Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Jak czytać Biblię
  • 8 października 2015
  • komentarzy
  • 607 wyświetleń
  • lubi to!

Trylogia Bożej prawdy – Ps 23

Robert J. Morgan

Wierzę mocno, że Psalm 23 jest w stanie utrzymać nas na powierzchni, kiedy nasz okręt idzie na dno. Dlatego tak bardzo ważne jest, abyśmy nauczyli się go na pamięć, abyśmy go sobie wizualizowali, studiowali, śpiewali, modlili się nimi i zrozumieli, że znajduje się on w samym środku Biblii, dokładnie w sercu Pisma Świętego. Nieprzypadkowe jest też jego umiejscowienie pomiędzy oskrzydlającymi go Psalmami: 22 i 24.

W istocie Pan nie ułożył swojego Słowa w sposób przypadkowy i dowolny. Pomimo tego, że Biblia była pisana na przestrzeni niemal tysiąca pięciuset lat przez ponad czterdziestu autorów, na trzech różnych kontynentach i w trzech językach, jej układ jest najgenialniejszym dziełem na świecie. Każda część pasuje do następnej jak w jakiejś doskonale pomyślanej układance. Im dłużej studiuję Biblię (a czynię to od około pięćdziesięciu lat), tym bardziej podziwiam jej piękno i wyważenie, a przede wszystkim ukryty w niej zamysł, który łączy każdą księgę, i każdy kolejny rozdział z całością.

To stwierdzenie w sposób szczególny odnosi się do księgi Psalmów. Kiedy pochylimy się nad którymkolwiek ze stu pięćdziesięciu rozdziałów tej księgi, zauważymy, jak bardzo pomocne dla zrozumienia każdego psalmu staje się przeczytanie także dwóch sąsiednich. Bardzo często można bowiem zauważyć szczególne powiązania zachodzące pomiędzy kolejnymi psalmami. Kiedy się te powiązania uchwyci, można lepiej zrozumieć treść każdego z nich. Na przykład Psalm 23 nie jest umiejscowiony w Piśmie Świętym tak, jakby był zawieszony w próżni. Jest częścią trylogii psalmów mesjańskich, które zapowiadały nadchodzącego Zbawiciela. Pierwszym krokiem na drodze do zrozumienia Psalmu 23 jest poznanie więc kontekstu, w którym funkcjonuje on w obrębie trzech psalmów – od 22 do 24. Te trzy rozdziały zwiastują nam całą Ewangelię Bożej łaski i odpowiadają na trzy najważniejsze, z naszego punktu widzenia, pytania: co z moją przeszłością?, co z moją teraźniejszością?, co z moją przyszłością? W tych pytaniach zawarte są wszystkie nasze troski, ponieważ każdy problem, na jaki napotykamy, jest albo za nami, albo wokół nas, albo przed nami.

Presja odmienia się przez wszystkie czasy. Martwimy się błędami i nieszczęściami minionych dni i lat; jesteśmy niespokojni z powodu dzisiejszych doświadczeń i kłopotów oraz lękamy się przyszłości, która jest niepewna i nieprzewidywalna niczym wiatr.

Właśnie dlatego Bóg daje nam Psalmy 22, 23 i 24 – trylogię prawdy, która ma nam pomóc poradzić sobie w życiu, niezależnie od tego, z jakiego czasu pochodzą nasze problemy.

Psalm 22 jest jednym z najbardziej doniosłych, mesjańskich ustępów w Starym Testamencie. Spisany tysiąc lat przed Kalwarią, przywołuje słowa, które Jezus miał później wypowiedzieć z krzyża. W tym psalmie znalazły się nawet rozmowy, które mieli prowadzić stojący pod krzyżem prześladowcy. Dwudziesty drugi rozdział Księgi Psalmów dokładnie przepowiedział koszmar, przez który Chrystus miał przejść – odarcie z szat, przebicie włócznią, pragnienie, wystawienie na widok publiczny, zniewagi, poniżenie i śmierć. Chociaż psalmistę dzieliło od Chrystusa tysiąc lat, to czytając jego dzieło, możemy odnieść wrażenie, jakby rzeczywiście był obecny pod krzyżem i odmalowywał tę scenę niczym malarz. Wydaje się jakby grał rolę reportera zdającego relację z obserwowanego zajścia.

Psalm 22 zaczyna się od słów: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?”. Dzięki temu, że Jezus był opuszczony, nam przebaczono. Dzięki temu, że był zbity, jesteśmy uzdrowieni. Dzięki temu, że był spragniony, my jesteśmy zanurzeni w wodzie życia. Dzięki temu, że umarł, my mamy mieszkanie na wieki. Nieważne jak głębokie są nasze wyrzuty sumienia, jak bardzo gryzie nas sumienie, czy jak bardzo pogmatwana jest nasza przeszłość, każdy dzień możemy zaczynać z czystą kartą. Wszystkie nasze porażki są zmyte przez Jego świętą krew.

Psalm 22 kończy się deklaracją: „sprawiedliwość Jego ogłoszą ludowi, który się narodzi: «Pan to uczynił»”. Po zakończeniu Psalmu 22, który opowiada o ukrzyżowaniu następuje Psalm 23. Znajdujemy się nagle pod opieką zmartwychwstałego Chrystusa, Dobrego Pasterza, który oddał życie za swoje owce, i który teraz pragnie zatroszczyć się o wszystkie ich teraźniejsze potrzeby. Zauważ, że niemal wszystkie czasowniki w tym psalmie występują w czasie teraźniejszym. To jest psalm na dzisiaj: „On pozwala mi”, „On prowadzi mnie”, „On orzeźwia”, „On znów mnie prowadzi”, „On jest ze mną”, „On mi dodaje otuchy”, „On zastawia dla mnie stół”, „On namaszcza mi głowę”, „a mój kielich przelewa się”. Jego pasterska opieka jest na teraz.

Bardzo podoba mi się to, co niemal sto pięćdziesiąt lat temu powiedział o tym psalmie John Stevenson: „Psalm 23 zdobywa serce wierzącego przez swoją wewnętrzną doskonałość. Jest naturalny w swojej strukturze, prosty i klarowny pod względem języka, a także wyważony i atrakcyjny pod kątem zastosowanych w nim obrazów. Co więcej tchnie z niego poczucie pewności względem Boga, a także niekłamana wdzięczność i radość. W każdym zdaniu ukryta jest prawdziwa głębia znaczenia. Każdy wers odsłania bogactwo doświadczeń. Przede wszystkim przebija z niego pełnia radości, ponieważ od początku do końca obejmuje on wszystko, czego potrzebujemy w życiu i w śmierci, w czasie i przez całą wieczność”. Psalm 23 troszczy się o dzisiaj.

Kiedy kontynuujemy czytanie trylogii psalmów mesjańskich i nasz wzrok wędruje dalej po kartach Pisma Świętego, pada w następnej kolejności na Psalm 24 i otwierającą go deklarację: „Do Pana należy ziemia i to, co ją napełnia” (24,1). Gdy czytamy dalej, zostajemy przeniesieni do pełnego chwały miasta, którego władcą jest nasz oczekiwany wkrótce Król. „Bramy, podnieście swe szczyty i unieście się prastare podwoje, aby mógł wkroczyć Król chwały!” (24,7).

Psalm 24 jest opisem radości towarzyszącej wstąpieniu Jezusa Chrystusa, Króla chwały, odwiecznego Pana Zastępów na tron. To przypomina nam, że Jezus zapewnia swoim dzieciom radość i życie wieczne. On sam jest zmartwychwstaniem i życiem, a ponieważ On żyje, my również żyć będziemy. Pewnego dnia, już niedługo, zobaczymy Naszego Pana w Jego chwale. Pewnego dnia, już niedługo, On sam przyjdzie po nas albo my pójdziemy do Niego. Wszyscy nasi wrogowie są już pokonani. Wszystkie nasze problemy są tymczasowe. Wszystkie nasze błogosławieństwa są wieczne. Podczas gdy wszystko, co jest na tym świecie przemija, wszystko, co składa się na Nową Ziemię i Nowe Niebo – trwa wiecznie. Psalm 24 jest pełnym chwały trzyczęściowym wierszem, który opowiada o wielkości Stwórcy (w. 1–2), o przywileju stawania w Jego obecności, gdy oddaje Mu się cześć (w. 3–6) oraz o zbliżającym się dniu, w którym Król nadejdzie, aby upomnieć się o swoje Królestwo. Wszystkie nasze lęki rozpłyną się tego dnia w radosnym świętowaniu, a wszelkie smutki utoną w muzyce towarzyszącej nadejściu Króla chwały.

Te trzy psalmy są obrazem trojakiej posługi płynącej z serca Mesjasza ku naszym potrzebom – zarówno tym przeszłym, teraźniejszym, jak i przyszłym. On jest Ten sam wczoraj, dziś i jutro. Krzyż Zbawiciela bierze w opiekę nasze wczoraj, laska Pasterza troszczy się o nasze dzisiaj, a korona Władcy dba o nasze jutro.

Psalm 22 prowadzi nas na Górę Kalwarii. Psalm 24 skupia się wokół Góry Syjon. Pomiędzy nimi – w miejscu, gdzie właśnie się znajdujemy – rozciąga się cudowna dolina Psalmu 23 pełna łagodnych pastwisk, łąk rozciągniętych na górskich zboczach oraz przyprawiających o dreszcze wąwozów.

Jak to dawno temu ujął pewien duchowny: „Mieć Jahwe za swojego Pasterza; niczego już nie pragnąć; cieszyć się odpoczynkiem i pokojem, orzeźwieniem i prowadzeniem; nie bać się zła w ostatniej godzinie życia; być gościem przyjętym przez Boga, posadzonym za zastawionym stołem; być tym, którego spotkał tak wielki zaszczyt, i któremu zapewniono obfitość; mieć pewność, że dobroć i łaska będą towarzyszyć przez całe życie; wreszcie mieć dom samego Boga za mieszkanie już na zawsze – to wszystko są błogosławieństwa tak bardzo przekraczające nasze pojmowanie, i tak bardzo przez nas pożądane, że kiedy tylko czytamy ten psalm, niemal instynktownie obracamy jego słowa w modlitwę: «Panie, bądź moim Pasterzem»”.

Nasz Pasterz podtrzymuje nas pewnie i tylko On może zatroszczyć się o naszą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, niezależnie od tego, czy znajdujemy się akurat na zielonych pastwiskach, czy też w pokrytych ropą naftową wodach, czy leżymy akurat na górskiej hali, czy też kołysze nami fala na pełnym morzu.

 

pan_jest_pasterzem_moim_17mm_rgb

 


więcej tekstów autora
Polecamy

Modlitwa i brama zrozumienia

Św. Izaak z Niniwy

Co nas czeka w Niebie?

Roman Zając

Niedziela, 25.05.2014

Jan Paweł II

partnerzy