Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Komentarze Ojców Kościoła

Warning: Use of undefined constant U - assumed 'U' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/naszczas/domains/naszczas.pl/public_html/biblia/wp-content/themes/wizjo/sidebar.php on line 3
źródło: Wikipedia: św. Jan Chryzostom, mozaika w Hagia Sofia w Konstantynopolu.
  • 18 lipca 2014
  • komentarzy
  • 1 325 wyświetleń
  • lubi to!

O potrzebie czytania Biblii

Św. Jan Chryzostom

Wzywam was więc i nie przestanę, abyście nie tylko zwracali uwagę na to, co się tutaj mówi, ale także abyście w domu poświęcali czas na czytanie Pisma Świętego. Nieustannie zalecam to wam i osobiście każdemu, kogo spotkam. Niech nikt mi nie mówi tych niedorzecznych i godnych złej opinii słów: „pracuję w sądzie”, „zajmuję się sprawami miasta”, „zajmuję się rzemiosłem”, „mam żonę, dzieci na wykarmieniu”, „mam dom na utrzymaniu”, „jestem człowiekiem świeckim”, „nie jest moim zadaniem poznawać Pismo, ale tych, którzy usunęli się ze świata, opanowali góry i nieustannie wiodą takie życie”. Co mówisz, człowieku? Nie jest twoim zadaniem zajmowanie się Pismem Świętym, skoro nękany jesteś przez tysiące trosk? Nigdy nie było to bardziej twoim zadaniem niż ich! Oni bowiem nie potrzebują tak bardzo pomocy Słowa Bożego, jak ci, którzy uwikłani są w wiele spraw. Mnisi uwolnili się od agory i jej hałasu, ponieważ wybudowali sobie domy na pustyni i nie mają kontaktu z nikim, bez obaw prowadzą życie ascetyczne w spokoju pustkowia, jakby przybili do portu i cieszą się wielkim bezpieczeństwem.

My natomiast miotamy się jakby na środku morza, mamy wokół przekleństwa tysięcy grzechów, potrzebujemy ciągle i nieustannie pocieszenia z Pisma. Oni są z daleka od walki, dlatego nie otrzymują wielu ciosów. Ty zaś nieustannie stoisz w szyku bojowym i wciąż przyjmujesz kolejne uderzenia. Dlatego potrzebujesz silniejszego lekarstwa. Kiedy żona się gniewa, syn się smuci, niewolnik doprowadza cię do szału, wróg spiskuje przeciwko tobie, przyjaciel ci zazdrości, sąsiad cię oczernia, kolega z wojska podstawia ci nogę, często grozi ci sędzia, nęka cię niedostatek, utrata domowników powoduje smutek, dobrobyt nadyma pychą, a porażka poniża. Wiele złości, wiele trosk, krzywd, smutku, wiele powodów do próżnej chwały i rozpaczy wszędzie nas otacza, zewsząd tysiące pocisków jest w nas rzucanych. Dlatego potrzebna jest nam nieustannie zbroja z Pisma Świętego.

Zrozum, że chodzisz pomiędzy pułapkami i spacerujesz po murach obronnych miasta. Bowiem pragnienia ciała z większą trudnością stawiają opór temu, co jest wewnątrz człowieka. Bo też szlachetne spojrzenie uderzyło wspaniałe ciało przez oczy, a słowo obelżywe, które weszło przez uszy zaniepokoiło nasz umysł. […] I wiele jest tego typu rzeczy, które dręczą naszą duszę. Dlatego potrzebne jest na to lekarstwo pochodzące od Boga, abyśmy leczyli nasze rany i powstrzymali te, które nawet jeszcze nie powstały, ale mają powstać, z daleka tłumiąc i odtrącając gromy Szatana dzięki ciągłemu czytaniu Pisma Świętego.

Nie jest tak, że ktoś korzystający nieustannie z wiedzy duchowej nie został ocalony. Albowiem, jeśli używamy wciąż takiego lekarstwa, będziemy mogli dostąpić ocalenia. Jeśli każdego dnia jesteśmy atakowani, a nie korzystamy z żadnego leczenia, jaka jest nadzieja na ocalenie? Czy nie widzisz brązowników, złotników, mincarzy, ludzi zajmujących się jakimkolwiek rzemiosłem? Mają oni wszystkie narzędzia przygotowane do pracy, lecz jeśli głód zmusza i bieda uciska, wolą raczej znieść wszystko niż odwrócić się i oddać coś z rzeczy potrzebnych do pracy. […]

Trzeba, żebyśmy także my tak postępowali. Jak dla nich narzędziami pracy są młot, kowadło czy obcęgi, tak dla nas narzędziami są pisma apostolskie i prorockie, i całe Pismo natchnione przez Boga i niosące pomoc.  Jak oni – dzięki swoim narzędziom – czegokolwiek się podejmą, to wypełnią do końca, tak i my – z pomocą Biblii – wykuwamy naszą duszę, wykrzywioną prostujemy, a podstarzałą odnawiamy. Oni pokazują swoją pracę w pewnej formie, nie mogą bowiem zmienić materii tworzywa ani srebra uczynić złotem, ale jedynie zmieniają ich kształt. Ty natomiast masz coś większego od nich. Biorąc naczynie drewniane, możesz je później uczynić złotym. Mówi o tym Paweł: „Przecież w wielkim domu znajdują się naczynia nie tylko złote i srebrne, lecz i drewniane, i gliniane. Jeśliby więc ktoś oczyścił siebie samego z tego wszystkiego, będzie naczyniem zaszczytnym, poświęconym, pożytecznym dla właściciela, przygotowanym do każdego dobrego czynu” (2 Tm 2, 20.21). A zatem nie zaniedbujmy czytania ksiąg, abyśmy nie przyjmowali ciosów w sprawach przemijających, ani nie pogrzebali złota, ale abyśmy gromadzili skarb ksiąg duchowych. Bowiem im bardziej złoto rośnie, tym bardziej szykuje zasadzkę na właściciela. Natomiast księgi wielką pomoc przynoszą ich posiadaczowi.

Broń królewska odłożona na bok – nawet jeśli nikt jej nie używa – przynosi mieszkańcom domu wielką ochronę, ponieważ ani rozbójnik, ani złodziej, ani żaden inny włamywacz do niego nie wejdzie. Podobnie gdziekolwiek jest Biblia, tam odpędzane jest każde działanie diabelskie i liczne zachęty cnoty przychodzą do mieszkańców. Samo bowiem spojrzenie na każdą z ksiąg czyni nas coraz bardziej bojaźliwymi względem grzechu. Jeśli nawet odważymy się zrobić coś, co zostało zakazane i staniemy się nieczyści, to kiedy po powrocie do domu widzimy księgi, jeszcze bardziej potępia nas sumienie i czyni nas bardziej bojaźliwymi przed spotkaniem z nimi. Ponownie żyjemy w świętości i jeszcze większą pomoc z nich czerpiemy. Jeśli ktoś dotknął Ewangelii, łatwo zmienił swoje usposobienie i odsunął rzeczy ziemskie ze swojego wzroku. Jeśli lektura jest dokładna, tak jak w świątyni, dusza oświecona i w ten sposób oczyszczana staje się lepsza, ponieważ Bóg rozmawia z nią przez to Pismo.

De Lazaro, hom. III. PG 48, 992-994.

Tłum. Joanna Szwed-Kostecka


więcej tekstów autora
Polecamy

Jak spisano Ewangelie?     

Richard A. Burridge

Droga Krzyżowa, III

Józef Augustyn SJ

Bóg-matka

Agnieszka Ostapczuk

partnerzy