Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Ewangelia dnia
  • 11 czerwca 2019
  • komentarzy
  • 27 wyświetleń
  • lubi to!

Wtorek, 11.06.2019

Jan Paweł II

Mt 10, 7-13

Wędrując ogłaszajcie, że królestwo niebieskie jest tuż. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wyrzucajcie złe duchy. Darmoście otrzymali, darmo rozdawajcie. Nie bierzcie do swych trzosów ani złota, ani srebra, ani miedzianych pieniędzy. Nie zabierajcie w drogę ani torby podróżnej, ani dwu ubrań, ani sandałów, ani laski. Wart jest bowiem robotnik strawy swojej. Gdy wejdziecie do jakiegoś miasta lub osiedla, dowiedzcie się, kto tam jest godny, i u tego zostańcie aż do waszego odejścia. Wchodząc do jego domu, pozdrówcie go. Jeśli dom jest tego godny, niech zstąpi nań pokój wasz; jeśli nie, niech wasz pokój powróci do was.

 

 

Warunki, które trzeba spełnić, by pójść drogą Jezusa, nie są liczne, ale zasadnicze. Jak słyszeliśmy we fragmencie Ewangelii dopiero co od­czytanym, trzeba porzucić przeszłość, zerwać z nią w sposób jednoznaczny, przejść metanoię w najgłębszym zna­czeniu tego słowa: przemianę umysłu i życia. Chrystus proponuje drogę wą­ską, wymagającą ofiary i złożenia cał­kowitego daru z siebie: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje!” (Mk 8,34). Jest to droga usiana cierniami trudnych prób i prześladowań: „Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować” (J 15,20). Jest to droga, na której stajemy się misjonarzami i świadka­mi słowa Chrystusowego, ale wymaga ona, aby apostołowie „nic z sobą nie brali na drogę (…): ani chleba, ani tor­by, ani pieniędzy w trzosie” (Mk 6,8; por. Mt 10,9-10).

Naśladowanie nie jest więc wy­godną podróżą po równej drodze. Mo­gą podczas niej wystąpić chwile tak dużego zniechęcenia, że w pewnej sy­tuacji „wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło” (J 6,66) – z Nim, czyli z Jezusem, który został zmuszony do postawienia Dwunastu zasadniczego pytania: „Czyż i wy chce­cie odejść?” (J 6,67). Innym razem sam Piotr, buntujący się przeciwko wi­zji krzyża, został ostro skarcony sło­wem, którego znaczenie w tekście ory­ginalnym można by oddać jako zapro­szenie, by stanął „za” Jezusem, po tym jak usiłował odrzucić krzyż: „Zejdź Mi z oczu, szatanie [dosłownie: „stań za mną”], bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie” (Mk 8,33).

Piotr będzie wystawiony na niebez­pieczeństwo zdrady, ostatecznie jed­nak pójdzie on za swym Nauczycielem i Panem z najbardziej wielkoduszną miłością. Tak więc nad brzegiem Jezio­ra Tyberiadzkiego Piotr wyzna swą mi­łość: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”. A Jezus oznaj­mi mu, „jaką śmiercią uwielbi Boga”, dodając dwa razy: „Pójdź za Mną!” (J 21,17. 19.22). Naśladowanie znajduje swój szcze­gólny wyraz w osobie umiłowanego ucznia, który głęboko wiąże się z Chrystusem, otrzymuje od Niego w darze Matkę i rozpoznaje Go jako zmartwychwstałego (por. J 13,23-26; 18,15-16; 19,26-27; 20,2-8; 21,2.7.20-24). Ostatecznym celem naśladowa­nia jest chwała. Drogą jest „upodobnianie się do Chrystusa”, który żył w miłości i umarł z miłości na krzyżu. Uczeń „musi niejako w Niego wejść z sobą samym, musi sobie «przyswoić», zasymilować całą rzeczywistość Wcie­lenia i Odkupienia, aby siebie odna­leźć” (Redemptor hominis, 10).

 

Aud. gen., 6 IX 2000


więcej tekstów autora
Polecamy

Czekanie na Chrystusa

Roman Brandstaetter

Piątek, 19.10.2018

Jan Paweł II

partnerzy