzu, w której biedak spoczywa na łonie Abrahama i doznaje odpoczynku, bogaty natomiast cierpi męki (por. Łk 16, 25)46. O podobnych praktykach magicznych wspomina Tertulian również w Apologetyku. Stwierdza, że magowie wywołują dusze zmarłych. Jako medium służą im odurzeni chłopcy. Kartagińczyk jest przekonany, że takie praktyki są dziełem demonów. Ostatecznie więc uważa magię za jedno wielkie oszustwo, którym posługuje się diabeł jako bardzo niebezpiecznym narzędziem dla duszy człowieka.
Kolejny autor starożytności chrześcijańskiej, Laktancjusz, w swoich wypowiedziach na temat podstępnej działalności diabła w dziejach świata odnosi się również do praktyk magicznych, spośród których wymienia także nekromancję: „One (demony) wynalazły wróżenie z trupów, losy i wyrocznie, by wyśmiewać umysły ludzkie dwuznacznymi wynikami w zmyślonym wieszczeniu”. Dla starożytnego apologety jest oczywiste, że wynajdując praktyki nekromancji, demony wystawiają na pośmiewisko wszystkich, którzy ufają tym przepowiedniom. Przekonują bowiem ludzi, aby wierzyli wieszczeniu o przyszłości, do której same nie mają do stępu. Apologeta uważa też, że demony potrafią też zemścić się na świętokradcach, aby jeszcze bardziej pogrążyć ich w lęku. Ostatecznym celem działania złych duchów pozostaje:

– „odwieść (ludzi) od kultu i poznania jedynego prawdziwego Majestatu, aby nie mogli osiągnąć nieśmiertelności, której one nie mają już możliwości osiągnąć w konsekwencji popełnionego zła”;
– uczynić wszystko, „by po stłumieniu prawdy imię jedynego i najwyższego Boga poszło w zapomnienie”.

Tak więc i przez Laktancjusza jest to szczególnie podkreślone, że strategia diabła polega na wprowadzeniu zamieszania w ludzkich umysłach poprzez stosowanie magii, doprowadzeniu ich do opowiedzenia się przeciwko prawdzie, a w konsekwencji odejściu od wiary w Boga.
Na niebezpieczeństwo nekromancji zwracają uwagę również Konstytucje Apostolskie, które ostrzegają wszystkich chrześcijan:

Unikajcie więc nieprzystojnych widowisk, to znaczy teatrów i procesji greckich, zaklęć, wróżb, wyroczni, oczyszczeń, wróżebnych znaków, ornitomancji, nekromancji i pogańskich modłów, bo jest napisane: „Nie ma czarów w Jakubie, nie ma wróżbiarstwa w Izraelu” (Lb 23, 23) oraz: „Wróżbiarstwo jest grzechem” (1 Sm 15, 23), i w innym miejscu: „Nie będziecie uprawiać wróżbiarstwa” (Kpł 19, 26), „Nie będziecie szli za wróżbami, wieszczkami” (por. Pwt 18, 10. 14)”.

Zakazując chrześcijanom uprawiania magii, Konstytucje powołują się na wybrane przepisy Starego Testamentu. Jednak w dalszej części wypowiedzi pojawia się argument przytoczony już przez Tertuliana i Laktancjusza: wszystkie te praktyki są niebezpieczne dla duszy człowieka. Wynika to z faktu, że w prezentowanych praktykach przejawia się działanie demonów. Ponadto według Konstytucji, i to jest pewną nowością w odniesieniu do prezentowanych dotychczas poglądów starożytnych chrześcijan, prezentowane przez wieszczów i wróżów przepowiednie są oszustwem, a wiara w nie stanowi przeszkodę w osiągnięciu świętości. Można w tym miejscu na marginesie wspomnieć o powszechnym przekonaniu ojców o niemożliwości posiadania przez diabła wiedzy na temat przyszłości człowieka. Jan Damasceński dopuszcza co prawda możliwość spełnienia się przepowiedni demona, ale możliwość ta wynika z demonicznej zdolności objęcia widzeniem szerszej przestrzeni, niż mogą to uczynić ludzie.
Dla tych samych przyczyn przeciwko nekromancji wypowiedział się w swoich katechezach Cyryl Jerozolimski:

Uciekaj przed wszelkim dziełem szatańskim i nie wierz wiarołomnemu smokowi, który dobrowolnie przemienił się z dobrej istoty, i tych, którzy chcą, potrafi  uwieść, choć nie może ich do tego zmusić! Nie patrz na mowy astrologów ani na wróżby z lotu ptaków i zabobony Greków! Nie zwracaj uwagi na mieszaninę czarów i zaklęć umarłych!.

Biskup Jerozolimy, podobnie jak inni autorzy chrześcijańscy, dostrzega we wszelkich praktykach magicznych, także w nekromancji, określanej przez niego jako zaklinanie umarłych, podstępne działanie diabła, który pragnie uwieść człowieka. Katechumeni, do których kieruje swoje pouczenia Cyryl, powinni jednak wiedzieć, że diabeł nie ma władzy nad człowiekiem. Zatem w gestii człowieka leży stawianie oporu temu wszystkiemu, co może zagrozić jego życiu duchowemu.
Na temat nekromancji wypowiada się również św. Augustyn. Czyni to m.in. w Decivitate Dei, wspominając poglądy Warrona, który miał poświadczać o tym, że różne formy wróżbiarstwa, takie jak nekromancja czy hydromancja, przyniesiono do Rzymu z Persji. Według biskupa Hippony zarówno nekromancja, jak i hydromancja, były praktykami magicznymi, które polegały na wywoływaniu duchów zmarłych. Wykorzystywano w nich krew, niezbędną do tego, aby „zasięgnąć rady w państwie podziemnym”. Autor utożsamia nekromancję z hydromancją ze względu na udział demonów w obu tych formach magii. Według powszechnej opinii, jak to opis ze później Izydor z Sewilli, magowie praktykujący hydromancję starali się dostrzec w obserwowanej wodzie demoniczne zjawy, które dostarczały im pożądanych informacji. Augustyn sugeruje, że praktyki te były zabronione już przez wielu władców Rzymu jeszcze przed przyjściem Zbawiciela. W ocenie nekromancji, jak i hydromancji, biskup Hippony nie różni się niczym od swoich poprzedników. Uważa bowiem, że praktyk tych należy się wystrzegać ze względu na niebezpieczeństwo płynące z kont aktu z demonami. Dlatego też rozdział De civitate Dei poświęcony temu tematowi Augustyn kończy słowami:

Kto zaś nie chce mieć nic wspólnego ze złośliwymi demonami, niech nie da się zastraszyć zgubnemu zabobonowi, który je czcią obdarowuje, i niech poznaje prawdziwą religię, która je wykrywa i pokonuje.

W ten sposób przestrzegając przed zgubnym działaniem demonów, zachęca swoich czytelników do poznania chrześcijaństwa, które daje gwarancję nie tylko poznania działalności złych duchów, ale nade wszystko daje wszelkie narzędzia, aby je pokonać. W swoim przesłaniu o możliwości przezwyciężenia pokus diabelskich jest więc Augustyn zbieżny ze stanowiskiem Cyryla Jerozolimskiego, ale i innych ojców, którzy zawsze uważali, że diabeł nie ma władzy nad człowiekiem.

 

o-wywolywaniu-duchow-orygenes-eustacjusz-z-antiochii-i-grzegorz-z-nyssy


więcej tekstów autora
Polecamy

Maryja - Matka Kościoła

Sławomir Zatwardnicki

partnerzy