Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Ewangelia dnia
  • 16 kwietnia 2018
  • komentarzy
  • 241 wyświetleń
  • lubi to!

Poniedziałek, 16.04.2018

Jan Paweł II

J 6, 22-29

A następnego dnia rzesze stojące po drugiej stronie jeziora spostrzegły, że poza jedną łodzią nie było już tam żadnej innej i że Jezus nie wsiadł do łodzi razem ze swymi uczniami, lecz że Jego uczniowie odpłynęli sami. Tymczasem inne łodzie nadpłynęły od strony Tyberiady w pobliże tego miejsca, gdzie spożywano chleb po modlitwie dziękczynnej Pana. A kiedy ludzie z tłumu zauważyli, że nie ma tam Jezusa oraz Jego uczniów, wsiedli do łodzi, przypłynęli do Kafarnaum i tam szukali Jezusa. I odnalazłszy Go po drugiej stronie jeziora, zapytali: Rabbi, kiedy tu przybyłeś? Odpowiedział im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę mówię wam: Szukacie Mnie nie dlatego, żeście widzieli znaki, lecz dlatego, że na jedliście się do sytości chleba. Starajcie się nie o ten pokarm, który przemija, lecz o pokarm wiecznotrwały, przyobiecany wam przez Syna Człowieczego. Jego to właśnie obdarzył Bóg Ojciec pieczęcią swojej władzy. Zapytali Go tedy mówiąc: Cóż mamy czynić, byśmy mogli dokonywać dzieł Bożych? Odpowiedział im Jezus: Czynić dzieła Boże znaczy to uwierzyć w Tego, którego On posłał.

 

 

W czasie swego ziemskiego życia Jezus wyraźnie ujawnia świadomość, że jest punktem odniesienia dla dziejów swego narodu. Tym, którzy Mu zarzucali, że uważa się za większego od Abrahama, bo ludziom zachowującym Jego słowo obie­cuje zwycięstwo nad śmiercią (por. J 8, 51), odpowiada: „Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień — ujrzał [go] i ucieszył się” (8, 56). Abraham zatem czekał na przyjście Chrystusa. Według Bożego zamysłu radość Abrahama z narodzin Izaaka i jego powtórnych narodzin po złożeniu ofiary była radością mesjańską: zapowiadała i poprzedzała ostateczną radość, którą miał przynieść Zbawiciel. W świetle Chrystusa jaśnieją pełnym blaskiem inne wybitne postaci narodu żydowskiego. Tak jest w przypadku Jakuba, który pojawia się w ewangelicznym opowiadaniu o spotkaniu Jezusa z Samarytanką. Studnia, którą starożytny pa­triarcha zostawił swoim synom, w słowach Chrystusa symbolizuje wodę, którą On sam da — wodę Ducha Świętego, wodę wytryskującą ku życiu wiecznemu (por. J 4, 14).

Również Mojżesz zapowiada niektóre podstawowe elementy posłannictwa Chrystusa. Jako wyzwoliciel narodu z niewoli egipskiej wyprzedza przez ten znak prawdziwe „wyjście” Nowego Przymierza, którym jest tajemnica paschalna. Jako prawodawca Starego Przymierza staje się figurą Chrystusa, który głosi ewangeliczne błogosławieństwa i prowadzi wiernych wedle wewnętrznego prawa Ducha Świętego. Nawet manna, którą Mojżesz daje zgłodniałemu ludowi, jest wczesną zapowiedzią ostatecznego daru Bożego: „Zaprawdę, zaprawdę, powia­dam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstę­puje i życie daje światu” (J 6, 32-33). Eucharystia urzeczywistnia sens ukryty w darze manny. Chrystus jawi się zatem jako prawdziwe i doskonałe spełnienie się tego, co zapowiadało symbolicznie Stare Przymierze.

Inny jeszcze gest Mojżesza ma charakter profetyczny: by zaspokoić pragnienie ludu na pustyni, wydobywa on wodę ze skały. Podczas „Święta Namiotów” Jezus zapowiada ugaszenie duchowego pragnienia ludzkości: „Jeśli ktoś jest spragnio­ny, a wierzy we Mnie — niech przyjdzie do Mnie i pije! Jak rzekło Pismo: Stru­mienie wody żywej popłyną z jego wnętrza” (J 7, 37-38). Figurą obfitego wylania Ducha Świętego, zapowiedzianego przez Jezusa w obrazie strumieni wody żywej, jest woda dana przez Mojżesza. Również św. Paweł, wspominając o tym wydarze­niu mesjańskim, podkreśla jego tajemnicze odniesienie do Chrystusa: „wszyscy (…) pili ten sam duchowy napój. Pili zaś z towarzyszącej im duchowej skały, a ta skała — to był Chrystus” (1 Kor 10, 4).

„Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba” (J 6, 51) — mówi Chrystus do rzeszy, która szła za Nim, doświadczywszy uprzednio cudownego nakarmienia chlebem rozmnożonym na pustkowiu w pobliżu Kafarnaum. I do tych, którzy byli potomkami Izraelitów doświadczonych brakiem chleba w czasie wędrówki z Egip­tu do Ziemi Obiecanej poprzez pustynię — Jezus mówi dalej o chlebie, którym ma być On sam: „nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumie­rali” (J 6, 58). Nauczyciel odwołuje się do owej manny, która również była chle­bem zstępującym z nieba jako niezwykły dar Jahwe dla wybranego ludu. Istnieje podobieństwo, ale jeszcze silniejsza jest różnica: tam „jedli i poumierali”. Tu: „Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki” (J 6, 58).

W słowach wypowiedzianych w pobliżu Kafarnaum Jezus przygotowuje to, co ma się dokonać w czasie Ostatniej Wieczerzy. Mówi: „Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata” (J 6, 51). Jakby echo tych słów brzmi to, co zapisał św. Paweł w Liście do Koryntian około r. 50: „Chleb, który łamiemy, czyż nie jest udziałem w Ciele Chrystusa” (1 Kor 10, 16). Kościół, Lud Boży Nowego Przymie­rza, zawsze żywił się Eucharystią. Więcej, tworzył się poprzez Eucharystię: „Po­nieważ jeden jest chleb, przeto my, liczni, tworzymy jedno Ciało. Wszyscy bowiem bierzemy z tego samego chleba” (1 Kor 10, 17).

 

Aud. gen., 3 XII 1997


więcej tekstów autora
Polecamy

Homilia o śś. Piotrze i Pawle

Św. Jan Chryzostom

Trójjedyny w Biblii? cz.2

Anna Świderkówna

Ewa

Marcin Majewski

partnerzy