Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Jak czytać Biblię

Warning: Use of undefined constant U - assumed 'U' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/naszczas/domains/naszczas.pl/public_html/biblia/wp-content/themes/wizjo/sidebar.php on line 3
źródło: Wikipedia: Jean-Léon Gérôme, Ostatnia modlitwa chrześcijan
  • 11 grudnia 2015
  • komentarzy
  • 1 049 wyświetleń
  • lubi to!

Bracia pod jednym Ojcem

ks. Grzegorz Strzelczyk

Na czym polega doskonałość?
Jeden ze wstrząsów w postrzeganiu Boga, jakiego dokonał Jezus, dotyczył relacji miłości między Bogiem a człowiekiem. Żydzi szczycili się tym, że Bóg nadał im Prawo. Na podstawie Pisma faryzeuszom udało się ustalić 613 przykazań, których należało przestrzegać, aby zaskarbić sobie błogosławieństwo Pana. Byli dumni z tego, że Bóg urządził im całe życie, w najdrobniejszym detalu. Z tej perspektywy świętość polegała na tym, by tych przykazań dokładnie, literalnie przestrzegać. Im bardziej skrupulatnie człowiek będzie wypełniał Prawo, tym doskonalsza będzie jego cześć wobec Boga i tym łaskawiej Bóg będzie na niego spoglądać. Jezus tłumaczył im, że Bóg patrzy na serce człowieka, a nie tylko na jego zewnętrzne postępowanie. Można przestrzegać Prawa z bardzo niskich pobudek – z egoizmu, chęci przypodobania się ludziom, ze strachu. Tymczasem Bóg przygląda się temu, co człowiek robi z miłości, a czego może na zewnątrz nawet nie widać. Jezus przestrzega przed ocenianiem ludzi po pozorach, bo one nie dają prawdziwego obrazu: Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni (Mt 7,1). Boga bardziej interesują faktyczne intencje, zamierzenia, z jakimi przystępujemy do działania, a znacznie mniej obchodzi Go to, na ile dokładnie udało nam się wypełnić jakiś przepis Prawa. W konsekwencji przykazania Jezusa nie są jakąś długą listą uczynków, których spełnienie gwarantowałoby człowiekowi, że jest w porządku wobec Boga. Nazareńczyk wzywa do miłości – Boga i człowieka. Nietrudno zauważyć, że w ostatecznym rozrachunku jest to o wiele bardziej wymagające…

Pod jednym Ojcem
Jezus pokazał też zupełnie inną perspektywę relacji między ludźmi. Objawił Boga, który jest Ojcem, a przez to my wszyscy jesteśmy braćmi. Jezus jest Synem Boga nie tylko jako Bóg, ale także jako człowiek, a to czyni nas wszystkich – z nim złączonych w  tym samym człowieczeństwie  – dziećmi Boga. Jesteśmy więc powołani do tego, żeby patrzeć na innych i służyć im tak, jak robił to Jezus. On pokazał, że gdy się odda życie za drugą osobę, to się je odzyskuje. I że to właściwie jedyny sposób na zachowanie życia. Im więcej czasu, miłości i sił będziemy poświęcać swoim braciom, tym więcej Bóg nam odda w dniu naszego zmartwychwstania.

Duch obecności
Wezwanie do wydania życia za braci wydaje się ponad nasze siły. Niezupełnie jednak o nasze siły chodzi. A już na pewno nie tylko o nasze. Jesteśmy w stanie naśladować Jezusa, bo po Zmartwychwstaniu został nam dany Duch Święty. Trochę chyba za rzadko o tym mówimy, ale z lektury Nowego Testamentu – zwłaszcza Dziejów Apostolskich – dość jasno wynika, że najważniejszym wydarzeniem dla Kościoła po Zmartwychwstaniu jest Zesłanie Ducha Świętego. Uczniowie dzięki Niemu pojęli ostatecznie, o co chodziło Jezusowi. Jakby zobaczyli świat nowymi oczami i odnaleźli w sobie siłę, by głosić Zmartwychwstałego. Przede wszystkim jednak zrozumieli, że Bóg nie jest gdzieś daleko w niebie, ale jest w nich. Ojciec Jezusa Chrystusa w swoim Duchu zamieszkał w ich sercach. A teraz mieszka w naszych. Zawsze już tam będzie, nigdy się nie oddali. A to oznacza, że każda cząstka naszej codzienności może być przepełniona obecnością Boga. Duch Święty chce nas doprowadzić do spotkania z Ojcem, czyli pobudzić do modlitwy: Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami (Rz 8,26). Duch inspiruje w nas zwrot ku Bogu. Czasami kiedy poddajemy się temu głosowi, rodzi się w nas tęsknota za Ojcem. To jest bardzo pozytywne doświadczenie, które może pociągnąć za sobą kolejne – gdy człowiek czuje, że Bóg jest w jego życiu i otacza go niezmierną miłością. Duch Święty ujawnia się w nas również wtedy, gdy stajemy wobec trudnych wyborów – wówczas pomaga w rozpoznaniu, co jest dobre. Możemy Go nie dostrzegać, ale On zawsze próbuje nam coś podpowiedzieć i zwykle robi to przez sumienie. Dlatego ilekroć mamy podjąć ważną decyzję, warto Go wzywać i próbować usłyszeć w swoim wnętrzu, bo od Niego wychodzą najmądrzejsze rozwiązania.

Ks. Grzegorz Strzelczyk, Przyjaciel grzeszników. Boga portret własny, Wydawnictwo M, Kraków 2014


więcej tekstów autora

ks. Grzegorz Strzelczyk

prezbiter Archidiecezji katowickiej, chrystolog, zajmuje się również problemami metodologicznymi teologii współczesnej i historią teologii. W latach 2008-2012 prodziekan ds. nauki Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Śląskiego. W latach 2007-2011 redaktor prowadzący czasopisma „Teologia w Polsce”. Obecnie sekretarz II Synodowi katowickiego Kościoła. Związany jest z Ruchem Światło-Życie. Autor książek i świetny fotograf. Prowadzi stronę www.strzelczyk.edu.pl

Polecamy

partnerzy