Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Jak czytać Biblię
źródło: Shutterstock
  • 1 czerwca 2015
  • komentarzy
  • 611 wyświetleń
  • lubi to!

Prawdzie przeszkadzają autorytety

Ks. Wojciech Węgrzyniak

Chrystusa nie ukrzyżowali prości ludzie, nie ukrzyżowały Go argumenty, ale autorytety. To autorytet rzymski pytał: Cóż to jest prawda? To autorytety religijne wołały: Ukrzyżuj! Ukrzyżuj!  (J 19,6). To Sanhedryn kazał biczować uczniów Chrystusa.

Kiedy św. Jan Maria Vianney dowiedział się, że dzieci zrywają jabłka z jego drzew, kazał te drzewa pościnać, żeby dzieci nie grzeszyły. Proboszcz z Ars jest dla nas autorytetem, ale czy to było mądre postępowanie?

Benedykt XVI w homilii na zakończenie synodu biskupów w Rzymie 28.10.2012 r. powiedział: „Bartymeusz nie jest od urodzenia ślepy, lecz stracił wzrok: jest człowiekiem, który utracił światło i jest tego świadom”. Skąd papież wiedział, że Bartymeusz nie był ślepy od urodzenia? Ewangelia o tym przecież w ogóle nie mówi! Jedynym punktem odniesienia może być greckie słowo anablepo, którego użył Bartymeusz mówiąc: Rabbuni, żebym przejrzał! (Mk 10,51). Anablepo oznacza „spojrzeć w górę”, ale także „przejrzeć, odzyskać wzrok”. A więc skoro odzyskał, to kiedyś widział. Problem w tym, że w Ewangelii Jana, w 9 rozdziale, kiedy mowa jest o uzdrowieniu ślepego od urodzenia ten sam czasownik anablepo użyty jest trzykrotnie na określenie odzyskania wzroku człowieka właśnie niewidomego od urodzenia! (por. J 9,11.15.18). Zatem samo to słowo nie jest argumentem za tym, że Bartymeusz na pewno kiedyś widział. Może widział, może nie. Papież uznał za prawdę coś, co nie jest pewne.

Jeden z  biskupów prowadził rekolekcje adwentowe dla studentów. Między innymi robił egzegezę zdania z 14 rozdziału Mateusza: Piotr na widok silnego wiatru uląkł się i zaczął tonąć. Biskup mówił: sprawdziłem, co tam naprawdę jest napisane i naprawdę jest tak: „owładnięty widzeniem silnego wiatru”. Tłumaczył, że blepo znaczy nie tylko „zobaczyć”, ale „dać się zawładnąć temu co widzę.” A że wiatr jest „silny”, a tak o Bogu mówi Biblia, z tego wyciągnął wniosek, że wiatr dla Piotra stał się niejako bogiem, któremu Piotr dał się zawładnąć. Wszystko to brzmi bardzo pięknie. Tylko, że greckie słowo blepo nie oznacza „dać się zawładnąć temu co widzę”, tylko po prostu „widzieć”. Ale nawet gdyby biskup prawidłowo odczytał znaczenie tego słowa, to w tym przykładzie zostało ono użyte w formie tzw. imiesłowu czynnego, czyli trzeba by powiedzieć, że to Piotr zawładnął wiatrem, a nie że on został zawładnięty. Już nie mówiąc o tym, że słowo „silny” nie występuje w zbyt wielu manuskryptach, a w Biblii tak samo mówi się o silnym głodzie, głosie trąby, wojsku, obrzędzie żałobnym i wielu innych rzeczach. Może i  Piotr potraktował wiatr jak boga, ale na pewno nie wynika to z języka greckiego. I nie mamy pewności jak było naprawdę.

Jeden z profesorów w programie telewizyjnym stwierdził, że w społeczeństwach konserwatywnych kobiety zabijają więcej dzieci. Kobieta wolna, która mogłaby dokonać aborcji, nie zabija urodzonego dziecka. Wystarczy sprawdzić statystyki a okaże się że w Kanadzie dzieciobójstw w przeliczeniu na jednego mieszkańca jest dwa razy więcej, a w Stanach Zjednoczonych trzy razy więcej, niż w Polsce.

Przykłady można mnożyć. Chodzi o  to, żeby nie dać sobie  wmówić, że skoro to powiedział taki i taki autorytet to musi to być prawda. Dla nas tylko Chrystus jest autorytetem, a inni tylko wtedy nimi są, kiedy mówią prawdę. Trucizna, którą poda nawet najlepszy lekarz, nie stanie się lekarstwem. „Prawda jest słodka i gorzka. Kiedy jest słodka, oszczędza, a kiedy jest gorzka, leczy”- pisał św. Augustyn. Powoływanie się na autorytety bardzo przeszkadza myśleniu. Autorytet sam w sobie nigdy nie może być argumentem, a już na pewno nie wtedy, kiedy argument sprzeciwia się autorytetowi.

To samo jeśli chodzi o anty-autorytety albo o ludzi, do których jesteśmy uprzedzeni. Jeśli ktoś uważa, że o. Tadeusz Rydzyk nie jest w stanie powiedzieć prawdy, albo że pani prof. Środa nigdy nie mówi prawdy, to znaczy, że ciągle jest na poziomie kibicowania, a nie na poziomie poszukiwana prawdy. Sługa Boży Jerzy Ciesielski mówił, że nie ma człowieka, od którego nie można by się czegoś nauczyć i nie ma człowieka, który by nie mógł czegoś nauczyć innych. Czy nie moglibyśmy uczyć się od prostytutek otwartości na innych? Czy nie moglibyśmy uczyć się od alkoholików walki o Boga? Gdybyśmy tak starali się codziennie o bliskość Boga jak oni o bliskość alkoholu, to już dawno byłoby po nowej ewangelizacji. Za św. Ambrożym możemy powtórzyć: Każda prawda, ktokolwiek by ją wyraził, pochodzi od Ducha Świętego.

 

o_prawdzie


więcej tekstów autora

Ks. Wojciech Węgrzyniak

ur. 1973 w Niedzicy – pisarz-kaznodzieja, prezbiter archidiecezji krakowskiej, rekolekcjonista, adiunkt w Katedrze Egzegezy Starego Testamentu na Wydziale Teologicznym UPJPII w Krakowie. Prowadzi stronę www.wegrzyniak.com

Polecamy

Uczniowie - przedmiot dumy Lwa

Richard A. Burridge

Laudato Si'

Redakcja

Z Betfage do Jerozolimy

Fernando Perfetti

partnerzy