Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Ewangelia dnia
  • 8 stycznia 2019
  • komentarzy
  • 193 wyświetleń
  • lubi to!

Wtorek, 08.01.2019

Jan Paweł II

Mk 6, 34-44

A Jezus, wysiadłszy, ujrzał tłum wielki. I ulitował się nad nimi, bo byli jakby owce nie mające pasterza. I począł im głosić liczne nauki. Gdy zaś było już bardzo późno, przyszli do Niego uczniowie mówiąc: Miejsce tu puste i pora już spóźniona. Pozwól im odejść, niech się udadzą do pobliskich osad i wsi i niech sobie kupią coś do jedzenia. Lecz On odpowiadając rzekł do nich: To wy dajcie im jeść. A oni mówią na to: Czyż mamy pójść, by za dwieście denarów kupić chleba i dać im jeść? Wtedy ich zapytał: Ile macie chlebów? Pójdźcie i zobaczcie! Gdy zobaczyli, powiedzieli: Pięć i dwie ryby. Wtedy powiedział, żeby kazali usiąść wszystkim grupami na zielonej trawie. I usiedli jedna grupa koło drugiej po stu i po pięćdziesięciu. A potem wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby wejrzał w niebo, pobłogosławił i połamawszy [chleby] dawał je uczniom, aby kładli przed nimi. I dwie ryby również kazał rozdzielić między wszystkich. Jedli tedy wszyscy i nasycili się. A z resztek chleba i ryb zebrano jeszcze dwanaście pełnych koszów. Tych, co jedli chleb, było pięć tysięcy mężczyzn.

 

Gdy dzisiaj słyszymy słowa Chrystusa, skierowane do Apostołów: „wy dajcie im jeść”, uświadamiamy sobie, iż do zakresu troski Kościoła należy także i to, co się wiąże z „pokarmem” dla ludzi i z prośbą o „chleb powszedni”, której nauczył nas Pan. Tak, prośba o „chleb powszedni” jest wciąż aktualna, bowiem nie zostały jeszcze zniesione różnice społeczne, a dramatyczna sytuacja ludzi, którym nie starcza chleba dla siebie i najbliższych, to smutna rzeczywistość, stanowiąca wyzwanie dla naszego sumienia. Sprawa chleba dla wszystkich ludzi, niezależnie od ich narodowości, rasy czy wyznania, nie może być nam obojętna. Odnosi się ona, jak powiedziałem w encyklice Sollicitudo rei socialis, „do naszej społecznej odpowiedzialności, a zarazem do stylu naszego życia, do decyzji, które trzeba stosownie podejmować w odniesieniu do własności i użytkowania dóbr” (n. 42). Kościół, który zawsze głosił miłość preferencyjną na rzecz ubogich, nie może nie objąć nią „wielkich rzesz głodujących, żebrzących, bezdomnych, pozbawionych pomocy lekarskiej, a nade wszystko nie mających nadziei na lepszą przyszłość: nie można nie brać pod uwagę istnienia tych rzeczywistości. Niezauważenie ich oznaczałoby upodobnienie się do, bogatego smakosza, który udawał, że nie dostrzega żebraka Łazarza leżącego u bramy jego pałacu (por. Łk 16( 19-31)” (tamże). Miejmy nadzieję, że nasza troska o tych, którzy cierpią głód, przyczyni się, za pośrednictwem gospodarki uwrażliwionej na ten problem, do „rozmnożenia chleba” i nasycenia potrzebujących.

 

5 VI 1988, Reggio Emilia (Włochy)

 


więcej tekstów autora
Polecamy

partnerzy