Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Jak czytać Biblię
źródło: fot. Jan Paluch jr
  • 23 maja 2015
  • komentarzy
  • 1 167 wyświetleń
  • lubi to!

Zanurzenie w Duchu Świętym

Joachim Badeni OP

Kiedyś w  Krakowie, rok po zainaugurowaniu Odnowy, prowadziliśmy modlitwę wstawiennictwa trwającą dwanaście godzin. Była wspólna pieśń, napięcie emocjonalne przez dwanaście godzin, od wieczora do rana. Potem Msza Święta i zakończenie. Jakby to objaśnić jakimś symbolem biblijnym… Dobrym przykładem jest Księga proroka Ezechiela (47,1–12):

„Następnie zaprowadził mnie z powrotem przed wejście do świątyni, a oto wypływała woda spod progu świątyni w kierunku wschodnim, ponieważ przednia strona świątyni była skierowana ku wschodowi; a woda płynęła spod prawej strony świątyni na południe od ołtarza. I wyprowadził mnie przez bramę północną na zewnątrz i poza murami powiódł mnie od bramy zewnętrznej, skierowanej ku wschodowi. A oto woda wypływała spod prawej ściany świątyni, na południe od ołtarza. Potem poprowadził mnie ów mąż w kierunku wschodnim; miał on w ręku pręt mierniczy, odmierzył tysiąc łokci i kazał mi przejść przez wodę; woda sięgała aż do kostek. Następnie znów odmierzył tysiąc łokci i kazał mi przejść przez wodę: sięgała aż do kolan; i znów odmierzył tysiąc łokci i kazał mi przejść: sięgała aż do bioder; i znów odmierzył jeszcze tysiąc łokci: był tam już potok, przez który nie mogłem przejść, gdyż woda była za głęboka, była to woda do pływania, rzeka, przez którą nie można było przejść. Potem rzekł do mnie: «Czy widziałeś to, synu człowieczy?». I poprowadził mnie z powrotem wzdłuż rzeki. Gdy się odwróciłem, oto po obu stronach na brzegu rzeki znajdowało się wiele drzew. A On rzekł do mnie: «Woda ta płynie na obszar wschodni, wzdłuż stepów, i rozlewa się w wodach słonych, i wtedy wody jego stają się zdrowe. Wszystkie też istoty żyjące, od których tam się roi, dokądkolwiek potok wpłynie, pozostają przy życiu: będą tam też niezliczone ryby, bo dokądkolwiek dotrą te wody, wszystko będzie uzdrowione. Będą nad nimi stać rybacy, począwszy od Engaddi aż do En-Eglaim, będzie to miejsce na zakładanie sieci i będą tam ryby równe rybom z wielkiego morza, w niezliczonej ilości. Ale jego błota i zalewy nie zostaną uzdrowione, one są pozostawione dla soli. A nad brzegami potoku mają rosnąć po obu stronach różnego rodzaju drzewa owocowe, których liście nie więdną, których owoce się nie wyczerpują; każdego miesiąca będą rodzić nowe, ponieważ woda dla nich przychodzi z przybytku. Ich owoce będą służyć za pokarm, a ich liście za lekarstwo»”.

Myślę, że ten tekst dotyczy głębokiego zanurzenia w Duchu Świętym. Dla wielu ludzi potężnym przeżyciem, pewną sensacją jest spotkać się z papieżem. Spotkać Boga od wewnątrz w Jego Duchu to jest coś niezwykłego. Człowiek żyje tym spotkaniem bardzo długo. Jest nim poruszony. Po tym spotkaniu coraz bardziej zanurza się w życie Boga, czego symbolem jest rzeka. Wreszcie pływam, tracę grunt pod nogami. Co to znaczy? Prorok Ezechiel mówi, że ziemia jest już obmywana przez Boga. Już nie odrywam się od ziemi, bo ta rzeka płynie po ziemi, oczywiście już nie jestem związany z ziemią, choć ją widzę, rozumiem i kocham, już jestem ponad ziemią, jestem zanurzony w żywiole, który jest obrazem Ducha Świętego. I myślę, że do tego powinniśmy dążyć, a jeszcze jest dalszy krok.

Co się dzieje? Przypuśćmy, wyobraźmy sobie proroka Ezechiela, który z tej rzeki wyszedł. O tym Biblia nic nie mówi. Gdy jest na brzegu, patrzy, rzeka płynie, bardzo głęboka, trochę się jej przestraszył, bo nie było gruntu pod nogami. Wyszedł z tej rzeki i poszedł do miasta, do domu i wszystko było po staremu. Opisał to wszystko, ale czegoś brakowało, brakowało napełnienia. Było spotkanie, poruszenie, zanurzenie, a brakowało u Ezechiela napełnienia. Dopiero jeśli takie zanurzenie jest – myślę, że dość długie, ale jak długie, tego nikt nie wie – nastąpi stan, w którym człowiek jest pełen Ducha Świętego, o czym mówi nieraz Pismo Święte czy ludzie pełni Ducha Świętego. Nowy Testament – myślę, że jest testamentem pełnym Ducha, a Stary Testament jest Testamentem poruszenia, zanurzenia w Duchu Świętym; Nowy Testament – Testamentem napełnienia i pełni człowieka w Duchu Świętym. Ten człowiek może być bardzo poruszony, głęboko zanurzony, ale wyjdzie z tego wszystkiego zawsze napełniony. Pójdzie do domu, do żony albo do klasztoru, jeżeli tam go Pan Bóg pośle; jest napełniony.

To jest przypuszczalnie docelowy stan całego ruchu Odnowy w Duchu Świętym, przynajmniej tak jak my go widzimy na tle proroka Ezechiela. Dlatego to jest pewien rozwój w tym ożywieniu w Duchu Świętym. Duch Święty mówi nieraz do nas: „Teraz macie się napełnić, nie będę was poruszać, macie się napełnić”. A człowiek nie bardzo ma ochotę, wolałby być poruszany, bo to jest bardziej ciekawe, ma być jednak spokojnie napełniony. I wtedy czasem myślimy, że wszystko jest zagubione, że nie ma nic, że coś się skończyło, oddaliło. Przeciwnie, stało się bardzo bliskie i trzeba znaleźć tę pełnię w sobie. To będzie – myślę tak, jak to widzą autorzy Nowego Testamentu – człowiek wchodzący w pełnię Ducha Świętego, który nie zawsze jest poruszony, ale zawsze pełny. Myślę, że do tego dążymy, z tym że ja sam byłem pod wrażeniem wielkich poruszeń, kiedy mówiłem o tej modlitwie trwającej dwanaście godzin w niesamowitym entuzjazmie. Dziś bym nie wytrzymał, ale kilkanaście lat temu jeszcze wytrzymałem. Potem to zgasło, może nie tyle zgasło, co gdzieś się to rozpłynęło.

Trzeba wiedzieć, że trzeba być napełnionym, a nie tylko poruszonym, do tego w pełni trzeba dążyć. Wydaje mi się, że tych napełnień było ilościowo mniej, a poruszenia były masowe. Napełnienie jest jednak doświadczeniem chyba cenniejszym. Podobnie jak człowiek się nauczył pływać w rzece, to jest normalna rzecz, po prostu pływa. Po pierwszych paru uderzeniach jest wrażenie, że nie ma gruntu pod nogami, że utonę, a potem widzę, że ten żywioł mnie unosi. Całkiem spokojnie daję się żywiołowi Ducha Świętego unosić przez całe życie.

To był krótki szkic, pewien scenariusz działania Ducha Świętego w życiu Kościoła. Jego działanie można przyrównać do obrazu wielkiej, głębokiej rzeki, szczególnie w Nowym Testamencie.

Joachim Badeni OP, Światłość serca, Wydawnictwo M, Kraków 2012


więcej tekstów autora

Joachim Badeni OP

właśc. Kazimierz Stanisław Badeni herbu Bończa, ur. 14.10.1912 w Brukseli, zm. 11.03.2010 w Krakowie; dominikanin, mistyk, duszpasterz akademicki, rekolekcjonista, hrabia, autor książek

Polecamy

partnerzy