Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Jak czytać Biblię
źródło: Shutterstock
  • 20 czerwca 2016
  • komentarzy
  • 1 713 wyświetleń
  • lubi to!

Największa tajemnica Boga

Joachim Badeni OP

Wiecie bowiem, że z waszego, odziedziczonego po przodkach, złego postępowania zostaliście wykupieni nie czymś przemijającym, srebrem lub złotem, ale drogocenną krwią Chrystusa, jako baranka niepokalanego i bez zmazy. On był wprawdzie przewidziany przed stworzeniem świata, dopiero jednak w ostatnich czasach się objawił ze względu na was. Wyście przez Niego uwierzyli w Boga, który wzbudził Go z martwych i udzielił Mu chwały, tak że wiara wasza i nadzieja są skierowane ku Bogu.
1P 1,18-21

Jezus zbawił całą ludzkość i wielu ludzi nic o tym nie wie. O tym się naucza nas, ale my to przyjmujemy jako prawdę wiary, jako katolicy, ale czy my to rozumiemy? Czy wiem, że to jest dla mnie? Czy wiem, że to, co wydarzyło się w życiu Jezusa od poczęcia i narodzin przez dzieciństwo, odrzucone nauczanie, wreszcie mękę i śmierć, stało się dla mnie i dla każdego z nas?

Czy ja wiem, że to jest dla mnie osobiście? Gdybym był tylko ja jeden z wszystkich nas tu obecnych, to i tak wszystko by się stało. Tak uczy Kościół i to jest prawda. Nawet małe niemowlę, niedawno narodzone, jest zbawione i odkupione za najwyższą cenę, którą zapłacił Bóg. Bóg jest nieskończony i w tej chwili może zbawić trzy miliardy ludzi, zbawić za cenę swojej męki. Zwykle to do nas nie dociera, nie mamy świadomości tego.

Odkupienie za cenę krwi Chrystusa uobecnia się w każdej Mszy Świętej. By nasze życie zostało odnowione, Duch Święty musi nam to uprzytomnić. Tajemnica Odkupienia musi stać się dla nas najwyższą wartością, a to będzie dziełem Ducha Świętego. My tego nie rozumiemy.

Możemy tylko na to patrzeć z wiarą i prosić z miłością, tak jak umiemy, aby Duch Święty dał nam tajemniczą świadomość odkupienia każdego z nas. Wtedy to, co jest dla Boga, dla Syna Bożego, dla Matki Najświętszej rzeczą najcenniejszą, właśnie tajemnica Odkupienia, powinno być również najcenniejszą wartością dla mnie, powinno być w centrum mojej osoby, mojej duszy, mego życia.

Ktoś powie: „Dobrze, ale od czego jestem zbawiony?”. Pamiętam, mój znajomy, trochę młodszy ode mnie, miał depresję maniakalną. Przyjeżdżało pogotowie, co pewien czas miał atak, wylew do mózgu. Kiedyś powiedzieli mi o nim lekarze: „Proszę ojca, gdyby ten człowiek nie był wierzący, to by się dawno zabił, dawno by popełnił samobójstwo”. To są nie do wytrzymania bóle depresji maniakalnej. Ta choroba psychiczna może trwać długo i ten straszliwy stan sprzyja osamotnieniu. Może być nazywany przedpieklem. Ci, którzy przeżywali naprawdę ciężką chorobę, powiedzmy raka albo jakąś depresję, mogą lepiej to zrozumieć.

Dziś o piekle niechętnie się mówi. Księża tego na kazaniach raczej unikają, bo to takie nieprzyjemne. Istnieje przekonanie, że lepiej mówić o rzeczach przyjemnych. Wszystko powinno być dobre, cacy, bardzo ładne. Chcecie przebaczenia, proszę bardzo, tylko do kolejki, proszę bardzo, następny. Poprzez grzech wydarzył się olbrzymi kosmiczny dramat. Bóg wybawił nas i wykupił z czegoś niewyobrażalnie potwornego; z tego nie zdajemy sobie sprawy. Niektórzy święci mieli doświadczenie piekła, na przykład św. Teresa miała widzenie piekła – swojego miejsca w piekle. Ona – święta, Doktor Kościoła, reformatorka Karmelu, widziała dla siebie miejsce w piekle. Za co miała być w piekle – nie wiem. Przez dłuższy czas po tym widzeniu piekła nie mogła dojść do siebie. Nam to wrażenie piekła zostało oszczędzone, ale może szkoda.

Takie spojrzenie, że jest się tam zupełnie samym z własnej winy, i wiedza, że na to nie ma żadnego ratunku i że tak będzie zawsze, to okropne, to nie do wytrzymania. Żeby tak było, to w ostatnich sekundach życia, jeszcze przed śmiercią musi być świadome i całkowite, bezwarunkowe odrzucenie Miłosierdzia Bożego. Co się dzieje w ostatnich sekundach życia, kiedy ksiądz namaścił umierającego i dał mu Komunię Świętą, nikt tego nie wie, tylko Pan Bóg wie. Ufamy, że tam włącza się tajemnicze Miłosierdzie Boże. Największą Boską tajemnicą, zdaniem Mistrza Eckharta, jest Miłosierdzie Boże zupełnie niezrozumiałe dla człowieka. Teoretycznie łatwiej zrozumieć cały wszechświat czy nawet wieczność Boga, Jego mądrość, prostotę niż Jego nieskończone Miłosierdzie, zwłaszcza na tle zła, jakie w tej chwili widzimy na świecie.

Joachim Badeni OP, Tajemnica Bożej obecności, Wydawnictwo M, Kraków 2012, s. 28-31


więcej tekstów autora

Joachim Badeni OP

właśc. Kazimierz Stanisław Badeni herbu Bończa, ur. 14.10.1912 w Brukseli, zm. 11.03.2010 w Krakowie; dominikanin, mistyk, duszpasterz akademicki, rekolekcjonista, hrabia, autor książek

Polecamy

partnerzy