Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Jak czytać Biblię

Warning: Use of undefined constant U - assumed 'U' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/naszczas/domains/naszczas.pl/public_html/biblia/wp-content/themes/wizjo/sidebar.php on line 3
źródło: Shutterstock
  • 13 listopada 2014
  • komentarzy
  • 3 568 wyświetleń
  • lubi to!

Eucharystia pierwszych chrześcijan

ks. Marek Starowieyski

To czyńcie na moją pamiątkę
Zbliżało się święto Paschy i Jezus wiedział, że nadchodzi godzina Jego zbawczej męki. Święto Paschy należało do największych świąt narodu wybranego. Obchodzono je co roku 14 Nizan (marzec–kwiecień) na przypomnienie wyjścia z niewoli egipskiej. W pełni Paschę można było obchodzić jedynie w Jerozolimie: w świątyni zabijano w ofierze baranka, którego zabierano następnie do domu i spożywano podczas rytualnej wieczerzy. Wieczerzy paschalnej przewodniczył ojciec rodziny lub nauczyciel otoczony uczniami (rodzina duchowa). Wieczerza miała swój ścisły określony ryt. Wnoszono paschalne potrawy: baranka upieczonego na ogniu (krew baranka ocaliła od śmierci pierworodnych synów Izraela w Egipcie), dwa przaśne (niekwaszone) chleby (symbol pośpiesznego wyjścia z Egiptu), gorzkie zioła (przypomnienie gorzkiego losu przodków w niewoli). Na pytanie najmłodszego z uczestników wieczerzy, dlaczego ta noc tak bardzo się różni od innych nocy, ojciec rodziny wygłaszał haggadę paschalną, tzn. tłumaczył sens obchodzonego święta przypominając, co Bóg uczynił dla Izraela przez wieki. Wieczerzę rozpoczynało błogosławienie, łamanie i spożywanie chleba. Ojciec odmawiał modlitwę dziękczynną nad chlebem, on łamał chleb i podawał wszystkim do spożycia: w duchu jedności należało spożywać Paschę. Następowała teraz właściwa wieczerza, obecnie już nikt – na przykład spóźniony – nie mógł być do niej dopuszczony. Swobodnie spożywano baranka i przygotowane potrawy.

Przychodził moment „po wieczerzy”: ojciec rodziny brał w ręce kielich napełniony winem (już trzeci podczas wieczerzy) i odmawiał nad nim „wielką modlitwę błogosławieństwa i dziękczynienia” (barakha). Modlitwa rozpoczynała się od słów: „Dzięki składajmy Panu, Bogu naszemu”. W tej modlitwie Izrael wychwalał Boga za stworzenie i opiekę nad światem, dziękował za wybranie i opiekę, prosił o dalsze zmiłowanie i „oby mogli przyjść w ciągu naszego życia Eliasz oraz Mesjasz, syn Dawida”. Zebrani odpowiadali „Amen” i tak czynili tę modlitwę swoją.

Wieczerza paschalna dla Izraela nie była tylko wspomnieniem wydarzenia sprzed wieków. Każdy Izraelita uczestnicząc w niej rozumiał, że to on, a nie tylko jego przodkowie, został wyprowadzony z domu niewoli, wybrany przez Boga i ujrzy Mesjasza. Jerozolima, pełna pielgrzymów przybyłych z całego świata, przygotowywała się do święta Paschy. Jezus pragnął gorąco spożyć tę Paschę ze swymi uczniami, zanim będzie cierpiał. W mieście, w domu znanego sobie człowieka, na górze w sali dużej i usłanej zasiada z apostołami do stołu. Ostatnia paschalna wieczerza Starego Przymierza: Nowe Przymierze będzie miało nową Paschę. Mesjasz, syn Dawida przyszedł, Bóg wysłuchał paschalnej modlitwy Izraela. Chrystus podczas wieczerzy „wziął chleb, dzięki składał, łamał i rozdawał swoim uczniom mówiąc: bierzcie i jedzcie z tego wszyscy, to jest bowiem Ciało moje, które za was będzie wydane”. Domyślamy się, że Zbawiciel uczynił to przy rycie błogosławienia i łamania chleba podczas wieczerzy paschalnej. Podobnie po wieczerzy wziął kielich i ponownie dzięki składając podał swoim uczniom mówiąc: „Bierzcie i pijcie z niego wszyscy, to jest bowiem kielich Krwi mojej, Nowego i Wiecznego przymierza, która za was i za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów”. Chrystus uczynił to podczas „wielkiej modlitwy błogosławienia i dziękczynienia”.

Wypełniło się wszystko, o czym mówiła modlitwa. Bóg tak umiłował świat, że dał swego Jednorodzonego Syna, którego krew wybawi człowieka od prawdziwej niewoli, jaką jest grzech i śmierć. Wszystkie zdarzenia przeszłe stały się rzeczywistością. „Czyńcie to na moją pamiątkę”, powiedział Chrystus do apostołów. Uczniowie posłuszni poleceniu Mistrza od samego początku sprawują „Jego pamiątkę”. Sprawują „pamiątkę Pana” pierwsi chrześcijanie tak pełni żywej wiary i żyjący obecnością Zmartwychwstałego. Czynią to wspólnoty rozsiane wkrótce po całym imperium rzymskim. Odprawia Mszę św. Kościół cieszący się już wolnością i działający w jakże innych warunkach. Na przestrzeni kilku wieków zaszły duże zmiany w Kościele i w świecie: nic dziwnego, że ulegał zmianie sposób sprawowania Eucharystii. Eucharystia stoi w centrum życia Kościoła i w niej odbija się Jego życie. Sposób jej sprawowania wiele mówi o tym, jak Kościół pojmuje i przeżywa tajemnicę Chrystusa oraz jak Kościół pojmuje sam siebie. Czasy Ojców Kościoła, tak bogate duchowo i zarazem pełne napięć oraz niepokojów, obejmują kilka stuleci. Jak w tym długim okresie Kościół sprawował i przeżywał Eucharystię?

Wieczerza Pańska – Łamanie Chleba – Eucharystia – Msza św.
„Wieczerza Pańska” i „Łamanie Chleba” to dwie najstarsze nazwy na oznaczenie sprawowania Eucharystii. Pierwsza przypomina Ostatnią Wieczerzę, druga pochodzi od jednego z gestów tej wieczerzy. Obie nazwy są używane zamiennie przez pierwszych chrześcijan, jednak żadna z nich nie utrzyma się na zawsze. Nie tylko gesty i czynności ważne są przy sprawowaniu Wieczerzy Pańskiej czy przy Łamaniu Chleba. Modlitwa, która towarzyszy obrzędowi ma jeszcze większe znaczenie. Nosi ona nazwę „Eucharystia”, bo jest modlitwą dziękczynienia, sięgającą korzeniami do modlitwy barakha z Wieczerzy Paschalnej. Nazwa „Eucharystia” używana na oznaczenie modlitwy wchodzącej w skład obrzędu przejdzie na cały obrzęd. Cały obrzęd „pamiątki Pana” chrześcijanie nazywać będą Eucharystią. Dwie pierwsze nazwy odwoływały się do tego, co Jezus uczynił, nowa zaś nazwa czyniła odniesienie do słów modlitwy wypowiadanej przy czynnościach. Zmiana nazwy najświętszego dla chrześcijan obrzędu dokonała się pod wpływem teologicznych przemyśleń.

Kościół Zachodni w starożytności używał różnych łacińskich nazw na oznaczenie sprawowania Eucharystii, ale ostatecznie przyjęła się powszechnie jedna: Missa – „Msza”. Słowo missa jest skrótem łacińskim, oznaczało tyle co zwolnienie, odprawienie, odesłanie. Używane było w życiu świeckim i w takim znaczeniu weszło do liturgii. Tym słowem zamykano każde zgromadzenie liturgiczne, ale około 400 roku zaczęto słowa missa używać na oznaczenie samych czynności liturgicznych. Od połowy V wieku słowo missa zaczyna coraz powszechniej oznaczać jedynie sprawowanie Eucharystii. Pierwszy sprawowanie Eucharystii nazwał Mszą św. papież Leon Wielki w jednym z dokumentów pochodzących z 445 roku. Jesteśmy świadkami dziwnego zjawiska: ostatnie słowo, które zamykało czynność liturgiczną, dało nazwę całemu obrzędowi. Chociaż słowo „msza” było ubogie w treść i nie oddawało bogactwa sprawowanej tajemnicy, to jednak przyjęło się na zawsze w Kościele Zachodnim.

Uczniowie trwali w Łamaniu Chleba
Zbyt mało posiadamy świadectw, aby poznać, jak pierwsi uczniowie Chrystusa sprawowali Eucharystię. Jeśli jednak uważnie czytamy Nowy Testament i znamy pewne ogólne prawa ludzkiej psychologii oraz nowych grup, możemy dowiedzieć się wiele. Obrzęd Łamania Chleba czy Wieczerzy Pańskiej odznaczał się wielką prostotą, bo żywa wiara pierwszych wyznawców Chrystusa dopełniała wszystkiego. Na ukształtowanie się rytu sprawowania Eucharystii musiał wywrzeć wpływ ryt wieczerzy paschalnej, ponieważ to wtedy Chrystus ustanowił Eucharystię. Ryt wieczerzy paschalnej, sprawowanej raz w roku, był jednak dość rozbudowany i dlatego przyjmuje się, że to wieczerza sza- batowa, odprawiana zawsze w piątek wieczorem, stała się wzorem dla sposobu odprawiania Eucharystii. Jak długo jednak istniało to podobieństwo rytów, trudno określić. Św. Mateusz i św. Marek w opisie Ostatniej Wieczerzy przytaczają liturgiczne formuły używane przy sprawowaniu Eucharystii, ale opuszczają już odniesienie do wieczerzy paschalnej, co wskazywałoby, że ryt Eucharystii nie nawiązywał już do religijnych posiłków żydowskich, stał się samoistnym obrzędem. Pierwsze wspólnoty chrześcijan skupione wokół apostołów i ich najbliższych uczniów tworzą modlitewne formuły i określają obrzędy. Wszystko płynie z żywej wiary w obecność Pana i tę obecność wyraża. Jest to czas spontaniczności i w formułowaniu modlitw, i w przeżywaniu liturgii. Jest to jednak spontaniczność swego rodzaju: istnieje swoboda tworzenia, ale przy zachowaniu określonych norm i schematów.

Swoboda w kształtowaniu liturgii opierała się na autorytecie apostołów i powstające formy z autorytetu apostolskiego czerpały moc. Właśnie to oparcie się o autorytet apostolski zachowało jedność w sprawowaniu Eucharystii przy równoczesnym zostawieniu dużej swobody celebransowi. W kształtowaniu się rytu Eucharystii doszły też do głosu ogólne prawa ludzkiej psychologii: zawsze żywy szacunek dla „ojców w wierze”, odwoływanie się do istniejących już schematów zwalniające od nowego wysiłku, mniejsza zdolność tworzenia wraz z rozrostem wspólnot.

Miejscem sprawowania Eucharystii był dom: Chrystus przecież w domu przeżywał Ostatnią Wieczerzę i w domu ustanowił Eucharystię. Gdy wzrośnie liczba uczniów, będzie to większa sala w domu, jak było w Troadzie (por. Dz 20,7). Również w Troadzie widzimy chrześcijan zebranych na łamanie chleba w „pierwszym dniu po szabacie”, czyli w niedzielę: dzień Pański był dniem Eucharystii. Sprawowanie Eucharystii nie było pierwotnie połączone z lekturą Pisma Świętego, chrześcijanie pochodzenia żydowskiego nadal słuchali słowa Bożego w świątyni lub w synagodze. Wydaje się wielce prawdopodobne, że w gminach chrześcijańskich pochodzenia pogańskiego najpierw pojawiło się czytanie Pisma Świętego poprzedzające sprawowanie Eucharystii. Czytano księgi Starego Przymierza, do których dochodziły stopniowo pisma Przymierza Nowego. Lekturze towarzyszyło żywe słowo oraz modlitwy. Św. Paweł w 1 Liście do Koryntian podaje najstarszą tradycję sprawowania Eucharystii: otrzymał to od Pana, za pośrednictwem Kościoła i wiernie to przekazał gminie korynckiej. Podobnie było i w innych wspólnotach: wraz z wiarą w Chrystusa otrzymywały „dar Eucharystii”. Przyjmowały święty obrzęd i strzegły go przed zniekształceniem. Wieczerzę Pańską, jak dowiadujemy się z tego samego Listu św. Pawła, w licznych wspólnotach łączono z braterskim posiłkiem nazywanym agapą. Posiłek ten przypominał to, co uczynił Chrystus i gromadził wszystkich wierzących w Niego. Z Listu św. Pawła dowiadujemy się też o nadużyciach powstałych w związku z tym posiłkiem, o braku jedności podczas zasiadania do wspólnego stołu. Agapa nie utrzymała się długo, zwłaszcza na Zachodzie i różne były przyczyny jej zaniknięcia. Odejście od agapy zmieni sposób sprawowania Eucharystii. Znikną stoły, przy których zasiadali wierni, zostanie tylko jeden, stół Pański, wokół którego gromadzić się będą wierni wraz z biskupem. Pod koniec I wieku agapa stała się powszechnie posiłkiem pozaliturgicznym, utraciła bezpośredni związek z Eucharystią, z czasem zaś zanikła zupełnie.

Eucharystia w II i III wieku
Najwcześniejszy opis sprawowania Eucharystii znajdujemy w pierwszej Apologii św. Justyna napisanej dla cesarza Antonina Piusa około 150 roku. Justyn opisuje naukę, życie i kult chrześcijański. Podaje dwa opisy Eucharystii, co pozwala na dosyć dokładne odtworzenie obrzędu. Chrześcijanie gromadzą się na Eucharystię w niedzielę, na oznaczone miejsce przychodzą wierni z miast i ze wsi. Eucharystii przewodniczy przełożony – św. Justyn pisze do pogan i nie używa słowa biskup. Liturgia rozpoczyna się od lektury Pisma Świętego tak Starego, jak i Nowego Testamentu. Pismo Święte czyta lektor, a czyni to tak długo, na ile pozwala czas. Wyjątkowe miejsce pośród czytań zajmują Ewangelie – św. Justyn jako pierwszy używa liczby mnogiej. Gdy lektor skończy, przełożony żywym słowem upomina zebranych i zachęca do życia usłyszanym słowem. Następnie wszyscy powstają z miejsc i modlą się wspólnie: autor nie przy- tacza jednak słów tej modlitwy wiernych. Pocałunek pokoju zamyka modlitwę podczas Eucharystii połączonej z udzielaniem Chrztu. Czy był też w zwykłej Eucharystii niedzielnej? Teraz przynoszą przełożonemu chleb i wino zmieszane z wodą: tak prosto przedstawiało się przygotowanie darów. Nad darami celebrans „odprawiał modły i dziękczynienia”: św. Justyn nie podaje treści tej modlitwy eucharystycznej, bowiem kapłan układał ją swobodnie według znanego sobie schematu. Modlitwę eucharystyczną kończył lud radosnym okrzykiem: „Amen”. Diakoni rozdzielali obecnym Ciało i Krew Pańską, nieobecnym zaś zanoszono komunię do domów. Na koniec zbierano datki i składano je na ręce przełożonego, bowiem on roztaczał opiekę nad potrzebującymi.

Eucharystia opisana przez św. Justyna posiada już dwie części: czytanie Pisma Świętego i sprawowanie obrzędu. Ponieważ Apologia mówi ogólnie o chrześcijanach, a nie o szczególnej wspólnocie, wnioskujemy stąd, że taki przebieg miała Msza św. tak w Rzymie, jak i w głównych wspólnotach Wschodu.

Nie upłynie wiele czasu a w sprawowaniu Eucharystii zacznie się dokonywać przemiana modlitw odmawianych podczas obrzędu. Świadczy o tym dziełko powstałe ok. 215 roku, noszące tytuł Tradycja Apostolska, a powszechnie przypisywane św. Hipolitowi. Jest to pierwsze dzieło zawierające nie tylko schematy modlitw, ale całe gotowe formuły modlitewne. Dobiegł końca okres celebransów – charyzmatyków, przychodzi czas ustalonych formularzy liturgicznych. Wszystko zmierza do ujednolicenia rytów. Św. Hipolit nie daje pełnego opisu liturgii eucharystycznej, ale pierwszy przytacza modlitwę eucharystyczną podając jej wzór; celebrans może nadal ułożyć modlitwę własną, ale jest to najstarszy z zachowanych tekstów liturgii mszalnej. Ta najstarsza modlitwa eucharystyczna Kościoła znów weszła do naszej liturgii: odpowiednio przekształconą używa się jako naszą drugą modlitwę eucharystyczną. Na jedno jeszcze trzeba zwrócić uwagę: liturgia ukazana przez Tradycję Apostolską jest jedna, wspólna całemu Kościołowi, żyjącemu tak we wschodnich, jak i w zachodnich prowincjach imperium. Do połowy III wieku sprawowano Eucharystię w domach posiadających większe pomieszczenia, chociaż już od początku III wieku spotykamy wypadki przekazywania domu tylko na cele kultu. Taki dom nazywano „domem Kościoła”, a zwolna po prostu kościołem. W drugiej połowie III wieku chrześcijanie budują już duże domy, w których zbierają się na modlitwę. W Rzymie było ich w tym czasie około czterdziestu. Specjalne miejsce kultu i wzrost liczby wierzących wpłyną na stronę obrzędową sprawowania Eucharystii.

 Eucharystia pierwszych chrześcijan. Ojcowie Kościoła nauczają o Eucharystii, Wydawnictwo M, Kraków 2014


więcej tekstów autora

ks. Marek Starowieyski

Prof. dr hab., wybitny teolog, znawca i popularyzator Ojców Kościoła i Ojców Pustyni, autor wielu książek

Polecamy

Psalmy

Ks. Wojciech Węgrzyniak

Niedziela, 24.08.2014

Jan Paweł II

Ozeasz i Gomer. Bóg i Izrael

Bella Szwarcman-Czarnota

partnerzy