Ewangelia dnia
  • 13 września 2017
  • komentarzy
  • 337 wyświetleń
  • lubi to!

Środa, 13.09.2017

Jan Paweł II

Łk 6, 20-26

On zaś, patrząc na swoich uczniów, począł mówić: Błogosławieni ubodzy, albowiem wasze jest królestwo Boże. Błogosławieni wy, którzy teraz głód cierpicie, albowiem będziecie nasyceni. Błogosławieni wy, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie. Błogosławieni będziecie, gdy ludzie zaczną was nienawidzić, gdy was wyłączą [ze wspólnoty], gdy was będą znieważać i pozbawiać dobrego imienia dla Syna Człowieczego. Cieszcie się wtedy i bądźcie pełni radości. Jakże bowiem wielka jest wasza zapłata w niebie! Tak samo przecież ich ojcowie czynili prorokom.  A wam, bogacze, biada! Już bowiem doznajecie waszej pociechy. Biada wam, którzy teraz jesteście syci, albowiem będziecie głód cierpieć. Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem będziecie smucić się i płakać. Biada wam, gdy wszyscy ludzie poczną was otaczać pochlebstwami. Tak samo przecież ich ojcowie czynili kiedyś fałszywym prorokom.

 

 

Czy słowa Chrystusa o ubogich duchem przesłaniają wszelką niesprawie dliwość społeczną? Czy pozwalają nam pozostawić nierozwiązane różne proble my, które składają się na całokształt tzw. sprawy społecznej? Problemy te zmieniają się i równocześnie trwają w dziejach człowieka, przybierają różne oblicza w poszczególnych epokach historii, posiadają swoje nasilenie w wymiarze poszczególnych społeczeństw - i równocześnie całych kontynentów, wresz cie zaś - całego globu. Posiadają one również Wasz własny – brazylijski wymiar. Słowa Chrystusa błogosławiące „ubogich duchem”, nie zasłaniają tych wszystkich problemów. Wręcz przeciwnie: one je odsłaniają w tym najistotniejszym punkcie, którym jest człowiek, serce człowiecze - którym jest każda bez wyjątku istota ludzka stojąca wobec Boga i bliźnich. Czyż „ubogi duchem” - nie znaczy właśnie: „człowiek otwarty dla drugich”, to jest dla Boga i dla bliźnich? Czyż błogosławieństwo to nie zawiera zarazem przestrogi i oskarżenia? Czyż nie mówi, że ci, którzy nie są „ubodzy duchem”, znajdują się poza Królestwem Bożym, a Królestwo niebieskie nie jest i nie będzie ich udziałem? Czyż Chrystus, myśląc o takich ludziach - „bogaczach”, zadufanych w sobie, zamkniętych wobec Boga i bliźnich, inie-miło-siernych... nie powie w innym miejscu wręcz: „Biada wam?! Biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą. Biada wam, którzy teraz jesteście syci, albowiem głód cierpieć będziecie. Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie. Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom” (Łk 6, 24-26). „Biada wam” - te słowa brzmią surowo i groźnie. Zwłaszcza w ustach tego Chrystusa, który zwykł mówić serdecznie i łagodnie, który zwykł powtarzać „błogosławieni” - a jednak mówi także: „biada wam”. Kościół, na całej ziemi, chce być Kościołem ubogich.

 

2 VII 1980, Rio de Janeiro (Brazylia)


więcej tekstów autora
Polecamy

partnerzy